finansowanie wyjazdu na ferie przez NM

19.01.07, 22:51
Dziewczyny, jak u Was jest z finansowaniem przez NM (ew. męża) wyjazdu jego
dziecka z poprzedniego małżeństwa na ferie? Czy eksia się coś dokłada? Mój NM
ma wysokie alimenty, dodatkowo dochodzą weekendowe i nie tylko gratisy, typu
bilard, kino, basen, jedzenie na mieście i wszelkie zachcianki małej.
Rozumiem. Ale nie rozumiem, dlaczego ma płacić sam za jej zimowy/letni
wypoczynek, nie tylko za wyjazd, ale i kieszoknowe na miejscu. Są to spore
kwoty, tym bardziej, iż mała nie chce jeździć na wczasy w Polskę, woli ciepłe
morza i zagraniczne stoki. Czy to nie za dużo? Zwróciłam ostatnio uwagę
mojemu NM, że nie rozumiem dlaczego eksia nie dokłada do interesu? Wkurza
mnie to, bo jeśli my się wybieramy na wczasy, to każdy wysupłuje coś ze
swojej ekstra kasy; jestem na to przygotowana, że partycypuję na zasadach
partnerskich w każdym wyjeździe. Zakładając, iż urodzi się nasze dziecko i
dalej będziemy partnersko współfinansować wyjazdy dla nas i naszego wspólnego
dziecka, to w taki sposób opłacę wczasy dla eksi. No kurcze tak to widzę, a
mój NM nie widzi w tym nic dziwnego, bo mała musi przecież też odpocząć od
szkoły. Nie wiem, czy ja jestem przewrażliwiona z powodu ciąży, czy co?
Drażni mnie to bardzo - odpowiedzcie proszę jak to jest u Was?
    • dominika303 Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 20.01.07, 00:03
      To że jestes zła to normalne, żadna kobieta nie lubi być nierozumiana przez jej
      faceta, do tego dochodzi jeszcze ciąża i muchy w nosie smile)

      Wszystko zalezy jak rodzice tej dziewczynki ustalili przy rozwodzie czy nawet
      wcześniej czy pózniej !
      Wiesz jeśli NM nie przeszkadza, ze finansuje takie wypay małej tobie będzie
      trudno coś tutaj ugrać, bo chyba (?) nie masz podstaw.
      Ale pozrozmawiaj z NM jak on widzi waszą przyszłosc, jak juz pojawi sie wasze
      dziecko, czy też ma zamiar w takim samym stopniu finasowac wasze dziecko jak
      córkę ?? jeśli tak? - to chyab wszytko gra, jaśli nie sad( poproś o uzasadnienie
      i nie daj się zwieść opowieściom o wynagradzaniu braku ojca na codzień .

      Pozdrawiam

      PS
      NM opłaca młodej połowę wakacji, druga połowę płaci exia, to samo z feriami.

      • barbara001 Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 20.01.07, 11:48
        U nas jest tak, że kiedy eks zaplanuje wyjazd małej, czy inne wydatki z nia
        zwiazane, a nie podzieli sie swoimi planami z M, to finansuje całosć sama, na
        zasadzie - jak podjęłaś taką decyzję sama to ty ponosisz cała odpowiedzialność.
        Bo zazwyczaj jest tak, że eks mowi- kupiłam X buty za 400zł, dołozysz się? I
        wtedy odpowiedź brzmi nie, poniewaz nas nie stać na takie drogie buty, nawet
        dla siebie, lub załatwiłam X obóz- 8 dni- 1400zł, dołozysz się?, i odpowiedź
        brzmi nie, z wyżej w/w powodu. Jeśli zapytałaby się co M na to i w jakim
        stopniu może partycypować w kosztach rozmowa byłaby inna. Zapewne
        dokładalibyśmy się. Jeśli dziecko wyjeżdza z nami na wakacje, nawet na miesiąc,
        my pokryway koszt sami i nie odliczamy tego z alimentów, czyli eks dostaje
        alimenty nawt wtedy gdy fizycznie nie ma dziecka pod opieką, ale to jest rzadko
        i niech ma, raz na jakiś czas ten bonus od losusmile
        • chalsia Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 13:16
          > dokładalibyśmy się. Jeśli dziecko wyjeżdza z nami na wakacje, nawet na
          miesiąc,
          >
          > my pokryway koszt sami i nie odliczamy tego z alimentów, czyli eks dostaje
          > alimenty nawt wtedy gdy fizycznie nie ma dziecka pod opieką, ale to jest
          rzadko
          >
          > i niech ma, raz na jakiś czas ten bonus od losusmile

          prawnie nie można odliczyć tych kosztów od alimentów (chyba, że sąd umiesci
          takie rozstrzygnięcie w wyroku o alimentach). Więc nie jest to bonus od losu smile

          Kiedyś była tu już bardzo obszerna dyskusja na ten temat.
          IMHO - jedynie w przypadku, gdy alimenty od ojca pokrywają więcej niż 50%
          uzasadnionych kosztów utrzymania dziecka, należałoby zwolnić ojca z alimentów
          na te 2-4 tygodnie wakacyjne (czy ile tych wakacji spędza razem z dzieckiem).
          Oczywiście nie ma dwóch identycznych sytuacji więc kazdy przypadek nalezy
          rozpatrywać osobno.
          Chalsia
          • barbara001 Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 19:55
            Owszem, ale ja opisałam sytuację, która występuje w naszej rodzinie. I być może
            tylko w naszej, i jak sama wspomniałas, kazdą sytuację nalezy rozpatrywać
            osobno.
            Dokładalibysmy się, gdybysmy byli informowani wczesniej z dwóch powodów:
            1. skoro oboje rodzice sprawuja opiekę, to matka (jak również ojciec) o
            zamiarach dot. dziecka powinni się informować wczesniej. A nie jak jest u nas,
            po fakcie. Bo z tym wiażą się dwa kolejne punkty.
            2. gdy cos jest drogie, ale niezbędne, jestesmy w stanie odłozyć na to
            pieniądze, a nie wytrzepac je z kapelusza na za pięc minut.
            3. gdy cos jest drogie i jest tylko fanaberią mamy, co u nas jest nagminne, nie
            mamy szansy przedstawić swego punktu widzenia i zaproponować równie korzystnego
            ale nieco tańszego rozwiazania, bo jest już po fakcie.
            A nasze alimenty aktualnie pokrywaja więcej niż 50% utrzymania dziecka.
    • braktalentu Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 20.01.07, 14:13
      Do zeszłego roku M. nie finansował tylko wyjazdu z Exią (jakieś dwa tygodnie
      wakacji). Płacił za obóz 1500 PLN, kieszonkowe 200 PLN, dodatkowe koszty
      wyjazdu ok 200 PLN. Potem Młoda z reguły spędzała miesiąc wakacji u nas i ferie
      również z nami. W zeszłym roku M. napisał do Exi maila, że oczekuje, że to Ona
      zapłaci za obóz. Nie było najmniejszego problemu. Młoda otrzymała też od Mamy
      kieszonkowe. Jakby tego nie rozwiązali w tym roku, nie będę się mieszała. To
      Jego Exia, Jego córka i Jego sprawa.
      • konkubinka Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 20.01.07, 14:32
        dlatego warto sadownie lub polubownie podzielic czas dziecka spedzany z
        rodzicami .My mamy jeden miesiac wakacji , co drugie ferie ,co drugi dlugi
        weekend.Kiedy dziecko jest u nas wtedy calkwicie finansujemy jej
        potrzeby.Alimenty sa zupelnie oddzielna sprawa.
        teraz mała ma byc znami na ferie i prawdopodbnie wyslemy ja na jakis wyjazd ,
        bo sami nie mozemy jechac.I bedzie to calkowicie z naszej kieszeni
    • sylvieplath Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 10:23
      Dzięki dziewczyny za podzielenie się Waszymi kwestiami w zakresie finansowania
      ferii. Zaproponowałam mojemu NM, by w związku z planowanym narodzeniem się
      naszego dziecka nie obniżać alimentów, ale sądownie ustalić wyjazdy wakacyjne i
      weekendowe małej oraz kwestie ich finansowania; tym bardziej, że ostatnio
      okazuje się, że nawet podstawowe rzeczy takie jak książki, czy zeszyty trzeba
      dziecku kupować. Nie wspominając o tym, że mała uwielbia jadać na mieście
      grymasząc na domowe obiady.
      I.... po tej rozmoweie mój NM obraził się na mnie, że jestem wyrodna, bo chce
      ograniczać jego kontakty z dzieckiem, a to są jego obowiązki. Ale moim
      obowiązkiem nie jest partycypowanie w dokładaniu się do frykasów małej, powinni
      sobie to ustalić z eksią. Bo wychodzi na to, że cały czas wolny dziecka i
      rozwijanie jego zainteresowań, poznawanie świata zrzuciła na nas. Faktem jest,
      że to wina NM bo chce rekompensować rozłąkę (wrrr nienawidzę tego argumentu,
      trza było się nie rozwodzić), a wiadomo, że jak się da palec - to za chwilę
      pójdzie cała ręka.
      Tak sobie siedzę i myślę, jaka jestem egoistyczna. Zamiast iść we dwoje do
      kina, czy na wystawę, cieszyć się ostatnim wspólnym czasem, bo potem będzie
      dzidziuś, wydać kasę na własne zainteresowania - to my ciagle w poczuciu winy
      wynagradzamy małej fakt, że za chwilę nie będzie już sama.... Żeby tylko
      bidulka się nie czuła się pokrzywdzona.
      No cóż, jestem egosityczna, bo poszaleję dziś sama za własne pieniądze w kinie
      i księgarni.
      • chalsia Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 13:10
        > I.... po tej rozmoweie mój NM obraził się na mnie, że jestem wyrodna, bo chce
        > ograniczać jego kontakty z dzieckiem, a to są jego obowiązki


        Ukłony dla Twojego M za postawę.
        Jesli do tej pory kontakty z dzieckiem były na tzw. gębę i udawało się to
        dobrze, wedle potrzeb i możliwości dziecka i obu stron, to sądowe ustalenie
        kontaktów de facto JEST ograniczeniem tych kontaktów. Jeśli kontakty będą
        usatlone w sądzie na wniosek M, to eksia może się usztywnić i wtedy będzie tych
        kontaktów tylko tyle i dokładnie w takim zakresie, ile zapisano w orzeczeniu
        sądu.

        >Zaproponowałam mojemu NM, by w związku z planowanym narodzeniem się
        > naszego dziecka nie obniżać alimentów, ale sądownie ustalić wyjazdy wakacyjne
        i
        >
        > weekendowe małej oraz kwestie ich finansowania; tym bardziej, że ostatnio
        > okazuje się, że nawet podstawowe rzeczy takie jak książki, czy zeszyty trzeba
        > dziecku kupować. Nie wspominając o tym, że mała uwielbia jadać na mieście
        > grymasząc na domowe obiady.

        IMHO, nie Ty jestes od proponowania obniżenia lub nie alimentów. Masz prawo
        przedstawić swój punky widzenia i obawę, że może nie wsytarczyć pieniędzy na
        utrzymanie poziomu życia po urodzeniu się Waszego dziecka. I nic więcej. Reszta
        należy do M - czyli podjęcie decyzji, czy postara się dorobic czy ograniczyć
        tzw. ekstrasy (czyli wydatki ponad płacone alimenty) czy wystąpić o obniżenie
        alimentów.

        Chalsia
        • sylvieplath Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 18:19
          Ukłony dla Twojego M za postawę.
          > Jesli do tej pory kontakty z dzieckiem były na tzw. gębę i udawało się to
          > dobrze, wedle potrzeb i możliwości dziecka i obu stron, to sądowe ustalenie
          > kontaktów de facto JEST ograniczeniem tych kontaktów. Jeśli kontakty będą
          > usatlone w sądzie na wniosek M, to eksia może się usztywnić i wtedy będzie
          tych
          >

          Chalsia, chodziło mi o tzw. ustalenia sądowne dotyczące wyjazdów, ferii i
          weekendów długich, ponieważ wiążą się z tym konkretne wydatki (jak wspomniałam
          niemałe, zważywszy przyzwyczajenia małej). Ponieważ przyjdzie na świat drugie
          dziecko, nie mam ochoty dokładać do wyjazdów małej nad ciepłe morze. Jak
          wspomniałam ojciec finansuje te wyjazdy z własnej kasyi ok. MOże tak być, nie
          mam nic przeciwko, ale skoro ode mnie wymaga bym partnersko pokrywała swój
          wyjazd i w przyszłości naszego dziecka (bo przecież też zarabiam), to szczerze
          mówiąc nie mam ochoty finansować wczasów eksi. W wakacje/wolne mogą sobie
          spędzać czas jak chcą, nawet i codziennie (nawet mi to na rękę), ale na Boga
          co roku wyjazdy zagraniczne i stoki w zimie to lekka przesada.
          Abstrahując od faktu, że ekstrasy (nie mówię o alimentach) dla małej
          umniejszają jednak możliwości naszego budżetu (czego jej się nie da
          wytłumaczyć, że nie ma na wszystko) a drugie dziecko też ma w tym jakieś prawa
          w tym względzie i trzeba się liczyć ze sporymi wydatkami jeszcze przed
          urodzeniem. Tak więc wydaje mi się że jasno postawiłam sprawę i mam prawo
          wymagać od NM, by zajął stanowisko w kwestii dotyczącej naszej przyszłości.
          • jowita771 Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 18:43
            ja bym nie miała nic przeciwko pod warunkiem, że tak samo będzie finansował
            ekstrasy dla wspólnego dziecka. nie podoba mi się tłumaczenie, że Ty pracujesz,
            to możesz dokładać, a eksia nie, więc córce finansuje całość. dziecko ma tyle,
            na ile zarabiają rodzice. OBOJE. jeśli więc tata zarabia, matka jednego z jego
            dzieci też, a drugiego - nie, to logiczne, że to drugie dziecko ma mniej. i nie
            ma tu żadnej niesprawiedliwości. tu nie chodzi o jedzenie, tylko o atrakcyjne
            wakacje. nic sie Twojej pasierbicy nie stanie, jeśli pojeździ na nartach w
            Karpaczu zamiast na zagranicznych stokach.
          • chalsia Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 18:55
            > Chalsia, chodziło mi o tzw. ustalenia sądowne dotyczące wyjazdów, ferii i
            > weekendów długich, ponieważ wiążą się z tym konkretne wydatki (jak
            wspomniałam
            > niemałe, zważywszy przyzwyczajenia małej). Ponieważ przyjdzie na świat drugie
            > dziecko, nie mam ochoty dokładać do wyjazdów małej nad ciepłe morze

            Ale ustalenie sądowe NIE zmieni nic w kwesti dokąd ojciec chce zabierać na
            wakacje.
            Scenariusz pesymistyczny wygląda więc tak:
            - sąd ustali kiedy i w jakich terminach te wakacje i ustali, że rodzice mają
            koszty tychże ponosić po połowie
            - ojciec będzie chciał pojechać z córką np. na Kanary a matka powie - nie mam
            tyle kasy, mogę dołożyć połowę do wyjazdu do np. Mielna
            No i co? Myślisz, że przy swoim podejściu ojciec tak od razu powie - ok, to w
            takim razie pojadę z córką do Mielna?

            A nie bierzesz pod uwagę jeszcze innego scenariusza?
            Że skoro teraz ojciec funduje jako ekstrasy takie wyjazdy etc, to eksia
            wpieniona tym, że mimo braku problemów z jej strony w sprawie kontaktów,
            została założona sprawa o ustalenie kontaktów - to ona wystąpi do sądu o
            podwyższenie alimentów - właśnie o wartość tych ekstrasów. I jaki będzie skutek?
            Że eksia co prawda razem z ojcem będzie ponosiła koszty tych wyjazdów na
            wakacje (bo będą "wliczone" w alimenty), ale sumarycznie kwota wypływająca z
            kieszeni Twojego M będzie podobna.

            Jak już wcześniej napisałam - masz prawo do wyrażenia swoich obaw i potrzeb,
            ale nie do tego by sugerować jak ojciec ma to załatwić.

            Chalsia
            • sylvieplath Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 19:25
              Ale ustalenie sądowe NIE zmieni nic w kwesti dokąd ojciec chce zabierać na
              > wakacje.
              > Scenariusz pesymistyczny wygląda więc tak:
              > - sąd ustali kiedy i w jakich terminach te wakacje i ustali, że rodzice mają
              > koszty tychże ponosić po połowie
              > ojciec będzie chciał pojechać z córką np. na Kanary a matka powie - nie mam
              > tyle kasy, mogę dołożyć połowę do wyjazdu do np. Mielna
              > No i co? Myślisz, że przy swoim podejściu ojciec tak od razu powie - ok, to w
              > takim razie pojadę z córką do Mielna?

              Tak, ale sąd ustali, że na przykład mamy co drugie wakacje, ferie i długie
              weekendy. Wtedy wiem, że wakacje dla małej w jednym roku finansujemy my, a w
              drugim roku eksia i jej partner, skoro mała chce ciepłego morza, dlaczego moje
              dziecko ma jechać nad Bałtyk (chociaż nie mam nic przeciwko). Może w ten sposób
              eksia też poczuje po własnej kieszeni i trochę ukróci żądania małej. W
              aktualnej sytuacji ja nie wiem, z czym mała wyskoczy na ferie lub na wakacje, a
              też chciałabym na przykład jechać coś zobaczyć i nie chcę rezygnować z własnych
              planów. Taki układ daje pewną stabilność i uczy poszanowania u małej wartości,
              a może i wpłynie edukacyjnie w przyszlości, żeby na własne marzenia zarabiać.

              .A nie bierzesz pod uwagę jeszcze innego scenariusza?
              > Że skoro teraz ojciec funduje jako ekstrasy takie wyjazdy etc, to eksia
              > wpieniona tym, że mimo braku problemów z jej strony w sprawie kontaktów,
              > została założona sprawa o ustalenie kontaktów - to ona wystąpi do sądu o
              > podwyższenie alimentów - właśnie o wartość tych ekstrasów. I jaki będzie
              skutek
              > ?
              > Że eksia co prawda razem z ojcem będzie ponosiła koszty tych wyjazdów na
              > wakacje (bo będą "wliczone" w alimenty), ale sumarycznie kwota wypływająca z
              > kieszeni Twojego M będzie podobna.
              >
              Wydaje mi się, że wszystko zalezy od sformułowania pozwu. Co do ograniczania
              kontaktów, to różnie z tym bywało, teraz jak eksia pracuje i ma faceta, wręcz
              wciska nam dziecko, bo chodzi na randki. To też rozumiem. Staram się patrzeć na
              to obiektywnie. A czy eksia wystąpi o podwyższenie alimentów ujmując frykasy i
              wydatki na wakacje, to szczerze mówiąc, wątpię, bo do tej pory może raz była
              gdzieś z dzieckiem na wakacjach, więc raczej nie jest sklonna, by się dokładać.
              Składając taki wniosek musiałaby zadeklarować ile moze partycypować, więc układ
              jest dla niej niekorzystny. A nawet jesli wystapi o zwiększenie alientów, to
              zważywszy dotychczasowe wypływy kasy, kwota nie będzie dla mnie aż tak
              szokująca, bo po pierwsze płatna będzie co miesiąc, a i na NM podziała trochę
              stabilizująco, jak będzie widział ile w miesiącu musi zapłacić więcej, więc
              trochę zmusi go tez do racjonalnego planowania.

              Poza tym sugerować w rozmowie z NM mogę wiele rzeczy jeśli sięga to mojej
              kieszeni i umniejsza w przyszłości potrzeby mojego dziecka. Sorry, ale tak to
              widzę.
              Pozdrawiam
              Pozdrawiam
      • dominika303 Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 16:25
        "> Tak sobie siedzę i myślę, jaka jestem egoistyczna. Zamiast iść we dwoje do
        > kina, czy na wystawę, cieszyć się ostatnim wspólnym czasem, bo potem będzie
        > dzidziuś, wydać kasę na własne zainteresowania - to my ciagle w poczuciu winy
        > wynagradzamy małej fakt, że za chwilę nie będzie już sama.... Żeby tylko
        > bidulka się nie czuła się pokrzywdzona.
        > No cóż, jestem egosityczna, bo poszaleję dziś sama za własne pieniądze w
        kinie
        > i księgarni."

        Ja tu egoizmu nie widzę ! moze ślepa jestem, ale dlaczego masz rezygnować z
        waszych wspólnych wyść ?? bo nie pojmuje tego ??
        Czujesz się dobrze nie ma lekarskich przeciwskazań do małych szaleństw!
        NM powinien to rozwiązać, ale nie twoim kosztem !
        To on jest ojcem, nie ty!
        I to jego problem, jak zaplanuje dzień z dzieckiem, aby z tobą też mógł pobyć.
        Bo jakoś do mnie nie przemawia, że NM cały swój czas poświęca dziecku, a mnie
        traktuje jak powietrze i jeszcze kaze mi sie do tego interesu dokładać sad
        I dlaczego ty się do tego dokładasz? sama chciałaś? tak wyszło? czy NM za
        szybko przepuszcza swoje pieniądze i pożniej siega do twojej kieszeni aby
        młodej cos tam zafundowac?
        I jeszcze jedno, a jak on widzi podział obowiązków przy waszym wspólnym
        dziecku, no i podział finansów ??
        Bo jak narazie to zabiega o względy młodej i oki , tylko czy on zdaje sobie
        sprawę z tego , ze za chwilę będzie jeszcze jedno dziecko, kóre tez będzie
        wymagało opieki i uwagi?
        No i co rozumiesz przez krzywde bidulki?
        To , ze będzie miała rodzeństwo twój NM uważa za jej krzywdę?
        To chyba jest niepoważny.Jeśłi dalej będzie młoda wychowywał w tym
        przeswiadczeniu, ze jej rodzeństwo będzie dla niej krzywda to dobrze to nie
        wróży. Pogadaj z nim. Zapytaj o wszytsko co cię nurtuje. Nie daj sie zbyć, ze
        to chwilowe, bo to chyba nie chwilowe.NM widzi jakiś konflikt interesów między
        jego dziećmi - bynajmniej ja tak odebrałam twój drugi post sad((

        pozdrawiam
        • sylvieplath Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 19:48
          Dominiko, czytając ten post stwierdziłam, że problem leży w ciągłym poczuciu
          winy u mojego faceta, że z eksią zafundowali małej kilka lat temu taki stres.
          Zawsze jednak myślałam, że faceci i dzieci dojrzewają z czasem i problemy się
          rozwiązują. Zamiast iść do przodu, jak na początku planowaliśmy z NM, czuję, że
          wciąż tkwię w nie swojej przeszłości i odbijają się na mnie echa niedojrzałego
          związku mojego NM i eksi.
          Z tego poczucia winy mój NM boi się reakcji małej na nową sytuację, przyjście
          na świat rodzeństwa. Nie umie z nią o tym otwarcie porozmawiać, zapewnić, że
          jego uczucie się nie zmieni, ale zmieni się wiele innych rzeczy, do których
          mała jest przyzwyczajona. Przecież w zwykłych rodzinach też rodzeństwo musi się
          pogodzić z narodzinami brata lub siostry -moi rodzice nie konsultowali ze mną
          tej decyzji, postawili przed faktem dokonanym J .
          Problem polega na tym, że reakcje małej są mocno poniżej krytyki i NM nie umie
          sobie z tym radzić. Pozwolił jej wejść na głowę i tyle, a ona wie jak go
          zranić.

          Co do kasy, to wiadomo, że jak się prowadzi wspólne gospodarstwo, to jakoś się
          dzieli pieniądze. Jeśli NM kilkanaście dni poszaleje z małą na mieście, to
          wiadomo, że budżet na nasze szaleństwa się kurczy. Tym bardziej, że niebawem w
          tym budżecie pojawią się nowe wydatki. Siłą rzeczy skończą się zatem niektóre
          szaleństwa i nasze i małej i koło się zatoczy. Znów będą chimery i okropny
          ojciec z macochą i w dodatku nieślubnym dzieckiem (to stanowi dla małej ciągle
          chyba „światełko w tunelu, że stan jest przejściowy). Owszem, będę rozmawiać,
          nie mam zamiaru się godzić na taki stan rzeczy, na szczęście jestem niezależna
          finansowo! Czuję jednak podskórnie, że dopóki nie załatwimy tego sądownie,
          problem się będzie rozmywał i rozbijał o argumenty: ona mnie nie ma na co
          dzień, nie mieszkam z nią, ona ma trudny okres itp. Szczerze mówiąc mam już ich
          dosyć, stąd konkluzja jak na wstępie!
          Przepraszam, że tak dużo i może nie całkiem na temat, ale hormony i chyba
          musiałam się wygadać. Liczę na zrozumienie
          Pozdrawiam

          • dominika303 Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 20:08
            sylvieplath smile))
            to, że NM żyje w ciągłym poczuciu winy, że pozbawił młodą pełnego domu - z
            czasem minie, ale ile to jeszcze potrwa? i czy ty to zniesiesz?
            Wytłumacz NM , ze im wcześniej młodą przygotuje na przyjście rodzeństwa na
            świat tym lepiej dla niej, bo przeciez ty też nie chcesz jej dokładać
            dodatkowych stresów - to powinno go przekonać.
            Z pieniędzmi bywa różnie , więc moze juz teraz powoli zaczynaj z nim rozmawiac
            o cenach wóżków , łóżeczek, śpiochów itp - moze się zreflektuje smile) , a jak
            nie, to zapytaj jak można rozwiązać ten probelem, aby młoda nie oddczuła, ze
            rzadziej jada pizzę na mieście bo dzidzius potrzebuje pampersów smile) Powiedz, że
            w trosce ( co będzie prawdą) o młoda myśłałas już o tym i może byście już coś
            teraz ustalili, że np pizza jest tylko raz w miesiacu, Mcdonald też raz w
            miesiacu itp smile) a w zamian zrobicie sobie w domu pizzę i młoda sama będzie
            układac warzywa na cieście lub coś podobnego ??... teraz nawet pitę można w
            markecie kupić i farsz w domu przygotować smile) a to napewno teniej wyjdzie niż
            wydawanie pieniędzy na mieście smile))
            Wiesz z tym skurczonym budżetem - to ja bym nie ustąpiła i już !!
            Jeśli chodziliscie wcześniej 3 razy do kina, to ja bym teraz też na NM wymogła
            tą częstotliwość i już ! Ty też masz swoje prawa, skoro NM młodej niczego nie
            odmawia to czemu robi to tobie? - bo ty zarabiasz? to sorrki ale po cholerę ci
            facet, kótry zamiast rozpieszczać kobietę, jeszcze ja "okrada" - moze mu o tym
            wspomnij w luznej rozmowie smile))
            Ja rozumiem, ze oboej z czegoś rezygnujecie dla waszego dziecka, ale nie
            rozumiem dlaczego ty masz rezygnowac z przyjemności tylko dlatego, ze NM ma
            obawy przed reakcją córki na wieść o nowym rodzeństwie ??

            Porozmawiaj za nim, przemyśl wszystko, powiedz co cię boli, poprzyj to
            argumentami, nie daj sie emocjom, a napewno dojdziecie do porozumienia smile)

            Pozdrawiam i powodzenia

            PS
            koniecznie napisz co NM na małe zmiany w planie czasu i pieniędzy na mieście
            dla młodej smile
            • chalsia Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 22:48
              a ja tak sobie myślę, ze w tej sytuacji lepszym rozwiązaniem niż sąd jest
              wysłanie ojca (a nawet pójscie z nim w ramach towarzystwa i motywacji) do
              psychologa dziecięcego by ojcu wyłozył kawę na ławę o niekorzystnych skutkach
              takiego postępowania ojca (dotyczy zarówno nieumiejętności odmówienia córce jak
              i chowania głowy w piasek - bo tak de facto działa M Sylvie).
              Chalsia
              • sylvieplath Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 21.01.07, 23:17
                Chalsiu, ja zaraz na początku związku z NM widząc jego "rany" na duszy, które
                sobie pozadawali z eksią, a które się odbiły na roszczeniowej postawie dziecka,
                chciałam iść do psychologa, nawet z małą, aby jej myślenie też oczyścić z tych
                pogorzelisk. Problem w tym, że jeśli chodzi o małą, NM boi się, że eksia go
                ochrzani, iż traktuje dziecko jak wariatkę (tak, tak niestety to problem
                światłości), a co do NM to siłą go nie zaciągnę, musi być jego dobra wola. Może
                jeszcze z dzieckiem by się zastanowił. A póki co on uważa, że na ten czas robi,
                co należy by być dobrym ojcem!
                A mnie należy się psychoanalityk bo mam depresję związaną ze stanem
                błogosławionym i bezsennością, co widać.
                POzdrawiam
                • chalsia Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 22.01.07, 00:25
                  Tylko, że on nie wie, że idąc do psychologa dziecięcego najpierw idzie się
                  SAMEMU. To psycholog ustala CZY i kiedy iść z dzieckiem.
                  WIęc wiedząc to, namów go i idź Ty z nim dla wsparcia.
                  A psycholog już mu do głowy nakładzie (mam nadzieję) - bo de facto psycholog
                  nie jest od tego, by dziecku czyścić głowę z pogorzelisk polegających na
                  oczekiwaniach będących skutkiem działania rodzica. To rodzic musi zadziałać.
                  I obejrzyj z nim Supernianię -może coś do niego dotrze - że Superniania (aka
                  psycholog) nie prostuje zachowań dzieci, tylko pracuje z rodzicami, bo tylko
                  oni przez zmianę swojego postępowania są w stanie wpłynąć i zmienić zachowanie
                  dzieci.
                  Chalsia
    • dzk35 Re: finansowanie wyjazdu na ferie przez NM 22.01.07, 13:07
      a my sprawy finansowe ustaliliśmy jeszcze zanim zamieszkaliśmy razem - każde z
      nas z wynagrodzenia zatrzymuje sobie pewną kwotę (oboje tą samą) i z tą kwotą
      robi co chce, ja wydaję na swoje pasje albo zachcianki, a on na potrzeby i
      zachcianki swoich dzieci, jak dzieci jedzą u nas to nie wygłupiam się i nie
      każę mu zwracać i prezenty imieninowo-urodzinowo-mikołajkowe też idą z budżetu
      domowego ale jak on chce dołożyć do wakacji dzieci to musi pooszczędzać bo
      nadmiernego luzu finansowego nie ma...
      gdyby było dziecko (ale to tylko w wypadku gdy nasza sytuacja finansowa
      polepszyłaby się) to zmieniłoby się tylko to że nasze „kieszonkowe” uległoby
      zmniejszeniu (i pewnie moje szłoby częściej na jakieś extrasy dla dziecka - bo
      matki tak mają...)
      może spróbuj kwestię finansową odwrócić w jego oczach: przedstawić mu że
      rodziną jesteście dla niego wszyscy i mała i Ty i dziecko w drodze... i że on -
      mężczyzna musi być sprawiedliwy i wszystkich równo traktować bo jeśli nie zrobi
      tego to skrzywdzi Wasze dziecko bo będzie czuło, że jest „drugiej kategorii”
Pełna wersja