Pasierbica rozbila moj piekny wazon :((

27.07.07, 12:10
Duzy, krysztalowy, masywny. Spadl jej na glowe i rozbil sie sad A taki sliczny
byl, moj ukochany mi go kupil, bo sam czesto kupuje mi kwiaty. Ja tez sobie
czasem sama kupuje, zeby w domu bylo ladnie. Chcialam sobie dzis kupic jakies
kwiaty, ale w co ja te kwiatki wloze? sad I jak tu nie denerwowac sie i byc
milym dla pasierbow?

Czy Wam zdarzaja sie podobne historie, ze pasierby cos Wam w domu zmajstruja?
Nie macie wtedy ochoty rzucic pasierbem o podloge lub wyrzucic go/ja z okna z
10 pietra?
    • m-m-m Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:26
      Dobrze, że nie rozbiła sobie głowy tym wazonem.

      Co do rzeczy materialnych nawet pamiątkowych: tak naprawdę to nie mają one
      żadnej wartości. Gdyby mnie rozbił się wazon po mamie (celowo piszę: rozbił
      SIĘ, a nie rozbiłabym go ja, pasierb czy tam sąsiadka), też mam takowy duży,
      kryształowy byoby mi przykro. Tak, przykro i tylko tyle, pomimo, że Twój wazon
      może odkupić Ci ukochany, bo od niego go dostałaś, a mojego wazonu po mamie
      nikt mi już nikt by nie odkupił.
      Coccolona, wyluzuj, masz faceta z dzieckiem i przy okazji mogą zdarzyć sietakie
      rzeczy. Zmień faceta. Najlepiej na króla Midasa.
      • coccolona Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:29
        Chodzi o to, ze pewne rzeczy maja dla nas wartosc sentymentalna wlasnie. A gdyby
        pasierbica po domu tak nie hasala, to by wazon nadal stal w calosci.
        • m-m-m Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:32
          Ale hasa, a wartościowe dla Ciebie rzeczy powinnaś trzymać z dala od jej
          możliwosci zasięgu podczas hasania. Tak na marginesie, mój pasierb to już 18-
          letni koń i już dawno nie hasa. A szkoda, bo z reguły hasaliśmy razem i fajnie
          było, a tak to pozostały tylko wspomnienia.
      • m-m-m Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:29
        A tak na marginesie szkodnictwa: własnie przypadkowo uprałam pasierbowi białą
        skarpetkę z rzeczami klorowymi - przypadkowo się zawinęła z resztą prania. Jest
        granatowa po praniu. Czy pasierb ma mnie za to wyrzycić przez okno?
      • coccolona Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:32
        m-m-m napisała:

        > Dobrze, że nie rozbiła sobie głowy tym wazonem.

        Dobrze, ze nawiazalas do tej kwestii. A gdyby tak pod nieobecnosc mojego NM cos
        sie pasierbicy stalo, to wtedy jest to na moja odpowiedzialnosc niby? Jak to
        wtedy jest? Nie wiem, czy NM powinien obarczac mnie odpowiedzialnoscia za jego
        dzieci w taki sposob.
        • m-m-m Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:35
          Tak, odpowiadasz Ty. Masz wybór: nie zgodzić sie na jej przebywanie z Tobą sam
          na sam jesli tej odpowiedzialności się boisz. Jeśli czujesz się tym źle, to on
          ne powinien obarczać Cię odpowiedzialnością za nią.
        • natasza39 Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:54
          coccolona napisała:
          >A gdyby tak pod nieobecnosc mojego NM cos
          > sie pasierbicy stalo, to wtedy jest to na moja odpowiedzialnosc niby? Jak to
          > wtedy jest? Nie wiem, czy NM powinien obarczac mnie odpowiedzialnoscia za jego
          > dzieci w taki sposob.

          Idź na całość cocolona!
          Powiedz swojemu facetowi, że jego bachorami zajmować się nie będziesz, pod jego
          nieobecnośc, bo jak następnym razem rozbije jeszcze cokolwiek to ją przez okno
          bachora wywalisz.
          Nie czaj się. Powiedz chłopu prawdę, a nie cierp tak okropnie, bo mi
          osobistycznie serce pęka, jak ty się kobieto męczysz grając słodycz przed nim.
          Raz mu pokaż co myslisz i czujesz i będzie wóz albo przewóz.
          JAk cię kocha bezgranicznie, to przestanie się z tymi wstretnymi bachorami
          zajmować i bachory nie będą niszczyć ci tych wazonów i innych dupersztyków
          (wazon to dopiero początek, ty wiesz jakie bachory mogą szkody wyrządzić w
          przyszłości).
          I wtedy będziecie mogli już żyć długo i szczęśliwie i możesz być już wtedy
          pewna, że to ten jedyny, kubek w kubek taki jak ty.
          A jak wybierze przebrzydłe bachory jednak, to nie martw się!
          Widać nie był ciebie godzien za grosz.
          Jestem pewna, że w końcu znajdziesz takiego samego jak ty behawiorystę i nie
          będziesz musiała znosic takich katuszy z facetem, który zachowuje się tak
          nieodpowiedzialnie i naraża cię na takie stresy.
          Przecież, powinien za ten wazon przynajmniej nogi z tyłka bachorowi naderwać,
          albo wyrwać.
          Zdecydowanie podejrzana jest jego reakcja na ta tragedię wazonową.


          • swieta_1 Natasza :) 27.07.07, 13:10
            Cud, noe odowiedź wink, mogę się podpisać po tym.
            A myślisz że zrozumie ...?
            • natasza39 Re: Natasza :) 27.07.07, 13:14
              swieta_1 napisała:

              > Cud, noe odowiedź wink, mogę się podpisać po tym.
              > A myślisz że zrozumie ...?

              Próbowałam już dwa razy napisac z grubej rury, ale adminki wycinały.
              Wycinały więcej, bo i magi i chalsię. Wrażliwa okrutnie jest nasza cocoldzia.
              No to napisałam tak, żeby zrozumiała, a niech to adminki teraz wytną, tylko
              niech napiszą gdzie obraziłam słowem jednym uczucia cocoldzi!
          • coccolona Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 13:36
            Widzisz natasza jak to fajnie, gdy dasz upust swoim uczuciom smile
            PS. Nie obrazilas mnie tym razem.
            • coccolona Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 13:37
              Czasem po prostu musimy wypluc z siebie emocje, ktore w nas siedza.
            • natasza39 Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 13:55
              coccolona napisała:

              > Widzisz natasza jak to fajnie, gdy dasz upust swoim uczuciom smile

              Ja tam nie mam i nigdy nie miałam problemu z wyrażaniem własnych uczuć.
              Cholerykiem jestem.
              A jak kogos nie lubie to mu to mówię w oczy. I jeszcze mówię mu za co!
    • mikawi Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:35
      ojej to straszne... ale kryształowy stolik ocalał? proponuję ustawić wszystkie
      kryształy, bo widać sporo ich masz, za jakąś pancerną gablotą, a pasierbicy
      założyć filcowe nakładki na buty. Tylko żeby ciebie nie pomyliła z eksponatem.
    • bubal1 Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:37
      Zamiast się cieszyć że sobie głowy nie rozwaliła jęczysz nad wazonem. A cieszyć
      się powinnaś nie z sympatii dla małej tylko z uniknięcia kłopotów jakie
      miałabyś TY lub twój mąż gdyby coś jej się stało. Myślę że twoja niechęć do
      Młodej (skutecznie w sobie podsycana) może się kiedyś obrócić przeciwko Tobie
      jak już M będzie miał tego dosyć. Rodzic zawsze wybierze dziecko no chyba że
      jest coś z nim nie tak.
      Dziwnie się zachowujesz w końcu widziały gały co brały.
      • dominika303 Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:51
        Wiesz co? teraz to juz przegiełas na maxa tongue_out
        A gdyby ten wazon rozciął jej oko to zamiast na pogotowie pobiegłabyś po klej
        do sklepu ??
        Weż ty sobie laska na wstrzymanie co??

        Powiem ci coś.
        Mój nieteść widząc mnie pierwszy raz na oczy upuścił mój wypieszczony telefon
        komórkowy - a był wtedy drogi, bardzo drogi z bajerkami fiu fiu, ful wypas na
        tamte czasy - i wiesz co ? pierwsze co zrobiłam to go zapytałam czy jemu coś
        się nie stało , bo rzeczy da się odkupić a zdrowia nie!!
        I to był stary facet, a nie małe dziecko !!

        Zaczynam podejrzewać, ze jesteś jakims trolem do entej tongue_out
        i pomyślec , ze jeszcze wczoraj cię broniłam bleee
        Najwidoczniej moja ufność po raz kolejny mnie zawiodła sad
        • nsc23 Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:57
          Podzielam zdanie Dominiki.
          Moja pasierbica rozwalila stolik kawowy (fakt, nie byl krysztalowy a szklany) i
          pierwsze co zrobilam, to sprawdzilam, czy sobie krzywdy nie zrobila, potem
          powiedzialam jej, ze nic sie nie stalo, bo mala sie bardzo wystraszyla,
          generalnie sie nia zajelam, bo wygladala na bardzo wystraszona. Stolik
          wynieslismy na smieci i teraz mamy drewniany, wiec nawet jak mala go rozwali,
          to mozliwosc uszkodzenia siebie ma mniejsza.
          Ja jak mialam 12 lat oparlam sie calym ciezarem o stolik ze szkla gietego i
          piaskowca moich rodzicow. Stolik byl niebotycznie drogi, ja sie rozplakalam i
          mialam ogromne poczucie winy, a moi rodzice powiedzieli, ze nic sie nie stalo,
          mimo ze wiem, ze go bardzo lubili. Gdyby wtedy przejawiali takie emocje jak Ty,
          to bym chyba traume miala na cale zycie, a tak to jest ok i nie mam jakiejs
          fobii przed dotykaniem ich rzeczy smile Tak w zyciu bywa, ze szklane (czy tez
          krysztalowe) rzeczy sie tluka i nalezy sie z tym faktem pogodzic. Twoja zlosc
          wazonu Ci nie przywroci, a przeciez mozesz sobie kupic nowy, albo niech Ci Twoj
          ukochany kupi nowy.
        • coccolona Re: Pasierbica rozbila moj piekny wazon :(( 27.07.07, 12:59
          Ale ja tez spytalam od razu pasierbice, czy nic jej sie nie stalo.
    • kicia031 Nie karmic trolla 27.07.07, 12:52

      • natasza39 Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 12:58
        No kicia, wreszcie ktoś to napisał.
        Ale trolla bronią nawet adminki tego forum.
        Że też nie dziwią was, drogie forumowiczki, codzienne posty poranne trolicy.
        Jej "problemy" świadczą dobitnie, że to troll.
        Jest jeszcze możliwość ocięzałości umysłowej, ale wtedy, przy tych problemach
        zapewne, nie umiałaby korzystać z kompa.
        • mamba30 Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:00
          he he, własnie taki wątek założyłam, po przeczytaniu posta ww
        • bubal1 Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:06
          Stawiam na ociężałość-no bo nie wiem jak wy ale ja jak czytam " chciałam sobie
          kwiatki kupić" to mam przed oczami przysłowiową blondynkę.
          • natasza39 Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:08
            bubal1 napisała:

            > Stawiam na ociężałość-no bo nie wiem jak wy ale ja jak czytam " chciałam
            sobie
            > kwiatki kupić" to mam przed oczami przysłowiową blondynkę.


            Miałam jej napisać, gdzie można sobie takie kwiatki wsadzić, ale ostatnio
            adminki wycinały wszystko co trolla "obrażało", więc sobie odpuściłam.
            • mamba30 Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:13
              ale przecież to ten misiu, jak sama napisała, tak ją raczy tymi kwiatuszkami.
              Nagle SAMA chciała sobie kupić? Misio sie opuszcza w obowiązkach he he???
              • natasza39 Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:15
                mamba30 napisała:

                > ale przecież to ten misiu, jak sama napisała, tak ją raczy tymi kwiatuszkami.
                > Nagle SAMA chciała sobie kupić? Misio sie opuszcza w obowiązkach he he???

                Linieje cham jeden.
                Miśki tak mająsmile
                • mamba30 Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:17
                  Ale mi humora poprawiłyście, Twoje i Dominiki teksty mnie dzisiaj
                  rozwalają smile))))))
        • m-m-m Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:29
          Ale trolla bronią nawet adminki tego forum.
          Że też nie dziwią was, drogie forumowiczki, codzienne posty poranne trolicy.
          Jej "problemy" świadczą dobitnie, że to troll.


          Uważam, że tacy ludzie są na świecie, nawet jesli tu nie piszą. Nie można
          wszystkich sądzić swoją miarą, nawet trolla-nie-trolla.
          A ja owszem, przyznaję sie, ze wycięłam kilka jej postów, m. in. niezbyt
          wybredny komentarz do Twojej wczorajszej wypowiedzi, Natasza. o co miała
          Coccolona pretensję, ale nie wiem czy zauważyłyście, ze nie podjęłam
          tłumaczenia sie, czemu wyciełam i czemu uznałam ten komentarz za nic ie
          wnoszący. Wycięłam i już.
          Nie wycięłam zaś komentarza Chalsi, choć Coccolona się domagała, podobnie jak
          admin naczelna Jayin nie widziałm w nim nic obraźliwego, choć owszem jego treść
          mogła się wydawać nieprzyjemna. Nieprzyjemna, ale na temat i bez obelg i
          niewybrednych komentarzy.
          • kicia031 Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:32
            A ja mysle, ze trolla trzeba po prostu z forum usunac.
          • coccolona Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:33
            Nie wiem, czy komukolwiek chcialoby sie siedziec przed kompem i pisac o takich
            problemach, gdyby one nie istnialy. Mozna milej spedzac czas. A mnie wydawalo
            sie, ze dam tu upust moim emocjom i cos mi to forum da. Dalo - glownie ataki.
            Nie dziwcie sie wiec, ze malo osob podobnych do mnie tu pisze.
            • kicia031 Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:38
              coccolona napisała:

              > Nie dziwcie sie wiec, ze malo osob podobnych do mnie tu pisze.

              Wcale nas to nie dziwi i bardzo nas cieszy, ze patologia trzyma sie z dala od
              forum. Pozwala to nam zywic nadziej, ze patologia jest zjawiskiem marginalnym i
              ze jednak w spoleczenstwie przewaza jesli nie przyzwoitosc, to przynajmniej
              potrzeba zachowania "decorum" i pozorow poziomu i kultury.
              • coccolona Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:41
                Kicia ty idealistka jestes.
              • m-m-m Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:52
                >>>>Wcale nas to nie dziwi i bardzo nas cieszy, ze patologia trzyma sie z dala
                od
                forum. Pozwala to nam zywic nadziej, ze patologia jest zjawiskiem marginalnym


                Tak, Kicia, "normalni" to rzecz względna. Dla mne patologią jest oczekiwanie,
                ze każdy będzie myślał tak jak ja. Jak patologię zamiecie się pod dywan, to
                patologii nie ma?
                A co Ci ona przeszkadza? Głownie ja z nią koresponduję. Nie chcesz nie czytaj
                jej komentarzy i listów. Daj jej ignora.
            • natasza39 Re: Nie karmic trolla 27.07.07, 13:45
              coccolona napisała:

              > Nie wiem, czy komukolwiek chcialoby sie siedziec przed kompem i pisac o takich
              > problemach, gdyby one nie istnialy.

              Pewnie, że się chce i to wielu takich jest.
              Albo nie maja co robić, albochcą komuś dosrać, albo im sie wydaje, że są
              inteligentni i wymyślają "intrygi".
              JAk w życiu. Dawniej była wsiowa baba, która wymyslała baje na sąsiadki,
              szczuła i podpuszczała.
              Teraz są netowe trolle, które szczując i podpuszczając robią zasadniczo taką
              samą oborę.
              Charakterologicznie rzecz biorąc te same typy.
    • nangaparbat3 Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 15:42
      Wszak przecież wazon zamiast na głowę pasierbicy mógł był spaść na Twój
      kryształowy stolik - i to by dopiero było nieszczęście!
      • nsc23 Re: Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 15:45
        No nie moge, na to nie wpadlam big_grin dobre smile
      • m-m-m Re: Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 15:59
        No i czemu ma służyć Twoja złośliwość Nangaparbat?
        • mamba30 Re: Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 16:08
          MMM, ja wiem, że Ty pilnujesz porządku, ale zrozum też innych, my też mamy
          emocje. Cocolda wywala je w ten sposób, a my w taki sam sposób, tyle że
          odpisując na jej pisaninę. Czasami po prostu nie mozna sie powstrzymać przed
          uszczypliwością, jak mamy do czynienia z osobą, która wielorazowo nas razi
          swoją osobą/komentarzami/poglądami itp. itd.
          • m-m-m Re: Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 16:18
            Myślę, że po dzisiejszej akcji jednak Coccolona się troszkę poprawi, ale trzeba
            dać jej szansę, a nie dokopywać.
            • mamba30 Re: Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 16:27
              ja póki co nic nie myślę, czas pokaże.... to nie jest dokopywanie wg mnie, to
              są odpowiedzi w jej tonie i klimacie, a może właśnie takie coś ją otrzeźwi z
              deka?
        • m-jak-magi Re: Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 16:25
          m-m-m nie wzielas sobie za bardzo do serca swojej forumowej funkcji ? rozumiem
          ze jak chcesz to mozesz ciac co ci sie podoba - tnij wiec ale strofowanie
          innych to juz chyba przesada.
          nie jestesmy chyba w szkole.
          • m-m-m Re: Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 16:36
            Uważam, że takie przytyki nie mają sensu, czy to do Coccolony, czy do
            kogokowiek na tym forum. Mogę wyciąć, ale chyba nie w tym rzecz, bym wycięła
            bez jakiejkolwiek informacji czemu to zrobiłam.
            • mamba30 Re: Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 16:42
              a ja myslę, że dopóki nikt sie nie obrzuca personalnie inwektywami, to się nie
              powinno ruszać takich wpisów.
              Taką zasadę stosuję na swoim forum. Wolność słowa uber alles, bo chyba jesteśmy
              dorosli i każdy bierze odpowiedzialność za to, co pisze. Ale to takie mój
              skromny wtręt, zupełnie nie musisz go brać pod uwagę smile

              Lepiej luknij w mój wątek, jak sie dzisiaj postarałam o porządek w domu na
              weekend smile))
              • m-m-m Re: Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 16:45
                Ok. nie tylko ja tu rządzę, miłej zabawy, pa, pa.
                • mamba30 Re: Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 16:53
                  zabawę to ja dopiewro za chwile zaczne mieć, z porządkowaniem smile
        • nangaparbat3 Re: Cocoldziu, masz szczęście 27.07.07, 16:32
          m-m-m napisała:

          > No i czemu ma służyć Twoja złośliwość Nangaparbat?

          Niczemu. To był automat: jak ktoś mowi "proszę", odpowiadam "dziekuję", to sie
          po prostu narzucało, mnie przynajmniej, bo ten kryształowy stolik wywarł na mnie
          wczesniej wielkie wrażenie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja