weekendowy tatuś??

16.01.07, 19:09
Ciągle spotykam się na forum z zarzutami, że faceci po rozwodzie posiadajacy
potomstwo stają sie tzw weekendowymi tatusiami!
Drogie panie, a jak wy to sobie wyobrazałyście?
że weżmiecie rozwód, zasądzicie alimenty na dziecko, a facet wyprowadzi sie z
domu, zostawi wasz wspólny dorobek dla dziecka i nadal będzie codziennie
uczestniczył w wychowywaniu dziecka??
Jak on ma to robić, niemieszkajac z dzieckiem pod jednym dachem?
No i jaki powinien byc ten facet po rozwodzie aby nie został nazwany
weekendowym tatusiem??
No i jak to jest z tą pomoca po rozwodzie?, bo samodzielne twierdzą, że bez
ślubu, to facet pomagać ma tylko dziecku, a nie jego matce, ale po rozwodzie
to ma ją wyreczać w połowie obowiązków domowychsad a nie powienno byc tak jak
bez ślubu, skoro rozwód oznacza ustanie małżęństwa, to czy po rozwodzie nie
powinno sie tak samo traktować ex męża jak w przypadku braku ślubu??



    • thesmith Re: mamusia od święta?? 16.01.07, 19:37
      a co powiesz na to?malzenstwo sie rozwodzi,dziecko zostaje z ojcem,"troskliwa
      mamusia" sporadycznie daje kase, a chyba jeszcze rzadziej widuje sie z
      dzieckiem?takie sytuacje tez istnieja,tylko szkoda,ze na wrednych matkach nikt
      psow nie wiesza
      • chalsia Re: mamusia od święta?? 16.01.07, 19:54
        > dzieckiem?takie sytuacje tez istnieja,tylko szkoda,ze na wrednych matkach nikt
        > psow nie wiesza

        a to się mylisz.
        Chalsia
    • chalsia Re: weekendowy tatuś?? 16.01.07, 19:57
      a przecież to takie proste - Burza juz w innym watku odpowiedziała. Nie chodzi
      o codzienne widywanie się - aczkolwiek nawet na tym forum są przykłady ojców
      odwożących/przywożących swoje dzieci codziennie z/do przedszkola/szkoły.
      A Burza napisała - udział w życiu przedszkolnym/szkolnym, chodzenie do lekarzy.
      Ot takie coś i juz ojciec nie jest tylko "weekendowy".
      Oprócz weekendu widuje się z dzieckiem jeszcze raz-dwa w tygodniu ale tak, żeby
      z dzieckiem też lekcje odrobić.
      Chalsia
      • dominika303 Re: weekendowy tatuś?? 16.01.07, 20:12
        chalsiu, czyli wystrczy jak taki facet będzie widywał dziecko 2 razy w tygodniu
        + jakis dzień w weekend, będzie chodził na wywiadówki (jak mniemam na codrugą
        aby matki nie pozbawiac praw) będzie chodzi do lekarza(chyba też co druga
        wizyta )a i jeszcze płacił alimenty wg możliwosci zarobkowych, a nie wg
        faktycznych zarobków. to juz będzie w oczach exi normalnym ojcem?


        No popatrz, NM młodą zabierał codziennie na spacery, chodził na szczepienia,
        zaprowadzał do przedszkola - a exia w sadzie twierdziła że jest tatusiem
        weekendowym! (tak było przez 3 lata po rozwodzie)

        Dopiero stał sie prawdziwym ojcem 3 dni temu jak dla złości przytaknał exi, ze
        zgadza sie na odebranie/zrzeknięcie praw rodzicielskich( czy jak tam sie to
        nazywa) i adopcię młodej pzrez męża exi!
        • kubowa Re: weekendowy tatuś?? 16.01.07, 20:39
          mój ex jest (był do tej pory) weekendowym tatusiem. na początku miał co drugi
          dzień, potem mu się znudziło czy jakoś tak. w każdym razie w moim mniemaniu
          byłby 'lepszym' ojcem, gdyby przynajmniej czasami zadzwonił i zaproponował
          pomoc: a to przy organizacji komunii, a to przy urodzinach. żeby choć raz
          pofatygował się do szkoły zapytać jak sobie dziecko radzi. żeby zadzwonił do
          niego i zapytał, czy czegoś nie potrzebuje. nie musi zaraz latać z dzieckiem na
          prawo i lewo, tylko wykazywać współodpowiedzialność za młodego, jak to w wyroku
          zasądzono.
        • mrs_ka Re: weekendowy tatuś?? 16.01.07, 23:02
          Dominiko, Chalsia nic nie pisała o Twojej sytuacji. Jeżeli masz ochotę poddać
          swoją sytuację pod dyskusję to zrób to, a nie zakladasz kolejny wątek o dużym
          poziomie ogólności. Wtedy ktoś Ci odpowiada równie ogólnie, a Ty natychmiast
          odnosisz to siebie, a czytelnik ma uczucie niesmaku.
          do ad remu: mój eks mąż nie jest ojcem weekendowym. Zalezy to od niego, ode mnie
          i od układu, jaki wypracowaliśmy. Jesli pytasz o metodę, to jest ona jedna:
          wzajemny szacunek.

          a.
      • chalsia Re: weekendowy tatuś?? - zapomniałam dopisać 16.01.07, 23:24
        i jeszcze jedna ważna rzecz - poruszana przez macochy na tym forum (na
        samodzielnej nie, bowiem matki z reguły nie znają szczegółow pobytu dzieci u
        ojca).
        Mianowicie "weekendowy tatuś" to także taki, jak tu często bywa opisywany -
        czyli dostający "małpiego rozumu" na punkcie dziecka z eks w trakcie pobytu
        tegoż dziecka u niego. Czyli ścieli czerwony dywan pod stopy i tylko pozwala i
        przytakuje na wszystko, rozpieszcza niemożebnie i co tam jeszcze opisywałyście.

        Pominąwszy matki, które również totalnie rozpuszczają swoje dzieci, dla
        pozostałych (czyli tych, które chcą dziecko dobrze wychować)
        takie "nienormalne" traktowanie dziecka w weekend oznacza tylko i wyłacznie
        masę kłopotów wychowawczych po powrocie dziecka do domu.
        Chalsia
    • ajmj Re: weekendowy tatuś?? 16.01.07, 20:50
      Nie czytam innych odpowiedzi i od razu odpowiadam.
      Napewno w 100 % nie jest możliwe, aby było tak samo jak mieszkali wszyscy pod
      jednyym dachem, ale ...
      jesli tak jak w przypadku mojego M, on pracuje gdzie mieszka jego była żona to
      spokojnie mógłby po pracy czyli po godzinie 15:00 zabierac córke ze świetlicy i
      przywozić (gdyby była taka potrzeba, bo była żona pracowałaby do późna) do nas
      do domu, gdzie dostałaby obiad, odrobiłaby lekcje i normalnie uczestniczyła w
      naszym/wtedy także jej życiu domowym. Tak to widzę. Dajemy radę z moim 13
      letnim synem i rozbrykaną 2,5 latką, myslę, ze po czasie jakoś to wszystko
      zaczęłoby funkcjonować. Ale ja optymistka jestemwink
      • dominika303 Re: weekendowy tatuś?? 17.01.07, 00:26
        no to wiemy jaki powinien być ten facet po rozwodzie smile)

        i chyba od tego nalezy punkt wyjscia do dyskusji zaczać ? smile)

        Takiego exa też bym chciała mieć smile) jeśli juz musiałby być exem, to fajnie
        byłoby gdyby był bliski ideałowi smile)

        Tylko teraz ciekawi mnie ilu jest facetów spełniających powyższe punkty?ale to
        na inny watek smile)

Pełna wersja