kalatula
19.01.07, 15:42
Wrrr zła jestem. Mama Małej ma taki dziwny zwyczaj, że najpierw podejmuje się coś załatwić ale M powinien cierpliwie czekać na efekty i broń boże nie pytać na jakim etapie jest sprawa. Sprawy te dotyczą zwykle wizyt z Małą u lekarzy specjalistów. Trzy lata temu Mała miała przerośnięty 3-ci migdał. Jej Mama sprawę wycięcia migdałka załatwiała 9 mięsięcy, kategorycznie zabraniając M. wtrącania się a na pytania reagując zrywaniem kontaktu. Podziałał list polecony w którym M. zagroził sprawą w sądzie o odebranie praw w zakresie dot. zdrowia dziecka ze względu na przewlekłe załatwianie sprawy. To był bardzo nieprzyjemny okres. Potem sprawa alergologa. 2 lata obiecanek, że Eks zabierze Małą na testy. Tu M. w końcu sam poszedł. Teraz mamy sprawę wizyt u specjalistów po bilansie 6-latka – Mała dostała skierowania do dwóch poradni. M. Małą zarejestrował ale Mama stwierdziła, że chce iść do innych lekarzy i załatwi sprawę. Ok. Niestety M zamiast cierpliwie czekać po tygodniu zaczął pytać mailowo jak tam sprawy. No i zero odzewu przez tydzień a dziś sms w którym Mama Małej informuje, że Mała na weekend zostaje a Nią. Niepokojące, bo Mała spędzała z nami każdy weekend (od piątkowego popołudnia do poniedziałku rano) a na prośbę odstępstwa od tej reguły i możliwość wizyt Malej u nas w tygodniu M. usłyszał, że dla dobra Małej należy utrzymać dotychczasowy rytm. Jedyny plus w tym wszystkim, to informacja, że Mała jest zarejestrowana do pierwszego z lekarzy. Tym razem udało się w ciągu trzech tygodni

Zła jestem bo nasze weekendowe plany lekko szlag trafia, M. jest zły bo Eks Go wyraźnie lekceważy (oczywiście nie ma z Nią kontaktu – tel wyłączyła tuz po wysłaniu sms-a, na maile nie odpowiada). No i niewiadomo co dalej

Czy to jednorazowy wyskok czy znowu czeka nas ciężki okres. A może przesadzam i po prostu coś Jej wypadło. Może.....
Wyżaliłam się. Lepiej mi.