anna-z11
27.07.07, 17:24
Zajrzałam na to forum, bo jestem macochą, w dodatku nie znoszę mojego
pasierba. Nie chcę wyżywać się na dziecku, nie chcę truć mężowi, bo i tak to
nic nie da, ale złe emocje niestety we mnie są. Chciałam dać temu upust,
gdzieś się wyżalić i znaleźć zrozumienie. Nie wiem po co te ataki na coccolonę
, ja chciałabym wyrzucić z siebie więcej, ale niestety nie chcę zostać
zlinczowana. Pomogły mi konstruktywne rady m-m-m, wydaje mi się, że ma do
wszystkiego dystans. Tym, które tak się bulwersują radzę założyć nowy wątek
np. o cudownie spędzonym wieczorze z pasierbami czy planach na najbliższy
weekend, ale dajcie tym, które borykają się z problemem pasierbów trochę się
wyżalić, dać upust złości, która w nas siedzi. Nie krytykujcie tylko
zrozumcie, że takie uczucia mogą się pojawić. Na kogo mam liczyć? W domu
jestem z tym sama.