ile dzieci powinna mieć macocha?

16.01.07, 12:05
właśnie przeczytałam w którymś wątku odezwę, żeby wysterylizować macochy. był
to oczywiście żart, chyba reksi, ale jednak czasem ktoś mysli poważnie, że
druga rodzina powinna zrezygnować z dzieci. i zaraz we mnie zrodził się bunt.
mam jedno dziecko i zamierzam co najmniej jeszcze jedno urodzić. i w nosie
mam, co ktoś o tym myśli. w nosie mam też to, czy eksia będzie miała trudniej
podnieść alimenty. to nie ma nic do rzeczy, bo zawsze chciałam mieć co
najmniej dwoje dzieci. straszna egoistka ze mnie, ale w tej kwestii zdania
nie zmienię.
    • m-jak-magi Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 12:13
      litosci a co to za pytanie.
      kazda rodzina moze miec tyle dzieci ile chce i na ile ja stac, bo nie oszukujmy
      sie - dziecko to ogromne finansowe obciazenie.
      wydaje mi sie, ze powinno sie uwzgledniac przy planowaniu dzieci, rowniez taki
      fakt, iz przyszly ojciec ma dzieci z innego zwiazku i ciaza na nim okreslone
      zobowiazania finansowe.
      sa kobiety ktore takich czynnikow nie musza uwzgledniac - ja sie np do takich
      zaliczam, bo spokojnie utzymam siebie i moje dziecko nawet jesli m nie bedzie
      partycypowal finasowo. jestem jednak pewna ze w innej sytuacji - gdybym nie
      miala takich mozliwosci zarobkowych bralabym powaznie pod uwage wydatki jakie
      sa zwiazane z alimentami i innymi kosztami zwiazanymi z dzieckiem m. jak to sie
      mowi z pustego i salomon nie naleje.
      gdybym bardzo chciala dziecka i wiedzialabym ze dochody - alimenty mojego m +
      moje zarobki nie zapewnia nam odpiwiedniego poziomu zycia i wychowana naszego
      dziecka szukalabym sama drog dorobienia oraz naciskalabym na podjecie takich
      dzialan mojego m. ostatnia rzecza jaka kiedykolwoiek bralabym pod uwage to
      naciskanie na m zeby staral sie o zmniejszenie aliemnow. uwazam ze to bardzo
      nie fair w stosunku do dziecka.
    • ajmj Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 12:15
      i powinnas mieć w nosie zdanie inych, to jest Twoje życie i Twoje wybory. Ja
      zawsze powtarzam. Nikt mi jeść nie da, więc wara ode mnie.

      Nam sie urodziła córka. alimentów nie obniżyliśmy. Gdyby urodziło nam się
      drugie dziecko, alimenty na dziecko M zostałyby w dalszym ciągu nie zmienione,
      a wręcz będą napewno podwyższone gdy Młoda pójdzie do gimnazjum, a potem do
      średniej szkoły i na studia. Oczywiście to wszytko przy założeniu, ze M mój
      zarabia tyle samo i nie traci np: pracy.

      Ale to jest MOJE zdanie i nikt z nim nie musi sie godzić.
    • reksia Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 12:32
      decydującą role, odgrywa tu chyba decyzja samego Pana Boga smile
      • jowita771 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 12:36
        to na pewno, ale jeśli Pan Bóg nie wyraża sprzeciwu, to pozostawia decyzję
        zainteresowanym.
    • aga-aga3 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 14:30
      wiesz idąc za takim tokiem rozumowania to trzeba by sterylizowac tez ex które
      mają dzieci, zby więcej nie miały żeby tym pierwszym sie nie pogorszyło.
      mówiąc niezbyt elegancko" miej to gdzieś". Będziesz miała tyl dzieci ile
      chcesz, a jak jedyny problem że eksia nie bedzie mogła formalnie podnieśc
      alimentów kiedys tam, to dla mnie osobiście to nie jest problem. zawsze może
      sobie znaleśc faceta z którym będzie prowadzic wspólne gospodarstwo domowe( tak
      jaj zrobił to jej były) i powinno byc jej nie tak źle.I pewnie jej facet tez
      zrezygnuje z dziecki żeby nie daj boże tym nie jego było lepiej.
      • lilith76 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 14:35
        awsze może
        > sobie znaleśc faceta z którym będzie prowadzic wspólne gospodarstwo domowe( tak
        >
        > jaj zrobił to jej były) i powinno byc jej nie tak źle.

        Tzn, że samotna matka, która ma trudności z utrzymaniem siebie i dziecka ma sobie poszukać sponsora? Nawet jeśli woli być sama w życiu?
        • aga-aga3 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 14:39
          jak woli byc sama jej wybór. fakt jest taki , że w dwójke łatwiej. czy to
          znaczy że jak kobieta decyduje sie być sam ( i jest jej gorzej) a facet dzieli
          zycie i problmy z ionna( i jest mu łatwiej) to ma pomagac poprzedniej żonie bo
          tak wybrała. Ma nie decydowac się na dzieci bo tamta zawsze bedzie
          potrzebowała więcej niz jakby miała nową rodzine?
          • lilith76 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 15:03
            Nie twierdzę, że facet ma utrzymywać byłą żonę i jej wiecznie pomagać. ma Wspierać w utrzymaniu i wychowaniu dziecka, jak tylko może.

            Kuriozalny wydał mi się tylko jeden z twoich wniosków - dziesięciolecia mijają a kobieta nadal to towar do sprzedania za opiekę.
            Jeśli faceta nie stać na utrzymanie dziecka, to powinien "sprzedać" byłą żonę jakiemuś innemu gościowi, żeby tamten ich poutrzymywał.

            Gdybyś była singlem i miała trudności z utrzymaniem się szukałabyś mężczyzny TYLKO po to aby pomógł ci dotrwać do pierwszego? Nieważne, czy go pokochasz, czy nie? Chciałabys żeby się okazało, że twój M jest z toba TYLKO dlatego, że w parze lepiej się utrzymać?
            • aga-aga3 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 17:03
              Przepraszam utrzymaniem siebie czy dziecka? Bo jak siebie to nie problem
              faceta prawda? Pozatym dziecko nie jest wyrokiem i jak kobieta chce jest w
              stanie siebie utrzymać tylko nie wiem dlaczego niektóre rozwódki z założenia
              zakładaja że sa poszkodowane i one nic nie musza za to cały świat dokokoła nich
              musi im ułatwiac życie? spotkałam sie z tym nieraz. Więc podałam sposób na"
              ułatwienie sobie zycia" skoro nie potrafię same zupełnie o siebie zadbać. a
              coza róznica czy będzie im pomagał ten czy inny facet. Przeciez exa tez nie
              kochają a nie miałbyby w większości nic przeciwko żeby oprócz dziecka pewnie i
              je utrzymywał.
    • lilith76 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 14:42
      Macocha może mieć tyle dzieci, na ile ją i partnera stać (w zależności, czy hołduje jakościowemu, czy zwyczajnemu chowowi potomstwa).
      Jakoś nie widziałam kobiety mającej jedno dziecko w fatalnych warunkach życiowych (z partnerem bez ex i innych dzieci), która krzyczy, że zawsze chciała mieć dwójkę i kto jej zabroni zajść w ciążę po raz kolejny. To znaczy, są takie, a z naszych podatków idą zasiłki na nie.

      Wygodnie mi tak twierdzić, bo nie sądzę/nie sądziłam żeby rozkosze ciąży, porodu i połogu mogły mi się spodobać więcej niż raz. Urodzę jedno własne, dzieci M wrzucam do kategorii "dzieciaki" i uznaję, że w moim życiu będzie ich trójka.
      • aga-aga3 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 14:50
        ja nie swoich dzieci nie wrzucam do kategorii dzieciaki.To tak jakby dzieci
        sąsiada, kuzyna, czy kogokolwiek innego uważała za swoje. co jest bez sensu.
        dzieci własne to te które sie samemu urodzi, ewentualnie swiadomie adoptuje a
        nie jak leci wszystkie które sa przez większy lub mniejszy przypadek obecne w
        twoim zyciu
        • lilith76 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 14:58
          Te dzieci, to będzie rodzina mojego dziecka, jego wspólna krew i korzenie. Dla mnie jesteśmy na swój sposób połączeni i już.
          Decydując się na związek z mężczyzną mniej lub jeszcze mniej świadomie "zaadoptowałam mentalnie" jego dzieci.
          • aga-aga3 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 17:15
            Ja chyba nie przywiązuję aż takiej wagi do tej krwi rodzeństwa
            przyrodniego.Mnie zalezy na dobrym kontakcie między moimi dziećmi jako
            rodzeństwem , a na siłe nie bede walczyć z ex i tłumaczyć jej dziecku że to tez
            jego rodzenstwo, jak ona usilnie mu wpaja że nie.I jakos adopcja mentalna nie
            jest mi potrzebna do szczęscia, ale każdy jest inny.Fakt jest taki , że jakby
            nagle zabrakło któregos z moich dzieci to byłabym nieszczęsliwa, a jakby
            tamtego dziecka , nie odczułabym tego jako nieszczęscia. Swoje dzieci kocham
            tamtego nie ,więc nie moge ich traktowac , mentalnie czy nie tak samo.
        • m-jak-magi Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 15:06
          to nie jest przypadek zakladajac ze swojego zwiazku z mezczyzna nie traktujesz
          w kategorii przypadku. jesli twoj m ma dzieci z innych zwiazkow to swiadomie
          rowniez i te dzieci zaistnieja w twoim zyciu czy chcesz tego czy nie. jesli sie
          takiej sytuacji wypierasz tzn ze deprecjonujesz role swojego partnera jako
          ojca, tym samym nigdy nie bedziesz miala gwarancji jakim ojcem okaze sie dla
          twoich wlasnych dzieci.
          tak jak ty posiadajac 2 czy 3 dzieci bedziesz je kochac tak samo - tak i
          mezczyzna nie bedzie ( a przynajmniej nie powinien ) swoich dzieci dzielic na
          te z lepsza i gorsza matka.
          nikt ci nie kaze adoptowac dzieci swojego m - domyslam ze takiej potrzeby nie
          ma, chociaz i ten fakt trzeba brac pod uwage wiazac sie z takim a nie innym
          mezczyzna. musisz jednak akceptowac fakt ze te dzieci sa czescia twojego m
          jakby nie patrzec rodzenstwem dla twoich dzieci o ile masz je z tym mezczyzna.
          • aga-aga3 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 17:09
            jeżeli chodzi o adopcje to nie trzeba zakładac takiego scenariusza. Bo fakt że
            jakby cos stało sie matce i dziecko musiałyby zamieszkac z nami nie znaczy że
            od razu bym je musiała adoptowac, bez przesady.
            I nie chodzi o dzieci one jakoś nie mają problemów takich, że urodzi im sie
            braciszek czy siostrzyczka zwykle ex ma problem z tym . I bardzo często rozbija
            się o pieniadze.
            • m-jak-magi Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 17.01.07, 13:34
              wlasnie tu jest pies pogrzebany. wiecznie eks.
              mnie eks nie obchodzi. jej dla mnie nie ma - jest wirtualna. jak dzwoni to nie
              do mnie, jak ma pretensje to nie do mnie jak szczeka to nie na mnie.
              obowiazkiem mojego m jest mnie przed takimi sytuacjami chronic i z takiej
              postawy go rozliczam. mnie interesuje dobro dziecka ktore jest dzieckiem mojego
              m - tyle na temat.
              jak sie szuka problemow to sie je znajduje - ja ich nie szukam.
    • imme1981 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 14:52
      odpowiadając poważnie, ja się ciesze, że mój partner ma dziecko z pierwszego
      związku, nie czuję presji, że mam mu kogoś urodzić, urodzę jak sama zechcę, a
      pewnie nie urodzę, nie daj Boże, ode mnie odejdzie i będzie mieć głupią macochę
      :] a tego nie chce nikomu fundować, nawet najgorszemu wrogowi
    • jowita771 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 16:06
      chodzi mi o to, że jeśli będę chciała urodzić kolejne dziecko i w związku z tym
      pasierbica będzie musiała zrezygnować z lekcji gry na flecie poprzecznym, to
      urodzę. to samo dotyczy moich dzieci - jeśli nie będzie im się podobało, że
      będę chciała zostać matką po raz wtóry, to mogą na własne przyjemności
      zapracować pucując szyby mercedesów na stacji benzynowej.
      • imme1981 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 16:19
        eee, a może pomyślisz by sama pucować? nie wyślesz chyba 5 latka na ulice, na
        boga, tu dochodzi do jakiś patologii, tyle nienawiści a tak mało mądrości i
        rozsądku, to nie dziecko ma płacić za to, że Tobie zachciało się mieć potomstwo,
        bez względu na to, czy facet ma dzieci już czy nie, rodzić się powinno wtedy,
        gdy ma się do tego warunki, także finansowe, a czytając kilka postów tutaj
        uważam, że niektóre siksy nie powinny w ogól zostać nigdy ani matkami ani
        macochami, bo więcej w nich głupoty i nienawiści niż dobra i życzliwości.
        ja zdecyduję się na dziecko w chwili gdy oboje z mężem będziemy mogli sobie na
        to pozwolić, w życiu nie rzucę się na pieniądze wysyłane jego synowi i nie będę
        oczekiwać, że 5 letni chłopiec pójdzie zarabiać na swoje utrzymanie. :] pozdrawiam
        • morskie_oko Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 16:34
          Zgadzam się z dziewczynami (magi, lilith, imme, ajmj) - decyzja o dziecku
          powinna być świadoma, co nie znaczy, że negatywna smile Ale chyba każdy wie, że
          dziecko to i obowiązki i wydatki, i ograniczenia i jeśli kogoś stać, niech ma i
          piątkę, jeśli tego chce. My chcielibyśmy mieć nasze wspólne dziecko dziecko,
          jeśli stać nas będzie na kupno większego mieszkania, niewykluczone, że się
          zdecydujemy. Obniżanie alimentów na syna męża w ogóle nie wchodzi w grę, to my
          ponosimy konsekwencje naszej decyzji a nie nasze dzieci. Tylko tak się
          zastanawiam nad jedną sprawą: ja mam dziecko, doznałam radości macierzyństwa,
          natomiast rozumiem macoszki bezdzietne, które są rozżalone, że muszą odkładać
          decyzję o dziecku ze względu na finanse. Trudne są takie sprawy i trudno
          wyrokować jednoznacznie, ale nie wyobrażam sobie, żeby druga żona mojego eksa
          musiała rezygnować z macierzyństwa z powodu naszego dziecka, na które eks płaci
          alimenty i gdyby ich wysokość była dla nich przeszkodą, to pewnie bym
          dobrowolnie zgodziła się na ich obniżkę, bo to okrutne pozbawiać kobietę szansy
          na dziecko z powodu alimentów.
        • jowita771 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 16:58
          ja myślę o sytuacji, gdzie dziecko musiałoby zrezygnować z przyjemności, a nie
          np. z obiadu. i nie miałam na myśli pięciolatka, tylko starsze dziecko. chodzi
          mi o sytuację, gdy dziecko stanęłoby okoniem, bo ja chciałabym się rozmnażać, a
          dziecko mówi "nie, bo nie będzie cię stać na opłacanie moich lekcji tenisa".
          powiedziałabym takiemu dziecku "idź i zarób", bez względu, czy byłby to
          pasierb, czy moje własne dziecko.
          różnie bywa po obu stronach barykady, pamiętam, jak moja siostra męczyła
          naszego tatę i macochę, czyli swoją mamę, żeby kupili jej martensy. kosztowały
          dokładnie dwa razy tyle, ile wynosiły alimenty na mnie. były wakacje i byłam
          akurat u ojca i macochy. macocha kupiła jej te buty i ok, jej sprawa, tylko, że
          mi później kilka razy się żaliła, że taka bieda przez te alimenty. nie przez
          buciory w środku lata, tylko przez moje alimenty.
          • phidyle Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 17:16
            Zgadzam sie z Jowita. Ja mam zamiar miec jeszcze jedno dziecko i mam w nosie, ze
            moj pasierb przez to musialby zrezygnowac z np lekcji koszykowki. Nie zostalyby
            obnizone alimenty na niego ale moglaby zmniejszyc sie ilosc pieniedzy na
            dodatkowe przyjemnosci, tak samo zreszta jak dla mojej corki. I nie bede pytac o
            zdanie ani pasierba ani mojej corki, bo to decyzja nalezaca do mnie i do mojego
            partnera.
          • phidyle Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 17:26
            Kiedy rodzil sie moj pierwszy przyrodni brat, musialam zmienic szkole z
            prywatnej, ktora bardzo lubilam na panstwowa, mialam wowczas dziewiec lat. I co
            mialam znienawidzic za to mojego malego braciszka?Nigdy nie bylam zazdrosna o
            moje rodzenstwo przyrodnie, zreszta innego nie mam i jestem zadowolona, ze jest
            ich dwoje, brayt i siostra a oczywiste,ze z kazdym kolejnym dzieckiem wszystko
            musielismy dzielic, bo sytuacja finansowa nie byla najlepsza.
          • imme1981 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 17:30
            ja też to znam, moja macocha gadała tak samo, a dostawałam 320zał alimentów,
            przy czym ojciec pracuje w kanadzie, a ona może sobie pozwolić na niepracowanie.
            jednak to nie wina dzieci, że mają głupie matki i macochy ;]
            pozdrawiam
        • dominika303 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 17:46
          imme
          "bez względu na to, czy facet ma dzieci już czy nie, rodzić się powinno wtedy,
          gdy ma się do tego warunki, także finansowe, a czytając kilka postów tutaj
          uważam, że niektóre siksy nie powinny w ogól zostać nigdy ani matkami ani
          macochami, bo więcej w nich głupoty i nienawiści niż dobra i życzliwości"

          czy to samo powiesz exiom, które spłodziły z exmężami dzieci mimo że ani one
          ani ich exmężowie nie mieli kasy na te dzieci????
          np Burza, skarży sie, ze ex miał gdzies wydatki na rodzinę, a mimo to ma z nim
          dziecko, to czy wg ciebie to ona tez jest głupią siksą , czy już pokrzywdzoną
          samodzielną?????????????
          Np Reksia nie dostaje kasy na dziecki, to jest głupia czy pokrzywdzona???

          Chyba upraszczasz za bardzo !
          • imme1981 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 17:50
            same dokonajcie oceny swojej osoby, ja nikogo tu personalnie nie oceniam, ale
            nie da sie ukryc, że kilka ewenementów tutaj jest i szkoda...wstydze się za nie
            jako kobieta
            • dominika303 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 16.01.07, 17:53
              ale ja ciebie nie pytam o ocenę, tylko czy miałabyś śmiałość powiedziec tym
              kobietom, że sa głupimi siksami ?????
              • imme1981 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 17.01.07, 12:37
                tym, które uważam za niezdolne do bycia matką i macochą tak, miałabym odwagę, bo
                sama została przez taką siksę skrzywdzona i wiem ile szkód można wyrządzić swoją
                niedojrzałością, zazdrością, zawiścią i czystą głupotą
                pozdrawiam :]
                • luna67 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 17.01.07, 13:28
                  imme1981, o co tobie chodzi? widze w twoich wypowiedziach bardzo duzo zalu. Ale
                  do kogo, do matki czy do macochy? co ona tobie zrobila? ze tak nieprzyjaznie sie
                  o niej wyrazasz.
                  W jednym poscie napisalas, ze twojej siostrze przyrodniej macocha kupila jakies
                  tam drogie buty i narzekala, ze nie ma pieniedzy. No i co z tego, kazdy lubi
                  sobie ponarzekac, czy dlatego masz do niej tyle pretensji? bo siostrze kupila
                  buty a tobie nie i do tego jeszcze miala czelnosc przy tobie dac upust swojego
                  niezadowolenia? Moze ja zle zrozumialam, wyprostuj prosze.

                  W innym poscie napisalas:

                  "jeśli miałam co jeść i w co się ubrać, alimenty szły
                  na lepszą szkołę, kursy języka itp. to tyle co mogłam od niego dostać, jego
                  córka dostanie więcej, (ma) normalną rodzinę"

                  Ja widze tutaj zazdrosc z twojej strony, a co ty od ojca oprocz alimentow,
                  dodatkowych wydatkow (kursy, pryw. szkola), zaprosin do jego domu (sama o tym
                  pisalas) oczekiwalas? moim zdaniem wywiazywal sie ze swoich obowiazkow, jestes
                  zazdrosna o swoja przyrodnia siostre, gdyz ona ma pelna rodzine (twojego ojca i
                  matke).

                  Napisalas, ze jego corka dostanie wiecej, a czego sie spodziewalas po twojej
                  macosze, ze bedzie ciebie tak samo traktowac jak swoje rodzone dziecko? no
                  wybacz, ale tego mozesz tylko wymagac od swojej matki, ale nie od kobiety
                  twojego ojca.

                  Ja tez mam pasierbiatka ktore lubie, ale nigdy nie pokocham, to jest roznica
                  pomiedzy uczuciami matki a macochy. Za moje dzieci oddalabym zycie ale nie za
                  dzieci mojego M, taka jest niestety gorzka prawda nie tylko z mojej strony, ale
                  i mojego M, nie czarujemy sie wzajemnie, kazdy o tym wie.

                  Dziewczyno wyluzuj trochesmile)))


                  • m-m-m Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 17.01.07, 13:44
                    Ja widze tutaj zazdrosc z twojej strony, a co ty od ojca oprocz alimentow,
                    dodatkowych wydatkow (kursy, pryw. szkola), zaprosin do jego domu (sama o tym
                    pisalas) oczekiwalas? moim zdaniem wywiazywal sie ze swoich obowiazkow, jestes
                    zazdrosna o swoja przyrodnia siostre, gdyz ona ma pelna rodzine (twojego ojca i
                    matke).
                    Napisalas, ze jego corka dostanie wiecej, a czego sie spodziewalas po twojej
                    macosze, ze bedzie ciebie tak samo traktowac jak swoje rodzone dziecko?



                    Dokładnie to samo widzę co Luna.
                    Widzę też jako była pasierbica, że nie pogodziłaś się Imme z tym, że Twoi
                    rodzice się rozwiedli, a ojciec założył nową szczęśliwą rodzinę.
                    Pisząc o tym, że Twoja przyrodnia siostra ma wiecej, bo ma pełną rodzinę dajesz
                    do zrozumienia, że tamta ma mieć poczucie winy. A niby z jakiej racji? Co jest
                    winne jest istnienie konfliktom Twojego ojca z Twoją matką?
                    Imme, czas spojrzeć na życie jako osoba dorosła: tak już jest na świecie, że
                    jedni mają lepiej inni gorzej, ale to nie powód by pałać niechęcia wobec tych
                    co maja lepiej.
                    Poza tym dziwi mne, że podnosisz sprawę drogich butów jakie macocha
                    sprezentowała SWOJEMU dziecku. To jej sprawa. Nie byłaś, nie jesteś i nigdy nie
                    będziesz jej dzieckiem i niby dlaczego masz być przez nią traktowana na równi z
                    jej córką?
                    • imme1981 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 17.01.07, 17:00
                      ojoj....to nie jest szczęśliwa rodzina i wiem o tym ja i tata, ale on nie chce
                      zostawić drugiej żony z małym dzieckiem, to są jego słowa. ta kobieta przez
                      swoją zazdrość rujnuje jemu,mnie i Małej życie, ale co tam się będę rozpisywać,
                      chora sytuacja, na szczęście mieszkają na innym kontynencie i mam generalnie z
                      nią spokój
                    • imme1981 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 17.01.07, 17:10
                      i tak jeszcze uzupełniając, moi rodzice nie są razem od 26 lat, od 25 lat nie
                      między nimi konfliktów, moja mama zyje swoim życiem ojciec z nią swoim.
                      nie zazdroszczę nikomu, że ma lepiej, bo patrząc na sytuacje mojego ojca,
                      siostry i moją, uważam, że ja mam najlepiej, zero kłótni w domu, durnych
                      konfliktów, zazdrości, zawiści, niestety moja mała siostra musi się z tym
                      borykac i bardzo jej tego współczuję, jedyne co mogę zrobić, to nigdy nie mówić
                      źle o jej matce i tak tez robię, kocham ją, to moje jedyne rodzeństwo i nigdy
                      nie żałowałam na nią swoich pieniędzy, od macochy za to nigdy nic nie dostałam,
                      ale nigdy niczego nie oczekiwałam taka z niej bladź :], natomiast moja siostra
                      to moja siostra, moja krew i zawsze będę po jej stronie. a z butami to jak już
                      któraś pisała, to nie była sprawa mnie dotycząca, nie wiem ile kasy wydają na
                      moją siostrę bo mnie to po prostu nie obchodzi i nigdy nie obchodziło :]
                      to tyle, mam nadzieje, że wszystko jasne a ja wyjaśniłam swoje stanowiska,
                      jestem zdrowa na umyśle i z byle powodu na nikogo się nie gniewam, ale jeśli
                      ktoś bez powodu obraża mnie i moich bliskich mam chyba prawo się złościć, nie?
                      jeśli mam prawo to złoszczę się na macochę...no złościłam, bo teraz to mnie już
                      ni ziębi ni grzeje
                      jeszcze raz pozdrawiam :]
                      • jowita771 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 17.01.07, 17:29
                        ale się uczepiłyście tych butówsmile mnie też nigdy nie obchodziło, ile wydają na
                        moje rodzeństwo. te buty zapamiętałam, bo wkurzało mnie, że musiałam się
                        nasłuchać, że nie ma pieniędzy przez moje alimenty. nie interesowały mnie nigdy
                        pieniądze mojej macochy, ale jeśli wtedy ona włożyła do wspólnej skarpety o 400
                        złotych mniej (buty), a mój ojciec o 200 złotych mniej (alimenty), to dlaczego
                        ona uważała, że brakuje akurat TYCH 200, które poszły na moje alimenty. i
                        dlaczego musiała mnie o tym poinformować? nie lubiłam tych rozmów, właściwie to
                        były monologi, ja się nie odzywałam się. teraz żałuję, że nie powiedziałam jej
                        głupiego "ciociu, nie chcę o tym rozmawiać". a ja po prostu słuchałam jak
                        cielę. ojcu tez nigdy nie powiedziałam, nie wiedział o tym. dopiero po jego
                        śmierci dowiedziałam się od kogoś z rodziny, że jak jemu wyrzucała alimenty, to
                        powiedział, że wiedziała o mnie, więc nie ma prawa narzekać. "widziały gały, co
                        brały" w wersji light.
                  • jowita771 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 17.01.07, 13:54
                    o butach pisałam ja, nie imme. w sumie nie miałam większych przejść z macochą,
                    tylko, jesli chodzi o alimenty nasłuchałam się nie raz i nie dwa. bo moja
                    macocha uważała, że inni mają więcej, bo ona płaci alimenty. oczywiście płacił
                    ojciec, ale rzeczywiscie tych pieniędzy w budżecie rodzinnym nie miała. z
                    drugiej srony, alimenty były niewysokie (równowartość ceny jednego buta). nie
                    miałam do macochy pretensji, że kupiła siostrze buty. ale macocha była
                    wkurzona, bo jej doszedł spory wydatek i odbiła sobie złość przeprowadzając ze
                    mną rozmowę, jak jest ciężko, bo alimenty trzeba płacić. nie była to ani
                    pierwsza ani ostatnia taka rozmowa. dostałam też oczywiście dyżurną radę
                    macochy - "pamiętaj, nigdy nie wiąż się z dzieciatym facetem, bo później
                    będziesz płacić alimenty". co ciekawe, niedawno dowiedziałam się od kogoś z
                    rodziny, że przez kilka lat alimenty płaciła moja babcia, właśnie ze względu na
                    narzekanie mocochy. moja macocha nie była dla mnie niedobra, ale jeśli chodzi o
                    pieniądze, to nie mysli racjonalnie, przestaje być obiektywna i wszędzie widzi
                    swoją krzywdę. zawsze, od kiedy pamiętam pieniądze były dle niej problemem. nie
                    tylko to, że ich nie miała, albo wydawało jej się, że nie miała, ale również
                    to, że ktoś ma więcej. gdyby zapomnieć o wszystkich sprawach związanych z
                    pieniędzmi, to macocha jest w porządku.
                    • luna67 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 17.01.07, 14:40
                      imme1981 zapomnij o tych butachsmile, tyle tu tych "pasierbiatek", ze mozna sie
                      pogubic, ale reszte podtrzymujesmile

                      jowita771 masz racje, nie ladnie postepowala twoja macocha, wciagajac ciebie do
                      spraw doroslych.
                    • m-m-m Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 17.01.07, 15:21
                      nie
                      miałam do macochy pretensji, że kupiła siostrze buty. ale macocha była
                      wkurzona, bo jej doszedł spory wydatek i odbiła sobie złość przeprowadzając ze
                      mną rozmowę, jak jest ciężko, bo alimenty trzeba płacić. nie była to ani
                      pierwsza ani ostatnia taka rozmowa


                      Wiesz co, Jowita, ja uważam, że ani to wina kolejnego dziecka z drugiego
                      związku, że jest na świecie i ma "lepiej", ani to wina pasierba, że trzeba na
                      niego płacić.
                      Z Twoich postów nie wyziera żal do nikogo, że tak, a nie inaczej ułożyło się
                      życie Twoim rodzicom, że nie byli razem.
                      I o to mi chodzi: dorosły pasierb powinien myśleć jak człowiek dorosły, a nie
                      jak skrzywdzony przez świat nastolatek. Jedni radzą sobie z tym sami, inni
                      szukają pomocy u psychoterapeuty, a jeszcze inni tkwią w złych emocjach sprzed
                      lat całe życie i mając lat 50-ąt dalej mówią o swojej przeszłości słowami
                      dziecka z tamtego okresu. Nie mają dystansu, nie wybaczyli rodzicom, bo moim
                      zdaniem wybaczenie rodzicom jest sprawą kluczową dla każdego pasierba.
                      Z chwilą wybaczenia rodzicom nie kieruje się już żali do nowych partnerów
                      rodziców ani do losu, pisze się tak jak Ty piszesz - z dystansem, bez ukrytego
                      żalu i poczucia, że takiemu dziecku rozwodników w skórze dorosłego należy się
                      zrozumienie.
                  • imme1981 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 17.01.07, 16:58
                    to, że czułam żal jako nastolatka (gdy mojej siostry nie było jeszcze na
                    świecie) jest chyba normalne, nikt nie cieszy się, że nie ma pełnej rodziny a
                    jego rodzice są po dwóch przeciwnych stronach świata, a dziecko wychowuje się
                    samotnie w Polsce, jednak teraz żalu nie czuję gdyż jestem dorosła i sama
                    zakładam rodzinę. jestem zła na macochę (pisałam o tym szczegółowo jakiś czas
                    temu) gdyż jest to osoba o chorej psychice i kiedyś już opisywałam sytuację gdy
                    jeszcze mnie to wszystko bolało, teraz mam do tego dystans, ponieważ wiem, że
                    jej psychiki nie zmienię, kiedyś sama próbowałam wyciągnąć rękę, gdyż nie lubię
                    konfliktów z kimkolwiek, robiłam to z myślą o tacie i siostrze, ale ta kobieta
                    nienawidzi mnie z urojonych powodów dlatego sobie odpuściłam. o siostrę nigdy
                    nie byłam zazdrosna, zazdroszczę jej, że ma rodziców, kiedy ja będąc w jej wieku
                    tego nie miałam, ale to nie jest "zła" zazdrość, nie chce i nie chciałam jej
                    tego odebrać, na Boga, ona ma 7 lat i kocha mnie bardzo mocno,a uczucie to jest
                    w 100% odwzajemnione. Konflikt dotyczył zawsze tylko mnie i macochy, nigdy ojca
                    i siostry. Ojciec skrzywdził mnie odchodząc od mamy, ale jemu wybaczyłam to ja i
                    moja mama i nigdy nie było spięć między mną, nim a mamą. Wszyscy mamy bardzo
                    dobre stosunki ze sobą, czego przeżyć nie może macocha i tu jest problem, ale
                    jej problem, nie mój. Dlatego, po swoich przejściach i obserwacjach wiem, że
                    niektóre kobiety nie nadają się na matki i macochy.
                    jeśli chodzi o wywiązywanie się ojca z obowiązków, uważam, że jest ich o wiele
                    więcej niż alimenty i są one na pewno bardziej wartościowe niż pieniądz. O ojca
                    zazdrosna też nie jestem, bo nie miałam go od urodzenia...
                    sama będąc macochą wiem, że też nie pokocham dziecka mojego partnera, ale wiem
                    jedno, nie znienawidzę go tylko dlatego, że się urodził, że z innej kobiety i że
                    mój partner poczuwa się do obowiązku bycia dla niego ojcem a nie tylko
                    "alimenciarzem"
                    A wyluzować wyluzowałam już dawno dawno temu, tylko czasami mnie irytując
                    niektóre posty i czuję, że muszę się wypowiedzieć. Pozdrawiam. :]
    • dzk35 Re: ile dzieci powinna mieć macocha? 18.01.07, 12:07
      a moim zdaniem można mieć dziecko tylko jeśli rodziców na to stać! jeśli
      potrzeby (uzasadnione potrzeby a nie wydumane żądania – lekcje tenisa nie są
      uzasadnionymi potrzebami) już narodzonego dziecka uniemożliwiają utrzymanie
      kogoś kogo się powołuje na świat to nie mogę mieć dziecka bo mnie na to nie
      stać! tak jak nie decyduję się na dziecko jeśli nie mam dochodów
      wystarczających na jego godne utrzymanie

      przy czym zaznaczam że nie jestem zwolennikiem tezy że dziecku rozwiedzionych
      rodziców lekcje tenisa się z definicji nie należą, że starsze dziecko ma
      zrezygnować z lekcji tenisa by te lekcje brało moje dziecko! tylko jeśli ja mam
      potrzebę (marzenie) urodzenia dziecka ze swoim ukochanym mężczyzną i by mnie na
      jego podstawowe potrzeby było stać jest konieczne zaprzestanie opłacania lekcji
      tenisa (albo nieposłanie na nie) to trzeba zrezygnować z tenisa!
    • judytak ja na ten przykład mam cztery... 19.01.07, 22:30
      pozdrawiam
      Judyta
Pełna wersja