ewunia92
14.07.07, 12:53
tak sobie powtarzam ale szlag mnie trafia.........Wcale dzieci nie dochodzą same do wniosku, ze.itd jak w poprzednim watku. Własnie moja 30 letnia pasierbica przyjechała do miasta, gdzie mieszka matka a my niedaleko i nie ma mowy aby przyjechać do ojca z wnukiem bo ja tam mieszkam.A my mamy dzisiaj pierwszą w tym roku imprezę i musimy wyjechac za 3 godz. No i co robi mój M? oczywiście rzuca wszystko i jedzie do niej, natychmiast. Nawet zapomniał zabrać to co planował( wczoraj zrobił wiejską kiełbasę i trzeba córci zawieźć) a ja zostałam z całym...wrrrrrrrrr!!!!!! A jutro mogłaby przyjechać sobie jak normalny człowiek, pobyć z dzieckiem na świezym powietrzu, pokąpać się w basenie. No cóż teren skażony przez macochę czarownicę. Mam w nosie, siadłam do kompa się wygadać a potem robię paznokcie, obiad dam tylko wnukom- moim