barbara001
06.08.07, 10:34
obchodzę z moim M drugą rocznicę. Podsumowanie:
- cały czas jedno dziecko na stanie, eMowe, ale fajne,
- przewrót ideologiczny, gdzie z pełnego pasji urzędnika państwowego
przeistoczyłam się w nieporadną jeszcze ale samodzielną przedsiębiorczynię,
- uregulowanie stosunkow z eks na tyle, że nawet zaczynam ja lubić, a co
najwazniejsze rozumieć,
- pozbycie się różowych(lub bardziej przydymionych)okularów względem mojej
tesciowej,
- odsadzenie teściowej oraz reszty rodzinnej świty M od naszego domostwa na
tyle, że teraz muszą sobie znaleźć inne hobby niż układanie życia rodzinnego,
ukochanego rodzynka, czyli M,
- wyprowadzenie kariery M na prostą i otworzenie jego własnej pracowni,
- nauczenie M, że nieuprasowana koszulka to zła koszulka i ze żelazko stoi w
łazience do jego dyspozycji.
O