marta_kasia
19.06.07, 12:59
Witam,
jestem tu nowa. Nie jestem w scislym znaczeniu tego slowa macocha, gdyz
dziecko mojego M ma 19 lat. I z tym mam problem.... Moze ktos ma podobne
doswiadczenia?
Corka M dotychczas dostawala pieniadze od ojca na konto matki. Teraz jednak
chce sama. Zazadala 1500 zl. I powiedziala, ze jesli ich nie dostanie,
pojdzie do sadu. Moj M rozsadnie zapytal, na co jej tyle pieniedzy, na co ona
odpowiedziala, ze z 500 zl to na buty, a reszta na zycie.
Sytuacja wyglada tak: M zarabia okolo 4500. Mamy 2 malych dzieci. Jego eks
pracuje, zarabia ok. 3000. Jego corka zdawala w tym roku mature i chce isc na
studia. Nie wie jeszcze, jakie. Moze biologia, moze farmacja.....
Myslala tez o medycynie.
Gdy M na jej zadania odpowiedzial, ze mniej przeciez dostanie, jak pojdzie
juz nawet po studiach do pracy (na przyklad jako lekarz - ok. 1000 zdaje sie
na poczatek), to z medycyny zrezygnowala.
Dodam jeszcze, ze M jest wyjatkowym ojcem. Spotyka sie z nia 2 razy w
tygodniu, zawsze na te spotkania nalega. Wyjezdzal z nia na wakacje. Byla z
nia na studniowce, pomagal sie je uczyc... moim zdaniem ze swieca takiego
szukac. Ja zreszta sie z tego bardzo ciesze... przeciez moje dzieci maja
takiego fajnego tate. I zawsze wspierala jego starania, nawet gdy jego corka
bywala obrazona i traktowala go bardzo zle, mowilam, zeby przetrzymal, ze to
moze bunt nastolatki... ale teraz juz nie wiem, co o tym myslec.
Czy ktoras z Was ma podobne doswiadczenia?