joanna9969
11.07.07, 05:15
Wlasnie sie nad tym zastanawialam i postanowilam wrzucic to pytanko tu.
Z mojej strony moge powiedziec ze jak zaczynalam swoj zwiazek to bylam
mloda , niedoswiadczona , zakochana i bardzo uparta i totalnie
nie wyobrazalam sobie w co sie pakuje .
W sumie moj zwiazek nie jest zly , pasierbica jest ok , eksia totalnie
sie nie czepia , przynajmnie mnie , i nawet uzyskalismy ostatnio uniewaznienie
slubu koscielnego i bierzemy nasz .
Ale ja jako dziecko rozwiedzionych rodzicow kobieta doswiadczona
i sie asekurujaca jestem przygotowana na to ze jest fajnie poki jest ale jak
nie bedzie to tez bedzie ok.
No i wtedy wiem na pewno dwie rzeczy , raczej wrocilabym do Polski
i raczej nie zwiazalabym sie znow z facetem z dziecmi , mowie
z dziecmi bo neksia to ja moge byc ale macocha juz raczej nie a wy?