ewunia92
30.05.07, 12:33
Fakt, pasierbowie nie dziedzicza po macochach, ojczymach, przyznaję, choc pewnie to zmienią. Ale jesli wspólny majatek powstał przez np 40 lat a wczesniej jakis mały procent majątku był z poprzednich czasów ( bo to były inne czasy i mało kto miał duzo) no i przychodzi moment tego podziału, to wtedy, ta druga osoba, która przez 40 lat pracowała, zbierała, tworzyła a jest już stara i ma mniejsze zdecydowanie dochody, musi np sprzedać dom, cały dorobek aby podzielić się ,czymś co jest w całości niepodzielne aby spłacić tych nienawidzących ją pasierbów bo przecież widadomo, ze nie poczekają na podział po jej/jego smierci. Ja sobie tego nie wyobrażam! nie będe miała na to sił ani mozliwości a wiem, ze moje dzieci nie będą naciskać na ewentualnie mojego M, po mojej smierci.
A poza tym drugi problem: jesli nie jesteśmy rodziną z pasierbami, to po co to forum!!!! po co my sie nimi przejmujemy?? po co tyle płaczu, smutku przy odrzuceniu, czemu musimy sie z nimi liczyć i dostosowywać ( ja teraz spędzę samotnie kolejny weekend bo M jedzie do wnuka) a 6 poprzednich miał zajętych. Po co to? jak nie rodzina to dajmy sobie spokój, nie myślmy o nich, niech się inni martwią, matki, dziadki, ciotki, wujkowie( rodzina) Czyli jak nie rodzina, to bardzo dobrze, niech nasi M bawią sie sami lub z innymi na komuniach, weselach, chrzcinach u swoich dzieci..........tylko jakos tak dziwnie widze nie tylko u mnnie, w naszych rodzinach, M sa pełno prawnymi członkami i towarzyszą nam najczęściej w takich uroczystościach jako nasi mężowie. A może sie mylę? może tylko u mnie tak jest?
Ja Wam macochy dziekuję, że jesteście- ja wchodzę w swoją skorupkę a majątku dzielić w razie czego nie będę. Zamknę szlaban , wyłączę telefon, zmienię numer i wtedy ja nie będę rodziną!Hi hi ulżyło mi

)))