jak się życie różnie plecie:(((

03.07.07, 06:50
Ostatnimi czasy próbuję walczyć o spokój własny.Hmm... mało mam sił i
depresja często wygrywa..ale nie o tym chciałam pisać.

Nie tak dawno M nosił mnie na rękach niemalże.Od czasu stawiania przeze mnie
jasno podstawowych granic okazało się jednak że:
-jestem nudna,
-poruszam w kółko tylko dwa tematy (dzieci i dom),
-wszystko stanowi dla mnie problem i wszystkiego się obawiam "jak pokopana",

i z tego wszystkiego po wczorajszej rozmowie z M i wysłuchaniu zarzutów
skierowanych do mnie zrozumiałam też jedno:
-jestem kompletnie ślepa i wyjątkowo naiwna sad

a najgorsze jest to że nie mam juz sił,
nie mam sił walczyć sama o siebie sad


I pierwszy raz w życiu ja pragnę rozwodu z M.
Tak zwyczajnie chcę pozostac sama z dala od M i jego Ex.
    • natasza39 No i cóż dodać reksiu? 03.07.07, 07:45
      Chyba tylko to, że slepa wiara w "misie", bezgraniczne zaufanie do "misiów",
      wszelki zachwyt na temat "misiaczków" prowadzi tylko do frustracji, a nawet do
      depresji.
      Broniłaś tego swojego "misia" jak lwica. A on okazał się z deka wyleniały i
      zapchlony.
      Ewentualne zachwyty nad "misiami" zostawmy sobie, drogie panie, dopiero do
      momentu, kiedy sprawdzą się w "praniu". Jak z prania miś nie wyjdzie
      wyleniały, to ewentualnie mozna się nim zachwycać.
      Taki mis co to tylko jest do stania na półeczce i podziwiania, jest gówno wart.

      Reksia znajdziesz siły. Zauważ, że odzyskałaś wzrok. To już duzy krok naprzódsmile
    • kasztanka5 Re: jak się życie różnie plecie:((( 03.07.07, 09:11
      Wiesz reksiu, plecie sie roznie, bo my same na to pozwalamy.

      Poki sie kocha, poki wierzy wszystko wyglada zupelnie inaczej.
      W momencie, gdy slowa okazuja sie trescia sztuki w ktora zostalismy wciagnieci,
      a nasz bunt i sprzeciw ma racjonalne podstawy, zostaje nam powiedziane, ze
      jestesmy glupie, bo myslalysmy, ze tam, w tej sztuce o co innego chodzi.

      Pozdrawiam
      tez lizaca rane
    • khaldum Re: jak się życie różnie plecie:((( 03.07.07, 10:08
      o w mordę jeża, od wszystkich mogłam się spodziewać takiego postu ale nie od
      Ciebie Reksia...

      co by tu powiedzieć, sama nie wiem, może moja stara sygnaturka coś ci pomoże?

      Ja nic nie muszę proszę pana, lekarz mi tego nie zapisał.

      Trzymaj się.
    • m-jak-magi Re: jak się życie różnie plecie:((( 03.07.07, 10:18
      reksiu wierze ze sobie poradzisz. wazne jest ze spadla aureola "swietemu".
      bede trzymac kciuki.
      powoli sytuacja sie unormuje - wazne zebys osiagnela spokoj.
      mysl przede wszytski o swoich dzieciach i o sobie.
      m jest duzym chlopcem - poradzi sobie, a ze troche pojeczy - no coz w zyciu nie
      ma "letko" wakacje sie koncza nawet tak dlugie jak te ktore swojemu m
      zafundowalas.
      • barbara001 Re: jak się życie różnie plecie:((( 03.07.07, 10:37
        Reksiu, może skorzystasz z pomocy specjalisty? Przy najbardziej szlachetnej i
        wniosłej naturze depresja sprowadza ją do parteru i wtedy rzeczywiście brak
        racjonalności, a rzadko kiedy nawet najbliżsi znoszą to godnie i cierpliwie.
        Podejmowanie decyzji w takim stanie nie jest najlepszym pomysłem. Najpierw
        uporaj się ze sobą a potem kończ porządkowanie życia, wtedy też będziesz
        najlepiej wiedziała, które misie wyląduja w koszusmile
        • kasian27 Re: jak się życie różnie plecie:((( 03.07.07, 19:39
          przykro mi, ze Twoj M nie stanal murem za Toba i nie wspiera Cie jak Ty jego.
          dasz sobie rade,jestes twarda.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja