pączkowo-faworkowe szaleństwo... start

15.02.07, 07:58
z okazji tłustego czwarku, zdrowych zołądków i silnej wątroby nam wszystkim
zyczę i przeprowadzam ranking wink

1. Które pączki najlepsze
2. Która z nas ma największe zdrowie i zjadła najwięcej
3. Która ma najsilniejszą samodyscyplinę i nie wpakowała w siebie kalorii

pozdrawiam słodko
przy gorzkiej kawie
ilość zjedzonych pączków sztuk 0 ...
    • capa_negra Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 08:37
      Wczoraj piekłam pączki do godziny 23.
      Myślałam że ocipieję, no ale skoro sie podjęłam....
      Od razu opitoliłam 3, dzis 2 - raz kozie smierć - witaj zgago, żegnaj dobre
      samopoczucie smile)
      • kara_b Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 09:28
        w tej chwili jem pierwszego, a drugi już kusi
    • triss_m7 Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 10:57
      A ja musze sie po te paczki dopiero wybrac.
      Ale na jednego sie skusze - w koncu tlusty czwartek.
      A co tam wink
      • triss_m7 Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 13:15
        Bylam, kupilam.
        Skusilam sie na dwa ale sa male wink
        Bo takie pyszne z dzemem malinowym, a jeszcze piec sobie czeka...
        Male tez zjadly po dwa =) Niech M lepiej szybko wraca z pracy!
        • triss_m7 Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 13:19
          =)=)=)=)
          Wlasnie moje dwie pociechy siedza w pokoju i ogladaja bajke zajadajac paczki.
          Nagle 3,5-latka mowi do 2-latki: "Misia uwazaj, peknie Ci pupa jak bedziesz
          tyle jadla tych paczkow!" - prawdziwa kobieta wink
    • khaldum Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 11:00
      pękłam... mimo postanowień że się oprę i wytrwam na diecie odtłuszczającej

      ale tak pachniały ... z konfitura truskawkową...

      jeden we mnie ...

      niech ktoś przyjdzie i zje resztę, jest jeszcze 5 w domu ... eh
    • dzk35 to dopiero początek dnia 15.02.07, 11:13
      ja zżarłam dwa, spódnica jedno nadzienie, przede mną jeszcze jeden leży i
      patrzy... patrzy... patrzy...
      • khaldum Re: to dopiero początek dnia 15.02.07, 11:15
        mądrą masz spódnicę, wie co najlepsze wink
        • dzk35 po raporcie wieczornym 16.02.07, 09:27
          ja 7 pączków (w tym jeden bez nadzienia), spódnica 1 nadzienie (za karę że się
          uświniła)
    • mamba30 Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 12:01
      dzisiaj nie zjadłam żadnego, niedawno wróciłam od dentysty i jestem po rwaniu
      trzonowca... brrrr.... ale za dobrych czasów potrafiłam naliczyć 13 sztuk
      paczków wchłoniętych w tłusty czwartek. Może faworki potem posmażę, zobaczymy.
    • lykaena A u mnie dopiero w przyszly wtorek 15.02.07, 14:58
      Tu jest tlusty wtorek wink))
      I je sie wtedy nalesniki i to na dodatek kupne,ktore sa suche i wstretne.Usmaze
      zatem paczki obowiazkowo.Moj Chlop uwielbia i mowi zawsze "paczek" tzn nie
      rozumie liczby mnogiejwink) Zawsze jak przechodzi obok cukierni w PL to
      mowi "ponczek hod" co oznacza Chodz na paczkawink))
      Tu paczki istnieja ale tylko w hipermarketach i sa jakies plaskie ,tez suche i
      wogole nie dorastaja do "paczkowych piet" paczkom z Polskiwink)
      Milego obzarstwa smile)
      • atagag Re: A u mnie dopiero w przyszly wtorek 15.02.07, 15:05
        nie jem pączków, lubię, ale choruję po nich, jednak dzisiaj (wyczytałam ,że
        należy zjeść choć jeden, aby się wiodło w życiu) zjadłam jeden do porannej
        biurowej kawy i do tej pory mnie trzyma. Piję już trzecią zieloną herbatę.
        Wieczorem minie mi, idziemy do znajomych na wódkę i na faworki (te moge jeść,
        choć też nie bez ograniczeń. Miłego dnia
      • mamba30 Re: A u mnie dopiero w przyszly wtorek 15.02.07, 15:20
        gdzieś Ty kobieto wyemigrowała??? Biznes pączkowy mozna tam zrobić smile)
        • lykaena Re: A u mnie dopiero w przyszly wtorek 15.02.07, 15:31
          Hehe. Nie wiem Francuzi sa tacy wybredni,chociaz moj polski sylwester zrobil
          furore.Bylo 20 potraw,takich typowo polskich.Jedli oprocz
          Francuzow,Angielka,dwoje Wlochow i Japonkawink))
          Japonka wziela do domu po trochu wszystkiego,najbardziej byla zachwycona
          barszczem i sledziami pod kazda postacia,a bylo 10 roznych.
          Na razie rozkrecam juz jeden biznes i cos otworzyc nie moge ,robotnicy od
          remontow sa tacy sami wszedziewink) Jak tam zagladam to tak jakos trafiam,ze oni
          zawsze maja przerwewink)
          • mamba30 Re: A u mnie dopiero w przyszly wtorek 15.02.07, 16:03
            bo nasza rodzima kuchnia jest naprawdę wspaniała - ja tak gadam,
            bo "garkotłukiem" jestem, uwielbiam siedzieć w kuchni i pichcić. Zaraz będę te
            faworki smazyła, a zad rosnie....

            Ja jak widze naszych robotników (zwłaszcza drogowców) to mi się nóż w kieszeni
            otwiera, normalnie brygada rogala - dwóch robi, a resztą się oper...la
            • lykaena Re: A u mnie dopiero w przyszly wtorek 15.02.07, 17:03
              Oj widze,ze mamy wiele wspolnego: koty,macochowanie,koty,kuchnia,koty a no i
              jeszzcze koooooty !!!! wink)
              Jak widac nie tylko w Polsce,tu jest jeszcze gorzej,bo tu sie strasznie chroni
              pracownika.Moj M zarzadza 30toma takimi i ma urawanie glowy,co im sie cos nie
              podoba to strajkiem grozasmileNajbardziej lubia chorowac,zwalniac sie wczesniej
              i "odbijac karte " co do sekundy....Wszyscy starsi od mojego Chlopa o prawie 20
              lat i mysla ,ze wiedza lepiej....
              Mi tez conieco rosnie,ale jako nastolatka bylam szkieletorkiem,ze tak sie teraz
              ciesze z moich 102 w bioderkach i mi blizej do Moniki Belucci niz do
              baleronawink)))ale z pichcenia nie zrezygnuje,lubie dogodzic komus i sama tez
              dobrze zjesc.
              • mamba30 Re: A u mnie dopiero w przyszly wtorek 16.02.07, 09:36
                Na to wyglada smile)
                Jeżeli będziesz miała chęc i cierpliwość przebrnąć przez ten watek, to
                znajdziesz tam kilka zdjęc mojej trzódki - takie odratowane bidule. Nie będe
                historii opisywała, bo jest przerażająca.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35293&w=45618951&a=45618951
                Szkieletor to i ja zawsze byłam. Jak dojrzałam to osiągnęłam słuszną wagę 53
                kg. przy 170 cm wzrostu, tuz po porodzie na skutek "wcale" niekolkowego dziecka
                (wrrrrr) moja skromna waga wyjściowa ze szpitala - 65 kg - spadła do 48....
                Duzo pracy mnie kosztowało nadrobienie tych kg i do 30 było ok53-55 najpierw i
                troszke później 58(to chyba idealna waga dla mnie). Potem poznałam mojego M,
                zaczęłam brać tabletki anty i niestety przytyłam 8 kg. w 2 m-ce. Chciałabym je
                posłać do koszalina, ale jakoś nie chcą sie ode mnie odczepić, teraz waże 64,5
                a marzę o piątce z przodu wagi smile)

                Jedzenie kocham ponad życie, jak mój M zresztą też. Dzieci mamy niejadki
                niestety i trzeba sie nagimnastykowac nieźle przy posiłkach.
      • triss_m7 Re: A u mnie w piatek... 15.02.07, 16:43
        ...a tu jest piatek fish & chips surprised
        Czwartkowej paczkowej tradycji nie maja za to jutro wszyscy beda jedli rybe z
        frytkami. Wole polskie tradycje tym berdziej, ze tutejsza kuchnia jest
        beznadziejna.
    • ciemnanocka Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 16:00
      To na razie ja wygrywamsmile
      pochłonęłam trzysmile))
      • jowita771 Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 17.02.07, 09:10
        ale u Ciebie się dzieli przez dwasmile
    • olga721 Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 20:01
      Jest prawie 20.00. Rano zjadłam 2 a przed chwilką młody oglądał bajkę a my z
      mężusiem wmłóciliśmy po 3. Czyli ja w sumie 5. Na jutro zostało po jednym.
    • khaldum tylko.... aż DWA PĄCZKI ;) 15.02.07, 21:15
      i jestem z siebie dumna, bo kusiły... ale rodzina mnie ubiegła, za co jestem
      jej wdzięczna
    • mangolda Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 21:23
      Właśnie kończę szósty i ostatni pączek. Niestety ostatni. Jako, że od miesiąca
      jem za dwoje na mnie przypadły tylko trzy smile)))
      • lykaena Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 22:44
        Gratulacje Mango!! Dzidzius bedzie..Fajnie jak to dla ciebie fajnie
    • jayin Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 21:31
      Trzy w firmie, jeden w domu, plus talerz faworków.
      Przyznaję się.
      Poluję na dodatkowe kalorie usilnie smile
      • dominika303 Re: pączkowo-faworkowe szaleństwo... start 15.02.07, 21:43
        A ja zjadłam 1-go ale za to bardzo dużego i do tego z lukrem i skórka
        pomarańczową smile)))))
        A faworki wsuwałam od poniedziałku - oj najwyższa pora stanąć na wadze smile))
Pełna wersja