mamba30
27.07.07, 16:05
Miałam kiedyś królika znalezionego w lesie, którego to oddałam w czułe ręce
koleżanki z pracy/ Owa koleżanka się urlopuje, więc królicek jest u mnie na
wywczasach. Wypuściłam bydle, co by sobie pohasało, a on wlazłza taki szeroki
regał u synowia w pokoju. Chciałam bydlę wsadzić do klatki, ale on ni du du,
nie chciał wyleźć. Wiec ja, baba herod, złapałam za regał w celu odsunięcia
go os ściany i wydobycia opornego bydlęcia i.....
Buuuuu, zamiast złapać za podstawę, złapałam po środku i zwaliłam całą
nadstawkę, wyłamałam kołki. Wszystko się spierniczyło na ziemię, z samej góry
cięzki telewizor dziecka, 21 cali, nie dam rady go teraz unieść

Książki i
inne gadżety z półek i ubrania z szafki, Nadstawka upadając rozpierniczyła mi
pokrywę akwarium, która sie była zbiła, uszczerbiła też akwarium. Na
szczęście nie zbiła, bo bym miała 100 l wody na podłodze i martwe rybki.
Teraz mam w pokoju u syna totalny pierdzielnik i jestem wściekła na siebie za
swoją bezmyslność. Musze na małża poczekać, bo sama nic z tym nie zrobię
A tak BTW, pewnie będę złośliwa, ale czy powinnam winić za to królika i
rzucić nim o podłogę?