tricolour
29.07.07, 10:40
... macochą nie jestem z racji płci, za to rozwiedzionym i owszem. Za pasem
nowe małżeństwo.
Po lekturze kilku wątków zastanawiam się skąd takie emocjonalne nazewnictwo
"eksiary, małże, NM"? Czy pejoratywne okreslenia innych wyrażają również zgodę
na szyderstwo wobec siebie samego? Może to zwykła nieumiejętnośc pogodzenia
się z rzeczywistością?
Pytam dlatego, że czuję, że forum zżerają emocje i walka.