joaska80
22.04.07, 15:25
Drogie Macoszki.
Dawno nie pisalam,z braku czasu i chyba powazniejszych dylematow.No i w koncu
JEST PROBLEMIK.
Czytajac Wasze wypowiedzi mam wrazenie,ze jestescie pogodzone z przeszloscia
Waszych M i NM.Nie dreczy Was to-chyba,ze o tym nie piszecie.Ale moze bardziej
niz ja dojrzalyscie do takiego zwiazku.
Ja ze swoim NM jestem juz jakis czas,prawie 3lata,wiec to nie tak krotko.Od
poczatku wiedziaalam i bylam pewna,ze chce z nim byc,ze sobie poradze ze
wszystkim,ze co tam ex,co tam dzieci.Ale im wiecej czasu mija tym jest
gorzej.Jestem coraz bardziej zazdrosna.Denerwuje mnie,ze tam jezdzi,jakby nie
mogl zabrac dzieciakow tylko tam siedziec.A ja sie zastanawiam co tam sie
dzieje,tym bardziej,ze on sam nic nie opowiada,nie wiem nawet w jaki sposob ze
soba rozmawiaja.Wczesniej bardzo sie klocili,ale teraz nie mowi nic.Mi nie
moze przejsc przez gardlo jej imie i tak naprawde nie chce sluchac zadnych
opowiesci na jej temat.Tak,zupelnie mnie to nie interesuje,a jednoczesnie
wkurzam sie,ze nic nie wiem.Do tego stopnia,ze jak widze jakis slub czy wesele
to zastanawiam sie jak u nich bylo,ze to wszystko juz mieli.Bardzo zawsze
chcialam miec dziecko,a teraz juz chyba coraz mniej,bo jak mu to powiem
przeciez juz to slyszal nie raz i moze bedzie sie na mnie patrzyl jak na
dziwolaga,ze sie ciesze.Wiem,ze to pewnie smieszne,ale nie daje sobie rady.
Do tego doszla jeszcze praca mojego NM.Pracuje za granica i widzimy sie tylko
2-3 razy w m-cu po kilka godzin.A ten jego czas wolny trzeba jeszcze podzielic
na 2 bo do dzieci tez musi jechac.I jak sam powiedzial,gdyby nie to ze ma
alimenty do placenia(nie takie male)to moglby znalezc prace na miejscu i nam
by wystarczylo.I w ten sposob mam chlopaka tylko przez tel i to jak jest juz w
kraju,bo zza granicy raczej nie dzwoni,bo drogo.Nie wiem ile to
wytrzymam.Dlaczego ja musze cierpiec z pwodu jego zobowiazan?Dlaczego to
kosztem mnie?wiem,wiem,moglam znalezc faceta bez zobowiazan.Moglam ale nie
znalazlam i Wy to chyba rozumiecie najlepiej.Coraz czesciej zastanawiam sieczy
to zwiazek dla mnie.Czy jest sens w to brnac dalej,czy to zniose.Kocham go nad
zycie,ale to jest za wiele wyrzeczen.Chce go miec przy sobie,a tak mam tylko
na zdjeciu.Ciezko mi dziewczyny bardzo.Tesknie za nim,ale za kazdym razem jak
zostaje tu sama to tesknie coraz mniej.A jak sie spotkamy to jest jakos nie
tak.Odzwyczajam sie po prostu od niego.Co to za zwiazek?? Wszystko jest do
d...Nie mamy nawet gdzie zamieszkac.Okropne sie mecze.Dziekuje z gory za Wasze
komentarze.