sylvieplath
19.01.07, 22:51
Dziewczyny, jak u Was jest z finansowaniem przez NM (ew. męża) wyjazdu jego
dziecka z poprzedniego małżeństwa na ferie? Czy eksia się coś dokłada? Mój NM
ma wysokie alimenty, dodatkowo dochodzą weekendowe i nie tylko gratisy, typu
bilard, kino, basen, jedzenie na mieście i wszelkie zachcianki małej.
Rozumiem. Ale nie rozumiem, dlaczego ma płacić sam za jej zimowy/letni
wypoczynek, nie tylko za wyjazd, ale i kieszoknowe na miejscu. Są to spore
kwoty, tym bardziej, iż mała nie chce jeździć na wczasy w Polskę, woli ciepłe
morza i zagraniczne stoki. Czy to nie za dużo? Zwróciłam ostatnio uwagę
mojemu NM, że nie rozumiem dlaczego eksia nie dokłada do interesu? Wkurza
mnie to, bo jeśli my się wybieramy na wczasy, to każdy wysupłuje coś ze
swojej ekstra kasy; jestem na to przygotowana, że partycypuję na zasadach
partnerskich w każdym wyjeździe. Zakładając, iż urodzi się nasze dziecko i
dalej będziemy partnersko współfinansować wyjazdy dla nas i naszego wspólnego
dziecka, to w taki sposób opłacę wczasy dla eksi. No kurcze tak to widzę, a
mój NM nie widzi w tym nic dziwnego, bo mała musi przecież też odpocząć od
szkoły. Nie wiem, czy ja jestem przewrażliwiona z powodu ciąży, czy co?
Drażni mnie to bardzo - odpowiedzcie proszę jak to jest u Was?