malwina331
10.01.07, 15:19
Zastanawiam się czy nie przesadzam ale jest jedna kwestia sporna pomiędzy NM
a mną. Otóż mieszkamy razem kilka tygodni. Ja wprowadziłam się do niego. I
strasznie mnie irytuje że klucze od tego mieszkania są jeszcze u EX mojego a
właściwie u babci dziecka NM u której mieszka EX przejściowo. NM tłumaczy to
tym, że jego dziecko które przebywa 3 dni w tygodniu u matki ale zasadniczo
mieszka z nami, może potrzebować podczas naszej nieobecności coś z naszego
mieszkania i nie mogę go ograniczać. Czyli odebranie kluczy byłoby narażeniem
dziecka na jakiś stres. I on w ogóle nie widzi problemu bo ex nigdy nie
przychodzi do naszego mieszkania. A właściwie to robię aferę nie wiadomo z
czego. Czy ja jestem przewrażliwiona czy ta sytuacja też by Was wkurzała?