reksia
03.07.07, 06:50
Ostatnimi czasy próbuję walczyć o spokój własny.Hmm... mało mam sił i
depresja często wygrywa..ale nie o tym chciałam pisać.
Nie tak dawno M nosił mnie na rękach niemalże.Od czasu stawiania przeze mnie
jasno podstawowych granic okazało się jednak że:
-jestem nudna,
-poruszam w kółko tylko dwa tematy (dzieci i dom),
-wszystko stanowi dla mnie problem i wszystkiego się obawiam "jak pokopana",
i z tego wszystkiego po wczorajszej rozmowie z M i wysłuchaniu zarzutów
skierowanych do mnie zrozumiałam też jedno:
-jestem kompletnie ślepa i wyjątkowo naiwna
a najgorsze jest to że nie mam juz sił,
nie mam sił walczyć sama o siebie
I pierwszy raz w życiu ja pragnę rozwodu z M.
Tak zwyczajnie chcę pozostac sama z dala od M i jego Ex.