rozwód jak .....moda na sukces

24.04.07, 08:13
odcinek dzisiejszy nadamy w innym terminie... bo adwoktarka exiary jest
chora... /4 raz już z tego powodu sprawa jest przekładana/

Czuję się jakbym oglądała nigdy nie kończący się serial. Rozwód mojego NM,
trwa. Prawda jest taka, że już nie pamiętamy co było mówione... Minęło już
ponad 1,5 roku... NM na każdej rozprawie musi udowadniać, że nie jest
pijakiem, bandytą, skur.....m zatajającym dochody, że nie ma dzieci w dupie,
że na nie łoży, że exiary nie bije i nie bił ect.

Dziś NM miał wnieść uwagi co do kosztów utrzymania dzieci wyliczonych przez
ex. Wyszło jej po 300 zł na wodę, na każde dziecko miesięcznie i 160 zł na
prąd na każde z nich. Stwierdziła, że kupowała wyprawki szkolne, a rachunki za
nie mamy my, osobiście po hurtowni papierniczej biegałam z listą przez nią
przygotowaną. Nasza adwokatka odradza składanie wniosku o opiekę nad dziećmi,
bo nie mamy warunków. Tzn NM nie ma, bo nie ma mieszkania, wynajmuje
kawalerkę, nie ma wystarczających dochodów, ale płaci za mieszkanie exiary,
koszty utrzymania tego mieszkania i na dzieci. Nie ma podstaw i dowodów na to,
że ona zaniedbuje dzieci, bo on ma obowiązek o dzieci dbać i zajmować się
nimi jak matki nie ma, bo nie ma ograniczonej władzy rodzicielskiej i to jego
można pociągnąć do odpowiedzialności prawnej, że nie zajmuje się dziećmi jak
wie, że pozostają bez opieki. Błędne koło...

Dziewczyny, chwilami już nie mam siły... Życie w zawieszeniu doprowadza mnie
do szewskiej pasji. Nie możemy niczego zaplanować bo matka właścicielka jak
umie utrudnia życie. Zmienia wcześniej uzgodnione plany, zmienia terminy
godziny kiedy NM może zobaczyć dzieci. Mieszamy 300 km od siebie...

Do tego znowu zaczyna działać irracjonalnie, opisywałam wam o tym jak nie
chciała odebrać dzieci po weekendzie.
Dostałam od niej list polecony o takiej treści i formie, że ręce opadają. Same
wykrzykniki, znaki zapytania, a temat poruszany to wydarzenia sprzed pół roku
z którymi nie miałam nic wspólnego. Jakby pomyliła adresata...

Rok temu o tej porze było podobnie, a w maju trafiła do psychiatryka. Przez 3
tygodnie dzieci były z nami.
W sądzie skłamała mówiąc że się nie leczy, i nie leczyła... że to było
chwilowe załamanie nerwowe spowodowane porzuceniem jej przez kochającego męża.
Reakacja na jego odejście. /nastąpiła ponad rok po zdarzeniu/
Wszyscy wiedzą, że od 10 lat do psychiatry zawozi ją co miesiąc jej ojciec.


Macochy kochane, macie jakieś mądre rady?

Czytając forum widzę że mamy exie i exiary. Nie wiem dlaczego ale odnoszę
wrażenie że exie mają nowe rodziny, nowych facetów, a exiary pławią się w
nienawiści do całego świata i ludzi i zalewają tą żółcią nasze macosze związki.

Jak się uodpornić i nie stresować tymi kłamstawmi, obelgami, utrudnianiem życia?
    • dyderko Re: rozwód jak .....moda na sukces 24.04.07, 09:47
      Trochę wiem co czujesz. Ja też mam kontakt z taką zaszczutą exiarą. Wszystko
      jej nie tak, zawsze wiatr w oczy, a my jej kłody pod nogi... Był taki moment
      (wstyd mi za to) że zastanawiałam się czy jej kogoś podsunąć żeby się swoim
      życiem zajęła a nie żyła tylko swoimi pretensjami i chęcią odwetu.
      Na razie żyję oczekiwaniem na pełnoletność dzieci. Boję się że wiele się wtedy
      nie zmieni ale nie będzie mogła nikomu (a zwłaszcza dzieciom) wmawiać że ojciec
      nie płaci na nie alimentów. No, a poza tym to jest osoba, która nikogo nie
      dopuszcza do pieniędzy (uważa że są jej i tylko jej), więc sądzę że bardzo miło
      jej będzie prosić dzieci o pieniądze (taka mała złośliwość).

      Tylko że u nas jest o tyle łatwiej że jest już po rozwodzie, więc na wiadomość
      że jestem zdzirą sypiającą z cudzym mężem, mogę ze śmiechem przysięgać że
      mojego partnera nie zagradzam...
      • khaldum Re: rozwód jak .....moda na sukces 24.04.07, 10:39
        taaa znaleźć faceta dla niej ....

        niewykonalne, zamknęli by mnie, bo musiałabym mu płacić za to. Chociaż, czy
        ciągnięcie korzyści niematerialnych z sexu osób 3 jest stręczycielstwem?

        exiara jest ciut urodziwsza od 1 damy, choć żyje w przekonaniu że Kręglicka to
        przy niej brzydula, i nie przeszkadza jej w tym brak uzębienia,

        jej kultura osobista i klasa jest na biegunie przeciwległym niżu byłej 1 damy,
        choć żyje w przekonaniu że tamta to baba od pługa oderwana i totalne bezguście

        nienawiść ciut większa niż u ministra R.G.


        a każdy kto uważa inaczej niż ona jest zerem, idiotą do odstrzału

        a kandydaci na partnera muszą mieć KONTO najlepiej z 5 i to dobrze zaopatrzone,
        muszą ją wielbić, wozić po świecie, kochać i we wszystkim się z nią zgadzać


        bez szans na kandydata nawet....
        • anastazjapotocka Re: rozwód jak .....moda na sukces 24.04.07, 10:55
          Fajną masz eksiarę, Khaldum, zwłaszcza z urody i z wymagań... Wypisz, wymaluj -
          moja! Moja eksiara tyle nawojowała, że dziś ma 56 lat (jest starsza od mojego
          męża) i jest SAMA.

          Co Ci doradzić?
          No... cierpliwość.
          Jeśli Cię to pocieszy: mój pierwszy mąż nie dawał mi rozwodu przez 3 lata,
          pomimo, że nie mieliśmy wspólnych dzieci, a każda rozprawa sądowa kończyła się
          sceną zawału i wzywaniem karetki pogotowia.
          Ponoć z miłości do mnie serce mu pękało...
          Facio żyje do dziś, ma około 70-tki i mieszka w moim niegdyś mieszkaniu, które
          mu zostawiłam, żeby się od niego wreszcie odczepić.
          Pewnie te zawały do tego dążyły.

          Drugi mąż nie dawał mi rozwodu przez ponad pięć lat i to był koszmar.
          Tym razem to ja dostałam ponad 100 tys. marek odszkodowania...
          Zapłacił też honorarium adwokackie: w sumie ponad 200 tys. marek.
          Czy to przeżył?
          Nie wiem. Do dziś się przed nim ukrywam.

          Jeśli Cię to pocieszy - przeszło, minęło.
          Po cóż więc płakać? Rozpaczać?
          Wszystko mija.

          Jak tam nóżka w gipsie?
          • dominika303 Re: rozwód jak .....moda na sukces 24.04.07, 11:37
            Khaldum smile)
            radzę w myślach exie wysłac na księżyc smile) - chociaz chwilowo poprawi ci się
            nastrój .smile)
            A poza tym wspołczuje wam takiej pijawki sad(

            pozdrawiam
Pełna wersja