Do mamba30 (i innych.....:-)

01.06.07, 19:29
Droga mambo od jakiegos czasu obserwuje to forum. Wlasciwie przeczytalam juz
wiekszosc watkow. Zadziwiaja mnie Twoje wypowiedzi. Widac, ze wszystko masz
dobrze poukladane.
Z postow wynika, ze jestesmy w podobnej sytuacji. Moj NM tez ma corke. Bardzo
chcialabym (dla niego i dla siebie) nauczyc sie panowac nad zlymi emocjami.
Poki co mam straszny problem z zaakceptowaniem malej. A szczegolnie tego, ze
moj NM jezdzi do eks na spotkania z dzieckiem. Rzadko bierze ja do nas jak ja
jestem w domu ( wlasciwie raz sie zdarzylo). Strasznie mnie to wkurza.
Chcialabym zeby mala mnie poznala, wiedziala ze jestem kims waznym w zyciu
taty. Chcialabym zeby wprowadzil mnie do tej czesci jego zycia. Poza tym
jesli w przyszlosci mala ma do nas przyjezdzac na dluzej, to wazne jest
zebysmy sie poznaly.
A tak, te wszystkie sytuacje doprowadzaja mnie do niekontrolowwanych napadow
zlosci. Powiedzialam mu pare bardzo przykrych slow nt. jego dziecka i ex.
Ostatnio moj NM wzial sobie wolny poniedzialek ( on pracuje w kazdy weekend)
i spedzil go z mala u nas w domu i akurat jak wrocilam to ja odwiozl.

Wszystko to rodzi we mnie takie mysli ze on nie traktuje mnie powaznie.

Mala ma 3 lata i jest efektem wpadki, moj NM nigdy nie byl z matka malej.

Jaki jest klucz do pozytywnych emocji w takich sytuacjach. Jak nalezy sie do
tego ustosunkowac zeby przestac sie zadreczac glupimi myslami?
    • ewunia92 Re: Do mamba30 (i innych.....:-) 02.06.07, 16:40
      po poczytaniu wszystkich wypowiedzi na temat, ktory poruszyła mamba30, mysle, że najlepszą, najmądrzejszą radą jest uzmysłowienie sobie, że to tylko emocje!!!!głupie emocje!!!! czy ja nie umiem pohamowac swoich emocji?????
      Co myślisz na takie postawienie sprawy? może pomoże? Ja w kazdym razie próbuję tej metodysmile podoba mi się.
Pełna wersja