dyderko
14.05.07, 11:46
Miesiąc temu pisałam o nagłym poleceniu zapłaty za wakacje dla dzieci.
Wczoraj wyszła nowa sprawa. Mamusia przekazała tatusiowi informacje że ma
natychmiast dać na książki dla dzieci! Trochę nam poczucie zadowolenia z
życia spadło – ledwo zebraliśmy na wakacje a już nowy „natychmiastowy”
wydatek (naprawdę on oddaje dzieciom 40% z wypłaty). Zaczynam to odbierać tak
samo jak on, jako złośliwe nękanie.
Macie dzieci i pasierbów w wieku szkolnym, powiedzcie czy przesadzam, bo ja
się tyle naczytałam opowieści o różnych programach i różnych książkach,
corocznych zmianach, braku możliwości planowania – która z Was wie już jakie
książki trzeba kupić dziecku na wrzesień i ile to będzie kosztowało?