Jaka jest różnica w zasadzie ?

16.01.07, 22:44
Pytam o różnicę w kwestii orzeczenia rozwodu z winy jednej strony, czy też bez
orzekania o winie. Czy ma to znaczący wpływ na późniejsze życie mężczyzny i
kobiety ?
    • karolinka251 Re: Jaka jest różnica w zasadzie ? 16.01.07, 23:15
      ma.jeśli rozwód jest bez orzekania o winie to 1 i2 strona przez 2(chyba) lata
      od rozwodu może się starać o alimeny.kiedy rozwod jest z winy 1 z nich 2 może
      się starać o alimenty na siebie chyba przez 5 lat. nie pamiętam dokładnie. ale
      uwież mima DUUUUŻY wpływ
      • chalsia sprostowanie 16.01.07, 23:28
        > ma.jeśli rozwód jest bez orzekania o winie to 1 i2 strona przez SPROSTOWANIE -
        5 LAT
        > od rozwodu może się starać o alimeny.kiedy rozwod jest z winy 1 z nich 2 może
        > się starać o alimenty na siebie chyba przez SPROSTOWANIE- DOZYWOTNIO ALBO DO
        PONOWNEGO ZAMĄZPÓJŚCIA. nie pamiętam dokładnie. ale
        > uwież mima DUUUUŻY wpływ
        • chalsia Re: sprostowanie 16.01.07, 23:29
          na dodatek - w pierwszym przypadku tylko jesli strona wnosząca o alimenty
          pozostaje w niedostatku. w drugim przypadku - jeśli poziom życia po rozwodzie
          miałby się obnizyć z powodu tegoż rozwodu
    • agula_d Re: Jaka jest różnica w zasadzie ? 17.01.07, 08:54
      Właśnie zastanawiam się czy nie wziąć winy "na sibie" żeby mieć święty spokój...
      • reksia Re: Jaka jest różnica w zasadzie ? 17.01.07, 10:22
        agula_d napisała:

        > Właśnie zastanawiam się czy nie wziąć winy "na sibie" żeby mieć święty
        spokój..
        > .


        NIGDY W ZYCIU!!!smile))))
        dziś mozesz mieć nawet i poprawne kontakty z partnerem, ale nikt nie
        zagwarantuje ci co bedzie za rok lub dwa .
        Rozwód z orzeczeniem o wienie moze oznaczac dla Ciebie DOŻYWOTNIE alimentowanie
        partnera. Mogą to być czasem pieniądze na które nie bedzie Cie stać .Jesli Twój
        partner (ka) okaże się po rozwodzie wyjątkowo złośliwy zawsze przy każdej
        nastepnej sprawie bedzie się powoływał na to, iż wina leżała po Twojej
        stronie.Co niestety sąd bedzie w sposób znaczący brał pod uwagę skoro takie
        orzeczenie bedzie np przedstawiane w sądzie.

        A może być brane pod uwagę, w sprawach bardzo, ale to bardzo różnych.
        Jesli nie ma wyraźnego powodu, dla którego faktycznie osoba jest winna rozpadu
        ja proponuje do końca walczyć o swoje.


        Partner po rozwodzie moze sie okazac kimś kogo twarzy wogóle nie znaliśmy a
        zycie potrafi nieść takie scenariusze, jakich w najśmielszych myślach nie
        bylibyśmy w stanie przewidzieć.

        Pozdrawiam
        • agula_d Re: Jaka jest różnica w zasadzie ? 17.01.07, 10:31
          Dziękuję Ci reksiusmile

          Już dziś pokazuje twarz jakiej nie znałam, a znałam i tak tę nie najlepsząwink
          ale mam serdecznie dość ciągania świadków, wywlekania spraw o których
          niekoniecznie chciałabym mówić publicznie i takie tam...

          Twoja wypowiedź dała mi jednak do myślenia...

          dzięki
          • blevee Re: Jaka jest różnica w zasadzie ? 17.01.07, 23:48
            Dziękuję kochane za wszystkie odpowiedzi. Czy jednak takie orzeczenie dotyczy
            tylko alimentów (jakie to są kwoty?) czy również innych kwestii. Czy np podziału
            majątku? Czy np kontaktu z dziećmi?
            • chalsia Re: Jaka jest różnica w zasadzie ? 17.01.07, 23:58
              Dotyczy tylko alimentów.
              Kwestia winy nie ma wpływu na podział majątku ani kontakty z dziećmi (no chyba,
              że udowodnioną winą było znęcanie się fizyczne nad rodzina, molestowanie
              seksualne dzieci czy coś w tym stylu)
              Chalsia
              • reksia Re: Jaka jest różnica w zasadzie ? 18.01.07, 10:21
                Nie zgodzę sie do końca z wypowiedzią Chalsi.

                Pozornie dotyczy tylko alimentów.
                Podam przykład mojego M gdzie rozwód był orzeczony z jego winy.

                Na dzień dzisiejszy został pozbawiony praw rodzicielskich , o toczacej się
                sprawie wogóle nie został powiadomiony.Pozbawiono go praw rok temu bez
                powiadomienia go.

                O tym, że nie ma juz praw do własnych dzieci, dowiedział sie przypadkiem i
                niestety, nie od Ex żony, czy sądu, tylko w całkiem inny sposób. Wracając
                jednak do sprawy.


                Na toczacej sie w/w rozprawie , za jego plecami, Ex żona zarządała pozbawiania
                go PRAW RODZICIELSKICH motywując swe racje: ROZWODEM Z ORZECZENIEM WINY
                (jednorazowa zdrada ze strony M)
                i wstepnie wiemy, że powoływaniem się na brak jego kontaktów z dziećmi.


                Tak sobie myslę, że podobnie jest ze sprawami majatkowymi sąd teoretycznie nie
                bierze pod uwagę orzeczenia z rozwodu o winie którejś ze stron. Wydaje mi się,
                że często jednak tym orzeczeniem podpiera swoje decyzje. Szczególnie w
                sytuacjach gdy zachodzi, że tak to nazwę "równorzędność racji".
Pełna wersja