domisia26
01.08.07, 20:25
bo mój M to przeżywa. Tak bardzo chcę aby M miał kontakt z córką on również,
ale ta franca robi wszystko aby mała miała jak najmniej tego kontaktu. Od
dwóch miesiecy dostajemy listy jak nie ja to mój M, na które przestałam
reagować bo wszystkie listy zwiazane sa z przeszłością, albo nie wiadomo o co
jej chodzi. Listy sa tak haotyczne że powiem szczerze nie rozumiem o co jej
chodzi, raz pisze z pretensjami a raz że jest zakocham ma faceta itp. Nic o
dziecku tylko wspomni ze mała jest wychowywana w wilekiej miłości do M. Co
wcale nie widać. Kupiliśmy dziecku telefon bo chociaż tak jak nie może mój
pojechać bo pracuje, to bedzie mógł zadzwonić, to robi wszystko aby mała nie
odbierała. zrobiła przekierowanie na poczte. Kiedy mój napisał o widzenie z
córką, (chociaż ma pełne prawa to ex karze pisać bo chce mieć list, wiec
piszemy) przysłała list ze wakacje sa zaplanowane i " Kalendarium z życia
Patrycji" taki był tutuł listu, opisywała rzeczy że włosy na głowie stawały,
dopisała przedewszystkim że kupilismy dziecku stary telefon bo ona miała już
3 nowe. Oczywiście że ona ma juz wszystko zaplanowane i nie zmieni zdania.
Wiemy że córka M nigdy nie miała telefonu.
Nie wiemy co robić czy iść do sądu, czy dać sobie spokuj. Mała ma za 3 dni
urodzny i M nie może sie dodzwonić aby spytać co by chciała na urodziny. Nie
wiem co o tym myślać.