Rodok - no może ktoś coś podpowie

03.07.07, 10:14
Dziewczyny,
dzieci dostały termin badań w rodoku.
Matka wcale im nie powiedziała, że takie badania ich czekają. Chłopcy są w tej
chwili u nas, i będzie trzeba skrócić ich pobyt, żeby na te badania wrócili do
swego rodzinnego miasta. Wiadomość musi przekazać im NM.

W domu mama nie mówi im o rozwodzie. Wczoraj miałam godzinna pogawędkę ze
starszym i zaczoł mnie pytać o rozwód rodziców, bo nie wie dlaczego tak się
długo rozwodzą, bo jego kolegi rodzice to się rozwiedli od razu.
Nic mu nie odpowiedziałam, bo uważam, że nie moja w tym rola, ale sprawę
przekazałam NM.

Mam do Was pytanie, jak wyjaśnić dzieciom, co to za badania, po co te badania itd.
Przypomnę, że o badania wniosła exiara, żeby stwierdzić, czy rozwód nie będzie
za dużą traumą dla dzieci. NM nie mieszka z nim i od 3 lat.

powiedzieć prawdę, białe kłamstwo, przemilczeć?

Wiem jedno trzeba powiedzieć, że jadą na te badania, żeby nie byli zaskoczeni.
Problemem IMHO jest również to że starszy 13 lat jest strasznie zamkniętym w
sobie dzieckiem i nawet z bliskimi boi się rozmawiać, a co dopiero z kobietą z
rodok, którą będzie widział po raz pierwszy w życiu.

liczę na waszą mądrość
    • chalsia Re: Rodok - no może ktoś coś podpowie 03.07.07, 22:51
      hmmm, co ja bym zrobiła?
      powiedziałabym, że to takie rozmowy z psychologiem - specjalistą od rozwoju
      dzieci a także od uczuć oraz z pedagogiem, które mają na celu potwierdzenie, że
      się dobrze rozwijają, są zdrowi (zdrowotnie a nie psychicznie czy mentalnie),
      że umieją to, co ich rówiesnicy, czyli takie sprawdzenie że fakt nie mieszkania
      z obojgiem rodziców nie zaszkodził im.
Pełna wersja