mamba30
16.03.07, 12:15
pozałatwiania formalności. Normalnie od wczoraj się wszystko we mnie gotuje.
Pół dnia spędziłam na komisariacie i w prokuraturze. Muszę się wygadać, więc
się nie gniewajcie. Dowiedzisałam się, że jestem poszukiwana, bo umarł mój
wujek (brat rodzony ojca) i jednocześnie mój ojciec chrzestny. Nie miałam z
nim od lat kontaktu, skłócił mojego ojca i mnie z babcią. Babcia miała wysoką
emeryturę i inne dobra, więc chciał po jej śmierci mieć wszystko dla siebie.
To był pijus straszny. Skontaktowałam sie z sąsiadami, którzy go znaleźli i
okazało się, że moja babcia nie żyje od m-ca, a on jak widac tak się
zachłysnął pieniędzmi, że się zapił na śmierć. Proceder okradania babci trwał
już od jakiegoś czasu, nie wiem dokładnie ile. Przestałam się w ogóle
kontaktować z babcią po śmierci mojego taty - grudzień 2004 r. Umarł również
z przepicia, w domu, sekcja wykazała ponad 4 promile alku. babcia wysłała do
nas list ze stwierdzeniem, że śnił jej się mój ojciec i powiedział, że nie
umarł, tylko został zamordowany i to my a konkretnie mój mąż zrobił. Nie
żyłam z kobietą już od wielu lat dobrze, jeździłam tak raz na jakiś czas
pomóc sprzątnąć, zakupy zrobić, gdzieś ją zawieźć. Od czasu listu się
zawzięłam (jestem pewna, że to robota wujka była, dodam że nie był na
pogrzebia ani brata ani matki). Zadzwoniłam do babci rok temu, potem ją
odwiedziłam. Okazało się, że ma miażdżycę i nic nie pamięta, co chwila
zapomina, była dla mnie bardzo miła, ale za to wujek łypał spod oka, jakbym
miała mu wejść w paradę. Jego kolega z którym się wczoraj spotkałam dużo mi
powiedział na temat wujaszka. Chwalił się, że nas skłócił, że wszystko będzie
jego, czekał tylko na śmierć "starej k....wy".
Ech, co sie okazało, w tym czasie polikwidował kilka książeczek babci, był
upoważniony, przepił mniej więcej 50-60 tys. i posprzedawał wartościowsze
rzeczy. łącznie poszło na przelew ok. 100 tys. zł. Rodziny żadnej nigdy nie
miał, więc te pieniądze praktycznie sam roztrwonił. Teraz się okazuje, że
prawdopodobnie w ogóle nie był ubezpieczony, więc nie należy mi się zasiłek
pogrzebowy. Musze to jeszcze dokładnie sprawdzić, ale nie mogę tego zrobić,
bo nie mam żadnych jego dokumentów. czekam na sekcję, po sekcji mam dostać
klucze do mieszkania i może coś tam znajdę.
Co mnie wkurza, nigdy nie był moim wujkiem, nawet jak się do niego zwracałam
to na ty, był 14 lat starszy ode mnie. Przehulał tyle pieniędzy babci, ja
jako jedyna wnuszka z jej jedynym prawnuczkiem nie obejżeliśmy nawet grosza.
I teraz co, może mam z tyłka wytrzasnąć kilka tys. i tę mendę pochować??
Grrrrrrrr