Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie

01.06.07, 12:18
Daję linka do pewnego wątku z innego forum. Nie robię tego zazwyczaj, ale ten
wątek mnie poruszył, zasmucił, zbulwersował, już sama nie wiem. Dziewczyna
jest ewidentnie zagmatwana, a mną targają sprzeczne uczucia. Obawiam się, że
dzisiaj nie byłabym dyplomatką, a i Wy macie więcej doświadczenia w dawaniu
rad, bądź wskazaniu drogi.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=63362392
    • jowita771 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 01.06.07, 12:47
      wydaje mi się, że panna powinna dać sobie spokój, bo nic z tego nie będzie.
      jest jeszcze mozliwość, że pan zapomni o byłych dzieciach, a my powitamy na
      forum nową mangoldę.
      • mamba30 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 01.06.07, 12:54
        mnie się też tak wydaje, przebrnęłam przez cały wątek i się zagotowałam wpisem
        jednej panienki:

        "A ja chyba cię rozumiem.Mój mąż też jest po rozwodzie i ma syna (ze mną ma 2
        córki).Mój mąż nie widuje swojego dziecka,bo...ja mu zabraniam.Wiem!To
        okrutne,ale ja nie potrafię żyć ze świadomością,że mój ukochany mąż miałby żyć
        na "dwa domy".Był okres kiedy jego była żona próbowała nas rozdzielić i teraz
        nie wyobrażam sobie,że on mógłby chodzić do jej mieszkania albo w ogóle z nią
        rozmawiać.Może to chore,ale ja nie potrafię inaczej."
    • mikawi Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 01.06.07, 12:54
      może niech zajrzy na nasze forum, bo osoby, które nie zetknęły się z sytuacją
      nie doradzą jej nic mądrego poza odsądzeniem od czci i wiary, co tam ma
      wyraźnie miejce. A najłatwiej być mądrym jak się samemu nie było w takiej
      sytuacji hehe.
      • mamba30 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 01.06.07, 12:58
        mogłabym jej zalinkować, ale dostep potrwa pewnie kilka dni. Przecież tam też
        można się wypowiadać, FK jest otwarte. Ja dzisiaj nie wierzę w swoją
        dyplomację. Czytając posty miotały mna sprzeczne uczucia. raz mi jej było żal,
        a raz byłam na nią wśkiekła. Do tego tekst o tym, że jej NM wpadł z żoną aż 3
        razy, ech....
    • lilith76 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 01.06.07, 13:09
      Pozwolicie, że podam jej linka na priw.
      • mamba30 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 01.06.07, 13:12
        pewnie, jak najbardziej. Tez o tym myślałam, ale jakoś nie mogłam się na tamtym
        forum zdecydować. Znam je dobrze i wiem, że piszę tam sporo "popaprańców" i
        trolli. Szkoda ciągnąć taki ogon za sobą.
      • mikawi do lilith - OT 01.06.07, 13:20
        umarłam ze śmiechu jak przeczytałam w twoim poście na kobiecie wykropkowane
        słowo "rozkochując" (ciekawe czy tu też wykropkuje) smile)))
        • mamba30 Re: do lilith - OT 01.06.07, 13:27
          kobieta jest forum publicznym i ma ustawioną odgórnie korektę inwektyw, he he...
        • kasztanka5 Re: do lilith - OT 01.06.07, 14:50
          mikawi napisała:

          > umarłam ze śmiechu jak przeczytałam

          Sama nie wiem, czy umierac, czy nie. Napierw Dominik, a pozniej Jacek sie
          pojawia...

          Aha, a jakby ktos nie wiedzial dlaczego, to tutaj jest "podstawa". sad(
          (zazwyczaj tez nie wklejam linkow)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47003&w=61605431
          "• BTW
          weronka77 01.05.07, 23:28 + odpowiedz


          Na samych "macochach" i "Nowej Rodzince" zalogowanych jest aktualnie 3 moich
          redakcyjnych kolegów.Taki mają temat to szukają gdzie się da.Taka praca."

          Sama nie wiem. sad(


          • lilith76 Re: do lilith - OT 01.06.07, 15:13
            > Na samych "macochach" i "Nowej Rodzince" zalogowanych jest aktualnie 3 moich
            > redakcyjnych kolegów.Taki mają temat to szukają gdzie się da.Taka praca."
            >

            Żadna nowina.
            Sama dostawałam maile, z różnych programów, z pytaniem, czy nie wystąpiłabym w programie. Nie zrobi tego ktoś, kto choć przez chwilę nie śledzi forum.
            Gdybym była "reserczerką" zrobiłabym dokładnie to samo.
            • kasztanka5 Re: do lilith - OT 01.06.07, 15:22
              Dwa razy napisalam, ze "sama nie wiem" (o co mi chodzi wink)
              Problem nie w tym, czy ktos kogos zaprosi czy nie. Problem w tym, ze posiadajac
              emocje w czasie dyskusji lub jedynie czytania, czuje sie pozniej jak ten...
              czopek, gdy okazuje sie, ze gadalam z wyobrazeniem lub czyims tematem. wink)
              Ale jak juz napisalam, w linku mamby imie od poczatku mi sie nie zgadza.
              Taaaak, PMS mam.
              I jak widac uzywam.... :roll:
            • kasia_kasia13 Re: do lilith - OT 01.06.07, 15:42
              lilith76 napisała:

              > > Na samych "macochach" i "Nowej Rodzince" zalogowanych jest aktualnie 3 mo
              > ich
              > > redakcyjnych kolegów.Taki mają temat to szukają gdzie się da.Taka praca."
              > >
              >
              > Żadna nowina.
              > Sama dostawałam maile, z różnych programów, z pytaniem, czy nie wystąpiłabym
              w
              > programie.

              Ja tez wink))

              >Nie zrobi tego ktoś, kto choć przez chwilę nie śledzi forum.
              > Gdybym była "reserczerką" zrobiłabym dokładnie to samo.

              Sledzic forum mozna nie bedac zalogowanym, nie jest to forum ukryte i kazdy
              moze je czytac. Jesli ktos sie zalogowal pod jakims nickiem, to rozumiem, ze po
              to, aby tutaj pisac.
    • lilith76 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 01.06.07, 16:34
      mamba30, aureolka ci rośnie pod wpływem tego wątku ;D
      • mamba30 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 01.06.07, 16:51
        ni du du, wiem sama dobrze i mój M też, jaki mam stosunek do swojej pasierbicy
        (pasierbica akurat chyba o tym najmniej wie, a może sie mylę). Ale u mnie są
        konkretne powody i ponad 2-letnie próby dotarcia do dzieciaka co weekend. Nie
        dało rady, trudno, kłaków rwać nie będę, a to forum pomogło mi nabrać dystansu.
        Myślę, że już sam fakt, że tyle razy się nie dawałam, mimo przeciwieństw i mimo
        wszystko nienajgorzej o mnie świadczy, ale nie o tym. Qrwica mnie strzela, jak
        czytam takie wpisy. Nie bo nie, bo ja tak chcę i cała reszya żenujących słów.

        Wiesz Lilith, ja przez długi czas miałam nadzieję na lepsze jutro, na
        stworzenie drugiego prawdziwego domu dla tej dziewczynki (mój syn to na
        szczęście ma razem z ojczymem). Długo się nie mogłam pogodzić z myślą, że to
        tylko moje mżonki, nie poddawałam się. Kiedy spuściłam z krzyża, zaczęło się
        dziać troszkę lepiej - chyba mała dojrzała do sytuacji - ja na razie czekam,
        obserwuję, ale nie bronię kontaktów. Jeżeli mam być szczera, to przyszedł jakiś
        czas temu taki moment, że powiedziałam do M, że albo ja albo one - one to
        córka, exia i matka - bardzo duzo mi nerwów napsuły i zdrowia. Mój M mnie
        przytulił, powiedział, że tak, tak, tylko ja, a jak mi przeszła złość na maxa i
        tak zrobił swoje smile Mimo wszystko cenię go za to i mimo wszystko cieszę się, że
        tak postąpił, i że mi złość opadła.

        Nie wyobrażam sobie natomiast sytuacji, w której neguję całą byłą rodzinę, bo
        tak. Aureolki nigdy nosić nie będę, ale zawsze się sprzeciwię sqrwysyństwu, a
        tam ma to miejsce. Może mi laska napisać, że g. wiem. Ja wiem swoje, ja juz
        wiele przeszłam etapów.
        • ewunia92 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 02.06.07, 16:52
          Wiesz mamaba30, ja też to samo przechodziłam przez wiele lat i zgadzam sie z Toba, że to forum pozwala się zdystansować i zrzucić z krzyża............A o to chyba chodzi.
          Myślę, też ze ten watek pozwolił mnie w kazdym razie, uzmysłowić sobie, ze to są tylko emocje,negatywne emocje. I jeśli tej dziewczynie też to uzmysłowi, to masz sukces, że zwróciłaś na nią uwagę. Gratulacje! nie można odrzucać popapranych macoch bo i tak nasze zycie nie jest łatwe.
          Żyje sie tylko raz, szkoda czasu.....
    • nangaparbat3 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 01.06.07, 18:56
      Strasznie biedna ta dziewczyna i to, co czuje, nie ma nic wspolnego z dziećmi
      M, tylko z jej stosunkiem do siebie samej. Chyba trzeba jej poważnej terapii.
      Nie zanosi sie, by w jakimkolwiek zwiazku miala szanse być szczęsliwa.
    • chalsia podobna sytuacja 01.06.07, 23:10
      a nawet gorsza

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=898&w=63491645
      • triss_m7 Re: podobna sytuacja 01.06.07, 23:29
        Dziewucha jest chora. Jestem w szoku.
    • natasza39 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 04.06.07, 13:00
      Jak czytam to forum juz dobrych parę lat, to nachodzi mnie taka myśl.
      Dziewczyny wiążące się z facetem mającym dzieci z poprzednich związków mozna
      podzielić na takie:
      1. Które są od samego początku zazdrosne o to co było. One albo od razu nie
      ukrywaja niechęci, czasem wręcz nienawiści wobec "starych" dzieci. Często
      myślą, że robiąc sobie dzidzię zastapią niejako ojcu tamte dziecko nowym. Jak
      dla mnie istoty żałosne i niedojrzałe. Nieszczęśliwe z zazdrości o to co było i
      nieumiejące się z przeszłością pogodzić. Takie istoty zawsze będą niesczęśliwe
      i zazdrosne, wrecz zaborcze wobec partnera. Gdyby były z niedzieciatym
      partnerem osaczyłyby go w inny sposób. Chłop i tak nie miałby przy takich zycia
      własnego. Byłyby zadzrosne o kolegów, o pracę o siostrę, brata czy matkę. W
      związku z facetem dzieciatym sa zazdrosne o dzieci, o ex bo one sa najbliżej
      ukochanego.
      2. Typ drugi-najbardziej patologiczny to byłe "samodzielne", które podtykają
      swoje dzieci zrobione z nieodpowiedzialnymi facetami pod nos nowemu facetowi.
      Przyznam, że osobiście najbardziej mnie wkurza ten typ. Jak pierwszy budzi moją
      pogardę, to drugi juz tylko wyzwala agresję. Nie umiem dawać komuś takiemu rad.
      Nie umiem kogoś takiego zrozumieć. Nie umiem pogodzić się z tym, że ktoś kto w
      pewnym momencie zycia, tak ważnym dla każdej kobiety jak urodzenie dziecka
      został sam, olany przez ojca żąda teraz, aby nowy partner zrobił to samo wobec
      innego dziecka.
      3. Macochy, które podchodzą otwarcie i zyczliwie do przeszłości. Akceptują
      sytuację i przyjaźnie sa nastawione. Z tych dziewczyn części udaje się
      faktycznie nawiązać poprawne relacje część jednak zostaje z pogryzioną przez
      pasierbów, choć wyciągniętą w przyjaźni dłonią. Ale one chociaż często
      przegrywaja, przynajmniej próbowały. Przynajmniej chciały nawiązać tą więź i im
      się nie udało. To chyba najliczniejsza grupa tu pisząca. Szkoda tylko, że część
      z nich ostrzega "na zaś" inne: "Pamiętaj nie badź dobra dla pasierbów bo cię i
      tak oleją". Założenie z gruntu niesłuszne. Można opisać swój przypadek ku
      przestrodze, ale nie oznacza to jednak, że w innym przypadku tez tak będzie.
      4. Typ czwarty macoch się poswiecających dla pasierbów. Godny podziwu, choć
      raczej nie dla każdego człowieka nadający się do nasladowania. Raz, że trzeba
      mieć specyficzny ku temu charakter, a drugi raz może i niektóre się umieją
      poświęcić ale niech nie wumagają tego z założenia od innych. To, że się taką
      nie jest nie oznacza, że się jest złym człowiekiem.

      I jak pierwszemu typowi najlepiej doradzić, żeby został sam na świecie bo
      unieszczęsliwia swoją zaborczoscią siebie i kolejnych partnerów oraz ich
      przyległosci w postaci dzieci, rodziny i exów, trzeciemu typowi mozna doradzać
      w zależności od sytuacji albo więcej optymizmu, albo asertywności, albo
      wyrozumiałości, czwartemu raczej doradzać nie trzeba, czwarty co najwyżej
      oczekuje pochwał, tak typ drugi-najcięzszy nie wymaga rad innych poza tą, żeby
      strzelił sobie w łeb, bo zasadniczo nie nadaje się do zycia w
      społeczeństwie.
      • jowita771 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 04.06.07, 13:09
        zgadzam się co do typu drugiego - szczególnie obrzydliwe baby.
      • mamba30 Re: Macoszki, może Wy się mądrze wypowiecie 07.06.07, 19:22
        Natasza, jesteś wielka smile)))

        Bardzo mi się podoba, co napisałaś. Ja niestety albo stety jestem typ 3,
        pogryziona w wielokrotnie wystawioną rękę, ale na razie idzie ku lepszemu,
        tylko exiara zabrania M przez złośliwosc kontaktów. dzisiaj nic nic nie piszę,
        ale może później. Mam kiepski humor.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja