Akceptacja córki M, zazdrość ex, list.

14.05.07, 09:53
Dawno mnie tu nie było, powrót z zagranicy, potem remont mieszkanka, zajecie
sie rolnictwem, i nie było czasu sie odezwać się. Myślałam, że, wszystko
Bedzie ok, z ex był spokój przez jakiś czas, a dwa tygodnie temu przeżyłam
szok, i byłam tak wściekła ze miałam zamiar jechać i napluć tej małpie w
twarz. Sprawa taka, po powrocie z Holandii i odkryciu, próby wyłudzenia przez
ex 7500 tysiąca zł, na niby aparat słuchowy dla małej, mój M próbował
skontaktować sie z, ex, aby ustalić kilkudniowy kontakt z małą, jak byliśmy u
jego rodziców, a przede wszystkim przekazać małej ciuszki, które kupiliśmy.
Mój M wysłał list z zapytaniem, czy jest taka możliwość, i poprosił o
dokumentacje z rzekomego leczenia dziecka na głuchotę, chociaż juz dobrze
wiedzieliśmy ze z małą jest wszystko ok, oraz wysłaliśmy zaproszenie Malaj na
urodziny, naszego synka, którego mała dobrze zna. Niestety nie odpisała, ale
powiedziałam mojemu abyśmy pojechali pod dom ex i aby mój poszedł zobaczyć
czy mała jest, okazało sie, że mała jest i juz czekała z ex na, mojego M, ja
pojechałam z nim, bo mnie o to poprosił, żeby nie wystąpiło miedzy nim a ex,
ścięcie, bo jeszcze cos nie daj bóg przy dziecku mu sie wyrwie i mała będzie
cierpiała. Ex zawsze była zazdrosna o to ze mała ma dobry kontakt ze mną i że
to ja zawsze robie zakupy, i prezenty małej i dlatego szlag ja trafiał, bo to
tatuś powinien a nie ja, niestety mój M, pracuje daleko wiec kwestiami
ciuchów czy tez prezentów, zajmuje sie ja.

No, ale do sedna sprawy przechodzę, zabraliśmy jego córkę, spędziliśmy z nią
kilka godziny, chociaż widać było ze jest sterowana, bo jej zachowanie sie
zmieniło, daliśmy jej ciuchy, i mój M ja odwiózł, bo ona juz chciała do
matki. Nawet nie podziękowała zresztą nigdy nie dziękuje za prezenty, ona
myśli ze to nasz obowiązek. Drugi dzień spędziła z nami na urodzinach,
naszego syna, to ze nawet czekolady mu nie dała to, było dla nas normalne, bo
ex przecież nie wyda dwóch zł na naszego syna, ale my musimy wydawać kasę na
prezenty dla jej córki. Po kilku dniach naszego pobytu u mamy M, wróciliśmy
do domu, no i dostaliśmy list, który napisała, kilka dni wcześniej, i co
byłam przerażana tym, co ona pisze na temat, mojego M, i mnie. Posadza nas o
znęcanie sie nad jej osobą, psychicznie, napisała, że mój M chciał sie z nią
spotkać, w celach prywatnych i wiadomych a nie w kwestii córki( mój M
poprosił o spotkanie z nią, aby wyjaśnić, sytuacje, córki, która idzie do
innej szkoły no i jej potrzeby), i że ja sie na takie gierki daje nabierać, z
tego sie śmiałam, bo ja wiem zawsze o wszystkim, mój M nie ma przedemna
żadnych tajemnic, Ale najgorsze mnie zabolało, tak, że sie popłakałam, ex
napisała ze ja nienawidzę małej i że jestem o nią zazdrosna i ze ex jest
przerażona ze Mała przebywa w moim towarzystwie, bo ja sie musze nad nią
pastwić się, i że pastwie sie tym nad ex. Wiecie, co szlag mnie o mało nie
trafił, napisała ze mała mnie nie lubi, i nie chce widzieć sie ze mną tylko z
ojcem.

Aż sie popłakałam, myślałam, że pojadę i napluje jej w twarz, najlepsze jest
to ze ona pisała ten list przed naszym przyjazdem wiec nie powinna dać małej
mojemu wiedząc ze ja będę. Zawsze jak mała jest z nami mój M i ja sie jej
pytamy, czy chce gdzieś jechać z tata sama, czy chce być ze mną tata i naszym
synkiem, zawsze mówi ze mamy być razem i miło spędzaliśmy, czas, lody
wycieczki, itp. Bawiła sie z naszym synkiem zawsze, nie było z jej strony
żadnych, protestów, ona ma 11 lat i sama podejmuje decyzje, czasami ja sama
mówię jej, że pojedzie tylko z tatą, chce żeby spędziła z nim tylko czas,
wiec wszystko zawsze było ok. A tu takie słowa w moja stronę. Byłam w szoku,
to ja zawsze troszczyłam się sie o to by mój M miał kontakt odkładałam swoje
plany, aby on mógł tam jechać, kupowałam wyprawki do szkoły, bo mój M
niestety pracuje kilkaset kilometrów od domu i niestety, jego praca nie
pozwala nawet na małe zakupy. Troszczyłam sie o to, aby czas spędzany z nią
był dla niej bardzo szczęśliwy, mój M robił wszystko, aby mała była w tym
czasie szczęśliwa, to ja się martwiła załatwiałam lekarzy opłacałam jej
wizyty, bo ex miała w dupie.

Teraz myślę ze to wszystko nie miało sensu, staranie sie o to, aby jego córka
była, szczęśliwa, aby miała tyle samo, co nasz syn, i nie czuła sie gorsza,
obdarzyłam ją dużym uczuciem, i co mam w zamian,??. Wiem ze to są słowa ex,
list był praktycznie o ex a nie o małej, o małej była tylko ta wzmianka, no i
jeszcze to ze ex ma nerwówkę, jak mój po mała przyjeżdża, bo zastanawia sie
ile znów, rozczarowań będzie miała córka po wizycie z tata. No i tylko w
liście o nie o tym jak my sie nad nią pastwimy się, i znęcamy, i że mój M,
pakuje sie w jej życie, butami i ja kontroluje( kontakt mojego z nauczycielką
córki i lekarzami nie na rękę ex, bo on wie wszystko o małej. Mój M
postanowił po tym liście ze zmniejszy kontakt z córką, bo ex zachowuje sie
skandalicznie a on nie chce mieć z nią żadnych kontaktów, no i niestety przez
jej zachowanie ucierpi dziecko. On nie będzie mnie narażał na takie stresy
przy mojej chorobie, i nigdy więcej nie odbierze listu od ex. Ma dość. Ja tez
mam dość i powiedziałam sobie, że dam spokój sobie z tym wszystkim. Przez ex
zostanie skrzywdzona mała a nie przez nas. Chce mieć święty spokój. Nie wiem,
co wy na to, wiem ze pisze chaotycznie, ale na sama myśl o tym, zaczynam sie
wściekać przy moim stanie to niewskazane.

Dziewczyny napiszcie co ja robie nie tak, żle, może zerwać kontakt z małą, a
mój M jak bedzie chciał to bedzie sie z nia kontaktował,???? ja mu niczego
nie zabraniam chociaz ja kupuje wszystko małej z nim wszystko ustalam
telefonicznie, zamiast spedzać czas z nim i naszym synem , jak on wraca z
wyjazdów do domu namawiam go na wyjazd do małej aby tez z nią pobył, może to
jest złe, juz nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, mała jest przy mnie
normalna wykazuję chec bycia w moim towarzystwie, i mysle ze ex jest o to
zazdrosna.
    • kicia031 rada dla ciebie, meza i Ex 14.05.07, 10:01
      Przestancie moze sie zajmowac wszyscy swoimi urazami, uczuciami i problemami i
      zacznijcie sie zajmowac dzieckiem - co wy na to?
      • domisia26 Re: rada dla ciebie, meza i Ex 14.05.07, 10:16
        Przepraszam cie a skad wiesz ze ja sie nie zajmuje dzieckiem, z kad masz takie
        domysły, nasz synek jest dla nas najwazniejszy, ale mój M ma tez córke, i w
        miare jego mozliwości, zajmuje sie nia też. To formu jest chyba po to aby
        opowiadac o swoich problemach i uczuciach. chyba sie tu nic nie zmieniło.
        niektóre z nas moga tylko tu wylac swój gniew i złość, oraz uczucia. Ja
        opisałam swoje a ty piszesz o tym że co my sie dzieckiem nie zajmujemy. Troszke
        przesadziłs. Poczytak moje dawniejsze posty moze inaczej odbierzesz moją
        sytuacje.
        • domisia26 przepraszam za pisownie i błedy. 14.05.07, 10:23
          Dawno nie miałam doczynienia z komputerem, musze się ponownie nauczuć, pisać na
          klawiaturzesmile)))))) i nie żartuje mówia poważnie, normalnie zapomniałam jaksie
          na niej pisze.smile))))
        • kicia031 Re: rada dla ciebie, meza i Ex 14.05.07, 10:40
          Chodzilo mi o to, ze przezywasz glupi list Ex, jakby to tobie sie cos
          strasznego stalo, a twoj partner z tego powodu planuje ograniczenie kontaktow z
          corka.
          Dorosnijcie.
          Tu chodzi o dziecko i o jego dobro, a nie o was.
          • domisia26 Re: rada dla ciebie, meza i Ex 14.05.07, 11:06
            tak sadzisz ze nasze dobro sie nie liczy tak? to co powiesz o tym ze mój M miał
            6 spraw na ŻW za znęccanie sie psychiczne nad nia i dzieckiem i chociaz sprawy
            trwały i musielismy jeździć na zeznania umarzano je, bo były to kłanstwa a ona
            do tego wciagała córkę, i przy niej wzywała ŻW ze niby Ex maz pobił ja przy
            dziecku, a nigdy ex nie udeżył, jak bys ty zareagowała, my poprostu sie boimy
            ze ona z zazdrości do nas, znów zrobi to samo przy dziecku dlatego na jakis
            czas chce, mój m ograniczyc kontakt. I to ty dorośnij, wiesz widze ze nie byłas
            w takiej sytuacji jak ja i wiele innych tu kobiet, wiec moim zdaniem nie
            powinnas nas tak oseniac nie zycze ci tego co przeszło wiele kobiet w podobnej
            sytuacji do mojej bo sadze po tym co piszesz, ze bys spanikowała, i z płaczem
            uciekła do mamy.
            • ajmj Re: rada dla ciebie, meza i Ex 14.05.07, 11:13
              Z tego co piszesz: to eks durna jest i tyle. Nie zmienicie jej. Olac list, olać
              ją, NIGDY nie olewać córki.
              • dominika303 Re: rada dla ciebie, meza i Ex 14.05.07, 11:19
                Zabrzmi okrpnie, ale jedyna rada , to olac exię !
                a kontakt z młodą ochłodzić.I na jakiś czas zaprzestać dawac prezenty.
                Młodej to pózniej wynagrodzicie smile, a jest szansa, ze exia oprzytomnieje smile

                powodzenia smile
                • domisia26 Re: rada dla ciebie, meza i Ex 14.05.07, 11:50
                  czy ex oprzytomnieje nie wiem, czasami tak bywa ze jest normalna, zadzwoni
                  porozmawia, jak dorosła osoba ,a czasami jej cos odwali i pisze list z takimi,
                  bzdurami, ze sami nie wiemy o co jej chodzi, myli nas z innymi osobami, tez
                  pomyslałam zeby zestopować z prezentami dla małej, i ograniczyc kontakty. mała
                  zacznie tesknic to może ex zrozumie ze dobro dziecka jest wazniejsze.
    • swieta_1 Re: Akceptacja córki M, zazdrość ex, list. 14.05.07, 12:00
      Rób swoje, jak masz ochotę kupuj prezenty, nie narzucaj spotkań, namawiaj na kontakt swojego M, to wszystko co możesz zrobić.
      Ja tak robię, tak poradziły Dziewczyny z forum, wierz że nie jest łatwo mi patrzeć, jak źle jest mojemu M, jak bardzo przeżywa ograniczony kontakt z Małą.
      Nie mam na to wpływu, jedynie jakaś malutka satysfakcja z tego że przewidziałam że taki będzie rozwój sytuacji. A jak słyszę teraz że "z Małą coraz gorzej się dogadać, ja też przestaję sobie z Nią radzić" , to mi się nóz w kieszeni otwiera, wychodzi zło, które dziadek z Mamą wyrzadzili Małej. Jasne że mi Jej bardzo szkoda (lubię Małą), ale to nie leży już w moich możliwościach żeby chociaż rozmawiać, tłumaczyć.
      Trzymaj się i nie poddawaj.
    • ewunia92 Re: Akceptacja córki M, zazdrość ex, list. 14.05.07, 14:39
      znamy to znamy, nic nowego nie wymysliła. To stare metody eks, powielane od lat. Eks mojego jak sie dowiedziala, ze wybieramy sie razem na ślub ( nie mowie wesele) jego córki, to nawet nie wyobrażacie sobie co sie dzialo. jak sie rodził wnuk, zostalam czarownicą( pisze o tym w wątku szok, szok). teraz nie mam żadnego kontaktu bo ja juz nie mogę, nie chce, nie potrafię ale prezenty dla wnuka kupuję aby dobry dziadzio zaniósł zabawkę, ktorą może kiedyś skojarzy dziecko z dziadkiem. Super powiedzenie: niektorzy ludzie to gady!Tylko dystans i drugie powiedzenie dla nas do stosowania: nadgorliwośc gorsza od faszyzmu. trzymaj się i nie rób nic co sprawia Ci przykrość. My macochy też mamy swoje prawa. pasierbów nalezy tak traktować ajk oni nas! albo jak w bajce o kopciuszku smile))
Pełna wersja