wyżalę się niemacochowo...

18.06.07, 23:58
bo źle mi bardzo,a to dlatego że: M od kilku dni w szpitalu setki kilometrów
ode mnie,w pracy ciągle ktoś czegoś ode mnie chce,ktoś gdzieś mnie gania jak
szkudnego kota,mieszkanie nie posprzątane,bo nie mam czasu i na dodatek
musiałam oddać ukochanego psa dziś wieczorem do rodziców na kilka dni (bo
jadę do M), na pewno nie dam rady przygotować sprawozdania na czwartek i,
jakby tego było mało, dzwoniła teściowa z informacją,że pasierb na lęki i nie
może spać...

Boże,jak dobrze,że ten poniedziałek lada chwila się kończy...
    • weronka77 pocieszę a co;-) 19.06.07, 00:36
      M poczuje się wkrótce lepiej i do domu wróci;w pracy poproś o wyrozumiałość
      albo może wolnego kilka dni się przyda;mieszkanie to nie muzeum - póki nie
      toniecie w śmieciach jest okwink;piesowi wakacje krótkie się przydadzą,rodzice
      rozpieszczać będą pewnie-za domem zatęskni i doceni Państwa KOchanych;do
      czwartku Qpa czasu-dasz radę,tylko się nie denerwuj i spokojnie..młodemu może
      misia albo kołysankę lub bajkę przezs telefon co wieczór zaaplikowac?tyle
      wymyśliłam "na gorąco" zeby szybko pocieszyć-napiszę wiecej jaki pomyślęwink
      Głowa do góry.Sama nie jesteś-my tutaj z Tobąwink
    • lilith76 Re: wyżalę się niemacochowo... 19.06.07, 09:11
      Tulę ciepło.

      To minie!
    • ewunia92 Re: wyżalę się niemacochowo... 19.06.07, 15:47
      Tulimy! tulimy! ( choć to nie politycznie bo teletubisiowo smile
      pamietaj że po burzy zawsze wygląda słońce a kłopoty mijają.
Pełna wersja