bbbb10
14.07.07, 10:46
Witam
generalnie nie znoszę ex, bo po pierwsze głupia jak but, po drugie od kilku
lat nastawiała corke przeciwko ojcu. Utrudniłam jej życie maksymalnie, tak,
że o alimentach w bajońskich sumach może zapomnieć, a wyroki karne mogą
pozbawić ją pracy - to w skrócie. Moje postępowanie wynikało z tego, że ta
pusta baba próbowała na poczatku mi zatruć życie, ale chyba nie doceniła
przeciwnika. Jedyne co mogła zrobić, to wpajać dziecku do głowy, ze tatuś
jest taki i owaki....do tego stopnia, że dziewczynka uciekała na widok ojca,
potem go wyzywała, kopała itp. Nie musze wam mówić co przeżywał ojciec...?
Wiele z was ma podobną sytuację czyli nastawianie dziecka przeciwko ojcu, ale
dzieci nie są takie głupie... Otóż po 3 latach takiego zachowania na ostatnim
spotkaniu dziewczynka powiedziała do ojca, że go uwielbia i że to spotkanie
było najlepsze na świecie!!!!!!No i że chce go już widzieć za tydzień
(spotkania są co 2 tyg.) Nie muszę wam chyba opowiadać co na to matka, która
waruje jak pies koło nich....szlag ją o mało nie trafił!! 3 lata pracowała
nad tym, zeby dziecko znienawidziło ojca i co?? Nic z tego, on konsekwentnie
swoim zachowaniem zaprzeczał temu co ona mówiła dziecku i dziecko samo w
wieku 6 lat wyciągnęło wnioski. Tak więc powiedzcie swoim partnerom żeby się
nie martwili,że dzieci są nastawiane przeciwko nim....same kiedyś dojdą do
prawdy
