Kto da więcej!

01.08.07, 21:16

Jak w tytule.
Policytujcie się, proszę, co i ile idzie na pasierbów, własne dzieci itd.

PS Co ja tutaj robię?
PPS Zapomniałam. Potraktowałam to Forum serio. Ale się przeliczyłam
(adekwatne).
PPPS Pies mi umiera. Jestem zła, wredna i złośliwa, bo nie ma takich
pieniędzy, żeby mu wrócić zdrowie i życie.
    • reksia Re: Kto da więcej! 01.08.07, 23:45
      a ja jestem jeszcze bardziej wściekła, bo mój już odszedł i jego ślepia znikły
      w martwym futrze,był zbyt ciężki bym go pochowała sama chodź, bardzo tego
      potrzebowałam,

      po 12 latach,najstarszy z moich psów i najlepszy frend jakiego miałam i nawet
      M nie jest w stanie zapełnić pustki po nim,
      więc jestem bardziej wściekła, bardziej od Najbardzieja

      mineło kilka miesięcy i nic się nie zasklepiło, dalej zionie i dalej czuje tą
      dziurę



    • lilith76 Re: Kto da więcej! 02.08.07, 09:51
      glonik, przykro mi z powodu twojego psa, ale wyluzuj, bo trochę świrujesz.
      • glonik Re: Kto da więcej! 02.08.07, 22:40
        lilith76 napisała:

        > glonik, przykro mi z powodu twojego psa, ale wyluzuj, bo trochę świrujesz.

        Fakt, świrowałam, bo to trwało od zeszłego czwartku. Przepraszam wszystkich,
        ale jak się idzie do Psa ok. drugiej w nocy, żeby Mu dać pić, a potem, czyli
        dziś dzwoni się do lekarza, żeby pomógł...
        Baro nie żyje.
        "Zatrzymał się w biegu".
        A ja i tak dalej ryczę, jestem zła - na siebie - bo może czegoś nie
        dopatrzyłam, zaniedbałam...
        Nie wiem.
        Ale histeria potrwa jeszcze jakiś czas.
        I... przepraszam.
        Ale 14 lat razem, to trochę łączy, prawda/
    • braktalentu Re: Kto da więcej! 02.08.07, 10:21
      Bardzo mi przykro-sad. Dobrze, że możesz być przy Nim.
    • khaldum Re: Kto da więcej! 02.08.07, 10:38
      wiem co czujesz, mój miał nowotwór żołądka, gasł w oczach, choć miał chwile
      lepszego samopoczucia. Pół roku walczyłam o niego, dzień w dzień kroplówki...
      kiedy zaczął wyć z bólu w nocy musiałam podjąć najtrudniejszą decyzję.
      Odchorowałam to 3 dniową gorączką, a ból pozostał na długo... po 2 latach
      przestałam dostawać dreszczy na myśl o nim...

      trzymaj się
    • capa_negra Re: Kto da więcej! 02.08.07, 12:30
      glonik - mojej Zory nie ma juz 2 lata i mimo, że znow mam 2 psy .....
      Wiem tylko że pewnie juz nigdy nie będe miała doga.
      I nie chodzi o kase , bo dałabym każde pieniądze zeby ukochanemu psu uratowac
      zycie.
      Chodzi o to, że czasami zadne pieniądze nie sa w stanie pomóc, a poczucie
      straty nie opuszcza dlugie lata.
      Nie chce/boje sie przezywac to jeszcze raz.

      Mam 2 zdrowe, radosne, kundelki znajdy, które veta ogladaja z okazji szczepien
      etc. i jest OK
      Czasami jednak bardzo mi brak wielkiego ryja obok na poduszcze....
      • reksia Re: Kto da więcej! 02.08.07, 12:39
        glutów i bączków ;P zapomniałaś dodać
        • capa_negra Re: Kto da więcej! 03.08.07, 13:59
          glutów ??? Jak masz na mysli sliny metrówki na widok niedostepnego żarełaka to
          świeta prawda smile)

          A bączki.....no cóż uciązliwe tylko w samochodzie smile)))
      • khaldum Re: Kto da więcej! 03.08.07, 00:28
        capa
        u nas tez był molos, bokserek, nawet 2
        no cóż, osobiście uważam, że MOLOSY GÓRĄ - za te cudne fafle i niepowtarzalne kufy
    • ewunia92 Re: Kto da więcej! 02.08.07, 15:50
      Nie bardzo rozumiem co się stało z tym wątkiem? dziewczyny psy zyją krócej niż ludzie. Przechodzą do lepszego dla nich często świata. Ja sama pochowałam juz 6 psów w tym mysliwskie. I jak mój syn napisał w wierszu o nim: poluje teraz na niebiańskich łąkach. Ale bez sugestii, ze jestem dewotką( wręcz przeciwnie, agnostyczką) Mamy tę przewagę nad umieraniem ludzi, ze możemy skrócic psom męczarnie. A z doświadczenia wiem,ze najlepsze lekarstwo na miłość jest druga miłość. To o czym miał byc ten wątek?
      • khaldum ewunia 03.08.07, 00:31
        to miał być wątek o bezradności...
        • ewunia92 Re: ewunia 03.08.07, 09:30
          to nie jest bezradność, to umiejętnośc pogodzenia się z tym co musi nieodwołalnie nastapić!I nie jestesmy tu bezradne bo możemy: skrócic mękę zwierzaczka, byc przy nim do końca i głaskać po łepku, mowić miłe słowa. Oby ludzie mieli takie szczęście jak nasze psy i umierali otoczeni troska i miłością. Trzymaj się!Nie będe Ci opisywać smutnych pożegnań ale zawsze przynjamniej wiedziałam, ze juz nie będzie go bolało, choc mi będzie smutno. Ake choc sporo w zyciu widzialam chorych, nadal nie umiem bezczynnie patrzeć na choroby moich psów i leczymy je z mężem po ludzku( z efektami zadziwaiającymi) jeden bierze leki na Parkinsona( stary misliwy) suka moja jest pod stała opieką moja medyczną, więc wiem co piszę.Uratowalismy parę jamników od dyskopatii krzyczącej. Nie ma tu bezradnośći!!!
          • khaldum Re: ewunia 03.08.07, 23:36
            jest, potowrna bezradność
            kiedy po pół roku leczenia nowotworu pies "wraca" do zdrowia, a po 2 miesiącach
            okazuje się, że jest gorzej i gorzej i gorzej ....i zwlekasz z tą trudną
            decyzją, bo cieszy się na spacer, choć traci po pół kilo co dna, bo merda
            ogonem, bo zjadł posiłek bez wymiotów..., bo może będzie lepiej, aż przychodzi
            noc kiedy zaczyna po raz pierwszy skowyczeć z bólu, i rano zabierasz go na
            ostatni spacer, a on się cieszy...

            noż kur.... popłakałam się wspominając

            I NIC NIE MOGŁAM JUŻ DLA NIEGO ZROBIĆ!!!!, poza prośbą, aby to nie był zastrzyk
            na zwiotczenie mięśni , tylko "przedawkowanie" leku uspokajającego!
            • glonik Re: ewunia 11.08.07, 23:36
              khaldum napisała:

              > jest, potowrna bezradność

              I cały czas mi o to chodziło.
              Jak ktoś ma potrzebę wykpienia, jego problem, ale nie daruję i
              zapamiętam.
              Jayin dziękuję za wyrozumiałość - nie podlizuję się, powodu nie mam.
              Gruboskórnych zostawiam samych sobie.
              Khaldum, dzięki za zrozumienie.
              Innym też.
              Reszty nie dopiszę, bo wylecę z Forum.
              PS Patrzę na Psią obrożę, którą mu symbolicznie zdjęłam i znowu
              płaczę.
              Dziękuję rozumiejącym, pozostałych proszę o niezabieranie głosu,
              nawet jeśli są bardzo poirytowani tematem.

              • natasza39 Re: ewunia 12.08.07, 09:23
                Ja mojego psa pochowałam z jego łóżeczkiem, miskami, zabawkami i obróżką.
                Ma swoje miejsce w moim ogrodzie. Obok rośnie piękna pnąca róża.
                Nie musiałam go usypiać. Miał chore serduszko. Dostał zawału i umarł na rękach
                mojego męża.
                Do dziś mam jego zdjęcia w albumie. Różne zdjęcia. Od momentu kiedy zamieszkał z
                nami jako szczeniaczek, do momentu kiedy był staruszkiem z posiwiała bródką.
                Boże! Jakie on miał wierne oczy o kolorze orzecha.

                ---------------------------------------------------------------------
                Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                głupcami.
                • glonik Re: ewunia 18.08.07, 02:47
                  natasza39 napisała:

                  > Ja mojego psa pochowałam z jego łóżeczkiem, miskami, zabawkami i
                  obróżką.
                  > Ma swoje miejsce w moim ogrodzie. Obok rośnie piękna pnąca róża.
                  > Nie musiałam go usypiać. Miał chore serduszko. Dostał zawału i
                  umarł na rękach
                  > mojego męża.
                  > Do dziś mam jego zdjęcia w albumie. Różne zdjęcia. Od momentu
                  kiedy zamieszkał
                  > z
                  > nami jako szczeniaczek, do momentu kiedy był staruszkiem z
                  posiwiała bródką.
                  > Boże! Jakie on miał wierne oczy o kolorze orzecha.
                  >
                  > -------------------------------------------------------------------
                  --
                  > Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi.
                  Podobnie jest z
                  > głupcami.


                  Nataszo, zrozumiałaś...
                  Dziękuję.
                  Pies był bardzo dzielny. Do końca.
                  Zdjęłam mu obrożę - symboliczna już była - bo chciałam, żeby odszedł
                  jak wolny członek rodziny.
                  Może pitolę głupoty, ale nie ma dla kogo zostawiać smakołyków.

                  • glonik Re: ewunia 18.08.07, 03:07

                    > natasza39 napisała:
                    >
                    > > Ja mojego psa pochowałam z jego łóżeczkiem, miskami, zabawkami i
                    > obróżką

                    Nataszo, przepraszam, ale emocje są ciągle.
                    Nie mogłam sama pochować Psa, bo był za duży. Ważył ok. 50 kg.
                    Nawet z przyjaciółmi, którzy chcieli mi pomóc.
                    Powinnam zachować gramatykę.
                    Jeżeli umiera Ci Pies, to, przynajmniej ja, umieram kawałkiem siebie.
                    Piszę głupio, nie udaje mi się zachować gramatyki, ale jak wracan z
                    pracy, to czekam, że się odszczeknie.
                    I tyle.

                    Każdego, kto mnie zaatakuje na ten temat, potraktuję jak Pies.

                    • mamba30 Glonik 18.08.07, 11:51
                      myslę, że w życiu każdej z nas (która miała zwierzęta) był taki
                      moment, że nasz przyjaciel odszedł za Tęczowy Most. Ja strasznie
                      kocham zwierzęta i już wiele z nich pochowałam, od lat zajmuję się
                      pomaganiem zwierzętom, więc to nie tylko moje futrzaki, ale też i
                      obce, znalezione, pokrzywdzone przez bezmyślnych ludzi. Za każdym
                      razem ból jest ten sam, ale z czasem przemija. U Ciebie sprawa jest
                      mimo wszystko świeża, daj sobie jeszcze trochę czasu.

                      A tak BTW widziałam Cię na swoim forum, zapraszam, zaglądaj
                      częściej, generalnie pitolimy tam o głupotach, więc można się
                      odstresować. Poważne tematy również są i uwierz mi, można znaleźć
                      wsparcie w różnych kwestiach.
                      • glonik Re: Glonik 21.08.07, 02:07
                        mamba30 napisała:
                        > A tak BTW widziałam Cię na swoim forum, zapraszam, zaglądaj
                        > częściej, generalnie pitolimy tam o głupotach, więc można się
                        > odstresować. Poważne tematy również są i uwierz mi, można znaleźć
                        > wsparcie w różnych kwestiach

                        Mamba, bardzo wielkie dzięki. Ale mi głupio, bo i ja głosowałam
                        preciw "pitoleniu" na FK.
                        FK nie zrobiło się mądrzejsze, za to Wy znaleślicie przystań.
                        A skoro to nie dzięki mnie, a wręcz przeciwnie, to jeszcze głupiej
                        się czuję pisując na AO.
                        A czasem muszę, bo tylko tam znajdę to "coś".
                        A Pies... no cóż, jak Go znam, to biega teraz zdrowy, szczęśliwy i
                        odrzuconymi przez wiatr uszami, po baaaaaaardzo wielkiej łące.
                        Wiesz, że umarł mi na rękach.
                        Ale zanim przyjechał lekarz, to zrobiłam coś innego. Bardzo szybko
                        odychał, więc najpierw się dostroiłam do Jego tempa oddechu, a potem
                        spowolniłam własne. I to podziałało. Zaczął wolniej oddychać,
                        uspokoił sie.
                        Albo mi się tak wydaje.
                        Wiem, że naprawdę zrobiłam, co mogłam, i Go nie zabiłam!!!!!!!!
                        Jak widzisz, dalej mnie to trzyma, ale byliśmy razem 14 lat.
                        To jednak ma znaczenie.
                        On i ja, to dwa agresywne dominanty.
                        Przeżyć razem tyle czasu walcząc jak równy z równym, to wiąże i
                        łączy.
                        Mamba, dziękuję.
                        • mamba30 Re: Glonik 21.08.07, 08:11
                          glonik napisała:

                          >> Mamba, bardzo wielkie dzięki. Ale mi głupio, bo i ja głosowałam
                          > preciw "pitoleniu" na FK.
                          > FK nie zrobiło się mądrzejsze, za to Wy znaleślicie przystań.
                          > A skoro to nie dzięki mnie, a wręcz przeciwnie, to jeszcze
                          głupiej
                          > się czuję pisując na AO.

                          Glonik, nie rób scen, ja Cię bardzo proszę. Było, minęło, zresztą w
                          listopadzie upłyną 2 lata i zapewniam Cię, że nikt słowem w tej
                          kwestii nie piśnie smile

                          A co do piesa, to prznajmniej teraz jak sama napisałaś, biega
                          szczęśliwy, wyzwolony od choroby i bólu. W takiej kategorii to
                          trzeba rozpatrywać. Wiem, co mówię. Musiałam być silna, jak odszedł
                          nasz 12-letni owczarek. Co prawda wspomożony przez weta, ale dzięki
                          temu miał skrócone cierpienia. Mogłabym wiele innych stworniać, ale
                          to nie licytacja. Teraz twoja psina napewno biega sobie z moim
                          Rokisiem, mam nadzieję, że się nie gryzą, bo Roki był strasznym
                          zakapiorem smile
                          • glonik Re: Glonik 27.08.07, 10:29
                            mamba30 napisała:

                            > glonik napisała:
                            >
                            > >> Mamba, bardzo wielkie dzięki. Ale mi głupio, bo i ja głosowałam
                            > > preciw "pitoleniu" na FK.
                            > > FK nie zrobiło się mądrzejsze, za to Wy znaleślicie przystań.
                            > > A skoro to nie dzięki mnie, a wręcz przeciwnie, to jeszcze
                            > głupiej
                            > > się czuję pisując na AO.
                            >
                            > Glonik, nie rób scen, ja Cię bardzo proszę. Było, minęło, zresztą
                            w
                            > listopadzie upłyną 2 lata i zapewniam Cię, że nikt słowem w tej
                            > kwestii nie piśnie smile
                            >
                            > A co do piesa, to prznajmniej teraz jak sama napisałaś, biega
                            > szczęśliwy, wyzwolony od choroby i bólu. W takiej kategorii to
                            > trzeba rozpatrywać. Wiem, co mówię. Musiałam być silna, jak
                            odszedł
                            > nasz 12-letni owczarek. Co prawda wspomożony przez weta, ale
                            dzięki
                            > temu miał skrócone cierpienia. Mogłabym wiele innych stworniać,
                            ale
                            > to nie licytacja. Teraz twoja psina napewno biega sobie z moim
                            > Rokisiem, mam nadzieję, że się nie gryzą, bo Roki był strasznym
                            > zakapiorem smile
                            >
                            Sorki, że tak późno odpowiadam, alem w rozjazdach była, ale teraz:
                            Barczasty, to ksywka od właściwego imienia. Był równie
                            zakapiorzastym, podobnym do mnie, Psem. Siła fizyczna połączona z
                            psychiczną - i masz nieposkromionego.
                            Cholera, jeszcze mnie trzyma, ale dzięki - i za wyrozumienie i za
                            zaproszenie do korzystania z Twojego Forum.
                            Ale wyrzuty i tak mam.
                            G.
    • natasza39 Myślę, że 03.08.07, 10:05

      glonikowi o co innego chodzi, niż o psa w tym wątku.
      Może się mylę, ale (piszę to w oparciu o treść jeszcze innego wpisu), glonika
      denerwuja licytacje na temat pieniędzy, wojazy zagranicznych wakacyjnych itp,
      tp wszystko ją jeszcze bardziej wkurza, bo jej ukochany przyjaciel umierał jak
      to pisała.

      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
      • nsc23 Re: Myślę, że 03.08.07, 10:17
        Taki lajf, niektorzy maja kase, inni nie. Najsmiesniejsze jest to, ze najwiecej
        kasy wcale nie maja ci, ktorzy o niej najglosniej/najczesciej mowia.
        Z drugiej strony dziwi mnie zachowanie np. Anstazji, u ktorej pieniadze chyba
        nie sa nowoscia w rodzinie, a zachowuje sie ona jak nowobogacka i mowi o
        swoich 'posiadlosciach' na prawo i lewo. Szczerze mowiac to chyba malo kogo
        obchodzi, ze Anastazja w piec minut sprzedala swoje mieszkanie w Hiszpanii i
        rozumiem, ze innych moze to razic.
        (Aha, Anastazja nie jest tu odosobnionym przypadkiem chwalenia sie kasa na
        forum, dziwi mnie tylko to, ze nie umie zachowac sie z klasa).
        • mamaadama4 Re: Myślę, że 03.08.07, 15:58
          Bo klasę się ma albo nie. I prędzej czy później to wyjdzie.
          Glonik - po to jest to forum żeby czasami wylać swoje frustracje, złe emocje,
          wyżalić się. Ale żeby utrzymać jakis poziom pozwoliłąm sobie kilka postów
          wyciąć.
          • glonik Re: Myślę, że 03.08.07, 22:32

            mamaadama4 napisała:

            > Bo klasę się ma albo nie. I prędzej czy później to wyjdzie.
            > Glonik - po to jest to forum żeby czasami wylać swoje frustracje, złe emocje,
            > wyżalić się. Ale żeby utrzymać jakis poziom pozwoliłąm sobie kilka postów
            > wyciąć.

            Za co bardzo jestem wdzięczna.Serio, bez ironii. Ale przpuść ten mój ostani
            post z sygnaturką. Już ją wykasowałam. I już nie będę rozrabiać, bo zamierzam
            nabyć żółwia. Młodego.
            • glonik Na ostatek 03.08.07, 22:47
              "Dokąd idą psy gdy odchodzą?
              No bo jeśli nie idą do nieba
              To przepraszam Cię Panie Boże
              Mnie tam także iść nie potrzeba.

              Ja poproszę na inny przystanek
              Tam gdzie merda stado ogonów
              Zrezygnuje z anielskich chórow

              Tudzież innych nagród nieboskłonu.

              W moim niebie będą miękkie sierści
              Nosy, łapy, ogony i kły
              W moim niebie będę znowu głaskać
              Moje wszystkie pożegnane psy."

              *****************************************************


              ... a kiedy się pożegnać trzeba
              i psu czas iść do psiego nieba
              to niedaleko pies wyrusza
              przecież przy Tobie jest psie niebo
              z Tobą zostanie jego dusza... [*]

              ******************************************************

              Bo żaden pies na świecie nie odchodzi całkiem.
              Gdy z człowiekiem wymienią się duszy kawałkiem
              • nangaparbat3 Re: Na ostatek 18.08.07, 15:00
                Parenascie lat temu umarł moj poprzedni pies. Chodziłam wtedy na zajecia -
                relaksacja i wizualizacja - bo swiara dostawalam z półtoraroczną córką na
                wychowawczym.
                Pierwsze zajecia od śmierci psa to byl jakis tydzień lub dwa po. Pamiętam, ze po
                raz pierwszy doceniłam relaksację, z ktorej wczesniej nabijalam się jako żywo -
                tamtego dnia okazało się, ze mięśnie mam stwardniałe nagle jak postronki. A
                potem wizualizacja - juz nie pamietam, od czego sie zaczęło, gdzie mnie poslano,
                dokad sama polazlam, w kazdym razie w pewnej chwili, wtedy gdy juz swiadomość
                przestała krępować to co widzialam, znalazlam się w niebie - było biało i
                niebiesko i bardzo tradycyjnie, Pan Bóg siedział w białej szacie na tronie, a
                wokoł inni brodaci, dostojni panowie - i tam wśród nich był moj pies, spokojny,
                szczęśliwy.
                Pozdrawiam Cie najserdeczniej
                n.
                • glonik Re: Na ostatek 21.08.07, 02:20
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Parenascie lat temu umarł moj poprzedni pies. Chodziłam wtedy na
                  zajecia -
                  > relaksacja i wizualizacja - bo swiara dostawalam z półtoraroczną
                  córką na
                  > wychowawczym.
                  > Pierwsze zajecia od śmierci psa to byl jakis tydzień lub dwa po.
                  Pamiętam, ze p
                  > o
                  > raz pierwszy doceniłam relaksację, z ktorej wczesniej nabijalam
                  się jako żywo -
                  > tamtego dnia okazało się, ze mięśnie mam stwardniałe nagle jak
                  postronki. A
                  > potem wizualizacja - juz nie pamietam, od czego sie zaczęło, gdzie
                  mnie poslano
                  > ,
                  > dokad sama polazlam, w kazdym razie w pewnej chwili, wtedy gdy juz
                  swiadomość
                  > przestała krępować to co widzialam, znalazlam się w niebie - było
                  biało i
                  > niebiesko i bardzo tradycyjnie, Pan Bóg siedział w białej szacie
                  na tronie, a
                  > wokoł inni brodaci, dostojni panowie - i tam wśród nich był moj
                  pies, spokojny,
                  > szczęśliwy.
                  > Pozdrawiam Cie najserdeczniej
                  > n.


                  A ja się nie potrafię zrelaksować.
                  Natasza potrafiła godnie pochować swojego Psa, ja nie.
                  A na dodatek myślę, że mógłby jeszcze żyć.
                  Ale wierzę w to niebo, gdzie lukrowane są myszy, i zając sam się Psu
                  podkłada, żeby obaj mieli frajdę. Bo w tym niebie są One wszystkie.
                  Psy, koty, chomiki, szczury, rybki i jeszcze więcej kochanych przez
                  nas Przjyaciół.
                  Ja marzę tylko o tym, ze jak zejdę, to mnie Pies TAM zaprosi.

                  Nangaparbat, dziękuję Ci za uświadomienie, że nie tylko Mamba,
                  Natasza, Khaldum, Ty i ja mamy pewne odczucia, które są i będą nasze.

                  glonik
                  • nangaparbat3 jeszcze Kohelet 21.08.07, 10:49
                    Kohelet pisał (cytuję z pamięci): skad pewność, ze dusze ludzi idą do góry, a
                    dusze zwierząt w dół?
      • jayin POST GLONIKA (przemieszczony, bo bezsygnaturkowy) 11.08.07, 12:54
        Przerzuciłam bez sygnaturki, bo treść jest OK.


        natasza39 napisała:
        > glonikowi o co innego chodzi, niż o psa w tym wątku.
        > Może się mylę, ale (piszę to w oparciu o treść jeszcze innego wpisu), glonika denerwuja licytacje na temat pieniędzy, wojazy zagranicznych wakacyjnych itp, tp wszystko ją jeszcze bardziej wkurza, bo jej ukochany przyjaciel umierał jak to pisała.

        Tak, masz Nataszo rację. Zirytowały mnie pewne posty, kiedy siedziałam bezradnie przy Psie. Bo nie było do kupienia jego życie.
        Mogę Was tylko przeprosić, że tak emocjonalnie się zachowałam.
        Ale myślałam że dziś uda mi się wyciszyć. Jeszcze nie.
        A to, że mam 1300 PLN na ręke, to przecież nie Wasza wina, prawda?
        Jaki zawód, taka płaca. Nataszo, dziękuję, że dotarłaś do sedna.
        Wszystkich urażonych moją bezceromialnością - przepraszam.
        Za zrozumienie - dziękuję.
        I tak ryczę. Bo może...
Pełna wersja