czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża?

01.02.07, 12:59
Mój mążma dziecko z pierwszego zwiążku, rozstał się ze swoją partnerką, gdy
ona była w ciąży. Nie utrzymywał kontaktu z synem do jego 8 roku życia. Teraz
syn ma 12 lat. Przychodzi do nas na weekendy tylko po to, aby pograć sobie na
kompie, bo w domu mu nie pozwalają (robi to przez 20 godzin dziennie z
przerwami na posiłki). Mamy z meżem 5 miesięcznego synka, do czasu jego
urodzenia jakośznosiłam te wizyty, ale teraz jużnie mogę. Wróciłam do pracy i
wstajęo 5 rano, wracam o 17.00 bo dojeżdżam do innej miejscowości, podróż
zajmuje mi 5 godzin. Wracam zmęczona, w nocy wstajędo maluszka, któremu
wychodzą ząbki. Teraz są ferie i dziecko męża jest z nami przez tydzień. Nie
mam spokoju, bo gra głośno, a do tego sprowadza dzieci sąsiadów, które
zachowują się głośno i siedzą do 22 lub 23. Kiedy kazałam zwrócić mężowi
uwagę tym dzieciom to powiedział, że jego syn może robić co chce.Nienawidzę
tych wizyt i coraz bardziej tego dzieciaka. Najgorsze, że dochodzi między
mnąi mężęm do nieporuzumieńna tym tle, a on mówi wtedy, że jak mi się nie
podoba to mogę wyjechać z dzieckiem do rodziców. Nie chcę pozbawiać mojego
dziecka ojca, ale już dłużej nie mogę tego znieść. Czy komuś takie uczucia
też nie są obce?
    • mikawi Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 13:14
      problem nie twki wcale w dziecku męża, ale w mężu, który nie potrafi postawić
      jasnych i normalnych granic synowi. Co to znaczy, że dziecko może robić co
      zechce??? Gra na kompie po 20 godzin i dla jego ojca to jest normalne???? Czy
      ojciec poczuwa się do WYCHOWANIA syna, czy uważa że wychowanie to pozwalanie
      dziecku na wszystko? Chyba pomyliły mu się pojęcia. Rozumiem, że jak syn zachce
      jarać fajki albo trawkę, to tez mu będzie wolno? To tak dla zobrazowania
      wolności 12- latka i nie stawiania ograniczeń.
      Przez GŁUPOTĘ męża cierpisz ty, wasze dziecko i ucierpi jego syn. I to mąż jest
      problemem a nie jego dziecko.
    • lilith76 Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 13:17
      Jestem w stanie zrozumieć co czujesz.
      U nas w domu też bywa czasami dziecięcy harmider.

      Kiedy kazałam zwrócić mężowi
      > uwagę tym dzieciom to powiedział, że jego syn może robić co chce

      a on mówi wtedy, że jak mi się nie
      > podoba to mogę wyjechać z dzieckiem do rodziców

      Mało optymistyczne.
      Czy twojemu mężowi nie przeszkadzają hałasy i dziecięcy rozgardiasz?
      Po powrocie z pracy starają się jak najbardziej się uda wypocząć - nie sprzątaj, nie gotuj, niech do dziecka wstaje ojciec. Stanowczo poproś o opuszczenie domu przez niedomowników po 20.00.
    • m-m-m Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 13:17
      Kiedy kazałam zwrócić mężowi
      uwagę tym dzieciom to powiedział, że jego syn może robić co chce.Nienawidzę
      tych wizyt i coraz bardziej tego dzieciaka. Najgorsze, że dochodzi między
      mnąi mężęm do nieporuzumieńna tym tle, a on mówi wtedy, że jak mi się nie
      podoba to mogę wyjechać z dzieckiem do rodziców.


      Powiem Ci co ja bym zrobiła: faktycznie pojechałabym do rodziców, jeśli on by
      nie oponował to znaczy, że mu na mnie nie zależy i właściwie ten związek nie ma
      sensu. On tak Ci mówi, bo jest na 100% pewny, że się nie wyprowadzisz.
      On nie szanuje Twoich potrzeb, nie dba o przestrzeń dla Ciebie, nie ma to
      sensu.
    • kasia_kasia13 Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 13:28
      Podpisuje pod opinia, ze problem tkwi w mezu a nie w dziecku.
      Jesli 12-latkowi pozwala sie robic wszystko co chce, to nic dziwnego, ze 12-
      latek z tej mozliwosci korzysta. Twoj facet swoim postepowaniem krzywdzi
      zarowno Ciebie jak i syna. Na dodatek robi zla robote mamie dziecku
      ("Przychodzi do nas na weekendy tylko po to, aby pograć sobie na
      kompie, bo w domu mu nie pozwalają"), ktora jak widac nie na wszytsko pozwala
      synowi tylko go wychowuje, no ale coz, tatus pozwala i u tatusia wolno wszytsko.

      A sprobowalas faktycznie do rodzicow wyjechac?
      • anna-z11 Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 13:36
        pokłóciliśmy się, wyjechałam do rodziców. Nawet mnie nie odwiózł i jechałam z
        małym autobusem. Później nie zadzwonił, sama w końcu zadzwoniłam. Wiem, że to
        błąd, ale chciałabym żebyśmy byli pełną rodziną. Mąż uważa, że lepiej jeżeli on
        będzie daleko i dziecko będzie miało spokój niż żebyśy byli razem i były
        kłótnie. Nie zgadzam się z tym. Nie chcę kłótni, ale one zawsze się pojawiają,
        gdy jest u nas jego syn. Ja jestem wtedy naburmuszona, bo mąż nie liczy się
        wtedy z żadnym moim zdaniem. Mój mąż uważa, że dziecku należy zapewnić byt
        materialny, a nie duchowy. Szkoda, że wcześniej o tym nie wiedziałam. Nie wiem
        co mam zrobić. Pozbawić moje dziecko ojca i odejść? Nawet nie potrafię sobie
        tego wyobrazić.
        • wyksztalciuh Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 13:43
          > pokłóciliśmy się, wyjechałam do rodziców. Nawet mnie nie odwiózł i jechałam z
          > małym autobusem. Później nie zadzwonił, sama w końcu zadzwoniłam

          To duzo sie wydarzylo przez te pol godziny tongue_out.
        • reksia Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 13:43
          chyba "uzależniona" chciałaś napisać, a nie "naburmuszona" wink))
        • m-m-m Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 14:20
          Ale które dziecko ma mieć spokój?
          Zdaje się, że to on chce mieć spokój.
          Jakośłatwo rezygnuje z Waszego związku, jemu na Was nie zależy.
          • kicia031 Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 14:32
            Ale które dziecko ma mieć spokój?

            jak to ktore dziecko? DUZE dziecko wink)
    • ciemnanocka Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 14:20
      Ja bym wyjechala do rodzicow... albo gdziekolwiek indziej... Oczywiscie, jezeli
      NIE DA SIE na ten temat porozmawiac...
      Zastanow sie, po co byc z takim mężczyzną???
      Nie dzwon, nie kontaktuj się i smiem powiedzieć, ze nie odbieraj pierwszego
      telefonu od niego.
      Tylko wiesz, dla niektorych facetow brak kontaktu przez 3 dni, to norma. Kiedy
      wie, ze jestes u rodzicow i jest wszystko oki, to nie bedzie dzwonil. Wiec
      przeczekaj.
      A przez ten czas napisz do niego list w punktach - o co Ci chodzi.
      powodzeniasmile
    • kicia031 Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 14:20
      Wyszlas za maz za mezczyzne, ktory porzucil kobiete w ciazy I nie widywal
      dziecka przez 8 lat.
      Powiedz, czego właściwie się spodziewałaś?
      I teraz odpowiedzialnością za te zaniedbania wychowawcze obciążasz dziecko,
      nie widzac, ze to ojcu bardzo odpowiada, by syn siedział przy kompie i
      zapraszal sobie stado dzieci – bo wtedy nie musi się nim zajmowac.
      • chalsia Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 14:34
        i uzupełnię Kicię - bowiem ojciec nawiązał kontakt z 8-mioletnim synem
        wyłącznie po to by poprawić sobie własny wizerunek we własnych oczach. Może tez
        dla opinii innych.

        Czy uważasz, że Twój mąż swoją postawą okazuje, że jest i będzie dobrym ojcem
        dla Waszego dziecka???? Bo z tego co piszesz - to mi się nie wydaje.
        Chalsia
        • m-m-m Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 14:38
          Chalsiu, dziewczyna napisała, ze boi sie tego, że on złym ojcem będzie.
          Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem tylko kopnąc go w ...
    • triss_m7 Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 15:05
      Wiesz co Aniu, przy pierwszej mozliwej okazji zabiez maluszka i jedz do
      rodzicow. Przepraszam, ale Twojemu M cos sie w glowie poprzestawialo a do tego
      Cie nie szanuje. Zrob z tym szybko porzadek bo w przeciwnym razie to daleko nie
      zajdziesz. Moze Twoj wyjazd do rodzicow da mu do myslenia i sie opamieta, a
      jesli nic nie zauwazy ani nie zadziala to porzadnie przemysl sprawe Waszego
      zwiazku czy nadal warto byc razem.
      Pozdrawiam.
      • chalsia Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 15:12
        aaaa i dodam, że jesli się rozstawać TO LEPIEJ TERAZ, gdy dziecko ma dopiero
        kilka miesięcy, a nie po latach - wtedy rozstanie rodziców jest dla dziecka o
        wiele trudniejsze.
        Chalsia
      • dominika303 Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 01.02.07, 15:14
        W takiej sytuacji pewnie nikt nie pałał by miłością do pasirba, ale głównym
        powodem takiego stanu rzeczy jest twój mąż!
        Wyjedz z dzieckiem!
        I przemyśl wszystko!
        Życzę trafnych życiowych decyzji.
        • bei Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 03.02.07, 17:13
          dziecko ejst tylko dzieckiem...o niestosowności jego zachowania powinien
          porozmawiac z nim Twój mąż. Dziecko meża traktujemy jak dziecko biologiczne, ja
          swojemu biologicznemu dziecku nie pozwalam na zakłocanie rytmu całego domu.
          Odwiedziny kolegów- w godzinach, gdzie mam jeszcze wydolnośc fizyczną je
          znieśćsmile
          Jeśli mąż jest niereformowalny, porozmawiaj z jego synem- tak
          spokojnie,szczerze, bez wyrzutu, ale powiedz mu, jaka jesteś
          zmeczona...mozekompromis- gra w słuchawkach, odwiedziny kolegów w określonej
          porze. Powiedz mężowi, ze nie chcesz podziału na dzieci moje -twoje. Jesli syn
          jest czestym gościem- jest domownikiem, a od domowników oczekujemy
          wyrozumiałości. Spróbuj sie zaprzyjaźnic z nim...ech...cieżko masz z takim
          mężem, zapewne ma szereg zalet, ale ta wada, która tu zaprezentowałas jest
          duża..

          szybkiego dobrego w Waszych relacjach Wam życzę

          ...pozdrowionka
          • a.bc Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 03.02.07, 20:20
            To jest dziecko męża ale problem twój, bo najbardziej ciebie dotyka.
            Jesteś Pania tego domi i masz prawo wymagać stosownego zachowania od gosci. A
            zatem jak sie dzieci głośno zachowuja to im zwróć uwage, jak gra jest głosna to
            daj 12-latkowi słuchawki na uszy. A tak na marginesie kto to słyszał,żeby
            dziecko grało po 20 godzin dziennie. Uważam,że powinnaś pilnowac godzin snu i o
            22 wsadzić gracza do łóżka (bez względu czy ma na to ochote czy nie).
            I jeszcze jedno będac na twoim miejscu obswiergoliłabym swojego chłopa tak,że
            by mu w piety poszło!Postaw się stanowczo a na pewno przyniesie to efekty
            3mam kciuki
            • m-m-m Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 05.02.07, 12:18
              jak gra jest głosna to
              daj 12-latkowi słuchawki na uszy. A tak na marginesie kto to słyszał,żeby
              dziecko grało po 20 godzin dziennie. Uważam,że powinnaś pilnowac godzin snu i o
              22 wsadzić gracza do łóżka (bez względu czy ma na to ochote czy nie).


              Z małą poprawką - takie stawianie sprawy to wejście w w rolę rodzica.
              To rodzic, ojciec powinien tak reagować. 12-letni pasierb może zupenie olać
              polecenia macochy, bo żadko który nastolatek daje prawo wychowywania go komuś
              innemu niż rodzic.
    • weronka77 Re: czy komuś trudno zaakceptować dziecko męża? 04.02.07, 00:29
      MniewinkTyle ze nie trudno zakceptowac tylok wcale nie akceptuję.Ale teraz już
      lepiej bo pasierba i pasierbicę widziałam ostatni raz w wakacjewink2005wink)))
Pełna wersja