nikatara
03.05.07, 09:05
Dziewczyny,
od kilku miesiecy jestem w zupelnie nowym swiecie bedac w zwiazku z
chlopakiem, ktory nie pozamykal swoich wszystkich spraw.
Zakochalismy sie i wiem ze bedziemy razem. Sytuacja jest o tyle trudna ze M ma
dwoje dzieci (5 i 14) i zone od 15 lat z ktora jest tylko w nieformalnej
separacji od 7 miesiecy. Kilka razy wyprowadzal sie z domu, mieli mase
malzenskich problemow, maja rozdzielnosc majatkowa po jednym z przejsc. Niby
wiem na czym stoje, ale w sumie nie wiem jak wyglada rozwod, ile to moze
trwac, jakie sa szanse na zalatwienie tego szybko i bezbolesnie.
Wiem ze prawie-ex wie o mnie, mysli ze to przejsciowe, doniedawna ostro
walczyla o M blagajac go by jesli nie kocha jej 'to chociaz byl ojcem dla
dzieci'. Nawet po paru latach nagle zaczela do niego pisac milosne smsy i
zostawiac karteczki z wyznaniami w kieszeniach.
M jest dla niej wiecej niz uprzejmy, super delikatnie rozmawia przez telefon,
nigdy nie wspomina mojego imienia, nie przyznaje sie ze jestesmy razem, mija
temat, wymijajaco odpowiada.... to wszystko sprawia ze sie czuje lekko
nieswojo, a on mowi ze to dlatego zeby jej nie rozdrazniac i zeby nie robila
klopotow przy rozwodzie.
Caly czas daje jej tyle pieniedzy na dom i dzieci ile dokladal sie gdy
mieszkal z nimi. Dzieci zabiera gdzies na pare dni, abo chociaz spedza caly
weekend, oczywiscie z dala ode mnie, bo to wymogla na nim ex. Ja jestem
niemoralna i moge zakazic tym dzieci.
Czy w ogole wchodzi w gre rozwod bez orzekania o winie?
Kto i jak okresla sposob i czestotliwosc spotkan dzieci z ojcem?
Ile to wszystko moze trwac?
Czy sa powolywani swiadkowie? I kiedy?
Boje sie tego. NIe wiem jak to przezyje. M najwyrazniej boi sie ex i tego co
ona moze wymyslic. A ja boje sie ze on podda sie zeby tylko nie przechodzic
tej calej szopki, mimo iz jestem pewna ze sie kochamy i nam na sobie zalezy.
Bardzo prosze pomozcie
weronika