natasza39
16.03.07, 00:48
Ma nieodparta chęć udowadniania, że:
1. Wina za rozwód leży zawsze fifty-fifty po obu stronach.
2. Nie jest wcale tragedią, że matka dowiaduje się, że jej dziecko może być
poważne chore.
3. Chłop-maż jest dobrem o wile bardziej cennym niż dziecko, bo chłop jest
jeden, a dzieci można mieć wiele.
4. Matka chłopa powinna zawsze stac za nim murem nawet jak ten okaze się
bydlakiem.
5. Baba powinna bardziej pilnowac chłopa, aby ten nie szedł na boki niz
własne dziecko w szpitalu leżące.
Zakładam niniejszy watek aby mogła tu pisac, bo wątek kimbeli stał sie juz
nieczytelny w swej pierwotnej tresci, a treść jego była istotna gdzieś do 60-
tego wpisu.
Rozumiejac rozterki reksi związane z perypetiami zwiazanymi z ex i exowymi,
jej pełna zrozumienia postawe do irracjonalnych i podłych zachowań owych
pozwalam sobie załozyć watek ów naprawach piszącego na tym forum kiedy to
katarynka (pamietacie Matkę-załozycielkę?) była tu jeszcze adminem.
Piszę to dlatego, żeby reksia, co jest w jej style, nie napisała mi, że nie
mam prawa tu pisać, bo jestem jakaś exia sfrustrowaną (w domyśle cierpiacą na
brak samca), a zatem bez praw żadnych.
Otóz wyjasniam nie jestem żadna exią. Piszę tu od lat ponad 3-ch i nie dzielę
nigdy ludzi na ex i next tylko na głupich i madrych, bo jest to najbardziej
obiektywny podział.
Jak to wytniesz administratorko kochana, to wytnij jeszcze 3/4 watku kimbeli,
bo sie człowiek może rozchorowac jak to czyta.