nie myślałam ze tak będzie

21.06.07, 07:46
Smucę, ale nie mam komu. Od rodziców usłyszę "A nie mówiliśmy? Ostrzegaliśmy!
Wiedziałaś lepiej".
Mój po tym jak niby-ex zaczęła zarzucać go 9 po dwóch latach separacji i po 7
latach dysfunkcjonalnej rodziny) 'dowodami' "miłości", po tym jak jego matka
zerwała z nim stosunki (ale tylko na chwilę, bo po tygodniu się okazało że
potrzebuje pomocy) po tym jak ja okazałam się zbyt..... czuła, cierpliwa,
kochająca, zbyt ugodowa....
Robimy niby przerwę zeby on zastanowił się czego chce, czy mnie kocha, bo jak
jest daleko to nie tęskni.
Przepraszam że tak dramatycznie, ale mi serce umiera.
Zaangażowałam się tak bardzo. Kocham tego chłopaka a on nie wie co czuje. No i
te kłody pod nogi.
Ja wiem że to żałosne, ale chcę i wierzę że wróci.
Nie mogę znaleźć sobie miejsca.
Wiem że powiecie ze jestem skończoną idiotką.
Zawalił mi się świat.
    • nsc23 Re: nie myślałam ze tak będzie 21.06.07, 08:25
      Nikatara, na teraz masz zawalony swiat, ale za jakis czas rany sie pogoja i nie
      bedziesz juz tak cierpiec. Facet, ktory nie jest pewien swoich uczuc do Ciebie
      nie jest Ciebie wart.
      Moze warto troche pocierpiec, ale zerwac z nim wszystkie kontakty i po prostu
      ukladac sobie zycie po swojemu. Koles jest niepewny, bedzie Ci tylko mieszal w
      zyciu, zmienial swoje decyzje. Nie pozwol, zeby Twoj nastroj i Twoje zycie
      zalezalo od czyichs humorow.
      Trzymaj sie cieplo smile
    • reksia Re: nie myślałam ze tak będzie 21.06.07, 08:42
      Nikitara czy wróci czy nie tego nie wie nikt ,bo moze zdarzyć sie i tak za
      jakiś czas że Ty poczujesz taki gniew i złość ze nie bedziesz chciała by wracał
      nawet gdyby o powrót prosił na kolanach.Co sie wydarzy nie wie nikt. w sumie to
      jest nawet teoretycznie proste...jesli kochasz to poczekaj, bo nie ma sensu na
      siłe szukać kogoś innego wbrew własnym uczuciom.Najwazniejsze jednak by chyba
      nie zamykać sie w sobie i starać sie ten trudny okres przejść spokojnie (jesli
      sie da przy targających uczuciach ) i godnie.Walcz o dobre chwile dla siebie i
      na tym sie skup!
      Jemu daj czas, bo on ma tez prawo do zagubienia się w tym świecie.
      Ja sama mam tak często, że gdy się pogubie potrzebuje pobyć sama ,kompletnie
      sama (psychicznie i fizycznie)ale silna potrzeba wejścia w siebie spojrzenia na
      życie, na jakieś sprawy z dystansu nie oznacza, że odchodzę na zawsze.Oznacza
      tylko ze potrzebuje wsłuchania sie w siebie.Nie bój sie. Bo jesli w tym
      momencie coś moze zniszczyć twój związek to tylko Twój strach.Daj odczuć
      partnerowi ze moze Ci zaufać, ze gdy potrzebuje samotności to mu ją dasz bez
      lęku, bo mu ufasz.Powodzenia życzę.
      acha i chyba jedną rzecz mozesz mu powiedziec spokojnie -że Ciebie ta sytuacja
      po prostu napawa lękiem.Trzymam kciuki, miłego dnia życzę.
    • geos Re: nie myślałam ze tak będzie 21.06.07, 09:42
      bo jak
      > jest daleko to nie tęskni.

      Jesus ale głupi tekst.
      Przepraszam, musiałam to napisać!
      człowiek to nie automat! Nie tęskni na zawołanie, zwłaszcza jak żyje w stresie!
      Wtedy bycie samemu najpierw organizm wykorzystuje na odreagowanie a potem
      zaczyna sie coś czuć.
      sama to przechodzę czasami.
      Po dużej dawce stresu człowiek po prostu cieszy się, że jest sam i może odpocząć
      i to normalne. Jak gość tego nie rozumie to chyba faktycznie lepiej żeby się
      zastanowił
      resztę dopowiedziały poprzedniczki i aj sie z nimi zgadzam
      • nikatara Re: nie myślałam ze tak będzie 21.06.07, 14:52
        Dziekuje za podtrzymywanie na duchu.
        Probuje jakos ustawic sie w tym wszystkim i przestac pochlipywac godzinami na
        kazde wspomnienie i powracajace natretnie mysli.
        Geos, ja nie wiedzialam ze mozna nie tesknic. Ja myslalam ze on ma jak ja, ze
        gdy tylko wyjedzie to chce lapac za sluchawke zeby uslyszec ukochany glos, ze
        jak sie nie widzimy tydzien, to nie bedzie sie mogl doczekac by mnie zobaczyc,
        ze nie bedzie sie dziwil ze znowu dzwonie chociaz jestem za granica, by po
        prostu uslyszec pare slow o tym co robi i jak sie czuje. On to mowil w sensie,
        ze nie odczuwa braku mnie gdy sie dluzej nie widzimy. I to mnie tak bardzo
        zabolalo. Dla mnie kazda noc osobno i dzien daleko od siebie ( a jest ich
        niestety sporo) to czas przecierpiany.
        To nie jest tak ze on teraz bedzie pare tygodni czy miesiecy sam, z dala od
        wszystkiego i wszystkich i sobie pouklada emocje.
        On bedzie z dziecmi (wakacje) blisko niby-ex, blisko mamy ktora ciosa mu kolki
        na glowie..... Boje sie ze odpadne jako najslabsze ogniwo, bez sily przebicia i
        tylko z tymi swoimi uczuciami jako argumentem za.
        Chce byc dobrej mysli. Dziekuje za slowa otuchy. Bardzo potrzebne.

      • e_lizabeth Re: nie myślałam ze tak będzie 21.06.07, 14:53
        no tak, ale zalezy tez ile czasu trwa rozlaka. Jasne ze dzien czy dwa "bez
        ogona", w samotnosci i ciszy dobrze robi.
        A rodzina faceta autorki watku jest po prostu beznadziejna, skoro obraza sie za
        to ze syn uklada sobie nowe zycie. Widac ze chce go kontrolowac, facet jest
        miedzy mlotem a kowadlem, nie ma w sobie dosc sily zeby postawic na swoim i sie
        miota.
        nie denerwuj sie, zycie sie nie konczy. Co najwyzej moze zaczac lepsze.
    • sta-fraszka Re: nie myślałam ze tak będzie 21.06.07, 19:54
      Ja jestem w bardzo podobnej sytuacji. Tyle, że bez "rodzinnego" obrażonego
      dodatku. Poza byłą.
      I rozumiem to "nietęsknienie" i "czas na pozbieranie się".
      Tylko, jak któraś z poprzedniczek napisała: jak nie jest pewien swoich uczuć to
      może faktycznie lepiej jak je sobie poukłada sam.
      Też nie szukam na siłę. Nawet się sama sobie nie chcę za bardzo przyznać, że czekam.
      Nie jesteś skończoną idiotką. Nie jesteś idiotką w ogóle.
      Jak by nie było dasz radę mieć cudowne życie. Z nim obok siebie lub bez niego.

      Naiwnie wierzę, że to wszystko się zawsze jakoś w życiu układa. I że ma rację
      mama mojej koleżanki dobitnie stwierdzając, że ten rodzaj chwasta pół świata
      zarasta.
    • monika333 Re: nie myślałam ze tak będzie 22.06.07, 08:35
      Hmmm - czy określenie niby-eks oznacza, że ona wciąż jest oficjalną żoną?? Nie
      wiem jak długo trwa Twoja huśtawka, ale z mojego doświadczenia mogę Ci
      powiedzieć jedno - puść chłopa wolno. Jeżeli mu rzeczywiście zależy na Tobie -
      to takie odcięcie pozwoli mu to sobie uświadomić. I wtedy albo zawalczy O
      Ciebie i będzie dobrze, albo nie i wtedy też dobrze bo oszczędzisz sobie kilku
      lat życia w nerwach i uczuciowej szamotaninie.
      • nikatara Re: nie myślałam ze tak będzie 26.06.07, 15:46
        dziekuje raz jeszcze, wracam tu raz po raz zeby poczytac i pocieszyc sie jakos.
        No tragicznie to znosze. Przedewszystkim to niezdecydowanie i... brak jak na
        razie woli walki. Dlaczego wybrac latwiejsza droge zeby miec swiety spokoj a nie
        chciec zawalczyc o szczescie ktorego niby tak bardzo brakowalo....

        probuje przetrwac
        panicznie boje sie samotnosci bez niego
        nie chce sie nic

        dzieku za wszystko
Pełna wersja