imme1981
21.01.07, 22:18
wiecie...tak sobie krążę między tym forum a forum DDR (Dorosłe Dzieci
Rozwodników) ponieważ obie kwestie mnie dotyczą bezpośrednio i chciałabym Wam
polecić czasami tam wpaść i poczytać o tym jak czują się ludzie, którzy w
różnym wieku przeżyli rozwód rodziców, jaki mają stosunek do nowych kobiet
taty i nowych mężczyzn mamy.
Ja wiem, że tutaj każda ma swój problem, a to alimenty, a to zazdrość, a to
jakiś inny konflikt, ja to wszystko rozumiem, jesteśmy tylko ludźmi i to
wszystko jest ludzkie, ale nie znaczy, że zawsze dobre, bo w całym tym chaosie
jakim jest świat dorosłych, trzeba pamiętać tylko i wyłącznie o dzieciach, ich
dobro jest najważniejsze, ponieważ każda krzywda zaowocuje w dorosłości
wielkimi problemami różnej natury. Nieważne czy są to nasze dzieci czy nie
nasze. Biorąc sobie za męża kogoś, kto ma już dzieci, do nowej rodziny wchodzą
również one i prawda jest taka, że to one mają najwięcej problemów z
pogodzeniem się z sytuacją, nie my, kobiety dorosłe i mądre. My sobie
poradzimy, ale one? I czy byłoby nam miło gdyby ktoś inny nie interesowała się
losem naszego dziecka i pozwalał je krzywdzić ( i nie chodzi mi tu o krzywdę
fizyczną), gdyby dla kogoś innego nasze dziecko stanowiło problem?
Dzieci te mają matki, raz lepsze, raz gorsze, ale mają. Nas powinno jednak
interesować tylko to, by dziecko czuło się przy nas dobrze. Nie musimy mu
matkować, nie musimy go kochać, ale po prostu okazać ludzką życzliwość i dobre
serce, a konflikty rozwiązywać między dorosłymi. Poza tym dla takiego dziecka
jego matka zawsze będzie matką najlepszą, ukochaną i nawet jeśli nam, wydaje
się, ze jest matką złą, dziecko nigdy nie powinno o tym wiedzieć. Wiem, może
trochę idealizuję lub upraszczam, są różne sytuacje, bardzo trudne do
rozwiązania, ale moja myśl główna, to nie wciągać dziecka w świat dorosłych,
dbać o nie gdy jest z nami i nie narażać na żadne krzywdzące sytuacje.
To jest tylko moja refleksja, nie chciałabym nikogo pouczać. To tak gwoli
wyjaśnienia moich intencji.
Pozdrawiam :]