po wakacjach

24.07.07, 10:31
Skończły się wspólne wakacje nad cieplutkim morzem. Wspólne moje, M, naszego
dziecka i dwóch pasierbów. I wiecie co, nie było tak źle. Tuż przed wyjazdem
byłam pełna obaw, że chłopaki będą "przyklejeni" do taty, że trzeba będzie
poświęcić im dużo czasu, organizować rozrywki. Ale było w porządku. Nawet
zmywali po posiłkach, tylko goniłam ich za porozrzucane ubrania. Naprawdę
dobrze się dogadywaliśmy - wszyscy razem.
Wyszło na to, że nie taki diabeł straszny...
W ty samym czasie eksia wyjechała sobie z najstarszym w góry. Cały czas miała
kontakt z M poprzez smsy, i wymieniali je co jakiś czas. Wysłał jej wiadomość
kiedy dokładnie wracamy i był pewien (dzieci też) że czeka na nich w domku.
Jakież było zdziwienie panów, gdy po prawie 20 godzinnej jeździe (nie muszę
wspominać że dla wszystkich taki maraton samochodowy był męczący)zastali
zamknięte drzwi i ani śladu eksi. Okazało się, że postanowiła sobie
przedłużyć pobyt i ustaliła z teściową, że zajmie się chłopcami. Myślała, że
teściowa poinformuje mojego M i nie zadała sobie trudu żeby chociaż smsa
wysłac o swoich planach. No cóż... zapakowaliśmy chłopaków znowu do auta i
pojechaliśmy do nas. Chłopcy nie chcieli być z babcią, woleli zostać u nas.
Więc teraz czekają na mamusię, aż się wyurlopuje. Szkoda tylko chłopaków, bo
się stęsknili i byli baaardzo rozczarowani, że mama na nich nie czeka.
Ale jeszcze raz powtórzę: chłopaki są OK i wakacje mieliśmy bardzo udane, ale
po tych kilku dniach u nas stwierdzam, że nie chciałabym byc macochą
całodobową.
Pozdrawiam Was wszystkie!
    • barbara001 Re: po wakacjach 24.07.07, 10:53
      Cieszę się, że wakacje udały sięsmile
      Dodam to tych zamkniętych drzwi: u nas bardzo często zdarza się, ze matka
      dziecka nie czeka na nią, o umówionej zawsze wczesniej godzinie. Normalneym
      jest tez przedłużanie sobie wakacji, bez dziecka oczywiście, i nie informowanie
      o tym nikogo, nawet własnej matki. Był taki moment, że myslałam, ze się trochę
      opamiętała, jak zagroziliśmy, że kiedy nie wróci na czas to zgłosimy to na
      policję jako zaginięcie. Działało przez rok, a teraz od nowa. Wytłumaczeniem sa
      takie bzdury: a bo nie widziałam ile bedzie koszytowała taka rozmowa to nie
      zadzwoniłam, nie wysłałam esemesa bo miałam już słaba baterię itd. Małej za
      kazdym razem jest okropnie przykro kiedy zastaje drzwi zamknięte. Wygląda to
      tak, jakby ktoś bliski ją olał i za kazdym razem jest jej przykro i głupio za
      matkę.
    • mamba30 Re: po wakacjach 24.07.07, 11:25
      Miło czytać taki post, cieszę się razem z Tobą, że fajnie spędziliście urlop smile
    • lilith76 Re: po wakacjach 24.07.07, 12:01
      Oby było tak u was zawsze smile
Pełna wersja