Dobry wieczór

09.04.07, 21:26
Witam,
Jestem Zenek i mam partnerkę z dzieckiem z poprzedniego małżeństwa. Mimo, że
jestem facetem, zgłosiłem się na forum "macochy", bo często brakuje mi
rozeznania lub odniesienia do opinii innych w sprawach, które są dla mnie
nietypowe lub sprawiają mi innego rodzaju problemy. Ostatnio pisałem na
forum "nowa rodzinka", ale stokrotka zlikwidowała je.

Jednym z aktualnych dla mnie zagadnień jest na przykład, jak wygląda na
codzień bycie eksmitowanym? Słyszałem, że potrafi to trwać około miesiąca,
ale nie wiem nic poza tym.
Jestem na utrzymaniu mojej konkubiny i moja luba od ponad roku mówi mi, że
chce mnie wyrzucić za nieróbstwo (niesprzątanie) z domu.

    • luna67 Re: Dobry wieczór 09.04.07, 21:56
      zenek_trzysta napisał:

      jak wygląda na
      > codzień bycie eksmitowanym? Słyszałem, że potrafi to trwać około miesiąca,
      > ale nie wiem nic poza tym.

      Mnie spakowanie rzeczy "nie robolowi" do wylizki z wystawieniem za drzwi
      ("eksmisja") nie zajelo by nawet godzinkismile, a ty mowisz o jakims
      miesiacuwink)), no chyba, ze posiadywalbys duzy dorobek (w co watpie, gdyz jestes
      na utrzymaniu), w takim przypadku kazalabym tobie samemu sie pakowacsmile
      • zenek_trzysta Re: ekmisja 10.04.07, 00:32
        Bo chodzi mi o sądową eksmisję, a nie o kazanie wynoszenia się precz, okraszone
        jeszcze nazwą jakiejś części ciała.
        Jeżeli to zajmie rzeczywiście mniej czasu, to pospieszę się ze spróbowaniem
        wzięcia się za robotę w domu lub za pakowanie indifferent
        • kai_30 Re: ekmisja 10.04.07, 01:16
          A czyje jest mieszkanie, zenku drogi? Twoje, konkubiny, czy wspólne?
          • zenek_trzysta Re: ekmisja 13.04.07, 22:02
            Mieszkanie jest konkubiny, a ja jestem w nim jedynym zameldowanym smile

            Aktualnie jest brak krzyków, ale wg mnie to kwestia krótkiego czasu (i byle
            powodu),żeby moja generalnie ze mnie niezadowolona konkubina (i traktująca mnie
            jak swoją główną życiową pomyłkę i przyczynę wszystkich nieszczęść i
            niepowodzeń) ponownie zaczęła się wnerwiać.

            Trochę mi szkoda jej nerwów, ale uważam za zwyczajnie frajerskie gdybym
            posłuchał jej "spie***laj"-ów, żeby potem mogła się obnosić jako kolejna
            kobieta, którą wredny fi*t zostawił z dzieckiem...
    • jayin Re: Dobry wieczór 10.04.07, 08:37
      Witam na forum smile
      (czytałam niektóre twoje posty na NR i na forum dzieciowym..)

      Co do eksmisji - po pierwsze, jak już powyżej było: kwestia tego, czyje to mieszkanie. Po drugie: jeśli mieszkanie należy do twojej konkubiny - a byłeś w nim zameldowany (co teoretycznie powinno nastąpić, jeśli przebywałes tam dłuzej niż 3 dni smile - ty, jako konkubent traktowany jesteś jako lokator tego mieszkania. A w tym wypadku - patrz poniżej:

      (z serwisu PoradaPrawna)

      "Obligatoryjnym składnikiem umowy najmu lokalu jest czynsz, gdyż jest to umowa odpłatna (art. 680 w zw. Z 659 § 1 k.c.). Jeżeli takiego nie oznaczono, nie jest to umowa najmu, ale umowa użyczenia (art. 710 k.c.). Rozróżnienie to ma istotne znaczenie dla sposobu rozwiązania umowy, a tym samym, pozbawienia konkubenta tytułu prawnego do zamieszkiwania lokalu, co jest podstawą do wniesienia roszczenia o opróżnienie lokalu.

      Umowa użyczenia może być zawarta na czas oznaczony lub nieoznaczony. Jeżeli czas jej trwania został przez strony ustalony, to ulega ona rozwiązaniu po upływie tego terminu, gdy zaś tak się nie stało, to użyczenie kończy się, gdy biorący uczynił z rzeczy użytek odpowiadający umowie albo gdy upłynął czas, w którym mógł ten użytek uczynić. W tym konkretnym przypadku wydaję się, że ma miejsce ta druga ewentualność, gdyż konkubent mógł czynić użytek z lokalu (zamieszkując w nim) przez czas trwania konkubinatu, a ten się skończył.

      Gdyby jednak strony ustaliły czynsz, np. w formie dopłat do kosztów utrzymania lokalu, czy nawet świadczenia usług na rzecz wynajmującego, to rozwiązanie takiej umowy jest o wiele trudniejsze, gdyż umowa zawarta bez zachowania formy pisemnej na czas dłuższy niż rok jest uważana z zawartą na czas nieoznaczony, a prawa najemcy są chronione przez przepisy ustawy z dnia czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz. U. z 2001 r. Nr 71, poz. 733). Art. 11 tej ustawy szczegółowo reguluje przesłanki i terminy wypowiedzenia umowy najmu lokalu. Powinno ono być dokonane w formie pisemnej z podaniem przyczyny wypowiedzenia (art. 11 ust. 1 ustawy). W tym stanie faktycznym wchodzą w grę następujące przyczyny wypowiedzenia umowy najmu lokalu:

      1) Właściciel chce zamieszkać w należącym do niego lokalu. Termin wypowiedzenia wynosi 6 miesięcy, gdy właściciel dostarcza lokal zamienny (art. 11 ust. 4) lub 3 lata, gdy lokalu takiego nie dostarcza (art. 11 ust. 5).

      2) W lokalu ma zamieszkać pełnoletni zstępny, wstępny właściciela lub osoba, wobec której właściciel ma obowiązek alimentacyjny, a właściciel dostarczy lokal zamienny. Termin wypowiedzenia wynosi 6 miesięcy (art. 11 ust 7 w zw. z art. 11 ust 4).

      3) Lokator pomimo pisemnego upomnienia nadal używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z jego przeznaczeniem (termin miesięczny).

      4) Lokator zaniedbuje obowiązki dopuszczając do powstania szkód lub niszczy urządzenia przeznaczone do wspólnego korzystania przez mieszkańców (termin miesięczny).

      5) Lokator wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali (termin miesięczny) (art. 11 ust. 2 pkt 1).

      6) Lokator jest w zwłoce z zapłatą czynszu lub innych opłat za używanie lokalu za trzy pełne okresy płatności pomimo uprzedzenia go na piśmie o zamiarze wypowiedzenia stosunku prawnego i wyznaczenia dodatkowego, miesięcznego terminu do zapłaty zaległych i bieżących należności (art. 11 ust. 1 pkt 2).


      Oprócz rozwiązania umowy, które jest podstawą do wystąpienia do sądu z roszczeniem o opróżnienia lokalu, można wystąpić z takim powództwem także współlokator, a tym bardziej, gdy jest to właścicielka lokalu, gdy lokator swoim rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie.

      Powództwo należy złożyć w sądzie rejonowym, w okręgu którego jest położona ta nieruchomość (art. 37 k.p.c.).

      W wyroku nakazującym opróżnienie lokalu sąd orzeka o uprawnieniu lub jego braku do otrzymania lokalu socjalnego. Wyroków sądowym nakazujących opróżnienie lokalu nie wykonuje się w okresie od 1 listopada do 31 marca roku następnego włącznie, jeżeli osobie eksmitowanej nie wskazano lokalu, do którego ma nastąpić przekwaterowanie (art. 16 ustawy)."

      Jeśli sąd uzna, że należy się eksmitowanemu "lokal zastępczy" - to z tego co wiem, właściciel (-ka) mieszkania będzie miała obowiązek zapewnić eksmitowanemu taki lokal (obecnie jest to chyba opisane jako: "min. 5 m kw na osobę, oraz dostęp do wody i światła").

      W teorii eksmitować można po wydaniu orzeczenia przez sąd w tej sprawie. Czas trwania sprawy jest różny. Czas eksmisji - zależy od tego czy delikwent eksmitowany będzie protestował czy nie smile


      A co do nieróbstwa - to może warto trochę "się za się" wziąć?. O ile ci zależy na tym. Bo jeśli nie - to faktycznie, lepiej odpuścić, kobity już nie męczyć swoim nic-nierobieniem i "z godnościom osobistom" się spakować i zmienić terytorium.

      pozdr.

      J.
      • zenek_trzysta Re: Dobry wieczór 13.04.07, 21:44
        jayin napisała:

        > Witam na forum smile
        > (czytałam niektóre twoje posty na NR i na forum dzieciowym..)
        >
        > Co do eksmisji -..........

        Witaj,
        hm, szczerze i serdecznie dziękuję za odpowiedź i to tak rzeczową.
        Sam nie znając swojego statusu prawnego, jako zameldowanego, formalnie nie
        płacącego nic konkubinie, właścicielce mieszkania, wziąłem się o tyle "do
        roboty", że zacząłem wyprzedawać na aukcjach zbędne sprzęty, żeby mieć mniej do
        dźwigania na ewentualność potraktowania serio swoich wypowiedzi przez
        moją "Henię" wink...
        Miło mi, że nie spotkałem się z powszechnym ochrzanem, po prostu, jako nierób
        rozwalający rodzinę, ale raczej z bardzo rzeczowym potraktowaniem...

        Na koniec dodam, że w związku z niecodziennością swojej sytuacji rodzinnej i
        jej sporym "współczynnikiem brazylijskości" będę się zapewne nierzadko pojawiał
        na tym szanownym forum.

        Pozdrawiam.
        • luna67 Re: Dobry wieczór 13.04.07, 22:03
          zenek_trzysta napisał:

          wziąłem się o tyle "do
          > roboty", że zacząłem wyprzedawać na aukcjach zbędne sprzęty, żeby mieć mniej do
          > dźwigania na ewentualność potraktowania serio swoich wypowiedzi przez
          > moją "Henię" wink...

          Czyli masz jeszcze taka nadzieje, ze twoja Henia ciebie tylko straszy? hmmmmm...
          a moze by bylo dla ciebie lepiej, jakbys sie rozejrzal za nowym lokum i nie
          sprzedawal tych "zbednych" rzeczy, gdyz moga byc tobie w nowym (wlasnym)
          mieszkaniu potrzebne.
          • zenek_trzysta Re: Dobry wieczór 15.04.07, 02:07
            Gadanie o wyrzucaniu słyszę od dwóch lat po kilkanaście razy na rok, więc
            nadpobudliwiec przyzwyczaiłby się, a podobnie jak jest z "wielokrotnymi"
            pilotami kami-kadze, Henię nie można brać na serio w większości tez,
            wypowiadanych zamiarów, planów, czy obietnic. Kiedyś potraktowałem serio jej
            zapowiedzi i znalazłem sobie mieszkanie zastępcze - skończyło się na niczym,
            oprócz zmarnowania kasy za wynajem.

            A sam się nie wyniosę, bo to "strzeliłbym sobie w stopę" jak dałbym Heni
            jeszcze powód do biadolenia, jaką to ona jest samotną matką porzuconą przez
            konkubenta nieroba.

            Poza tym, jesli chodzi o rzeczy, to mieszkając obrosłem e parę sprzętów, jak
            jakieś lampki, zapalniczki, narzędzia, części komputerowe itp., więc tylko mnie
            to obciąży i wymusi większe, droższe mieszkanie, gdyby miało dojść do zmiany.
            • chalsia Re: Dobry wieczór 15.04.07, 03:37
              Negatywnie uderza mnie i razi w Twoich postach (tu i tam, gdzie już ich nie ma)
              całkowite wypranie z uczuć wobec niejakiej Heni. Jeśli myślisz o tym, by jakoś
              pozytywnie wpłynąć na pasierba, to ja to się ma do eksmisji.
              Oczywiście w Twoim pisaniu może być świadomie obrany styl.
              Chalsia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja