Nie rozumiem

18.05.07, 11:36
Dlaczego tyle wrogości jest na tym forum? Jestem tu od niedawna ale klimacik
tutaj jest nieciekawy. Wiadomo, że tak, jak wiele macoch, tak wiele różnych
spojrzeń na życie, związek, macochowanie. Czy nie należałoby tego uszanować?
Można mieć inne zdanie, ale po co od razu najeżdżać na kogoś, kto myśli
inaczej? Nasze życie i związki są bardzo trudne. Przykre, że tak mało tu
wsparcia i zwykłej rady, bez piętnowania. Popracujmy może nad tym, by było tu
przyjemnie. Po co dowalmy sobie nawzajem? Czy i tak nie mamy dość
skomplikowanego życia?? Każdy je sobie układa tak, jak chce, jak uważa, że
jest dobrze. Przecież swoje stanowisko można przedstawić w sposób, który
nikogo nie wyszydzi czy osądzi. Nie do wiary, że tak mało zrozumienia jest
wśród macoch. Bardzo to przygnębiające i chyba nie za dobrze świadczy o
piszących tutaj.
Pozdrawiam ciepło WSZYSTKIE macochy i życzę dużo siły w rozwiązywaniu naszych
codziennych problemów.
    • barbara001 Re: Nie rozumiem 18.05.07, 11:46
      Fakt, że czasem ponoszą emocje i wypowiedzi sa ostrawe. Ale ciężko przekazać
      czasami myśli tylko za pomocą słów. W rozmowie prowadzonej w realu dochodza
      jeszcze gesty, spojrzenie, mimika- a tu tylko słowa. Zawsze jak ktoś się
      zapędzi mozna mu napisac żeby się uspokoiłsmileMyslę, że atmosfera na forum i tak
      jest bardzo przyjazna. A tematy poruszane to nie dziubdzianie sie na temat
      koloru butów i torebki, tylko rzeczy, które dotycza bardzo ważnych relacji
      międzyludzkich. I czasem lepiej jak ktoś jasno postawi swój punkt widzenia a
      nie słodzi i owija w bawełnę. "Oszukiwanie" sie w sprawie macochowania i
      partnerowania w rodzinach patchworkowych jest najbardziej niekorzystne dla nas,
      macoch.
    • kicia031 A ja rozumien 18.05.07, 11:48
      Bo widzisz nie wszystkim odpowiada taka lesseferystyczna ideologia. Pol biedy,
      jasli dwoje doroslych ludzi krzywdzi sie nawzajem, jakos sobie poradza, lepiej,
      gorzej. Ale wiele z nas nie jest obojetnych na to, to postrzegaja jako
      krzywdzenie bezbronnych dzieci i jasno daja odczuc, ze sie z tym nie zgadzaja.
      Ja nie uwazam, ze w zaciszu wlasnego domu i rodziny mozna sobie robic co sie
      chce, a teksty typu " moje dzieci, moja sprawa" czy " moi pasierbowie, moja
      sprawa" przyprawiaja mnie o dreszcze.
    • chalsia Re: Nie rozumiem 18.05.07, 12:03
      > Jestem tu od niedawna

      no właśnie. Pobędziesz dłużej, poczytasz więcej i zrozumiesz.
      Chalsia
    • swieta_1 Re: Nie rozumiem 18.05.07, 12:43
      Ale zauważ też, że zawsze w problemie, kilka dziewczyn się odezwie i można cos dla siebie wyciagnąć. A że do pionu czasami sie poustawiają/poustawiamy? Ile ludzi- tyle poglądw na sprawę.
    • dyderko Re: Nie rozumiem 18.05.07, 15:09
      To forum spełnia tyle funkcji ile jest tu nas wszystkich. Żadnej życie nie
      łatwe, każda ma jakieś problemy. To samo już wywołuje pewne frustracje...

      Na dodatek zdarza się czasem jakiś wyjątkowy kwiatuszek który poza własnym
      pępkiem nie za bardzo zauważa kogokolwiek wokół, a tym bardziej nie zamierza
      uczuć czyichkolwiek poza własnymi brać pod uwagę, i nieszczęście gotowe. A
      potem to już leci, ktoś zauważy jakąś cząstkę siebie w jakiejś opowieści,
      dołoży do wypowiedzi własne odczucia.

      Ale czasem można tu dostać słowną pomoc, cenną radę czy ktoś podniesie na
      duchu, pocieszy. Zawsze jest szansa że ktoś zrozumie albo chociaż spróbuje
      zrozumieć Twój problem i dla tego warto to forum tworzyć nadal.
      • ewunia92 Re: Nie rozumiem 18.05.07, 16:28
        dyderko napisała:

        >
        >
        > Ale czasem można tu dostać słowną pomoc, cenną radę czy ktoś podniesie na
        > duchu, pocieszy. Zawsze jest szansa że ktoś zrozumie albo chociaż spróbuje
        > zrozumieć Twój problem i dla tego warto to forum tworzyć nadal.
        > i chyba o to chodzi, tak uważam. Mozna się z kimś podzielić i przeczytać rady, wsparcie lub własnie potępienie. A z tym lżej i mądrzej: co wiele głów-to nie jedna.
        Oczywiście powinnyśmy, my kobiety używać tu pięknego polskiego języka aby było przy tym miło i mądrze i o to proszę.
    • mrs_ka Re: Nie rozumiem 18.05.07, 18:42
      o proszę, a ja mam zupełnie odmienne obserwacje. Na szczęście w niewielkim
      stopniu dotyczą one trzech gazetowych for, na jakich bywam, czyli Macoch,
      Samodzielnej i Nowej Rodzinki.
      Istną plagą portali o tematyce rodzinnej jest właśnie słodkie pierdziusianie o
      niczym, którego celem jest nienastąpienie nikomu na odcisk i wyrażanie swojej
      opinii w sposób możliwie najbardziej mdły. Wszak nieosolona owsianka nikomu
      jeszcze nie zaszkodziła, za to chilli con carne ma wielu wrogów. Mnie jednak nie
      chciałoby się iść w gości do nikogo, kto podawałby owsiankę, bo kocham pluralizm
      i kocham wszystkie papryki chilli tego światasmile

      Dlatego cenię to forum. Z wieloma poglądami się nie zgadzam, z wieloma osobami
      ostro się ścieram, ale własnie to lubię najbardziej: szanuję ludzi potrafiących
      i chcących rozmawiać, mających potrzebę wymiany doświadczeń, pragnących
      konfrontować poglądy, nie lękających się wyrażenia własnego zdania (szczególnie
      jeśli to zdanie jest niepopularne i kontrowersyjne).
      NIekoniecznie szanuję tych, którzy w internecie pragną wyłącznie aprobaty, a
      coraz częściej obserwuję to na różnych forach, gdzie celem staje się tworzenie
      wspólnoty (nawet za cenę podpinania się pod obce sobie poglądy i środowiska) i
      otrzymywanie od tej wspólnoty głasków. Jednym słowem takiego "fajna jesteś
      kasia, najfajniejsza na świecie, lubimy cię, kasiu, i ty także lub nas bo i my
      jestesmy najfajniejsze, buzi buzi dupci dupci".

      Co wiecej: człowiek tak jest już skonstruowany, że nieustannie ocenia świat,
      percepcja wszak zakłada intelektualną obróbkę danych. Postulat, aby nie oceniać
      i nie osądzać jest nierealny. I bardzo dobrze, że jest nierealny, bo nie o to
      wcale chodzi, aby nie oceniać, ale o to, aby zachowywać przy tym szacunek do
      adwersarza. Bycie papryką chilli nie wyklucza przestrzegania zasad kultury i
      netykiety, czego najlepszym świadectwem jest kilkadziesiąt-set nicków z
      wymienionych trzech for.
      Tak się składa, że brak tego szacunku obserwuję tu rzadko. Często zaś obserwuję
      mylenie atmosfery gorącej polemiki z atmosferą braku szacunku, co jest
      pomyleniem pojęć i definicji.
      Tu dygresja: rozmawiałam niedawno z kobietą, która x lat temu zakladała pierwszą
      partię kobiet. Charakterystyczna wg niej jest u kobiet niechęc do publicznych
      konfrontacji i zajmowania radykalnych, niepopularnych stanowisk, jak również
      nadmierny krytycyzm wobec siebie samych i mylenie merytorycznych zarzutów pod
      swoim adresem z personalnymi atakami. Dodam, że wspomniana osoba jest poza tym
      profesorem psychiatriiwink
      Mam dokładnie te same obserwacje: sporo kobiet wolałoby się nie kłócić i nie
      dyskutować, bo nikt ich nie nauczył, że można, że warto, że trzeba i że krytyka
      ich poglądów nie jest tożsama z krytyką osoby; nie umieją bronić swojego zdania,
      bo wychowywane były na grzeczne dziewczynki.

      I niech Pambukowi będą dzięki wielkie i serdeczne, że na tym forum wciąż więcej
      jest dorosłych kobiet aniżeli grzecznych dziewczynek.
      Jestem za dyskusjami, jestem za gorącymi polemikami, jestem za emocjonującymi
      wymianami zdań, ścieraniem się poglądów, frakcji i opinii.
      Jeżeli kiedyś zdziadzieję to przyrzekam uroczyście, że przeniosę się na pierwsze
      lepsze forum i tam będę wysłuchiwać z uśmiechem odmiennego zdania, a potem
      wywabiać z własnej odpowiedzi każdy mocniejszy epitet i każdy wyraz nacechowany
      emocją oraz oceną.
      Na razie jednak to jeszcze nie nastapiło i mam nadzieję, że nie nastąpi.

      a.
    • m-jak-magi Re: Nie rozumiem 18.05.07, 21:18
      taka cecha forum otwartego. jak szukasz towarzystwa wzajemnej adoracji to
      raczej na zamknietym.
      ja od czasu do czasu robie sie zmeczona tymi "jazdami" ale jak zatesknie
      za "awanturka" to wracam podokuczac.
    • triss_m7 Re: Nie rozumiem 19.05.07, 13:15
      W miejscach gdzie ludzie sie ze soba nie scieraja tylko wzajemnie adoruja jest
      mdlo i falszywie. W takich lepkich, cukierkowatych miejscach dosc szybko rodza
      sie "przyjaznie" ale jeszcze szybciej sie one rozpadaja. Tam ludzie zmieniaja
      wlasne zdanie tylko po to, by sie nie narazic innym - obluda.
      Sztuka byloby bronic swoich pogladow bez emocji. Jesli jestem o czyms
      przekonana i chce to innym (reprezentujacym odmienny poglad) przekazac (a
      sprawa nie dotyczy koloru majtek na pierwsza randke) to bardzo czesto wiaze sie
      to z ekspresja. To, ze czasem ktoras z nas przyklnie nie oznacza ze od razu
      jest wulgarnym prostakiem. Oczywiscie sa pewne granice, ktorych przekroczenie
      wiaze sie z upadkiem poziomu dyskusji ale takie sie zdarzaja tu bardzo rzadko.
      I jeszcze jedno - to forum nie jest o dup** marynie tylko o bardzo trudnych
      relacjach miedzyludzkich wiec nie oczekuj ze wkur***na macocha czy exia
      radosnie bedzie opiswyac swoje nienajprzyjemniejsze doswiadczenia.
      Pozdrawiam!
    • weronka77 Re: Nie rozumiem 20.05.07, 01:17
      Nie jest tak żle-bywało gorzej wystarczy historię przejrzećwinkPoszukać nicków
      Bet,Madziulecwink A jeśli myślisz że naprawdę nie jest tak jak powinno-wejdz na
      Nową Rodzinkę II-zmienisz zdaniewink
    • kimbeli Re: Nie rozumiem 21.05.07, 13:59
      O! Moja droga, bardzo przepraszam, ale ja mam zupełnie inne odczucie odnośnie
      tego forum. Poprosiłam o radę jako exia. Nie jestem macocha.
      Dzięki temu, że ktoś popatrzył na mój problem obiektywnie i zupełnie na zimno,
      mogłam rozwiązać coś, co wlokło się za mną od ponad 10 lat.
      Chyba dopiero tutaj, po zażartej i nie zawsze grzecznej dyskusji, zrozumiałam,
      że to, ze mnie facet zostawił nie oznacza, że jestem nic warta. To jedynie
      oznacza, ze on nie jest nic wart.
Pełna wersja