lykaena 17.01.07, 19:48 Macocha zawsze kojarzyla mi sie z matka zastepcza dla dziecka,ktore nie ma matki. A tu na forum sa same nowe zony lub partnerki mezczyzn,ktorych dzieci maja matki. Dlaczego tak jest?? Nie zastanawialo was to nigdy?? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
imme1981 Re: Macochy a macochy 17.01.07, 19:54 bo nie ma innego określenie na nową partnerkę taty, którego była żona i matka dzieci żyje, język polski chyba nie dopuszcza rozwodów tylko wdowieństwo :] Odpowiedz Link
braktalentu Re: Macochy a macochy 17.01.07, 20:10 Macocha kojarzy Ci się z matką zastępczą dziecka, które nie ma matki, bo słowo "macocha" poznałaś najprawdopodobniej podaczas lektury Kopciuszka i Jasia i Małgosi. W czasach powstawania tych bajek, żeby zostać macochą należało posłać Exię w diabły dosłownie. Przenośnia nie wystarczyła. Dziś, aby zająć miesce Exi nie trzeba pozbawiać dziecka matki definitywnie. Wystarczy Ją wyelimoniować z życia przyszłego M., a nie z życia wogóle. Te nowe, bardziej humanitarne, aczkolwiek niejednokrotnie bardziej komplikujące życie metody pozbywania się Exi wpłynęły prawdopodobnie na rozszerzenie znaczenia słowa macocha. W prawie macocha to kolejna żona ojca. Muszę jeszcze tylko doczytać, czy traktuje się ją jak innch powinowatych, bo to by oznaczało, że nawet po rozwodzie z moim M. nadal będę macochą. Odpowiedz Link
ywwy Re: Macochy a macochy 17.01.07, 21:28 tzn , że pasierbi mogą mieć kilka macoch?! bo jak M się np rozwiedzie z aktualną macochą i ożeni z inną to będzie wtedy druga macocha? Itd... Ja zaraz po ślubie z M zostałam określona macochą przez swoją kuzynkę - jak to usłyszałam, zdębiałam !!! nigdy tak o sobie nie myślałam ( przypomniał mi się" Kopciuszek " Dłuuugo oswajałam się z tym określeniem, pomogło nasze forum tyle tu sympatycznych macoszek Odpowiedz Link
m-m-m Re: Macochy a macochy 18.01.07, 08:46 Dziś, aby zająć miesce Exi nie trzeba pozbawiać dziecka matki definitywnie. Wystarczy Ją wyelimoniować z życia przyszłego M., a nie z życia wogóle. Przepraszam uprzejmie, ale exowe same się eliminuja z życia, które miały ze swoimi byłymi mężąmi rozwodząc się. Po rozwodzie wg. prawa są dla byłych mężów osobami obcymi ipoza dziekiem nic ich z byłym mężem nie łączy. Co do powinowactwa, to tak , owszem , nie ustaje ono pomimo rozwodu i faktycznie można miec kilka macoch. Co do macochy "matki" zastępczej: bardzo mało jest prawdziwych sierot, kiedy to matka nie żyje. Macocha to nie matka zastępcza, ale nowa żona ojca i nie ma w tym określeniu funkcji wychowawczych wobec pasierbów. Poza tym w ogóle nawet jak matka dziecka nie żyje to dziecko nie otrzyma od żadnej innej kobiety bezgranicznej miłości jaką miało od matki, tak samo macocha nigdy nie otrzyma takiej samej miłości od pasierba (wyjątek - czasem jest to możliwe wyłącznie od bardzo małych dzieci do 3-ego roku życia, które matki swojej wcale nie pamiętają). Więc w dwie strony nie ma nie będzie takiego uczucia jakie jest między rodzicem, a jego biologicznym dzieckiem. Odpowiedz Link
imme1981 Re: Macochy a macochy 18.01.07, 10:35 no tak, ale :] co ze ślubem kościelnym według Kościoła nadal są małżeństwem chyba, że nastąpi rozwód kościelny Odpowiedz Link
m-m-m Re: Macochy a macochy 18.01.07, 10:46 To już dylemat Katolików. Kto nie jest wierzący ślub kościelny nie jest mu potrzebny. Dla bardzo upartych Katolików jest jeszcze wyjście z unieważnieniem małżeństwa kościelnego. I ponoć nie mało jest teraz takich unieważnianych małżeństw, są kancelarie biegłe w prowadzeniu takich spraw. Odpowiedz Link
dzk35 Re: Macochy a macochy 18.01.07, 11:49 braktalentu napisała: > [...] Dziś, aby zająć > miesce Exi nie trzeba pozbawiać dziecka matki definitywnie. Wystarczy Ją > wyelimoniować z życia przyszłego M., a nie z życia wogóle. [...] oj! czyli wg Ciebie jedyny powód rozpadu małżeństwa to nowa pani w życiu ojca dziecka? mało jeszcze widziałaś... mało! Odpowiedz Link