Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły?

20.01.07, 14:12
witam wszystkich

Mąż po dwóch miesiącach spostrzegł, że syn nie chodzi do szkoły ponieważ nie
ma książki, zeszytu itd. Natomiast eksia mojego męża niby przez 1,5 miesiąca
a może nawet więcej "szukała" dla syna szkoły. A najprostrzym rozwiązaniem
było posłać go do gminazjum rejonowego czyli tam gdzie powinien być od
września ale mąż głosu nie mam w tym domu. Teraz ex nie bardzo pewnie wie jak
załatwić tę sprawę w szkole skoro syn przesiedział pół roku w domu. Sprawa
skończy się pewnie w Sądzie i zastanawiam się co za to grozi.
    • reksia Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 20.01.07, 15:20
      Moja Exia tez nie bardzo skupia sie na dbaniu o wykształcenie dzieci:/, ale
      nieposyłanie gimnazjalisty do szkoły, to nieco "niepoważne" działanie.
      Zastanawiajace jest to z jakiego powodu ona nie kontroluje tak powaznej
      sprawy.Dla mnie taki fakt wskazywał by na to, że głębiej dzieje się coś bardzo
      niedobrego. Moze np. ta kobieta cierpi na jakąś silnę depresję i należało by
      ją wspomóc zamiast uderzać do sądu.
      Wiem ze to moze być trudne szczególnie w sytuacji gdy żyje się w dwóch
      przeciwnych obozach

      ... pół roku da się nadrobić wink

      ważnem chyba było by dotrzeć do przyczyny skąd taka dziwna sytuacja wynikła


      • mg_123 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 22.01.07, 17:09
        Ja też nie bardzo potrafię wytułmaczyć postępowanie eksi mojego męża. Na
        depresję to ona nie choruje chyba raczej na ludzką głupotę i jest cwańsza niż
        myślisz. Eksia tak bezkarnie się czuje, że robi co chce i chyba tak jej
        wygodnie - (dziecko siedzi w domu nie trzeba kupić książki, zeszytu). Eksia nic
        nie robi przez całe swoje życie to po co dzieci mają coś robić. Tylko taki
        wniosek mi się nasówa.
        • reksia Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 22.01.07, 20:31
          Czy sądzisz że jakaś kobieta nie puszcza dziecka do szkoły, bo nie ma zeszytów,
          a ona czyni to przez jej cwaniactwo?????
          • mg_123 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 23.01.07, 19:17
            Ona poprostu "olewa wszystko" a cwana jest w kwesti pieniędzy napewno bo wie
            gdzie się udać aby jakiś grosz dostać ale żeby do roboty iść i chociaż na
            siebie zarobić to ciężko.
            Eksia wogóle nie potrafi wyciągać wniosków ze swoich błędów ze starszym synem
            było tak samo przebimbał 5 lat (nie wagarował tylko przesiadywał w domu a eksia
            o tym wiedziała bo niepracowała od zawsze ) i takim sposobem ma teraz 18 lat i
            skończył tylko podstawówkę. To powinno jej dac do myślenia ale nie z młodszym
            synkiem zaczyna być dokładnie tak samo.
            • chalsia Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 23.01.07, 23:58
              > Eksia wogóle nie potrafi wyciągać wniosków ze swoich błędów ze starszym synem
              > było tak samo przebimbał 5 lat (nie wagarował tylko przesiadywał w domu a
              eksia
              >
              > o tym wiedziała bo niepracowała od zawsze ) i takim sposobem ma teraz 18 lat
              i
              > skończył tylko podstawówkę. To powinno jej dac do myślenia ale nie z młodszym
              > synkiem zaczyna być dokładnie tak samo.


              a co w takim razie przez te 5 lat, gdy starszy syn "bimbał", robił ojciec ????
              Chalsia
              • mg_123 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 24.01.07, 19:34
                Rola tatusia ograniczana była tylko do tgo żeby płacił na dzieci alimenty i
                dawał prezenty. Niestety eksia nasycona nienawiścią, że jej byłemu się jakoś
                ułożyło, nie dawała szans na stworzenie poprawnych układów w kwesti dzieci więc
                tatuś nie wiele robił. Skoro eksia złośliwa to szkoda czasu i pieniędzy na
                bieganie po sądach i udawadnianie jej za wszelką cenę, że robi źle. Tym
                bardziej, że mąż miał jedną sprawę o kontakty z dzieciakami i skończył się na
                tym, że ona jest biedna pokrzywdzona przez los samotna mamusia a on to ten zły
                ojciec. Sąd męża i mnie potraktował jak jakąś patologiczną rodzinę. Ostatecznie
                Sąd postanowił (przyczyniły się do tego zeznania eksi i jej matki), że tatuś
                może swoje dzieci zabierać 2 razy w miesiącu nie do miejsca zamieszkania a np.
                do swojej matki bo niby ja je buntuje. Eksia oczywiście była bardzo zadowolona
                z takiekj sytuacji i jeszcze zagroziła mężowi, że jak się zbliżę do jej dzieci
                to mi sprawę sądową wytoczy. Eksia myślała, że mi krzywdę zrobi takim zakazami
                a prawda jest taka, że to jej dzieciaki a nie moje i jej powinno zależeć na tym
                żeby relacje między nimi nie wpływały negatywnie na stosunki z dziećmi. Ja
                sobie kompletnie odpóściłam bo to bezsensu natomiast mąż spotyka się z
                dzieciakami ale wszystkie decyzje w ich kwesti nadal podejmuje matka i o wielu
                rzeczach mąż nawet nie wie tak jak to było ze szkołą. Podsumowując tatuś jest
                traktowany jak karta płatnicza.
                • chalsia Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 25.01.07, 00:28
                  > tatuś nie wiele robił. Skoro eksia złośliwa to szkoda czasu i pieniędzy na
                  > bieganie po sądach i udawadnianie jej za wszelką cenę, że robi źle.

                  Powyższe zdanie mówi samo za siebie - ojciec widać chciał się dać traktować
                  jedynie jako bankomat i jakos dobro dzieci było dla niego mniej ważne od
                  własnego czasu i pieniędzy.
                  Jak dla mnie synowie "przebimbali" przy cichym współudziale ojca.
                  Zaniechanie to też grzech.

                  Chalsia
                  • mg_123 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 26.01.07, 19:35
                    Nie bronię wcale M i nie mówię, że jest idealny ale chociaż płaci na swoje
                    dzieci, nie uchyla się jak inni ojcowie, którzy mają górę forsy i niepłacą.
                    Jeśli myślisz, że tatuś chce być traktowany jak karta bankomatowa to się mylisz
                    (ex dzieci tak nauczyła - bo to jest norma w takich sytuacjach) a płacenie
                    alimentów nie jest takie proste szczególnie jak się mało zarabia i czasem można
                    nie mieć pracy. Ex przez te wszystkie lata nie martwiła się o pieniądze na
                    dzieci jak to mają inne matki (np. Reksia.)
                    Uważasz, że jest w porządku jak ex:
                    - siedzi w domu, od zawsze nic nie robi, obniża standard życia dzieciom przez
                    to, że nie pracuje
                    - ma trzecie dziecko na które nie stać ex bo nigdy nie łożyła na dwoje
                    pierwszych dzieci.
                    - w tajemnicy przez M nie posyła dziecka do szkoły
                    - A wtedy kiedy ojciec jest potrzebny i dochodzi swoich praw w sądzie to ex
                    ogranicza mu kontakty do minimum (widzenia raz na dwa tygodnie poza jego
                    miejscem zamieszkania)


                    Uważasz, że sytuacja jest taka prosta to jestem bardzo ciekawa co ty byś robiła
                    mając tak durną ex i Sąd po stronie ex.
                    • chalsia Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 26.01.07, 23:56
                      > Uważasz, że jest w porządku jak ex:
                      > - siedzi w domu, od zawsze nic nie robi, obniża standard życia dzieciom przez
                      > to, że nie pracuje

                      nie uważam, ze to jest Ok

                      > - ma trzecie dziecko na które nie stać ex bo nigdy nie łożyła na dwoje
                      > pierwszych dzieci.

                      Taką samą uwagę można zrobić wielu ojcom, którzy nie łożą na swoje dzieci z
                      poprzednich związków i dorabiają się nastepnych dzieci w nastepnych związkach.
                      I jakoś na tym forum zdania na temat tego, czy to jest czy nie jest OK są mocno
                      podzielone. Ja akurat należę do podgrupy, która twierdzi, że nie powinno sie
                      mieć dzieci, jeśli na nie rodziców nie stać.

                      > - w tajemnicy przez M nie posyła dziecka do szkoły

                      Nie OK, ale ojciec wiedział o tym i nic z tym nie zrobił (a mógł).

                      > - A wtedy kiedy ojciec jest potrzebny i dochodzi swoich praw w sądzie to ex
                      > ogranicza mu kontakty do minimum (widzenia raz na dwa tygodnie poza jego
                      > miejscem zamieszkania)

                      Nie OK i co?? W związku z tym zrezygnował czy dalej utrzymywał kontakt z nimi?

                      > Jeśli myślisz, że tatuś chce być traktowany jak karta bankomatowa to się
                      mylisz
                      >
                      > (ex dzieci tak nauczyła - bo to jest norma w takich sytuacjach)

                      Mylisz się, to nie jest norma.
                      BTW w pewnym sensie rodzic to jest bankomat, bo to rodzice utrzymują swoje
                      dzieci do pewnego wieku/momentu smile

                      > Uważasz, że sytuacja jest taka prosta to jestem bardzo ciekawa co ty byś
                      robiła
                      >
                      > mając tak durną ex i Sąd po stronie ex.

                      Nigdzie nie napisałam, że sytuacja jest prosta. Natomiast Ty nigdzie nie
                      napisałaś CO zrobił ojciec, gdy zauważył, że synowie bimbają na naukę za
                      przyzwoleniem matki i że matka nie posyła ich do szkoły.
                      No co zrobił?

                      Bo niestety mam wrażenie na pdst Twoich postów, że nic.

                      co bym robiła - wszystko, co uznałabym za stosowne, nawet gdyby miało małe
                      szanse powodzenia.

                      Chalsia
                      • mg_123 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 27.01.07, 12:20
                        > - w tajemnicy przez M nie posyła dziecka do szkoły

                        Nie OK, ale ojciec wiedział o tym i nic z tym nie zrobił (a mógł).

                        Przy pierwszym synu rzeczywiście sytuacja wymknęła sie totalnie z pod kontroli,
                        M nie chodził do szkoły, a ex i dzieci zawsze mówiły, że wszystko dobrze. Żeby
                        nie bylo takiej sytuacji z drugim synem, M zgłosił do kuratora sądowego że
                        dziecko wogóle nie chodzi do szkoły tym bardziej że z ex nie szło sie dogadać

                        Nie OK i co?? W związku z tym zrezygnował czy dalej utrzymywał kontakt z nimi?

                        cały czas utrzymuje kontakt z dziećmi stąd troche wie co się u nich dzieje


    • kai_30 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 22.01.07, 22:48
      Odpowiadam co do meritum - nie posyłanie dziecka do szkoły równa się
      nierealizowaniu obowiązku szkolnego z winy rodziców (powyżej trzech miesięcy
      ciągłej nieobecności w szkole). Grozi za to po pierwsze grzywna (do 5 tys.
      złotych), po drugie - możliwy jest nadzór kuratora, a nawet decyzja sądu o
      umieszczeniu dziecka w pogotowiu opiekuńczym.
      • magdmaz Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 27.01.07, 10:09
        A pozaq tym istniałaby duuża szansa na przejęcie opieki nad dzieckiem przez
        ojca- zwłaszcza jeśli istnieje precedens w postaci starszego dziecka.
        Tylko... tak szczerze - kto by tego chciał???
        • mg_123 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 27.01.07, 15:29
          Nie wydaje mi się żebym M miał szansę na opieke nad dziećmi bo

          - M mieszkanie i wszystko co w nim było zostawil ex zabral tylko swoie osobiste
          rzeczy więc własnego mieszkania poprostu nie ma.

          - Przez cały czas mieszkamy z moimi rodzicami bo nas nie stać na wynajem

          - A całkiem niedawno bo w ubiegłym roku matka ex czyli babacia moich dzieci
          ciała miec opiekę nad starszym synem ale sąd uznał, że nie ma podstaw aby syn
          mial innych opiekunów niż jego rodzice.
          - tak więc widzisz, że wcale nie łatwo jest przejąć opiękę

          pozdrawiam
          • reksia Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 27.01.07, 15:40
            mg_123 napisała:

            > Nie wydaje mi się żebym M miał szansę na opieke nad dziećmi bo
            >
            > - M mieszkanie i wszystko co w nim było zostawil ex zabral tylko swoie
            osobiste


            jakieś dziwne bzdety wypisujesz sorry, mówisz wszystko zostawił Exi, a co z
            podziałem majatku dorobkowego???

            moze zostawił bo musiał , bo widocznie do powyższego mieszkania nie miał
            żadnych praw,

            kiedy dwoje ludzi sie rozstaje to co było ich wspólną włsnością mogą i powinni
            podzielić


            > własnego mieszkania poprostu nie ma.

            skoro nie ma tzn że sobie nie zabezpieczył, do kogo wiec ma pretensje do byłej
            partnerki???


            > - Przez cały czas mieszkamy z moimi rodzicami bo nas nie stać na wynajem

            skoro matka dziecka potrafi zapewnic mu lepsze warunki to nie dziw sie decyzji
            sadu


            > sąd uznał, że nie ma podstaw aby syn
            > mial innych opiekunów niż jego rodzice.


            To chyba wcale nie głupia decyzja sądu smile))


            > - tak więc widzisz, że wcale nie łatwo jest przejąć opiękę



            a mi sie wydaje ze aby przejąć opiekę nad dziećmi trzeba miec im coś do
            zaoferowania i po prostu wykazać się dorosłością i zoorganizowaniem
            przynajmniej w stopniu podstawowym
            • mg_123 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 27.01.07, 19:41
              M miał komunalne mieszkanie wspólnie z ex w starym budownictwie 30m - skoro
              dzieci zostały przy matce to ja raczej nie widzę możliwości podziału tak małego
              mieszkania a rzeczy, które były w mieszkaniu to niby jak miał podzielić. Miał
              sobie zabrać pół stołu czy jedno krzesło. Reksia nie mów mi, że wypisuje bzdury
              bo niestety taka jest rzeczywistość. Nigdy nie staraliśmy się przejmować opieki
              nad dzieciakami chociażby dlatego, że nie mieliśmy mieszkania a ten pomysł z
              babcią to był z góry ukartowany bo chodziło o to aby babcia była prawnym
              opiekunem starszego syna a przy okazji szarpnełaby na spółe z eksią trochę
              dodatkowego grosza ale niestety nic im z tego nie wyszło.
              Ex wcale nie jest taka zaradna jak Ci się wydaje bo mieszkanie komunalne, które
              zostawił jej były mąż zadłużyła, prąd również i gdyby nie jej matka to chyba
              musiała by mieszkać w schronisku i jeszcze Ci przypomnę, że dzieci utrzymuje z
              alimentów M i świadomie obniżała im standard życia. Teraz Ex mieszka w małym
              mieszkaniu socjalnym, które dostała z opieki może dlatego, że była w ciąży i
              ma 2 dzieci natomiast samotnym tatusiom nie rozdają za darmo mieszkań.
              • mg_123 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 27.01.07, 20:17
                Resia,

                wątek dotyczący przejęcia opieki nad dziećmi poruszyłam dlatego, że ktoś w
                swoim poscie zasugerował, że można było wystąpić o zmianę opiekuna (matka
                zaniedbuje dzieci w kwesti szkoły) i przytaczając tutaj sytuację z babcią
                chcialam podać argumenty na to że polskie sądy tak łatwo nie przyznają opieki
                ojcom, pomijam kwestię że nigdy nie staraliśmy się o to aby mąż wychowywł
                dzieci bo po pierwsze nie mamy mieszkania a po drugie oni mają swoją matkę
                która nie jest jakąś alkoholiczką brzytko mówiąc jest zwyczajnym nierobem a za
                to dzieci nie odbierają.
                • reksia Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 27.01.07, 21:14
                  ja rozumie o co walczycie i przyznaje zasadność waszym racjom w kilku
                  kwestiach, ale zauważ co Ty piszesz!

                  Napisałaś że TWÓJ PARTNER ZOSTAWIŁ MIESZKANIE EXI.
                  Z tego co sprecyzowałaś wynika już jasno, że było to mieszkanie socjalne, które
                  otrzymała ta kobieta.
                  Skoro było to jej mieszkanie socjalne czy komunalne, to w jakim celu sugerujesz
                  że ON JEJ ZOSTAWIŁ MIESZKANIE???

                  Zostawić partnerowi część mieszkania znaczy zostawić mu w prezencie
                  kilkadziesiąt tysięcy złoty!


                  Twój partner niczego nie zostawił, bo nawet nie miał do tego żadnego prawa, a
                  Ty sugerujesz, że w akcie nazwijmy to desperacją (bo nie wiem nawet jak
                  okreslic taki odruch) zostawił byłej partnerce kilkadziesiąt tysięcy złoty.

                  Mi chodziło o sprecyzowanie takich własnie szczegółów Twojej wypowiedzi.Bo
                  zdanie ON ZOSTAWIŁ EXI MIESZKANIE I WYSZEDŁ powinno brzmiec ON WYSZEDŁ Z
                  WSPÓLNIE PRZEZ NICH ZAJMOWANEGO MIESZKANIA SOCJALNEGO czy KOMUNALNEGO.

                  Moim zdaniem miedzy tymi dwoma zdaniami istnieje róznica KILKUDZIESIECIU
                  TYSIECY ZŁOTY podarowanych w prezenciewink))


                  I nie wygaduj mi alkoholika z którym nie żyje od prawie 10 lat;P
                  • reksia Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 27.01.07, 22:09
                    mg123 napisała:


                    >Uważasz, że sytuacja jest taka prosta to jestem bardzo ciekawa co ty byś
                    >robiła
                    >mając tak durną ex i Sąd po stronie ex.


                    Ja rozumie że jakieś tam działania Ex doprowadzają cię do frustracji, rozumie
                    że razi Cie niezaradność i lenistwo Exi, która mając trójkę dzieci nie
                    podejmuje pracy tylko czeka na cud.

                    Jednak nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego dziwi Cię ze sąd, bierze w
                    obronę samotną matkę z trójką dzieci??

                    Z tego co piszesz ta kobieta nie panuje nad własnym zyciem( mówie o
                    niepuszczaniu dziecka przez pół roku do szkoły, bo przyznasz są to już
                    wyjątkowo poważne zaniedbania ), wnioskuję wiec żę sąd ma poważniejsze powody
                    by ją chronić.

                    Bo faktycznie sąd mógłby jej "dopiec" tylko kto wówczas zajmie sie tymi trzema
                    sierotami, gdy matka np popełni samobójstwo, bo nie wytrzyma obciążenia
                    psychicznego. Który sędzia weźmie na siebie taką odpowiedzialność???

                    Z tego co piszesz Wy nie jesteście w stanie nic kompletnie tym dzieciom
                    zapewnić, wiec niby jakie decyzje ma podjąć sąd??

                    To juz drugi watek gdzie beztrosko traktuje sie samotne matki z rodzin
                    wielodzietnych.

                    Rany julek!!! Ludzie trochę wyobraźni!


                    Jeżeli kobieta ma trójkę dzieci to ma poważne obciążenie.Jesli do tego ma
                    głodowe alimenty to dzieciaki są skazane na zycie na marginesie nędzy.
                    Nie rozumie wiec partnerek, które zamiast wspomóc w takim momencie DOCISKAJĄ .

                    ja zostałam sama z zaledwie dwójką dzieci i wiem jak jest trudno samotnej
                    osobie
                    Nie wyobrażam sobie zostania samej z trójką.

                    Ja miałam mieszkanie i dobry fach w ręku umożliwiający mi uzyskiwanie całkiem
                    niezłych zarobków, przez co moje dzieci żyją w normalnym, zadbanym, ładnym
                    domu. Są zadbane. Mają zapewnione życie na godnym poziomie,solidne podstawy i
                    liczne zajęcia które sa im potrzebne, opłacam im dodatkowe zajęcia zgodne z ich
                    zainteresowaniami, było mi jednak bardzo trudno im to wszystko zapewnić.

                    Nie wyobrażam sobie jednak jaki trud musi wykonac kobieta mająca TRÓJKĘ i nie
                    mająca żadnych perspektyw, nie mająca np wykształcenia czy pracy.
                    Bo to musi być koszmar!

                    Gardzę jak najbardziej leniuchami, ale trzeba też spojrzeć realnie na
                    mozliwości jakie dana kobieta posiada i kim ona faktycznie jest?

                    Bo jest róznica miedzy kobietą mającą na wychowaniu 10-latki, a mającą 2-latki.
                    Między kobietą zadowoloną z zycia , mającą poczucie własnej siły, kobietą
                    wykształconą, a kobietą np ubogą , zagubioną,oderwaną od rzeczywistości, żyjącą
                    w ciężkiej depresji.Między cwaną manipulantką, a bezbronną naiwną.

                    Dla mnie istnieje wiec ogromna róznica w walce z załóżmy złośliwą, utrudniającą
                    zycie drugiej rodzinie wyrafinowaną, egoistką, a w walce z ubogą, zastraszoną
                    czy kobietą w ciężkiej depresji. Ten drugi przypadek, uważam bowiem za
                    niehumanitarny.
                    • mg_123 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 28.01.07, 12:07
                      Ex nie jest samotna ma konkubenta z którym ma właśnie to trzecie dziecko. Wcale
                      nie uważam e jest jej łatwo ale po co sie decydowała na trzecie dziecko skoro
                      niechce jej się pracować nie utrzymuje swoich dzieci z pierwszego związku.
                      Rozumiem również że eksia nie ma wykształcenia ale M też nie ma a pracuje i
                      łoży na swoje dzieci. A tak na marginesie no duży procent ludzi w tym kraju
                      jest bez szkoły i jakoś sobie radzą i nie stanowią patologii
                    • mg_123 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 28.01.07, 12:21
                      Jeżeli kobieta ma trójkę dzieci to ma poważne obciążenie.Jesli do tego ma
                      głodowe alimenty to dzieciaki są skazane na zycie na marginesie nędzy.
                      Nie rozumie wiec partnerek, które zamiast wspomóc w takim momencie DOCISKAJĄ .

                      Ja nikogo nie "dociskam' jak to nazwałaś, płacimy z M regularnie alimenty, M
                      odwiedza dzieci, ale nie pozwolimy na to po raz drugi aby młodszy syn tym
                      razem siedził w domu i się marnował. On ma najzwyczajniej w świecie chodzić do
                      szkoły i się uczyć w miarę swoich możliwości intelektualnych.
                      • reksia Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 28.01.07, 12:27
                        i jak najbardziej popieram wasze stanowisko
                  • mg_123 Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 28.01.07, 12:01
                    Napisałaś że TWÓJ PARTNER ZOSTAWIŁ MIESZKANIE EXI.
                    Z tego co sprecyzowałaś wynika już jasno, że było to mieszkanie socjalne, które
                    otrzymała ta kobieta.
                    Skoro było to jej mieszkanie socjalne czy komunalne, to w jakim celu sugerujesz
                    że ON JEJ ZOSTAWIŁ MIESZKANIE???

                    Reksia nie czytasz dokładnie moich postów. Mieszkanie z którego się wyprowadził
                    M było komunalne i było ono jego i ex na równych prawach.

                    I nie wygaduj mi alkoholika z którym nie żyje od prawie 10 lat;P
                    Powyższego zdania nie rozumiem bo ja ci nie wygaduje żadnego alkoholika
                    przytoczyłam tylko przykład w swoim poście, że eksia nie jest alkoholiczką
                    tylko nierobem a takim dzieci nie zabierają a co więcej wcale nie chcę żeby
                    zabrali jej dzieci. Mnie tylko chodzi o to żeby syn chodził do szkoły i żeby
                    nie powtarzała się sytuacja taka jak była z poprzednim synem

                    • reksia Re: Co grozi za nieposłanie dziecka do szkoły? 28.01.07, 12:22
                      mg_123 ja powiem w skrócie by nie wchodzić w zbędne dyskusje .Jak dla mnie to
                      istnieje róznica miedzy zostawieniem komuś mieszkania własnościowego, a
                      komunalnego czy socjalnego.Raz jeszcze podkresle różnica wartośsi
                      kilkusettysięcy złoty.

                      Mężczyzna który honorowo zastawia byłej zonie z dziećmi te kilkaset tysiecy w
                      prezencie, to zupełnie inny mężczyzna niż ten, który wychodzi z mieszkania
                      komunalnego czy socjalnego będącego własnością miasta.Bo w tym drugim przypadku
                      to on byłej zonie nie zostawia NIC.

                      Bo prawa które oni dostali od miasta do tego mieszkania są wspólnymi prawami
                      przyznanymi TEJ rodzinie, a nie temu samotnemu mężczyźnie. On będąc osobą
                      samotną być może wogóle nie uzyskałby prawa do zamieszkania w tym mieszkaniu.
Pełna wersja