dziecko macochy

25.01.07, 21:35
To pytanie kieruje do tych wszystkich macoch, które mają prócz pasierbów
własne dzieci z poprzednich związków. Jak wasze dzieci radzą sobie w tych
wszystkich macochowo-ojczymowych, Exiowo-Nexiowych czy konkubinatowych
układach? Jak z wszystkimi emocjonalnymi potrzebami i problemami
rodzin "składanych" radza sobie Wasze "macosze dzieci"? Jak Wy postrzegacie
ich role i ich problemy?
    • dominika303 Reksiu -:) 25.01.07, 21:40
      robisz doktorat z psychologii ??????
      • reksia Re: Reksiu -:) 25.01.07, 22:08
        e tam od razu doktorat uncertain// mam doła , nie mam siły relacjonować własnych
        wydarzeń bieżących, a mam ostatnio jedno bardzo dziwne spostrzeżenie w związku
        z tematem dzieci macoszych
        ciekawam wiec opinii innych osób i ciekawam ich doświadczeń
        • reksia Re: Reksiu -:) 25.01.07, 22:14
          zawsze tylko "pasierbowie"ewentualnie ciąże kontra alimenty, wiec chce spytac o
          te dzieci o których mówi się tu najmniej o MACOSZYCH wink))
          • dominika303 Re: Reksiu -:) 25.01.07, 22:28
            Mam cichą nadzieje, ze mojego postu nie odebrałas jako ataku ?
            Tak mi się jakos skojarzyło , bo ostatnio założyłas kilka wątków pytających,
            ale sama w nich nic o sobie nie napisałaś !

            Reksiu - masz jakies problemy?
            Powazne?
            Może można ci jakoś pomóc?

            Kochana tak czy siak, życie toczy się dalej, więc rwanie włosów na głowie na
            nie wiele się zda!
            Jak masz problem, to wyłuszcz chłopu o co biega, bo jak juz zdążyłas zauważyc,
            ten ich "ród" tak juz ma, że jak łopata nie nakładziesz, to sam sie nie domyśli.

            Pozdrawiam
            i powodzenia smile
            • reksia Re: Reksiu -:) 25.01.07, 22:40
              Chłopa to ja mam naprawdę cudownego i nie z nim mam problemy.

              Problem mamy oboje z Exią innej natury, ale nie mam sił by to nawet
              opisać ,postaram sie zebrać za kilka dni coś krobnąć jak tylko zbierzemy
              wszystkie klocki z układanki, no i w tym tygodniu M ma dwie rozprawy z Ex, wiec
              emocji Ci u nas dostatek. Chyba kapkę przemęczona tym jestem ;/ chce by sie juz
              skończyły te sądowe szarpaniny między nimi .
    • braktalentu Re: dziecko macochy 26.01.07, 08:16
      Moja przyrodnia siostra to właśnie macosze dziecko. Niestety, ma to olbrzymi
      wpływ na Jej obecne, dorosłe życie-sad. Sama sobie pomóc nie chce i mimo
      licznych nalegań ze strony rodziny nie korzysta z pomocy terapeuty. Ma bardzo
      niskie poczucie własnej wartości, nie panuje nad emocjami, niewiele rzeczy Ją
      naprawdę cieszy. Obsesyjnie skupiona na sobie, swoim żalu i bólu. Cierpi na tym
      cała Jej obecna rodzina (w tym syn, którego nie akceptuje) i cierpię ja, bo
      niestety musiałam zerwać kontakty z własną siostrą.

      To jest bardzo, bardzo przykre Reksiu. To tak jakby członek Twojej rodziny
      zapadł na straszną, nieuleczalną chorobę, która powoli, ale skutecznie niszczy
      go od środka.
Pełna wersja