Szkocja: słowo "mama" obraża homoseksualistów

20.02.07, 16:22
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3931688.html?skad=rss
    • lilith76 Re: Szkocja: słowo "mama" obraża homoseksualistów 20.02.07, 16:27
      Monthy Python się kłania...


      Jest jeden świetlany punkt - "macochy" też nie ma wink
      • mamba30 Re: Szkocja: słowo "mama" obraża homoseksualistów 20.02.07, 16:28
        ale za to 26 maja będziemy obchodzić Dzień Opiekuna........
        • m-m-m Re: Szkocja: słowo "mama" obraża homoseksualistów 20.02.07, 19:36
          O, nie - 26 maja to ja pójdę jak co roku z różami na cmentarz z okazji Dnia
          Matki.
    • triss_m7 Re: Szkocja: słowo "mama" obraża homoseksualistów 20.02.07, 16:55
      No niezle. Ludziom sie w du... przewraca.
      Jak dla mnie chore. Nie mam nic przeciw odmiennej orientacji bo kazdy ma prawo
      robic i kochac tak jak lubi ale nie spotkalam sie by heteroseksualni urzadzali
      manifestacje, domagali sie specjalnego nazewnictwa ect.
      No coz, swiat pedzi coraz szybciej...
      • mamba30 Re: Szkocja: słowo "mama" obraża homoseksualistów 20.02.07, 17:01
        najgorsze że jedna paranoja goni drugą i w imię czego?? niby tak dobrze pojetej
        wolności słowa i swobód obywatelskich. Ani się obejrzymy, jak te wszystkie
        fantastyczne filmy katastroficzne staną się rzeczywistością z naszym udziałem.
        Tak mnie jakoś na filozofowanie naszło, zwłaszcza że wkurza mnie dodatkowo
        kwestia zniszczenia na rzecz cywilizacji Doliny Rospudy sad(
    • braktalentu Re: Szkocja: słowo "mama" obraża homoseksualistów 20.02.07, 18:31
      Słowo "tata" też, bo kobiety również bywają homoseksualne-smile.
      Osobiście uważam, że o wiele lepiej niż wydawać zakazy jest edukować, tak aby
      dziecko którego opiekunami nie są mama i tata, śmiało i bez skrępowania
      prostowało sytuację: "ja nie mam tatusia, u nas jest mama Ania i mama Krysia",
      lub "to nie jest mój tatuś, to Zdziś - przyjaciel mamusi". Przez dłuższy czas
      mieszkałam w skandynawii i pamiętam jak jedno dziecko wyjaśniało przedszkolance
      swoją sytuację rodzinną: "to jest mój tatuś, ale on nie sypia z moją mamusią,
      tylko z Helen". Nikogo to nie zbulwersowało i dziecko też nie widziało w tym
      nic złego. Nasza Młoda, gdy ktoś pomyli mnie z mamą lub siostrą (co lubię
      najbardziej-smile)), również bez skrępowania informuje "to moja macocha". Jeżeli
      rozmówca wydaje się być zaskoczony z lubością dodaje "zna Pan/i bajkę o
      Kopciuszku?".
      Zamiast zakazywać lepiej edukować. Uczyć od najwcześniejszych lat, że ludzie są
      różni. Rodzice homoseksualni, rodziny zrekonstruowane, związki kochabitacyjne -
      ludzie mogą żyć jak chcą, pod warunkiem, że nikogo nie krzywdzą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja