delikatny temat: spadek

27.06.07, 11:39
Witajcie,
mam pytanie: czy ktoras z Was ma za soba rozmowe o spadku? Nade mna to wisi i
bardzo sie tej rozmowy obawiam. Rozmowy z M. Powiedzial mi niedawno, ze
dorosla juz corka zarzucila mu, ze przez urodzenie sie naszych dzieci ona
straci... a obowiazkiem rodzicow jest zabezpieczyc dzieci.
I teraz nas czeka rozmowa o tym, co po nas... Ja, co chyba jest naturalne,
chcialabym, zeby efekty mojej pracy i to, co dostalam po dziadkach na
przyklad, odziedziczyly MOJE dzieci. To, co dostalam, latwiej oddzielic.
Prowadzimy jednak wspolne gospodarstwo i trudno rozdzielic te biezace
dochody. Jak rozmawiac? Widze, ze M z jednej strony burzy sie na zachowanie
corki, a z drugiej strony chcialby jej nieba przychylic. Jak znalezc
rozwiazanie?
    • m-m-m Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 11:51
      >>Powiedzial mi niedawno, ze
      dorosla juz corka zarzucila mu, ze przez urodzenie sie naszych dzieci ona
      straci... a obowiazkiem rodzicow jest zabezpieczyc dzieci.



      Obowiązkiem rodziców jest zabezpieczenie dzieci?
      Pierwszy raz to widzę.
      Obowiązkiem rodziców jest je wychować i wyksztacić na miarę ich zdolności, ale
      jak już są dorosłe, to rodzic ma prawo swój prywatny majątek przegrać w
      ruletkę, an ie ma obowiazku zostawiania go dzieciom.
      Prawda jest taka, że faktycznie sprawę trzeba załatwić wcześniej. Po Twoim mężu
      zgodnie z ustawą dziedziczysz połowę Ty, a druga połowa jest dzielona równo na
      wszystkie jego dzieci.
      Mąż może zrobić testament i mówiąc szczerze - powinien w tej sytuacji.
      • marta_kasia Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 12:09
        Co do dziedziczenia po nim - OK, niech tak bedzie. To przeciez tez jego
        dziecko. Pomimo, ze zostawil jej i jej matce mieszkanie (jego wlasne).
        Bardziej mi chodzi o odwrotna sytuacje - tj. po mojej smierci polowa jest dla
        moich dzieci, polowa dla M. A potem po jego smierci ta druga z "moich polowek"
        dziedziczona bylaby takze przez jego corke. To nie wydaje mi sie fair.
        Pozostaje i tak problem, jak TERAZ postepowac. Mam zapisywac, ile zarobilam ja,
        a ile on? Mam prowadzic buchalterie, zeby wyszlo, ile wynosi moja czesc, ktora
        chce przekazac dzieciom?
        • m-m-m Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 12:21
          ta druga z "moich polowek"
          > dziedziczona bylaby takze przez jego corke. To nie wydaje mi sie fair.



          Tu TY musisz zrobić testament.
          Co do spraw bieżących najlepiej zrobić intercyzę i nie mieć wspólnoty
          majątkowej.
          Unikaj tez zakupów typu: wspólny samochód z M.
        • lilith76 Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 12:38
          > corka zarzucila mu, ze przez urodzenie sie naszych dzieci ona
          > straci...

          Idę do rodziców i oświadczę im, że przez sprawienie sobie mojego młodszego brata jestem teraz stratna majątkowo... big_grin big_grin big_grin


          po mojej smierci polowa jest dla
          > moich dzieci, polowa dla M. A potem po jego smierci ta druga z "moich polowek"
          > dziedziczona bylaby takze przez jego corke.

          Wystąpię jako "advocatus diaboli".
          Po jego śmierci ty dziedziczysz połowę jego majątku, a po twojej tę "jego połówkę" twoje dzieci, nie tamta córka. A to fair? Musicie jakoś ustalić kolejność umierania, a najlepiej zróbcie to razem...

          Rozmowy o spadkach są kłopotliwe, ale lepiej to załatwić teraz spokojnie testamentami, bo ryzyko zszarpanych nerwów w obliczu żałoby wysokie.
          • joanna-walencja Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 13:53
            to ja sie podlacze do Lilith i tez troche "podiabole" - jakbyscie sie nie
            staraly i tak nie przewidzicie kazdego sposobu ochrony swoich skarbow po
            dziadkach przed dziecmi Waszych M z pierwszego malzenstwa, przed pazernymi
            przyszlymi wspolmalzonkami waszych dzieci, przed kolejnymi zonami Waszych M i
            ich potomstwu.

            Zamiast sie zamartwiac tym co bedzie po Waszej smierci (oby jaknajpozniejszej)
            skupcie sie na zyciu.

            Testament nalezy spisac zgodnie ze swoim sumieniem i wola i koniec - sprawa
            zamknieta. Co bedzie po naszej smierci to juz nie nasza sprawa.
            • marta_kasia Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 14:19
              Jednak temat zostal wywolany. A nie chcialabym, zeby nasze, choc nie wspolne,
              dzieci poklocily sie kiedys o dobra materialne. Poza tym, skoro rozmowa sie
              zaczela, to jakos ja trzeba skonczyc.
              I tu jest najwiekszy moj problem. Czy uwazacie, ze w ogole jest sens, zeby M
              probowal tlumaczyc corce, ze rodzenstwo nie urodzilo sie po to, zeby jej
              odebrac majatek (nawiasem mowiac, nie bardzo wiem, co ona ma na mysli mowiac o
              majatku, bo trudno nas uznac za szczegolnie majetnych)? Czy tez zignorowac to
              zupelnie, nie podejmowac tematu, liczac, ze sama jakos przemysli?

              • dyderko Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 14:38
                A może by zapowiedzieć dzieciom że tego czego Wy się dorobiliście nie
                zamierzacie nikomu zostawiać? Uprzedzić że dajecie każdemu dziecku start na
                jaki Was stać a resztę przeznaczycie na własne przyjemności bo to Wasz dorobek
                i Wasze życie...
      • chalsia Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 12:43
        > Prawda jest taka, że faktycznie sprawę trzeba załatwić wcześniej. Po Twoim
        mężu
        >
        > zgodnie z ustawą dziedziczysz połowę Ty, a druga połowa jest dzielona równo
        na
        > wszystkie jego dzieci.


        Mmm chyba mylisz się - zmieniło się prawo spadkowe - żona ojca dziedziczy z
        dziećmi w równych częściach, ale nie mniej niż 1/4.
    • coccolona Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 14:18
      Najkorzystniej by bylo, gdyby twoj M wydziedziczyl corke.
      • marta_kasia Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 14:20
        to nie chodzi o korzysc!
        • coccolona Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 14:26
          Wiem, nie chcesz stracic tego, co twoje. Na Twoim miejscu tez nie chcialabym,
          aby dzieci mojego M dostaly cos, co jest MOJE. Zwlaszcza, gdybym sama miala
          dzieci i chcialabym, zeby MOJE dzieci dostaly MOJE dobra.
          • marta_kasia Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 14:35
            Ale z drugiej strony zalezy mi tez na tym, zeby dzieci sie jakos dogadywaly. I
            zeby kiedys sie nie poklocily o cos, co nie jest tego warte. Z tego powodu
            chyba lepiej prowadzic sprawy jasno od samego poczatku.
      • chalsia Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 14:40
        na całe szczęście nie jest łatwo wydziedziczyć
      • nsc23 Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 14:41
        Jasne. Moze ja jeszcze zabic.
        Czemu facet mialby wydziedziczac swoja wlasna corke? Jej sie nalezy ten spadek,
        o ile nie wywinela jakiejs grubej afery. Jak sie czlowiek wiaze z kims, kto juz
        ma dzieci, to sie musi z taka ewentualnoscia, ze umrze pierwszy, liczyc.
        Co do rozdzielnosci majatkowej intercyz, niekupowania razem - nie wyobrazam
        sobie takiej sytuacji. Pieniadze sa tylko pieniedzmi, raz sa, raz ich nie ma.
        Nie wybrazam sobie takiego wyrachowania i liczenia kazdego grosza, bo potem
        moje dzieci dostana mniej jak umre. Bez jaj. Gdzie tu zaufanie do siebie
        nawzajem (ze jak umre to sie sprawiedliwie podziela) i gdzie radosc z zycia?
        • marta_kasia Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 15:07
          Zgadzam sie z Toba. I u nas w domu tematu nie bylo, do teraz. Ale sie pojawil.
          Corka M nie ma ochoty spotykac sie z rodzenstwem, zawsze mowila, ze jest jej
          niepotrzebne.Liczylam jednak, ze to sie z czasem zmieni. Jednak zamiast zmiany,
          pojawil sie temat odebrania jej szans zyciowych przez urodzenie sie naszych
          dzieci. To JEST powod do niepokoju.
          • nsc23 Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 15:20
            To mi rodzice rowno w zyciu szans na zabierali, bo jestem najstarsza z trojki.
            Argumenty sa jakies krzywe i mowiac szczerze nie rozmawialabym z kims takim, bo
            brak mu logiki i myslenia.
            Ile ta dziewczyna ma lat?
            • marta_kasia Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 15:26
              19. A co do nierozmawiania - ojciec jednak powinien z nia rozmawiac.
              • nsc23 Re: delikatny temat: spadek 27.06.07, 15:52
                Haha, to panna 2 lata ode mnie mlodsza smile
                Wiesz co, chyba najlepiej zrobisz jak Ty spiszesz testament, a ojciec niech
                sobie z corka radzi.
                Dla mnie jej postawa jest co najmniej dziwna. Zrozumialabym to moze u wczesnej
                nastolatki, ale 19 lat to juz dorosla kobieta, ktora powinna rozumiec, ze
                rodzenstwo (przyrodnie czy inne) nie jest tylko i wylacznie zjadaczem spadku.
                Poza tym glupio bym sie czula, jakby ktos tak nade mna stal i tylko czekal az
                umre, zeby sobie na moich dzieciach odbic zgarniajac jak najwiecej ze spadku uncertain
                • malgorzatka37 Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 09:23
                  Córka dziedziczy także po swojej matce. A wasze dzieci prawdę powiedziawszy
                  dziedziczą tylko po was. W tej sytuacji to trochę chore, ze pasierbica stawia
                  się w sytuacji uprzywilejowanej i chce dziedziczyć także po macosze.Sama mam
                  ten problem i zdecydowałam się jednak podpisać intercyzę.My np będziemy budowac
                  dom -działkę i połowę kosztów pokrywają moi rodzice, resztę my. Nie wyobrażam
                  sobie w tej sytuacji aby moi rodzice finansowali spadek pasierbicy a nie swoim
                  wnukom. Dlatego dom będzie musiał być prawnie moja właśnością z zaznaczeniem
                  wkładu finansowego M. I tyle.
                  • lilith76 Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 09:28
                    Rzecz w tym, że pasierbica chce dziedziczyć tylko po ojcu, ale macocha martwi się co jeśli kolejność zejścia z tego świata sprawi, że i pasierbicy skapnie coś z jej majątku, jako spadku po owdowiałym ojcu.
                    • marta_kasia Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 09:33
                      Nie, ona nie mowi, po kim chcce czy nie chce dziedziczyc. Ona na razie tylko
                      powiedziala, ze jego (nasze) dzieci przez fakt swojego urodzenia sie
                      zmniejszyly jej szanse zyciowe, jako, ze mniej sie jej dostanie. (cytat)
                      • jayin Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 11:10
                        nie przejmuj się tym, co mówi.

                        równie dobrze można odpowiedzieć, że jej szanse życiowe zmniejszyło dojście do władzy PiSu, albo cokolwiek. np. jakby tak się zdarzyła susza i straty w rolnictwie. no bo wzrosną ceny, pensje nie - więcej musiałaby wydać na żywność... na inne rzeczy nie starczałoby... obniżenie szans życiowych - FINANSOWYCH raczej, co jest chyba w mniemaniu twojej pasierbicy jednocznaczne... - jak nic.

                        szkoda, że traktuje swoje rodzeństwo przyrodnie jak kulę u nogi i rywali co do finansów ojca...
                        pozdrawiam
                        J.
                      • lilith76 Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 13:58
                        > zmniejszyly jej szanse zyciowe,

                        Biorąc pod uwagę, że jej ojciec może żyć jeszcze długo i zdrowo, to nie wiem, kiedy ona chce rozwijać te swoje szanse życiowe? Po 50-tce ;D
                  • marta_kasia Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 09:31
                    A w jaki sposob zaznaczasz ten wklad M? spisujecie to? To naprawde trudne -
                    zachowac sie fair wobec corki M, ale jednoczesnie nie zabrac swoim dzieciom
                    tego, co maja np. po dziadkach.
                    Odrebny problem dla mnie to jej postawa w ogole. Czy sadzicie, ze trzeba z nia
                    o tym rozmawiac, czy czekac, az sama przemysli?
                    • anastazjapotocka Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 11:00
                      Już sam fakt, że córka liczy spadek po ŻYJĄCYM jeszcze ojcu jest niepokojący i
                      grubo nieprzyzwoity.
                      I na tym bym się skupiła. Na tej pazernej nieprzyzwoitości.

                      Obowiązkiem rodziców jest wychować dziecko i dać mu wykształcenie - najlepsze,
                      na jakie ich stać.
                      Ale już dawanie pieniędzy (auta, mieszkania) na tak zwany "start" dla dziecka
                      to już tylko i wyłącznie DOBRA WOLA rodziców.

                      Liczenie na spadek po spadkodawcy jest nierealne i to z wielu powodów:
                      1. Możesz umrzeć przed mężem i on ożeni się z 18-latką i razem stracą cały
                      dorobek (względnie będą posiadali liczne potomstwo)- rezultat: pasierbica nie
                      dostanie NIC.
                      2. Możecie zbankrutować (fatalna inwestycja, ciężka choroba i wszystkie
                      pieniądze pójdą na ratowanie życia któregoś z Was)- rezultat jak wyżej.
                      3. Możecie wszystko przegrać w kasynie - jw.
                      4. Możecie cały dorobek ulokować w nieruchomościach i podpisać umowę z bankiem
                      na mocy której bank wypłaca Wam comiesięczną kwotę jako dodatek do emerytury w
                      zamian za owe nieruchomości -jak wyżej, pasierbica nie dostaje NIC.
                      5. Jest jeszcze wiele innych opcji w wyniku których pasierbica dostaje jedynie
                      gest Kozakiewicza.

                      Przed wszystkim się nie zabezpieczysz, nie masz też żadnego wpływu na to, co
                      się stanie z Twoim własnym majątkiem po Twojej śmierci.

                      Jeśli Ciebie to martwi - rada jest jedna: wydać WSZYSTKO za swojego życia, a
                      pasierbicy pozostawić jedynie... DŁUGI.
                      To jest jedyna gwarancja, że pasierbica po Twojej śmierci gorzko i szczerze...
                      zapłacze.
                      Czego Tobie, sobie i wszystkim Macoszkom życzę.
                      • chalsia Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 13:23
                        > Jeśli Ciebie to martwi - rada jest jedna: wydać WSZYSTKO za swojego życia, a
                        > pasierbicy pozostawić jedynie... DŁUGI.
                        > To jest jedyna gwarancja, że pasierbica po Twojej śmierci gorzko i
                        szczerze...
                        >
                        > zapłacze.
                        > Czego Tobie, sobie i wszystkim Macoszkom życzę.

                        No to ja Ci życzę w takim razie, by Twój M Cię przeżył i nie przepuścił ani
                        swojego majątku ani spadku po Tobie.
                        • chalsia Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 13:25
                          Anastazjo, bywasz bardziej wredna niż wiele z eks, na które tutaj macochy
                          narzekają.
                      • ewunia92 Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 14:19
                        ananstazjapotocka! jesteś cudowna!!!!1 tak trzymać! one maja po 20 lat młode macoszki i martwią się co odziedziczą ich dzieci? A gdzie różne koleje losu? Niech się dzieci nasze, wasze, jego itp martwią po naszej smierci smile już politycy postarają się aby prawo spadkowe jeszcze się 100 razy zmieniało. Poza tym testament też nie jest rozwiązaniem do końca bo istnieje zachowek, wypłacany w gotówce!!! nawet wnukom wydziedziczonych dzieci. Po co się tym martwić. Samarkatej powiedzieć, że to jej problem w przyszłości o ile bedzie miała szczęście was przeżyć bo nigdy nie wiadomo komu świeczka wczesniej zgaśnie.Zreszta poruszałysmy niedawno ten wątek.
                • jayin Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 11:07
                  > Poza tym glupio bym sie czula, jakby ktos tak nade mna stal i tylko czekal az
                  > umre, zeby sobie na moich dzieciach odbic zgarniajac jak najwiecej ze spadku uncertain

                  dokładnie o tym samym pomyślałam... makabryczne lekko smile
                  • nsc23 Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 11:48
                    Sorry za off-top, ale mi sie przypomnialo wydarzenie z mojego dziecinstwa.
                    Kiedys jak mialam jakies 5 lat zapytalam mame, czy jak umrze, to moge sobie po
                    niej wziac taki pasek do spodnicy, ktory mi sie bardzo podobal. Paska juz dawno
                    nie ma, a mama sie swietnie trzyma. Oby tej dziewczynie tez sie cos
                    analogicznego przydazylo smile
                    (mama mi do dzisiaj wypomina to wydarzenie smile)
                    • m-m-m Re: delikatny temat: spadek 28.06.07, 14:01
                      No to ja miałam większego pecha: jak moja mama kupiła sobie futro z norek to mi
                      oczy z orbit wyszły, na co całkiwm rzeczowo mi odparła, że jak ona umrze to to
                      futro będzie moje. Nie musiałam długo czekać. Nigdy ie zapomnę dnia po jej
                      pogrzebie, gdy otworzyłam szafę, a tam było to jej futro, bardzo boleśnie do
                      mnie wrócił jej tekst, że po jej śmierci będzie ono moje. Na szczęście miałam
                      na tyle rozumu, że jako jeszcze wtedy studentka poruszająca się komunikacją
                      miejską nigdy tego futra nie założyłam i udało mi się je dosyć szybko sprzedać -
                      nigdy nie byłabym w stanie tego futra na siebie założyć.
    • mik261 Re: delikatny temat: spadek 06.07.07, 18:16
      Jakby córka mojego męża zaczęła się upominać o spadek to zapewne musiałaby się
      zacząć martwić. Co za głupota i bezczelność. Mam to szczeście, że mojego męża
      drażnią materialistki, przeszedł to z exią. Nie pozwólcie aby dziewczyna was
      terroryzowała. A może powinna zrozumieć że teraz to ona zawadza!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja