Kontaktu z córką ogranicza ex i szlag mnie trafia

01.08.07, 20:25
bo mój M to przeżywa. Tak bardzo chcę aby M miał kontakt z córką on również,
ale ta franca robi wszystko aby mała miała jak najmniej tego kontaktu. Od
dwóch miesiecy dostajemy listy jak nie ja to mój M, na które przestałam
reagować bo wszystkie listy zwiazane sa z przeszłością, albo nie wiadomo o co
jej chodzi. Listy sa tak haotyczne że powiem szczerze nie rozumiem o co jej
chodzi, raz pisze z pretensjami a raz że jest zakocham ma faceta itp. Nic o
dziecku tylko wspomni ze mała jest wychowywana w wilekiej miłości do M. Co
wcale nie widać. Kupiliśmy dziecku telefon bo chociaż tak jak nie może mój
pojechać bo pracuje, to bedzie mógł zadzwonić, to robi wszystko aby mała nie
odbierała. zrobiła przekierowanie na poczte. Kiedy mój napisał o widzenie z
córką, (chociaż ma pełne prawa to ex karze pisać bo chce mieć list, wiec
piszemy) przysłała list ze wakacje sa zaplanowane i " Kalendarium z życia
Patrycji" taki był tutuł listu, opisywała rzeczy że włosy na głowie stawały,
dopisała przedewszystkim że kupilismy dziecku stary telefon bo ona miała już
3 nowe. Oczywiście że ona ma juz wszystko zaplanowane i nie zmieni zdania.
Wiemy że córka M nigdy nie miała telefonu.

Nie wiemy co robić czy iść do sądu, czy dać sobie spokuj. Mała ma za 3 dni
urodzny i M nie może sie dodzwonić aby spytać co by chciała na urodziny. Nie
wiem co o tym myślać.
    • lilith76 Re: Kontaktu z córką ogranicza ex i szlag mnie tr 02.08.07, 09:49
      Napisz w jakim wieku jest dziecko, czy mieszkacie w tym samym mieście, ile was dzieli odległości.
      Sytuacja nie fajna, ale ja bym próbowała walczyć o kontakty. Choćby po to by pokazać kiedyś dziecku, że walczyło się o nie.
      • marta_kasia walczyc trzeba, ale.... 02.08.07, 10:07
        Walczyc trzeba o te kontakty, ale niestety trzeba tez wziac pod uwage, ze moze
        to byc walka barrdzo trudna. Jesli dziecko slyszy non stop od matki, ze ojciec
        juz go nie chce, nie kocha, nie zalezy mu... itd, a do tego dostaje
        potwierdzajacy sygnal w postaci rzadkich kontaktow z ojcem, o co juz Ex zadba -
        trudno sie dziwic, ze takie dziecko nie potrafi sie w sytuacji odnalezc i
        bedzie w stosunku do ojca nieufne. I nawet jesli ojcu ciezka organiczna praca
        uda sie po latach wypracowac dobre kontakty z dzieckiem, to straconych lat nic
        ani dziecku, ani ojcu nie odda.sad(((
        Ex mojego M, kiedy bylam w ciazy, wciskala jego corce do glowy, ze teraz juz
        ojciec na pweno nie bedzie chcial miec z nia niczego wspolnego, ze teraz inne
        dziecko zajmie jej miejsce, ze bedzie musiala podzielic sie majatkiem itd.
        Prostowanie tego wszystkiego to droga przez meke. A na jego protesty - bo wcale
        po urodzeniu sie naszego dziecka nie zaniedbal corki, Ex szeroko otwierala
        oczeta i twierdzial, ze ona jako psycholog z dobrej woli uwiadamiala corke. Bo
        przeciez nikt nie mialby przy malym dziecku wciaz tyle samo czasu dla tego
        pierworodnego, juz duzego.
        Zycze Wam wytrwalosci. Mam nadzieje, ze pomimo wszystko po latach okazuje sie,
        ze ta walka ma sens. Nawet, gdy chwilami wydaje sie, ze jest beznadziejna.
      • khaldum lilith - uwielbiam twoją sygnaturkę n/t 02.08.07, 10:09

    • m-m-m Re: Kontaktu z córką ogranicza ex i szlag mnie tr 02.08.07, 10:26
      Uważam, że jak nabardziej Twój M. powinien dążyć do kontaktów z córką, ale
      teraz pytanie na ile Ty chcesz lub możesz w to się angażować. Na Twoim miejscu
      jednak postarałabym się o dystans wobec tej sprawy, choć wiem, że dla Ciebie to
      trudne. Wnioski z doświadczeń macoch z tego forum są takie, że w pewnym
      momencie macocha ma dosyć denerwowania się z mężem/partnerem tak naprawdę o
      sprawy, na które ona nie ma rzadnego wpływu. Owszem, oglądanie przygnębionego,
      zdenerwowanego czy zwyczajnie podminowanego partnera to nic przyjemnego, ja bym
      jednak namawiała do zdystansowania się wobec tych jego nastrojów.
      Nie pisz więc "dostajemy" listy od ex. On dostaje listy od ex i tak naprawdę
      nie wie co z nimi zrobić. On jest przygnębiony, on ma problem.
      Tobie może być przykro, że taki jest układ, ale nie masz na to wpływu.
      Możesz mu pomóc prawnie, możesz go wesprzeć, ale nie przeżywaj tego jak on, bo
      się wypalisz i to szybciej niż myślisz.
      • khaldum podpisuję się pod m-m-m "ręcami i nogami" 02.08.07, 10:32
        i naprawdę sama wiem, że można wrzodów na żołądku dostać, biorąc to wszystko do
        siebie...
        Postaw sobie wielkiego firewall'a na wyskoki exi, nic z tym nie zrobisz.
        exie z założenia są stworzeniami mało przewidywalnymi i logiki oraz sensu w ich
        działaniach nie znajdziesz. /ja exia to pisze wink/
        Wspieraj chłopa, jak umiesz.
        No i jak chcecie raz na zawsze sprawę załatwić, to sąd niestety.... utrudnianie
        kontaktów z dzieckiem. Albo się exia wystraszy, albo jeszcze bardziej śrubkę
        dokręci...

        dzielna bądź
    • reksia Re: Kontaktu z córką ogranicza ex i szlag mnie tr 02.08.07, 10:36
      • reksia Re: Kontaktu z córką ogranicza ex i szlag mnie tr 02.08.07, 10:46
        sorry enter

        ale do rzeczy...ja radzę zróbe wrecz przeciwnie, to ty zabraniaj kontaktów z
        ojcem, mów Exi ze nie macie na to czasu, warunków itd i zauważysz ze sama za
        jakiś czas bedzie pchała dziecię w wasze objęcia

        zauważ na forum są dwa gatunki macoch takie które o konktakt zabiegają i takie
        które tego kontaktu we własnych domach odmawiają

        w sytuacjach gdzie ojciec o konktakt zabiega, Exiarki na ten kontakt nie
        pozwalają,
        w sytuacjach gdzie ojciec kontaktu unika, lub sie wogóle nie stara bardzo nad
        tym boleją i zabiegają o to by ojciec o taki kontakt sie starał

        wink

        gdybym ja mogła cofnąc czas postapiłabym własnie w ten drugi sposób po prostu
        tego kontaktu bym zabroniła i utrudniała go

        bo moja Exia ograniczyła kompletnie kontakt ojcu z dziecmi kiedy starszy
        pasierb zdeklarowała się iz chce z nami zamieszkać, zamknęła wówczas kontakt
        kompletnie , przez ponad pół roku nie dała dziecka do telefonu, a
        póxniejszerozmowy ojca z synem to kontrolowane 2-3minuty, po roku czasu pasierb
        który wczesniej sam chciał u nas zamieszkać, gdy M zadzwonił do niego, rzucił
        ojcu słuchawkąwink


        • dominika303 Re: Kontaktu z córką ogranicza ex i szlag mnie tr 02.08.07, 13:02
          No cóż exia chce twojego M sprowadzić do roli bankomatu i jeśłi dalej z takim
          uporem będzie działać to w końcu osiągnie swój cel. A wy w tym czasie
          przeżyjecie chwile udręki i zmęczenia .
          Postaraj się nabrac dystansu do wszystkiego.
          Nie jest to warte twoich nerów - i pisze to ta która 3 lata spędziła na pomocy
          w walce z exią - a i tak bezskutecznie.
          Te wszystkie zgrywki wchodzenie z policją po dziecko, wzywanie dzielnicowego
          gdy exia nie chce otworzyć drzwi aby dziecko mogło wg wyroku sądu zobaczyć
          ojca. Grzywny za utrudnianie kontaktów. Kolejne sprawy o uregulowanie
          kontaktów, kuratorzy etc..... To wszystko jest o kant tyłka rozbić. I tak nic
          nie wskóracie.
          Próbowac nalezy, ale nie za wszelką cenę!!!!!!
          I nie daj się wciągnąć w taka wojnę, bo to człowieka wyniszcza wewnętrznie.
          Lepiej poopalaj się nad jeziorkiem wink
          A twój M jak chce walczyć prosze bardzo, ale bez obciążania ciebie.

    • domisia26 Re: Kontaktu z córką ogranicza ex i szlag mnie tr 03.08.07, 18:20
      Przepraszam nie miałam czasu pisać. Odpisuje najpierw na pytania. Mała mojego M
      kończy 11 lat. I to 4 sierpnia. Mieszkamy w innym mieście niz ona 100km, mamy
      do niej, i finansowo jestesmy w stanie jechać tylko raz na miesiąc. Ex robi
      wszystko aby spierniczyc to spotkanie, albo aby było krótkie do 2 godzin. A
      potem obwinia nas za to. Wczoraj mój M zadzwonił na komórkę do dziecka,
      porozmawiał z nia troszkę i spytał sie co by chciała dostać na urodziny,
      usłyszelismy że nie wie co chce, wiec M spytał sie ex co by było dla małej
      najpotrzebniejsze lub co jej sie przyda. I usłyszelismy że aparat po czym ex
      oddała dziecku telefon.
      Pogadał i skończyli rozmowe. Zastanawialismy się co to ma być za aparat, i
      zdrcydował sie jeszcze raz zadzwonić i spytał sie ex co to ma być i
      usłyszeliśmy" My chciałbyśmy aparat cyfrowy" powtarzała to z 4 razy My nie
      córka tylko ona a córka by dostała ona by kożystała, mój M powiedział że
      absolutnie sie na to nie zgadza bo dziecko jest za małe na takie prazenty i że
      go nie stać odłozyła słuchawkę.

      Stwierdziliśmy że, jak pojedziemy pod koniec wakacji bo teraz jest u rodzców ex
      jak co roku w urodziny, i sami jej coś kupimy.

      Ja i mój M chcialibyśmy mieć normalne kontakty z córką M, spotykać sie z nią
      zabierać do siebie, ale ona jest nastawiana i ciężko jest to wszystko
      załatwiać,ex jest tak wredna i podła że robi wszystko przeciwko nam.
      Walczymy z tym ale mój M ma juz dosyć tego ciagłego proszenia o kontakt, ja
      walcze aby on nie przestawał walczyć. Jutro zadzwonimy z zyczeniami mam tylko
      nadzieje że mała nie bedzie miała wyłączonego telefonu. Mała zaczeła nas
      postrzegać jak osoby które cos jej daja przy każdym przyjeździe, zaczynam
      myśleć że jej zależy tylko na tym co przywieziemy a nie na tym że spotyka sie z
      tata, dziedkami i nami, na poczatku było normalnie teraz jest coraz gorzej,
      wiem że jak przestaniemy sie z nia kontaktowac ex pójdzie o podwyższenie
      alimentów, ona jest straszna materialistką, w każdym liście i przy kazdej
      okazji gada o kasie.
      Napisze jutro co z córka czy odebrała telefon od nas z życzeniami.
      • chalsia Re: Kontaktu z córką ogranicza ex i szlag mnie tr 03.08.07, 23:19
        > córka tylko ona a córka by dostała ona by kożystała, mój M powiedział że
        > absolutnie sie na to nie zgadza bo dziecko jest za małe na takie prazenty i
        że
        > go nie stać odłozyła słuchawkę.

        eee tam, moje dziecko jest sporo młodsze i piękne zdjęcia robi.
        Nie zgadzam się, że 11-sto letnie dziecko jest za małe na prezent w postaci
        aparatu fotograficznego. Z tego może się wykształcic fajne i piękne hobby (a
        niektórzy dzięki temu mają zawód).
        No, ale jakWas nie stać na aparat to inna bajka. Choć przecież są też tańsze
        modele, można też wziąć na raty.
        • domisia26 chalsia 05.08.07, 19:06
          chalsia napisała:
          eee tam, moje dziecko jest sporo młodsze i piękne zdjęcia robi.
          > Nie zgadzam się, że 11-sto letnie dziecko jest za małe na prezent w postaci
          > aparatu fotograficznego. Z tego może się wykształcic fajne i piękne hobby (a
          > niektórzy dzięki temu mają zawód).
          > No, ale jakWas nie stać na aparat to inna bajka. Choć przecież są też tańsze
          > modele, można też wziąć na raty.

          Może i masz racje ze dziecko sie nauczy i wykształci, ale jesli ex ciągle gada
          ze dziecko jest specjalnej troski(wada wymowy, nadpobudliwaść) to jak my mamy
          sie do tego ustosunkować, najpierw robi z niej chore dziecko a potem pisze ze
          one chcą aparat. Chcielismy kupic jej nie cyfrowy tylko na klisze taki do 200zł
          ale ex powiedziała że takiego nie chcą i niech nawet nie kupuje wiec.


          • chalsia Re: chalsia 05.08.07, 21:02
            wady wymowy i nadpobudliwość nie mają związku z aparatem fotograficznym.
            Co, czy chore albo wynagające specjalnej troski albo na wózkach inwalidzkich
            dzieci nie mają prawa / nie mogą mieć aparatu?

            A czemu na klisze a nie cyfrowy? De facto na klisze to znaczy wyższe koszty
            użytkowania w porównianiu z cyfrowym.

            W piatek w gazecie widziałam reklamę jakiegoś cyfraka za jedyne 240 zł i można
            go było wziąć na raty.

            Bez przesady Domisiu.
            • chalsia Re: chalsia 05.08.07, 21:03
              > Bez przesady Domisiu.

              pisząc powyższe miałam w głowie przysłowie "żeby psa uderzyć, kij się zawsze
              znajdzie".
            • chalsia Re: chalsia 05.08.07, 21:06
              w tej chwili w sklepach internetpwych jest co najmniej 10 roznych cyfrakow w
              cenie od 100 do 240 zl
          • lilith76 Re: chalsia 06.08.07, 09:42
            Córka mojego M na komunię, w maju, dostała mały aparat cyfrowy. A ma ADHD wink
            Wiesz, propozycję kupna aparatu na kliszę też bym przyjęła z mieszanymi uczuciami... Jest jeszcze za młoda by docenić taki vintage wink
            To nie musi być coś super drogiego.
        • m-m-m Re: Kontaktu z córką ogranicza ex i szlag mnie tr 06.08.07, 08:59
          >>>>>>>>>Nie zgadzam się, że 11-sto letnie dziecko jest za małe na prezent w
          postaci
          > aparatu fotograficznego.



          Zgadzam się. Ja sobie przypominam, że na ósme urodziny dostałam malutką i
          śmieszną w swej prostocie "Smienę", a zdjęcia robiła całkiem niezłe.
          • dominika303 Re: Kontaktu z córką ogranicza ex i szlag mnie tr 06.08.07, 09:45
            Poszukajcie na allegro jakiegos aparatu , tam jest dużo w róznych cenach wink
            czasami sa naprawdę fajne okazje. A nawet w zwykłych sklepach można już też coś
            wybrać w bardzo przystępnej cenie. Myślę, że dla 11latki najwazniejszy bedzie
            aparat nie marka smile
            I nie oburzajacie sie, ze exia pwoiedziała "my" bo może nie miała niczego złego
            na myśli, a poza tym może ona ma taki sposób mówienia o córce.
            W tej chwili to młoda jest najważniejsza - i jesli młoda chce aparat to chyba
            można go jej dac - no chyba, ze was nie stać nawet na te ok 200zł .
    • domisia26 Dodam; 03.08.07, 18:26
      Mój M od Października idze na emeryture wojskową, bedzie nas stać jeździć
      częściej niż teraz. Nie napisałam że jak jedziemy na spotkanie z dzieckiem to
      zawsze na kilka dni zostajemy u rodziców mojego, i widzenia z córką są przez
      kilka dni do tygodnia, ale trwaja krótko do 2 godzin. Ale taki wyjazd mamy raz
      w miesiącu.
      • lilith76 Re: Dodam; 06.08.07, 09:43
        ak jedziemy na spotkanie z dzieckiem to
        > zawsze na kilka dni zostajemy u rodziców mojego, i widzenia z córką są przez
        > kilka dni do tygodnia, ale trwaja krótko do 2 godzin.

        Dobre i to!
        Ważne aby były regularne i dobre jakościowo (autentyczny kontakt z dzieckiem).
        Kropla drąży skałę.
        • domisia26 Rozumiem. 06.08.07, 20:14
          Rozumiem wszystkie wasze wypowiedzi, ale tu nie chodzi o to ze my
          nie chcemy bo np.ex powiedziała że "My chcemy" tu chodzi o to że
          zawsze spełnialiśmy zachcianki nie dziecka a ex, tylko po to aby
          pozwoliła mojem na kontak, dziecko chce to (chociaz nigdy z ust
          dziecka tego nie usłyszelismy, a pytalismy za każdym razam)
          kupywalismy wszystko co ex kazała i chciała. Mamy juz dość tego
          wszystkiego, dawania a nie otrzymywania w zamian tych kontaktów do
          woli, nie wiem moze pisze cos nie tak, ale my byśmy chciali bez
          dawania spedzac z nia czas, nie 2 godziny a dłuzej, i nie dlatego ze
          ex chciała cos w zamian aby kupić małej tylko dla dobra małej, bez
          płacenia za te widzenia haraczu. Chcialiśmy w tamtym roku kópić
          małej aparat na komunie, albo komórke, powiedziała ze absolutnie nie
          bo inni to kupują, my mamy kupic złoto i rolki, i tak sie stało. Po
          jakimś czasie chcialismy kupić komórke powiedziała że jest dziecku
          nie potrzebna bo jest za mała. A teraz ma kaprys na aparat, i to nie
          jeakis bylejaki tylko z wieloma opcjami jak zaczeła wymieniac, to
          akurat taki aparat kosztuje nie 200zł, a 500zł, a nas na to nie
          stać. Na raty również nie możemy wziąść, bo niestety ale banki nie
          chca nam dawać po tym jak wyszło na jaw że ex nie płaciła rat i
          sprawy trafiały do sądów, a my płacilismy, udało sie nam wziąść na
          raty meble bo nie mielismy, i jeszcze 2 rzeczy, i do póki tego nie
          spłacimy nie dostaniemy nic wiecej.

          Teraz żałuje że mój sie spytał jaki prezent chce dziecko, gdybysmy
          kupili jej to co uważamy napewno by sie cieszyła, a my byśmy mogli
          sie z nia spotkać. Teraz jak ex wie że nie kupimy aparatu mała ma
          wyłączoną komórke która od nas dostała i kontakt znów jest
          utrudniony.

          Jesli chodzi o to czy 11-latce nie kupuje sie takich rzeczy bo jest
          za mała, lub chora zgadzam sie z wami troszke. Ale co my mamy
          powiedzieć na to jak jest nam mówione że to dziecko jest specjalnej
          troski, i takie prezenty to nie dla niej, a po jakimś czasie sie
          tego rząda bo to zalezy czy ex pozwoli sie spotkac z dzieckiem, to
          przepraszam ale mam dość robienia z nas głupków. Ex jak nie pisze i
          pieniadzach to o drogich prezentach, nie rozumiejac że nas nie stac
          na spełnianie jej zachcianek. Znam małą i wiem że aparat nie bedzie
          dla niej, tylko dla matki, mała woli ciuchy albo zabawki. Ale to ex
          dyktowała warunki i my nie dość że kupywaliśmy to co ex chciała to
          jeszcze, cos dla małej aby sie cieszyła. A cieszyła sie i to bardzo.

          Teraz nie wiemy co o tym wszystkim myśleć. Ja postanowiłam że jak
          pojedziemy do teściowej i uda nam sie zobaczyć z córką M to zabiorę,
          ją na zakupy i wybierzemy razem cos co jej sie naprawde przyda.
          • chalsia Re: Rozumiem. 06.08.07, 20:34
            podstawowy błąd jaki robicie, to to, że "kupujecie" kontakty z
            dzieckiem. Nalezy iść do sądu o ustalenie kontaktów. Nie znaczy
            to,że na pewno eksia się temu podporzadkuje, ale na bank są wieksze
            szanse na normalne kontakty z dzieckiem. A może akurat po wyroku w
            sądzie nie będzie już uzalezniała spotkań od konkretnych prezentów.
            • marusia1 wyrok ograniczeniem 06.08.07, 21:06
              "władzy rodzicielskiej" przecież jest. Nieformalnym oczywiście. Bo jak większość
              sie przekonała - kontakty nieograniczone - nie dochodzą do skutku, bo exie mają
              tysiąc powodów, a wyrok gwarantuje spotkanie (nie w każdym przypadku) w
              wyznaczonym terminie i nic poza to. Chociaż sądy uważają, że wyrok to jest
              niezbędne minimum, które rodzic powinien spełnić. Brak logiki!
              • chalsia Re: wyrok ograniczeniem 06.08.07, 22:03
                to nie jest brak logiki, skoro przy pełnej władzy rodzicielskiej
                facet musi "kupować" kontakty, a jak ich nie ma, to nie może sie
                nigdzie odwołać ani w jakikolwiek sposób zdyscyplinowac eksi. A z
                postanowieniem o kontaktach, choć niby ono w jakiś sposób
                nieformalny tę władzę "przycina", może przynajmniej ukarać eksię
                grzywną albo poprzez przyznanie kuratora na czas kontaktów.
                • marusia1 Re: wyrok ograniczeniem 06.08.07, 22:29
                  Tak się składa, że zazwyczaj, to ojcowie są karani, a matki mają przywileje. Nie
                  wiedzieć zupełnie czemu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja