lykaena
19.02.07, 15:44
Poznalam w ten weekend pewna pare i musze wam opowiedziec,bo pierwszy raz
spotkaalm sie z takim zjawiskiem.
Mianowicie para owa rozwiodala sie poltora roku temu po 8 latach
malzenstwa.Maja 2 synow: 8 letniego i 5 letniego.
Pomimo rozwodu para nadal mieszka razem,bo stwierdzili,ze tak bedzie lepiej
dla dzieci.....
Oboje spotykaja sie z nowymi partnerami,ktorzy na dodatek sa znani dzieciom i
przedstawiani jako ciocia i wujek.
W domu maja jedna sypîalnie i malzenskie lozko,w ktorym spia razem(aby dzieci
myslaly,ze wszystko jest ok jak dawniej).
Oprocz tego pan ma mieszkanie,w ktorym spotyka sie ze swoja(i teraz nie wiem
jak ja nazwac-kochanka,dziewczyna,partnerka??)a czasem spedza tam weekendy
zabierajac ze soba dzieci,gdy ich mama wyjezdza lub ma jakies inne plany.
Ona natomiast spotyka sie ze swoim nowym partnerem u niego w mieszkaniu i tez
czasem zabiera tam dzieci.
Gdy spotykaja sie gdzies ,tak jak w ten weekend bez dzieci,to awanturom nie
ma konca.Zastanawiam sie czy przy dzieciach sa w stanie sie tak powstrzymac.
Powiem szczerze ,ze jestem w szoku jak mozna tak zyc,jaki jest ich cel.
P.S.
Moj M ma kolejne przeprawy z Eksia.Ona juz obmyslila sobie,ze Dzieci na pewno
pojada do nas na tydzien ferii i naopowiadala tak Malej ,a na dodatek calej
rodzinie,ktora caly weekend mowila Malej:To pojedziesz niedlugo do tatusia i
bla bla bla....Mala mysli,ze tak bedzie,nam nie wierzy,ze niestety nie i
nawet wszystkie zabawki kazala ze wsi przywiezc tu.....
Poza tym musial zaplacic 4 euro 80 centow wiecej za alimenty ,bo Eksia
przypomniala sobie,ze kiedys spoznil sie po Dzieci o godzine i to ona musiala
dac im jest i tak wyliczyla te bzdurne pieniadze.Tu nie chodzi oczywiscie,ze
musial zaplacic te grosze,ale o to ,ze jakby chciala na
buty,kurtke,meble,wyjazd ,cokolwiek,ale takie wyliczanie na wlasnych
dzieciach jest jakims horrorem.