Lowelas i inne...

25.07.07, 12:23
Z tego, co się zdążyłam "na gorąco" zorientować, jedną z Pań bardzo się na
naszym macoszym forum pospolituje za określenie narzeczonego eksi jej męża
słowem LOWELAS, tak więc chciałam zająć głos w kwestii formalnej.

LOWELAS to mężczyzna atrakcyjny dla kobiet, z łatwością je uwodzący,
niezdolny do trwałego uczucia monogamicznego. Przygody z kobietami stanowią
dla niego rozrywkę, a swoje partnerki na ogół traktuje przedmiotowo.
Słowo pochodzi od nazwiska Robert Lovelace, który był bohaterem powieści
Samuela Richardsona. To nazwisko można przetłumaczyć jako "sidła miłości" od
love-miłość i lace-sznury, sidła.

Tak więc Pani określiła partnera eksi swego męża z wyjątkową kurtuazją i
pewnie mocno na wyrost.

Co do mojego (piętnowanego przez niektóre uczestniczki forum)
określenia "pasierbiatki" - otóż kojarzy mi się ono z surykatkami (zwierzątka
skąd inąd śliczne i roztropne), bo do surykatki była podobna moja pasierbica
zanim utyła.
Przyzwyczajenie pozostało i nie widzę NIC uwłaczającego w
określeniu "pasierbiatka" - raczej jest pieszczotliwe i bardziej osobiste,
niż negatywne.

Wpis o młódkach i celulitisie - świetny, aczkolwiek związany z upływem czasu
oraz mało mający wspólnego z rzeczywistością.
Do forumowiczek mało mi życzliwych!
Nie mam na myśli siebie (z tym celulitisem i przez złośliwe osoby
przypisywaną mi strością), bo w Hiszpanii schudłam do rozmiaru 36 (niech ich
szlag z tą modą na bikini), zapuściłam włosy, które przefarbowałam na
waniliowy blond i wyglądam na 36 lat. Tak więc żadne ewentualne docinki pań
mnie nie lubiących, nie zrobią na mnie żadnego wrażenia.
Czego i Pani (nielubianej przez Chalsię) również życzę.
Na marginesie: Chalsia nie lubi także mnie. I co? I nic.
Mam się świetnie, a jej uczucia do mnie nie wpłynęły w najmniejszym stopniu
na moje poglądy.

Witam serdecznie WSZYSTKIE Panie.
    • m-m-m Powiem tak 25.07.07, 13:38
      ...bardzo rzadko korzystam z możliwosci cięcia czyjekolwiek wypowiedzi, ale
      właśnie to uczyniłam. Wzajemne przytyki co do inteligencji, oczytania itp.
      pyskówki nie wnoszą nic do treści wątku, więc uprzejmie proszę Panie kłócące
      się o czynienie tego na priva.

      No, Anastazja co tam u Ciebie?
      • m-m-m Re: Powiem tak 25.07.07, 13:41
        Wypowiedzi Lilth nie wycinałam, może sama zainteresowana to uczyniła? big_grin
        • lilith76 Re: Powiem tak 25.07.07, 13:43
          Tak.
          Postanowiłam podjąć konwencję anastazji, choć jej poetyce nigdy nie dorównam.
      • coccolona Re: Powiem tak 25.07.07, 14:32
        I chwala Tobie M-M-M, bo po tym, jak m-jak magi mnie obrazila, juz chcialam
        spytac, czy tu nie ma zadnego amdina.
        • m-m-m Re: Powiem tak 25.07.07, 14:56
          No dobrze, ale już tego tematu nie kontynujmy.
    • lilith76 Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 13:42
      To ja też się pochwalę.
      Właśnie wróciłam z urlopu.
      Czytałam dzienniki Krystyny Kofty i pojęcie lowelas poznałam w praktyce na tych kartach. Ale suchą zaprawę na słowniku też doceniam.
      Pisałam wiersze i opowiadania.
      Jadłam i opalałam się, więc mam zapewne kilka kilogramów więcej, głębszy cellulit i spaloną cerę. Wyglądam na 36 lat. Czuję się mimo to szczęśliwa i wypoczęta. Muszę to napisać, bo nie wiem czy ktoś się domyśli.

      Pozdrowionka i buziaczki dla dziewczynek z tego wątku.
      • m-m-m Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 13:46
        >>>>Wyglądam na 36 lat


        A ja nawet akurat tyle mam big_grinDDD Dokładnie dwa razy tyle co mój pasierb.

        • m-jak-magi Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 13:49
          ja tez i pewnie po dziecku nie wygladam a mniej sad
          a od mojej pasierbicy obecnie 6 razy starsza smile
          • dominika303 Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 14:58
            Lowelas - cudne , chyba sobie pozyczę big_grinbig_grin

            innych już uzywam big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
            • lilith76 Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 15:09
              A ja proponuję odkurzyć analogiczne urocze określenie na kobietę, z którą mężczyzna jest związany, ale planów nie wiąże, bo jakbym wiązał to by była Żoną:

              Flama


              Chyba nick sobie zmienię ;D
              • m-m-m Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 15:23
                He, dobrebig_grinDD
                A męski odpowiednik Flamy to Flam ???

                Zdaje się, że w ogóle takowego odpowiednika w rodzaju męskim nie ma, zgodnie z
                patriachalnym modelem polskiej rodziny.
                • babe007 Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 15:25
                  Jak to nie ma?! Nawet było wałkowane na forum. Gach się to nazywa ;-P.
                  • m-m-m Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 15:36
                    A faktycznie, zapomniałam o tym gachu, bo jakoś dla mne ta nazwa naftaliną
                    pachnie.
              • natasza39 Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 15:26
                Flama! Cudniesmile
                W takim razie zamiast "lowelasa" proponuję wymiennie "przydupas".

                I wtedy wszystko juz będzie jasne!
                Jak będzie wyglądać opis związków NM i macoszki oraz exi i jej NM?
                Ano tak: Ja flama razem z moim przydupasem poszlismy do ex mojego przydupasa,
                która żyje z lowelasem znaczy się jest jego flamą odebrać na widzenie jego
                bachory.
                • m-jak-magi natasza LOL :-) n/t 25.07.07, 15:27
                • reksia Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 16:07
                  natasza39 napisała:

                  > Flama! Cudniesmile
                  > W takim razie zamiast "lowelasa" proponuję wymiennie "przydupas".
                  >
                  > I wtedy wszystko juz będzie jasne!
                  > Jak będzie wyglądać opis związków NM i macoszki oraz exi i jej NM?
                  > Ano tak: Ja flama razem z moim przydupasem poszlismy do ex mojego przydupasa,
                  > która żyje z lowelasem znaczy się jest jego flamą odebrać na widzenie jego
                  > bachory.

                  hehehehehe smile)))))))))))))))))))
              • reksia Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 16:05
                lilith76 napisała:

                > A ja proponuję odkurzyć analogiczne urocze określenie na kobietę, z którą
                mężcz
                > yzna jest związany, ale planów nie wiąże, bo jakbym wiązał to by była Żoną:
                >
                > Flama
                >
                >
                > Chyba nick sobie zmienię ;D


                hehehehe dobre
                • dominika303 Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 16:15
                  Eeeee tam się czepiacie big_grin

                  juz się przystosowuję big_grin
                  próba nr 1

                  Ja Flama i mój Gach bylismy na lodach z Bachorem ex Flamy i mojego Gacha i
                  spotkaliśmy Gacha ex Flamy .
                  I poszliśmy w jakże cudownym składzie na lody!
                  Bachor był nieznośny ale Gach- mój ma się rozumiec go zabawiał, a ex Flama
                  zajmowała się swym Gachem , a ja byłam zdana na swe smutne lico w lustrze
                  lazienkowym hlip hlip hlip
                  pomocy
                  big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                  • dominika303 Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 16:17
                    eeeee
                    nie wyszło zgubiłam jedną flamę tongue_out
                    chyba się mydłem w płynie pochlastam big_grin
                    • kalina81 Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 16:21
                      i zapomniałaś o lowelasiebig_grin
    • capa_negra Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 16:56
      Dobra , dobra dobra a jak inne konfiguracje ???
      Bo jak zrozumiałam flama w zalożeniu to nie zona nie męza, ktory był
      wczesniej zonaty z eks flama , która ma lowelasa....
      A jak okreslić zonę męża który ktory był wczesniej zonaty - legalna flama??
      czy tez flama juz się nie należy ?
      • dominika303 Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 17:37
        capa_negra wink
        ales ty dociekliwa big_grin

        ja juz sobie na swój uzytek zrobiłam podział

        NM- Gach
        facet exi- Lowelas
        Ja - ? hmm kochanica ? (na samodzielnych kiedyś wyczytałam że Larwa big_grinbig_grinbig_grinbig_grin -
        też dobre )
        Exia- Flama
        dzieci z każdej konfiguracji to bachory wg stuacji moje twoje nasze big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
        • natasza39 Nie zajarzyłaś dominika. 25.07.07, 21:44
          dominika303 napisała:
          > NM- Gach
          > facet exi- Lowelas
          > Ja - ? hmm kochanica ? (na samodzielnych kiedyś wyczytałam że Larwa big_grinbig_grinbig_grinbig_grin -
          > też dobre )
          > Exia- Flama
          > dzieci z każdej konfiguracji to bachory wg stuacji moje twoje nasze big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

          Nie zrozumiałaś dominika.
          Ty jesteś flama, a exia jest flama tylko pod warunkiem, że ma gacha, vel
          przydupasa, vel lovelasa.
          Dopiero jak się zaobrączkujesz będziesz legalna żona.

          A moje i lilith dywagacje na temat "flam" i "gachów" vel "lovelasów" i
          "przydupasów" dotyczą głównie tego, ze jak się na faceta exi mówi powyższymi
          określeniami, to nas same konsekwentnie nie należy nazywać inaczej niż "flamami".
          • natasza39 Zwracam honor, dominika! 25.07.07, 22:28
            Tutaj poprawnie sie nazwałaśsmile

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=66457706&a=66472356
            • dominika303 Nataszo :) 26.07.07, 12:49
              Jak zwał tak zwał - pogubiałam sie w ilości flam i lowelasów i przydupasów i
              innych pochodnych big_grinbig_grinbig_grin
              a co mi tam, moge być i Flama i Larwa i Kochanica i jeszcze 100 ciekawszych
              określeń - byleby szcześliwa big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
              Jakos nazywanie mnie przez innych Żoną nei czyni ze mnie żony , tak samo z
              Flamą i innymi big_grinbig_grinbig_grin

              • mamba30 Re: Nataszo :) 26.07.07, 12:50
                dominika303 napisała:

                > Jak zwał tak zwał - pogubiałam sie w ilości flam i lowelasów i przydupasów i
                > innych pochodnych big_grinbig_grinbig_grin
                > a co mi tam, moge być i Flama i Larwa i Kochanica i jeszcze 100 ciekawszych
                > określeń - byleby szcześliwa big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                > Jakos nazywanie mnie przez innych Żoną nei czyni ze mnie żony , tak samo z
                > Flamą i innymi big_grinbig_grinbig_grin
                >


                O nie, nie zgadzam się Dominiko, Larwa jest zarezerwowana dla naszej exiary, ja
                jestem dla niej po prostu qrwą....
                • khaldum zostaję przy starych nazwach 02.08.07, 10:21
                  co prawda konkubina to się jednoznacznie z flaszką, libacją i mordobiciem
                  kojarzy, ale co tam, lepiej być konkubiną niż larwą wink
                  larwa jakaś taka śliska jest

                  i kto się połapie czy lowelas jest gachem....
                  • mamba30 Re: zostaję przy starych nazwach 03.08.07, 14:39
                    khaldum napisała:

                    > larwa jakaś taka śliska jest
                    >
                    He he..... śliska też może być smile) Nasze larwisko się zaobrączkowało ze swoim
                    gachem, może przestanie w końcu być złośliwa na maxa smile))))
    • ewunia92 Re: Lowelas i inne... 25.07.07, 18:08
      Zawrotu głowy od tego dostałam i skurczu naczyń w mózgu..........moze niech pozostanie po staremu??
    • chalsia Re: Lowelas i inne... 26.07.07, 01:02
      > waniliowy blond i wyglądam na 36 lat. Tak więc żadne ewentualne docinki pań
      > mnie nie lubiących, nie zrobią na mnie żadnego wrażenia.
      > Czego i Pani (nielubianej przez Chalsię) również życzę.
      > Na marginesie: Chalsia nie lubi także mnie. I co? I nic.
      > Mam się świetnie, a jej uczucia do mnie nie wpłynęły w najmniejszym stopniu
      > na moje poglądy.
      >

      Pochlebiasz sobie uważając, że żywię do Ciebie jakiekolwiek uczucia. Zwisasz mi
      i powiewasz.
      Bywa, że nie zgadzam się z Twoimi poglądami bądź reprezentowaną przez Ciebie
      postawą - i wtedy o tym piszę.
      Natomiast nieodmiennie śmieszy mnie egocentryzm Twoich wypowiedzi.
      • anastazjapotocka tak ogólnie 26.07.07, 11:49
        To zupełnie tak jak Ty mnie. A nawet bardziej. I mam w nosie Twoje mało
        subtelne przytyki do mojego wieku i inne jeszcze ubierające mnie w berecik.
        Jestem z siebie bardzo zadowolona.
        I cześć.
        To do Chalsi.

        M-m-m, mam się dobrze. Wakacje były takie sobie, bo mąż nie pozwolił mi zabrać
        laptopa. Już w pierwszy dzień zadzwoniła do niego córka, co mnie zdziwiło, bo
        ona raczej z tych oszczędzających na komórki do taty.
        Jak zadzwoniła kolejno przez dwa następne dni, domyśliłam się, że pewnie chce
        skorzystać z tego apartamentu w Hiszpanii. Oczyma wyobraźni zobaczyłam nawet
        eksię wylegującą swój obrzydliwy wielki tyłek na MOJIM tarasie i zrobiło mi się
        słabo. Na szczęście poznałam na basenie pana, który kupuje małe apartamenty w
        Hiszpanii i Grecji i wynajmuje je wczasowiczom przez cały rok i z tego żyje.
        Pan sprzedał wszystkie mieszkania w Polsce w połowie zeszłego roku po bardzo
        korzystnej cenie i przestał równocześnie w Polsce inwestować, bo tu ażio obraża
        inteligencję normalego człowieka.
        Zaproponowałam mu kupno naszego apartamentu.
        Na giełdzie jest właśnie mała korekta, niektóre akcje można kupić bardzo
        korzystnie, bo osiągneły cenę pari. Mąż potrzebował szybko większej gotówki,
        więc panowie załatwili sprawę.
        Pasierbiatka została o tym przez mojego męża poinformowana tego samego wieczoru.
        I wiesz?
        Nie zadzwoniła już więcej do końca naszego pobytu.
        I tym prostym sposobem zaoszczędziłam sobie stresów i nerwów w przyszłości.

        Podziwiam Cię M-m-m za Twóją kulturę i stoicki spokój w sytuacjach dość
        trudnych i kryzysowych, jakie się pojawiły na macoszym forum.
        Gdyby nie Twoja czujność, forum zeszłoby na psy.
        A byłaby to wielka szkoda.

        Co do innej Pani z forum: jak poćwiczy, to i do poetyki dojdzie. Grunt to nie
        zrażać się pierwszymi niepowodzeniami.
        • dominika303 Re: tak ogólnie 26.07.07, 12:05
          Anastazjo wink
          to świetnie smile i trochę zazdroszcze tych wakacji sad ja jestem w tym roku
          uziemiona i zaczyna mi to juz doskwierać. Ale co tam smile

          I trochę więcej luzu wstosunku do reszty piszacych, wiesz takiego wakacyjnego
          i od razu człowiek się nie nakręca wink
          bo lowelas był extra - świetnie się bawiłam - doprawdy big_grinbig_grin

          pozdrawiam

          ps
          mnie marzy sie jakiś mały apartamencik nad adriatykiem, ale to w przyszłości i
          chyba jestem podła, ale bym go nie sprzedała ani też nie pozwoliła exi sie na
          nim opalać wynajełabym znajomym za połowę ceny tongue_out a co ? jedza jestem i juz big_grinbig_grin
          • coccolona Re: tak ogólnie 26.07.07, 12:14
            Sprzedac WLASNY apartament, zeby nie skorzystala z niego pasierbica z eksiara?
            Nigdy w zyciu. Domek zachowuje a pasieby i eksiara wara od niego! Precz!
        • mamba30 Re: tak ogólnie 26.07.07, 12:11
          a gdzie byłaś na wakacjach, bo się chyba nie doczytałam? Ja niestety kwitnę w
          wawie, nigdzie nie jedziemy, a bardzo tego potrzebuję sad
        • m-m-m Re: tak ogólnie 26.07.07, 12:28
          No wiesz, Anastazja a kto by nie chciał tanio wakacji mieć w Hiszpanii? big_grinDD
          My jedziemy niedługo całkiem krajowo nad całkiem pospolity Bałtyk.
        • lilith76 Re: tak ogólnie 26.07.07, 12:42
          Mam własny styl. Bardzo ceniony przez osoby prywatne i publiczne.
          Nie muszę podrabiać czyjegoś.
          • anastazjapotocka Re: tak ogólnie 26.07.07, 13:02
            Ten apartament w Hiszpanii wcale nie był taki tani, jeśli się policzy koszty
            urzymania przez cały rok. A ja nie znoszę podróży i wypoczynku, bo się nudzę
            bez pracy, a i do kociolińskich musiałam wynąć opiekunkę na czas wakacji.
            Taniej będzie wynająć ten sam apartament od nowonabywcy, lub w całkiem innym
            miejscu, na przykład w Egipcie lub Nikaragui.

            Dla chcących zaiwestować w nieruchomość, polecam domy nad Morzem Czarnym, na
            przykład w Bułgarii. Piękny dom kosztuje tam niecałe 150 tys. złotych (w
            przeliczeniu). Ceny wzosną, bo Bułgaria powtórzy polski scenariusz z zeszłego
            roku, tak więc można to potraktować jako inwestycję.

            Osobiście nie cierpię trwałych inwestycji ze strachu, że coś z nich odziedziczy
            pasierbiatka. A ja mam ambicję, żeby pasierbiartka po nas odziedziczyła
            wyłącznie długi.
            • dominika303 Re: tak ogólnie 26.07.07, 13:57
              Morze czarne hmmm wink
              musze poczytać, czy też ma takie atrakcje w nurkowaniu wink
              jesli tak to może być i czarne czemu nie wink

              Co do dziedziczenia- to licze na to że jednak zejdę z tego świata pierwsza a
              niech NM zostanie z całym tym bałaganem i go porządkuje tongue_out
              Wszak jak na razie to jego zasługa tam dziecko, a tu znowu jeszcze jedno
              nienarodzone we mnie siedzi big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
              Oj ciekawie będzie miał jeśli tylko pasierbica oddziedziczy chocby 10%
              charakteru po mamusi- ale widziały gały NM co brały - więc niech się tym chłop
              martwi nie ja tongue_out
              • natasza39 Dominika!!!!! 26.07.07, 17:18
                dominika303 napisała:
                > Wszak jak na razie to jego zasługa tam dziecko, a tu znowu jeszcze jedno
                > nienarodzone we mnie siedzi big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                GRATULACJE!
            • glonik Re: tak ogólnie 01.08.07, 21:04


              anastazjapotocka napisała:

              O wakacjach, o apartamentach... i... Jej nie poznaję.
              Tak się szczycić forsą?

              Ale nie Ona jedna tak ma.
              Latają tu kwoty, które ja mam w kwartale. Znaczy jestem kompletnie do d...y?
              Kurnamol! Nie jestem w stanie kupić sobie okularów, nieważne jakich (bo może
              zbiórkę na biednego glonika zrobicie), ale do nędzy, nigdy nie szpanaowałam
              forsą, a był taki czas.
              Jeeeeeeeja...... a tak fajnie mi się wydawało, że jest...
              Kręcący głową ze zdumieniem, że tak można - i nieprzystający finansowo

              glonik
              • anastazjapotocka Re: tak ogólnie 03.08.07, 12:31
                Drogi Gloniku,

                weszłam na forum, zobaczyłam, że jesteś, ucieszyłam się bardzo! i nagle - kubeł
                zimnej wody na moją biedną głowę - ten Twój wpis.
                Po Tobie nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała.
                Komuś innemu pewnie bym nie odpowiedziała, ale jest tu parę bardzo mądrych
                dziewczyn, które szanuję i lubię - Ty także do tej grupki należałaś.

                M-m-m zapytała, co u mnie, bo mnie na forum jakiś czas nie było, więc
                prostolijnie i szczerze odpowiedziałam.
                Do głowy by mi nie przyszło, że Hiszpania to szczyt jakiegoś luksusu, tym
                bardziej, że wiele pań z tego forum spędza wczasy w naprawdę luksusowych
                miejscach i NIKT nie uznał tego za chwalenie się kasą.

                Korzystając z koniunktury z końca zeszłego roku sprzedaliśmy z mężem nasze
                sklepy, bo najemcy płacili raczej kapryśnie, a jedna pani zalegała za 4
                miesiące. Nie mam chęci szarpać się z ludźmi i latać po sądach. Dla mnie
                problem był do rozwiązania tylko w taki sposób: pozbyć się tego interesu.
                Mąż zarobił na giełdzie i ten apartament w Hiszpanii kupił, bo nic innego nie
                przyszło mu do głowy. Poza tym apartament w Hiszpanii był dużo TAŃSZY od
                znacznie gorszych w Polsce.
                Nie bardzo wiedzieliśmy co z tym fantem zrobić, bo roczny koszt utrzymania
                apartamentu był dla nas po prostu za wysoki. Aby to jakoś zamortyzować,
                musielibyśmy wynajmować go przez cały rok. Dla nas nie było to żadne wyjście z
                sytuacji, choćby z tego względu, że trzeba byłoby tam być przy każdej zmianie
                gości: dopilnować po prostu.
                Do tego doszły jeszcze sprawy inne, a mianowicie pasierbica (jej znajomi i
                rodzina) chętnie podłączyłaby się do apartamentu korzystając z miękkiego serca
                taty.
                Nie zamierzam dokładać do dorosłej pasierbicy i jej niepracującego konkubenta.
                Już nie.
                Jeśli odebrałaś moją odpowiedź dla M-m-m jako szczycenie się forsą - to bardzo
                mi przykro. Cóż, pierwszy urlop po 20 latach ciężkiej pracy - to faktycznie
                nowobogactwo i rozpasanie.
                Na swoje usprawiedliwienie mam te kilkaset tysięcy Polaków, którzy tegoroczne
                wakacje spędzą w Hiszpanii, Włoszech, Grecji i w wielu jeszcze innych miejscach.
                Tak mi się wydawało, że po zawale (z tego mojego lenistwa i rozpasania, no i ze
                starości pewnie), warto trochę odpocząć i schudnąć...
                Chamskie przytyki do mojego wieku, wyglądu i czort wie czego tam jeszcze z
                innego - specjalnie dla mnie założonego wątku - całkowicie pomijam.
                Moje hormony mają się świetnie, jak na staruszkę, oczywiście.

                Kiedyś tam, po chorobie męża (czy mam Ci napisać ile kosztuje operacja
                kręgosłupa w USA, bo w Polsce nikt się tego nie chciał podjąć?), zaczynałam
                wszystko od zera.
                Ja akurat mam prawo cieszyć się i szczycić moimi osiągnięciami, bo od 9 lat
                prowadzę firmę, zatrudniam ludzi za godziwe pensje (moi komputerowcy lato
                spędzili na Riwierze, chyba muszę im pensję obciąć? Takie rozpasanie, no, no,
                no...) i uczciwie płacę podatki (nota bene któraś kreatywna na forum chwaliła
                się, że ona podatków nie płaci, bo "kombinuje" i NIKT nie zwrócił jej uwagi).
                Jestem przykładem, że można coś osiągnąć, że warto się starać i pracować po 12
                godzin na dobę.

                Cieszą mnie moje pieniądze, bo SAMA NA NIE ZARABIAM i mogę je po raz pierwszy
                od 20 lat WYDAĆ NA SIEBIE. Nie na chorego męża, nie na pasierbicę.
                Moja eksia w kwestii kasy biła na głowę nawet eksicę Reksi - była dużo
                sprytniejsza i bardziej pomysłowa od tamtej biedaczki po podstawówce.
                No i ja nie miałam dwójki własnych dzieci na utrzymaniu, więc sądy miały mnie
                w... poważaniu.
                Jeszcze rok temu wydawało mi się także, że mam obowiązek ubierać od stóp do
                głów 25-letnią NIEPRACUJĄCĄ (pracuje tylko czasem i tylko dorywczo) pasierbicę.
                Na szczęście M-m-m wybiła mi to z głowy, za co jeszcze raz BARDZO DZIĘKUJĘ.
                Coż więc dziwnego, że cieszy mnie teraz każda rzecz, którą sobie kupuję DLA
                SIEBIE BEZ ZASTANAWIANIA SIĘ CZY MI STARCZY DLA CÓRKI MĘŻA?

                Nie masz pieniędzy na okulary...
                Bez urazy, ale co robiłaś przez całe życie?
                Od nas samych i od naszej własnej pracy będzie zależeć jakość naszej starości -
                nie mam na myśli Ciebie, raczej siebie samą.
                Ja będę musiała KUPIĆ opiekę na starość dla siebie i męża, tak jak to jest
                przyjęte w świecie.
                Muszę więc pracować, mądrze inwestować, aby za ileś tam lat mieć spokojną
                starość i godną śmierć.

                Zresztą, nie chce mi się dłużej tłumaczyć tak oczywistych spraw.
                Cała ta sytuacja sprawia mi przykrość, na którą nie zasłużyłam.
                Myślę, że padłam ofiarą "polskiego piekła".

                Myślę także, że Bóg Cię nie wysłuchał i zabrał Ci jednak poczucie humoru.
                Przykro mi bardzo z powodu Twojego czworonożnego Przyjaciela, Gloniku.
                Anastazja



                • sylwiazion Re: tak ogólnie 03.08.07, 13:46
                  Mysle Anastazjo ze Glonik nie miala nic zlego na mysli, poprostu dobilo ja to
                  ze niektore z Was maja tyle ile maja a Ona nie ma w tej chwili nic "nawet na
                  okulary" ot tak napisala to co napisala, za wylanie swoich mysli nie powinno
                  sie nikogo strofowac.

                  Pozdrawiam Sylwia
                  • anastazjapotocka Sylwazjon, 03.08.07, 13:59
                    lubię Glonika. Dlatego jej odpowiedziałam.
                    Podobną napaść od kogoś, kogo nie szanuję, po prostu zignorowałabym.
                    To forum - w przeciwieństwie do innych - zachowuje pewien poziom. Dla wielu
                    kobiet z macoszym problem jest ważne i pomocne. Sama wiele skorzystałam,
                    zyskałam dystans do trudnych spraw. Bardzo bym chciała, aby tak pozostało. Nie
                    ma tu miejsca na małostkową zawiść o głupie wakacje.
                    Ja również chcę wierzyć, że Glonik miał po prostu zły dzień.
                    Chciałam Glonikowi powiedzić jaką przykrość mi sprawił jej wpis, który stał się
                    przyczyną do założenia innego wątku, imiennie skierowanego do mnie, a nie
                    mającego nic wspólnego nie tylko z kulturą, ale także z elementarnymi wymogami
                    dobrego wychowania.
                • m-m-m Re: tak ogólnie 03.08.07, 14:30
                  Anastazjo, nasze społeczeństwo jest populistyczne i roszczeniowe (uwaga ogólna
                  nie do Glonika) - zazdrość, że inny ma lepiej wynika z dziedzictwa komuny,
                  gdzie ludzie mieli jednakowy talon na malucha i jednakową meblościankę jak
                  wszyscy ich sąsiedzi, a wokół szarą beznadzieję.
                  Tych kilka tysięcy spędzająch w Hiszpanii wakacje na tle kilkudziesięciu
                  milionów obywateli to przyznasz garstka i stąd w oczy to się rzuca.
                  Nie będę robiła tu analizy psychologicznej, bo i mnie kiedyś tu się dostało za
                  to, że moim zdaniem kwota 1500 zł na 18-letniego pasierba m-c na jego
                  utrzymanie, książki itd. to kwota oczywista. Zaraz ktoś mi napisał skąd mam
                  taką kwotę i czy mj pasierb w złotej pościeli śpi.
                  • anastazjapotocka Re: tak ogólnie 03.08.07, 17:09
                    Jak zwykle masz słuszność, M-m-m. Czasem trudno mi pamiętać, że tu "ma być po
                    równo, bo wszyscy mamy równe żołądki". Wychowałam się w kapitalizmie, teraz
                    mieszkam i pracuję w Polsce, gdzie ludzie dopiero uczą się kapitalizmu.
                    Swoją drogą, Glonik kiedyś napisała, że ma mnóstwo okien do mycia, bo posiada
                    ogromny dom... Tym bardziej zwalił mnie z nóg jej wpis.
                    JA NIE MAM DOMU.
                    Czy mam mieć o to do kogoś pretensję?
                    Dlaczego NIKT mi zazdrości tych 12-godzinnej pracy?
                    Jeśli Ty mi to wytłumaczysz, to będę wdzięczna. Bo naprawdę nie rozumiem...
                    • marusia1 Re: tak ogólnie 03.08.07, 17:49
                      Anastazjo, nie rozumiem dlaczego tłumaczysz się na forum Forum (pomijając
                      szacunek do Glonika). Gdy byłam osobą samotną zarabiałam na swoje przyjemności
                      (w utrzymaniu podstawowym jestem tania :o) ), wyjeżdżałam a urlopy krótsze lub
                      dłuższe w kraju i za granicą. Często dzięki życzliwości, przyjaźni (jak mi się
                      wtedy wydawało) bliskich mi osób (NY), okazjonalnie, ale widziałam dużo. Miałam
                      wychuchane, przytulne mieszkanko, które mi wystarczało.
                      Teraz okazało się, że kasa idzie na Młodego. Nie miał nic, albo byle co, a mnie
                      było Go szkoda, no i estetką jestem. Do tego strasznie rośnie. No i musiałam Go
                      zmieścić w moim mieszkanku, które okazało się za małe. Nie stać nas na nic
                      większego (co mi spać nie daje). Do tego spłata kredytu wziętego na exiarę. Kasy
                      u nas debetowo. Wakacje tegoroczne spędzimy na wsi u dziadków - wszyscy razem
                      (Młody już tam jest po wakacjach u matki). Po przeczytaniu Twojego linku,
                      zapytałam mojego M. czy kupimy chatkę w Bułgarii, jeśli w W-wie nas nie stać.
                      Niestety żyjąc tu trzeba mieć kasę, by w świecie inwestować. Nie jest to powód,
                      żeby Ci zazdrościć. Wręcz przeciwnie - cieszę się, gdy inni mają szczęście,
                      zapracowali i zostało im to oddane. Każdy ma swoje 5 minut! Nie cierpię tylko
                      pasożytów!
                      PS1. Mój kolega - już emeryt - gra na giełdzie. Jak mu się poszczęści, to
                      planuje kupić sobie apartament w Hiszpanii (jest nią zauroczony). I ja na pewno
                      się do niego wproszę! Nie, on nas zaprosi, bo mnie bardzo lubi (tak myślę). I
                      dlatego życzę mu szczęścia (którego mnie brakuje) z całego serca! smile
                      PS2. Za Anastazją Potocką może się kryć osoba o zbyt wysokim mniemaniu o sobie,
                      ale i wrażliwa kobieta dodająca sobie pewności.
                    • glonik Re: tak ogólnie 21.08.07, 02:53
                      anastazjapotocka napisała:
                      > Swoją drogą, Glonik kiedyś napisała, że ma mnóstwo okien do mycia,
                      bo posiada
                      > ogromny dom... Tym bardziej zwalił mnie z nóg jej wpis.

                      Niby dlaczego? Nie można dostać takiej "wspaniałości" i ją ogrzewać,
                      konserwować i nie mieć na reszte?
                      Nie rozumiesz, trudno.

                      > JA NIE MAM DOMU.

                      Nie mój problem. Masz za to apartamenta i inne wszelakie dobra.
                      Ja mam. Poniemiecką chałupę, w którą ciągle trzeba coś inwestować.
                      Na szczęście starsza jest ode mnie, bo tylko z 1919 roku. sama
                      frajda, prawda?
                      Ale wolę to MOJE, niż inne.

                      > Dlaczego NIKT mi zazdrości tych 12-godzinnej pracy?

                      Ja Ci nie zazdroszczę, albowiem we wczesnej młodości siedziałam
                      sobie na zasadzonych bratkach i liczyłam, kiedy wreszcie te
                      dwadzieścia pięć tysięcy zamówionych sztuk + pięć tysięcy stokrotek
                      wreszcie trafi do nabywcy.
                      Jak se tak siedziałam, to miałam wrażenie, że do emerytury tkwić
                      będę.
                      Wcześniej się udało.
                      Nie miałam świąt. Żadnych.
                      Rośliny są głupie.
                      Chcą jeść i pić.
                      I czy święta, kościelne, czy nie, one były najważniejsze.
                      Konkluzja:
                      Znam wartość pieniądza.
                      Miałam ich sporo, ale mój Ojciec nauczył mnie jednego:
                      Powtórzę się.
                      A co tam.
                      "Dziecko, trzeba umieć mieć pieniądze".
                      Tyle mój Ojciec.
                      Aaaaaaaaa, to nie był 12-godzinna praca dobowa, to było na gwizdek,
                      bo np. słońce przygrzało i trzeba było lecieć na gwizd.
                      Czy się czepiam?
                      Tak.
                      Nie umiesz mieć pieniędzy.

                      • natasza39 ładnie to, glonik, napisałaś. 21.08.07, 14:34
                        glonik napisała:

                        > Nie umiesz mieć pieniędzy.

                        Oj, masz rację glonik!
                        Trzeba umieć "mieć".
                        Po tym właśnie sie poznaje, czy się "ma klasę", czy się jej nie ma.



                        ---------------------------------------------------------------------
                        Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                        głupcami.
    • anastazjapotocka Miało byc Sylwiazjon, przepraszam 03.08.07, 14:03
      • sylwiazion wystarczy Sylwia :D 03.08.07, 17:18
        A wiesz co Anastazjo, Ja Ci strasznie zazdroszcze tej 12 godzinnej roboty!!!
        Moze to glopie ale Ja strasznie bym chciala do pracy. A teraz siedze od 3 lat
        zamnieta w "zlotej" klatce ( moj M mysli ze w zlotej ) i mam juz wszystkiego
        dosc....

        Mam nadzieje ze na forum zapanuje spokoj bo choc mało pisze czytam bardzo
        czesto i ostatnio boli mnie to ze tak duzo jest tu wrogosci. Skąd to sie wzielo?


        Pozdr. Sylwia
        • anastazjapotocka Re: wystarczy Sylwia :D 03.08.07, 18:57
          Sylwio, nie wiem, skąd tyle wrogości. Nigdy tak tu nie było. Było różnie, ale
          zawsze była grupka fajnych i chętnych do pomocy dziewczyn. I było kulturalnie.
          Żadnych osobistych wycieczek, prostactwa.
          Oczywiście, były też kłótnie (nawet) - ale o pryncypia.
          Przecież my się wszystkie wcale nie znamy, wymieniamy jedynie poglądy, więc
          taki personalny cyrk to głupia bezczelność.
          Nawet nie wiem kiedy, zaczęło się wszystko sypać i nawet tak czuła na dobre
          formy M-m-m może sama jedna nie poradzić.

          Lubię swoją pracę. Właściwie bez niej nie wyobrażam sobie życia.
          Do złotej klatki lepiej się nie przyznawaj.
          Byłoby mi przykro, gdyby także i Ciebie spotkała bezrozumna napaść.
          Pozdrawiam cieplutko.
          • ewunia92 Re: wystarczy Sylwia :D 21.08.07, 20:20
            Ja też ostanio odnosze wrażenie, ze lato nie wpływa dobrze na nasze macoszki. Tak dużo agresji chyba nie było dawniej. Czyżby sezon ogórkowy smile Szkoda bo bywało sympatycznie. pozdrawiam wszystkie z dobrym humorem macoszki.
            • cleopa Re: wystarczy Sylwia :D 22.08.07, 07:42
              ja tylko w innym poscie zwrócilam uwage że skoro macoszki mąż to
              MISIU to dlaczego ubliża exsi wyzywając jej partnera od LOWELASOW...
              Chcesz byc sznowanym szanuj też innych ..
    • reksia Re: Lowelas i inne... 22.08.07, 11:35
      wreszcie doczytałam ten wątek do końcasmile)))))))))

      LOWELAS cóż za fantastyczne słowo smile))) jak fantastycznie brzmismile)))

      p.s. moja Exia nie posiada LOWELASA buhahahahasmile))))))
Pełna wersja