´´jestes glupim bachorem´´

10.08.07, 12:28
Bylam w gronie Next, ktore uzywajac kolokwializmu ´´nie trawia´´ Ex
i vice versa.
Po wnikliwej lekturze forum jedna noga jestem w gronie osob, ktore
maja w....(nie uzyje mowy potocznejsmile... sa asertywne z przewaga
obojetnosci wzgledem Exi i pasierbow.
Mojego NM kocham. W tym roku slub.
Jego dziecie jest mi raczej obojetne, przy czym odczuwam szeroko
pojete wspolczucie i zal. Coz to oznacza? Dziecie nie zna prawdy,
jest oklamywane i manipulowane. Przez kogo? Przez mamusie.
Wiem wiem, zaraz sie odezwiecie, ze to typowy macoszy punkt widzenia.
W takim razie dziadkowie, a moi przyszli tesciowie takze mysla jak
macochy tak?
Slecze juz 5 minut nad prologiem mego przemowienia...to wszystko
jest tak zlozone, ze nie sposob wyjasnic wszystkiego w kilku
zdaniach. A wiec konkretne sprawy i pytania. Prosze o opinie i rady.

1.czy powinnam zabiegac o spotkanie z mlodym (9 lat)? pytac,
sugerowac NM, ze powinnien mnie z nim poznac? czy to po prostu olac?
nie moje dziecie, nie moj problem. A drugi moj glos mowi: TWOJ BO CO
MIESIAC ROBISZ PRZELEW NA JEJ KONTO! uncertain
jego rodzice rozwiedli sie NIE Z MOJEGO POWODU. Sprawa rozwodowa
zalozona przez NM, a nie przez EX! Wylaczajac emocje i oceniajac Ex
na podstawie opinii NM, znajomych, tesciow, zdjec to osoba...malo
barwna (staram sie uzyc slownictwa, ktore nie spowoduje nagonki na
mnie), niezaradna (problemy w znalezieniu pracy z tytulem mgr),
nudna o naprawde nieszczegolnej aparycji (zdjecia). Malzenstwo
zawarte zostalo z powodu zaciazenia (chyba byla w 8 mies.) Na
pytanie dlaczego sie ozenil, standardowa odpowiedz: presja rodzicow,
mlodosc, glupota. Tesciowa (moja przyszla) znowu twierdzi, ze byl
zakochany, bo imponowalo mu jej zyciowe doswiadczenie (starsza kilka
lat). Czyli jednak kiedys byla interesujaca i ciekawa... smile no jak
to sie w zyciu wszystko zmienia no smile
Powracajac do dzieciecia. Ma ono wpojone, iz to ja jestem
najgorszym zlem. W trakcie rozwodu rozwinela sie nasza znajomosc.
Mamusia zaczela dzwonic, oczywiscie anonimowo, wysylac smsy
(wysledzila moja firme, numery bez problemu za strony firmowej www
itp). Raz wdalam sie rozmowe nie wiedzac ze to ona. Podala sie za
nasza wspolna znajoma ze studiow, ktorej za cholere nie moglam sobie
przypomniec! Na inne intrygi nie reagowalam. Niestety w sadzie brak
dowodow na wine meza uncertain (nie chciala sie zgodzic na rozwod, jesli
juz to z jego winy)
Final to jednak rozwod, a 1,5 roku (sic!) pozniej zamieszkalismy
razem.
Zapytacie skad wiem, ze maly jest manipulowany. Ponizej przyklad,
ktory jest jednym z wielu.
Dzwoni przyszla tesciowa.
-Ty wiesz co?! jest u nas R. (wnuk), dzisiaj przychodzi do kuchni i
mowi, ´´wiesz co babciu, a narzeczona tatusia powiedziala, ze ja
jestem glupi bachor´´ (!!!), pytam a skad o tym wiesz, powiedziala
Ci to? A on na to ´´nie, ona nie, ale mamusia mi pokazala smsa od
niej i tam tak bylo napisane´´.
Krew sie we mnie zagotowala! Moja wspanialomyslna eksia wyslala smsa
z internetu na wlasny numer i pokazala WLASNEMU dziecku!
Nigdy bym na to nie wpadla!
Wieczorem spotykamy sie z NM i mowi mi to samo. Dla scislosci
przyszla tesciowa stanela w mojej obronie i wytlumaczyla, ze mlody
moze tak stwierdzic dopiero jak ja sie z nim spotkam i mu to powiem
bezposrednio.

2. jezeli dojdzie do spotkania (NM chce to zrobic wbrew woli Exi)
czy powinnismy sie spotkac na neutralnym gruncie, gdzie? czy w domu?
obiad, rozmowy itp. jak dlugo powinno trwac to spotkanie? zeby nie
meczyc dzieciecia i mniesmile dla mnie to tez stres! na sama mysl o
tym boli mnie brzuch! boje sie, ze uslysze wprost ze jestem
brzydka, bo mam dlugie blond wlosy i nie jestem podobna do mamusi
(jestem szczesliwa ze nie jestem do niej podobna!smile

3.wiem ze to odlegle, ale czy dziecie powinno byc na naszym weselu?
Ja nie chce, jeszcze nie wyrazilam swego zdania NM, ale on chce
zapytac o to synka. Czy powinien go tym stresowac? nie dosc ze ta
brzydka narzeczona ma sie z nim spotkac to jeszcze wesele?smile
Szczerze mowiac to wolalabym, aby go tam nie bylo...dla jego
dobra...i mojego... sad nie krzyczcie na mnie...

Naprawde chcialabym, aby nasze stosunki przebiegaly poprawnie, ale z
drugiej strony czytajac o braku ´´zwrotek´´ wzgledem macoch
odechciewa mi sie okazywania jakiejkolwiek aprobaty i checi spotkan.
Poza tym moj NM jest z gatunku tych ojcow, ktorzy lubia robic na
zlosc Exi. Nie dawalas mi zobaczyc go w trakcie rozwodu, to nie mam
czasu teraz go wziasc na weekend itp.
To ja i przyszla tesciowa jestesmy motorem do tego aby sie z nim
spotykal czesciej niz raz na 2 tyg. Wiem, ze on synka kocha, ale
wiem tez, ze woli w niedziele rano poprzytulac sie do mnie, niz gnac
do drugiego miasta na spotkanie. Tacy to tatusiowie niektorzy sa...a
te macochy jakie niedobre! smile wykopuja go z lozka na spotkanie z
dziecmi.
Targaja mna roznorakie uczucia. Z jednej strony: zrobiles to
wychowuj. Z drugiej: jestes Exiu taka zaiwstna i siejesz intrygi jak
chlop pole to siedz sama i sie mecz.

Nie oczekuje od Was odpowiedzi czy jestem zla czy dobra. Mam wysokie
poczucie wartosci. Wiem tez, ze mam wplyw na NM (to nie pantoflarz,
bardziej leniwiec). Chce zdrowych relacji w obu rodzinach (do Eksi
przychodzi od niedawna nowy ´´narzeczony´´smile

Uwazam, ze chcac cos zmienic, naprawic w zyciu nalezy zaczac od
SIEBIE.
Czy ktoras z Was ma cenne doswiadczenia...?

ps/Tytul watku napisalam na koncu mojego monologu, w celu wzbudzenia
powiedzmy sensacji i checi przeczytania, a nie jako motto dyskusji.




    • lilith76 Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 10.08.07, 13:26
      NM jest z gatunku tych ojcow, ktorzy lubia robic na
      > zlosc Exi. Nie dawalas mi zobaczyc go w trakcie rozwodu, to nie mam
      > czasu teraz go wziasc na weekend itp.

      Tata nie lepszy od mamy, a w środku dziecko jak worek kartofli uncertain


      > To ja i przyszla tesciowa jestesmy motorem do tego aby sie z nim
      > spotykal czesciej niz raz na 2 tyg. Wiem, ze on synka kocha,

      I cały ten wątek jest taki.
      To TY żyjesz tą sytuacją, to ty się martwisz, to ty rozmyślasz.
      Zdystansuj się do tego. Niech ojciec SAM pielęgnuje kontakty z synem i dba by dostawał także pozytywne informacje o tobie. Jeśli nie będzie tego robił sam z siebie lub uczył szacunku do ciebie, to ty tylko zmarnujesz swoje nerwy i czas. I to nie "zwrotka" od pasierba będzie problemem, ale dupna postawa ojca. Ale misio jest kochany i ma złote intencje, to tylko życie jest dla niego okrutne.
      Sorry, ale tekst że kocha dziecko, ale nie chce mu się wstać jest żenujący. Kochać na odległość lub gdy wygodnie to każdy głupi wujek i stryjek potrafi. Ojciec to coś więcej.


      Wylaczajac emocje i oceniajac Ex
      > na podstawie opinii NM, znajomych, tesciow, zdjec to osoba...malo
      > barwna (staram sie uzyc slownictwa, ktore nie spowoduje nagonki na
      > mnie), niezaradna (problemy w znalezieniu pracy z tytulem mgr),
      > nudna o naprawde nieszczegolnej aparycji (zdjecia). Malzenstwo
      > zawarte zostalo z powodu zaciazenia (chyba byla w 8 mies.) Na
      > pytanie dlaczego sie ozenil, standardowa odpowiedz: presja rodzicow,
      > mlodosc, glupota. Tesciowa (moja przyszla) znowu twierdzi, ze byl
      > zakochany, bo imponowalo mu jej zyciowe doswiadczenie (starsza kilka
      > lat). Czyli jednak kiedys byla interesujaca i ciekawa... smile no jak
      > to sie w zyciu wszystko zmienia no smile

      Jakby ci to delikatnie powiedzieć. A po cholerę nam informacja jakim typem życiowym jest wasza ex? Czy to "pudelek" albo "kozaczek"? Tym akapitem udowodniłaś tylko, że potrafisz być tak "tania" jak ona. Ale czy taka konkurencja ma sens?
      • jakatta Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 10.08.07, 14:41
        lilith76 masz racje, to ja sie niepotrzebnie nakrecam.
        To ze kocha i nie chce mu sie wstac to takze zenujace. Dla Tatusia.

        Charakterystyka exi byla li tylko sucha opinia na forum i
        niepotrzebnie, bo watek dotyczy dzieciecia, a nie jej. Chcialam
        jednak przyblizyc profil osobowy.

        Co do ´´taniosci´´...ona jest bardzo droga w utrzymaniu smile
        (czytaj:sarkazm) i MYSLE, ze powinna byc zadowolona, ze ma taka
        Next, ktora dba o regularne wplywy na jej konto i uswiadamia jej ex
        malozonka o odpowiedzialnosci rodzicielskiej. Bo na przyklad Nexia
        mojej mamy przekonala ojca, ze jestesmy dziecmi listonosza i przez
        dwa i pol roku nie placil alimentow. Komornik go zmusil. A my do
        dzisiaj nie wiemy gdzie jest nasz tatus. I ja tej Nexi wtedy bardzo
        nienawidzilam. Dzisiaj mnie to ´´ani grzeje, ani ziebi´´.

        Alimenty sa z jego dochodow, natomiast ja dokonuje przelewow.

        Mysle, ze nie jestem nim zaslepiona - misiem ´´znaczy sie´´. 1,5
        roku po rozwodzie zamieszkalismy razem. Gdy sie rozwiodl maly mial 5
        lat. Latwo policzyc ile jestesmy razem. Niejedna awantura za nami
        (niezwiazana z jego przeszloscia). Oczywiscie lepiej byloby gdyby
        byl bezdzietnym kawalerem, ale jest jak jest i trzeba isc naprzod.
        Nie zamierzam ubolewac cale zycie i szarpac sie z myslami, ´´bo on
        ma dziecko´´. Znam jego wady i zalety. Wyraznie napisalam, ze jest
        leniem i woli zostac w domu, niz spotkac sie z mlodym czesciej, niz
        ustawa przewiduje. Nie jest to notoryczne. Po prostu zdarza sie, ale
        dla mnie ´´zdarza sie´´ to i tak za czeste. W koncu to jego dziecko
        tak?


        Prosze napiszcie gdzie powinnam sie z nim spotkac? w domu czy na
        miescie? jak dlugo? czy cos mu kupic (wolalabym nie, bo dla mnie to
        czyste przekupstwo).

        Dziekuje za konstruktywne opinie.









        • m-jak-magi Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 10.08.07, 14:51
          do wiekszosci twojego postu sie nie odniose bo pewnie wywolalabym
          niepotrzebna i pewnie nieprzyjemna dyskusje na temat twojego
          partnera wypowiedzialy sie moje przedmowczynie i ja sie z grubsza
          pod tym podpisuje.
          z dziekiem spotkalabym sie oczywiscie w obecnosci jego ojca na
          neutralnym terenie bo:
          - w waszym domu chlopiec bedzie sie czul obco a to z pewnoscia nie
          ulatwi pierwszego kontaktu
          - zawsze mozesz sie wycofac jesli atmosfera zgestnieje na tyle ze
          lepiej uciekac do domu bo zelazka nie wylaczylas smile

          nie kupowalabym nic, natomiast wspolne lody albo ciacho z pewnoscia
          nie zaszkodza.
          • kicia031 Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 10.08.07, 15:47
            nie kupowalabym nic, natomiast wspolne lody albo ciacho z pewnoscia
            > nie zaszkodza.

            A ja bym kupila jakis drobiazg. W moim srodowisku jest tak
            przytjete, ze cos sie przynosi na pierwsze zwlaszcza spotkanie z
            dzieckiem znajomych.
    • kicia031 Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 10.08.07, 13:48
      Jak dla mnie, przechodzisz wlasnie etap zauroczenia misiem i slepej
      wiary we wszytko co misio mowi.
      Misio troche wylenialy jako ojciec i nielojalny wobec bylej, ale co
      tam, wazne ze sie misio trafil i hajda!
      A potem piszemy na forach, ze misio ma braki i co zrobic.
      Nie zrozum mnie zle, sama przeszla faze zauroczenia misiem i slepej
      wiary w misiowe wyznania. I wiem, ze niezalezni od tego co ci
      napiszemy, ty sama musisz dojrzec do tego, by wylenialosc misia
      ujrzec, sa zreszta takie ktore nigdy nie zobacza i majac wygodna
      wymowke w postaci podlej Exi, ktora mozna obciazyc wina za wszelkie
      niepowodzenia slepe pozostana do konca zycia.
      Zycze serdecznie relaistycznego spojrzenia na misia, bo to, co teraz
      wydaje ci sie zaleta - brak zainteresowania dzieckiem np, jeszcze ci
      sie odbije czkawka.
    • mrs_ka Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 10.08.07, 13:58
      Wiesz, cięzko to skomentować jednym zdaniem, bo dotykasz wielu spraw.
      Tak na gorąco:

      1. Co to znaczy "co miesiąc robię przelew na jej konto"? Ty płacisz
      te alimenty czy ojciec dziecka? Dlaczego zwracam na to uwagę: bo
      jeśli Ty to uciekaj gdzie pieprz rośnie zamiast wybierac białą
      kieckę, a jeśli nie Ty- zdystansuj się kapkę do problemu, bo
      odbierasz to z nadmierną egzaltacją. To nie Twoje dziecko i nie Twój
      obowiązek. Za to chłop Twój, a brałaś go z określonymi
      zobowiazaniami.

      2. Teksty o tym, co reprezentuje sobą Eksia kompletnie mnie nie
      interesują i świadczą o Tobie dość średnio.

      3. Robienie na złość Eksiarze. Obserwowalne na tym forum w dwóch
      opcjach.
      Opcja pierwsza "skichaj się, a nie postawisz na swoim"
      Opcja druga "skichaj się, a nie pozwolę ci
      manipulowac/krzywdzić/ograniczać/etc mojego dziecka".
      Te dwie opcje różnią się tym, że w pierwszej najważniejsze jest
      dokopanie Eksiarze, zaś w drugiej najważniejsze jest ocalenie dobra
      dziecka (tak jak pojmuje je ojciec), zaś Eksiara dostaje po łapkach
      niejako przy okazji.
      Generalnie są bardziej cywilizowane możliwości komunikacji z drugim
      człowiekiem niż dwie powyższe opcje, tym niemnmiej niekiedy wyżej
      tyłka się nie podskoczy i ma sie do dyspozycji tylko te dwie opcje.
      Opcja pierwsza jest szczytem infantylizmu. Opcja druga mimo wszystko
      broni interesów dziecka.

      "Nie dawalas mi zobaczyc go w trakcie rozwodu, to nie mam
      > czasu teraz go wziasc na weekend itp. "

      Rezygnacja z kontaktów z dzieckiem w imię odwetu na Eksiarze jest
      kretynizmem. Nie, wróć: to nie kretynizm. To najlepsze świadectwo
      własnych kompetencji moralnych i rodzicielskich.
      Na Twoim miejscu przestałabym w tym zakresie usprawiedliwiać Misia,
      bo inklinacje są wybitnie niebezpieczne i mogą świadczyć m.in o tym,
      że nabędziesz wadliwy, egoistyczny i niedojrzały egzemplarz męski.
      A tak się składa, że nie ma opcji utworzenia dobrych relacji macocha-
      pasierb, jeśli tatuś i mąż jest dupowaty.
      Facet to właśnie ten element, który może spoić, ale może też
      rozpieprzyć najczystsze intencje swojej drugiej żony oraz
      najżyczliwsze podejście własnych dzieci do tejże żony. Zanim
      zdecydujesz, co sądzisz o (nie)obecności pasierba na własnym weselu,
      zaczęłabym od rzeczy elementarnych. Czyli m.in zadania sobie
      pytania, jak w ogóle będą wyglądać wasze relacje, skoro poczucie
      obowiązku Twojego męża in spe wygląda jak wygląda.

      4. Jesteś z facetem ponad 1,5 roku. Nie znasz jego syna. Wszystko Ci
      tu gra? Wykopujesz go z łóżka na spotkania z synem. Nadal gra? Facet
      Ci się zdązył oświadczyć, ale jeszcze nie był łaskaw przedstawić
      sobie dwóch rzekomo najważniejszych osób w swoim życiu. Nic Ci nie
      śmierdzi?

      Oszczędzę sobie dalszego ciągu. Nie piszę tego złośliwie, choć może
      tak pomyślisz.
      Nie Jesteś pierwsza i nie Będziesz ostatnią, która wdepnęła w
      związek z nieodpowiedzialnym Misiem, dla którego wyznacznikiem dobra
      na świecie jest dobro jego własnego tyłka. Swoje dzieci zaś kocha
      tak długo, jak długo kocha się ich matkę.
      Napisałabym Ci: przejrzyj na oczy.
      Ale czy przejrzysz?

      a.
    • anna-z11 Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 10.08.07, 16:35
      uciekaj od tego faceta póki masz jeszcze taką możliwość. Byłam w podobnej
      sytuacji jak ty. Ślepo w niego zapatrzona wierzyłam w każde słowo (że ex jest
      niezaradna, że nie byli dopasowani do siebie pod względem intelektualnym, że
      dziecko było wynikiem niedojrzałości itp. TEŚCIOWIE MÓWIĄ TO SAMO. Po wielu
      latach związku wyszłam za mąż, teraz mamy wspólne dziecko i trudniej jest
      odejść. Pasierb stał się moją zmorą, a mąż nie zmienił się wcale, to tylko ja
      byłam ślepa. jeżeli ktoś raz zostawił dziecko, nie poczuł odpowiedzialności za
      rodzinę, może zrobić to jeszcze raz. Kiedyś to ty będziesz tą mało barwną,
      niezaradną itp. A teściowie czasami znają tylko jeden punkt widzenia.
    • chalsia Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 11.08.07, 01:30
      w 100% zgadzam się z przedpiszczyniami.
      Rozumiem, czemu Tobie zalezy na tym by ojciec prawidłowo wypełnial
      swoje obowiązki rodzicielskie (Twoje własne dzieciństwo). Jednak nie
      można brać na siebie odpowiedzialności za postępowanie innej,
      dorosłej osoby. Jesli pozostaniesz w związku z tym mężczyzną, to
      będziesz nieszczęśliwa.
    • luna67 Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 11.08.07, 13:36
      Jakatta napisalas:

      "> 1.czy powinnam zabiegac o spotkanie z mlodym (9 lat)"

      Twoje zabieganie powinno sie ograniczyc do poinformowania NM o twojej checi
      poznania pasierba i czekac na dzialanie jego w tym kierunku.. Wynik (czyli
      widzenie sie z pasierbem lub nie) bedzie swiadczyl czy ciebie/twoje zyczenia
      twoj NM traktuje (bedzie) na seriosmile (zart)

      "Malzenstwo zawarte zostalo z powodu zaciazenia (chyba byla w 8 mies.) Na
      pytanie dlaczego sie ozenil, standardowa odpowiedz: presja rodzicow, mlodosc,
      glupota. Tesciowa (moja przyszla) znowu twierdzi, ze byl zakochany, bo
      imponowalo mu jej zyciowe doswiadczenie (starsza kilka lat)."
      Ja bym na twoim miejscu nie zastanawiala sie nad powodem ich slubu, jezeli juz
      to robisz, to sie zastanow nad jego odpowiedzia (jak nie kochal ja i wziol slub,
      to swiadczy tylko negatywnie o nim). Opcja przyszlych tescow jest mniej
      zenujacasmile))

      Jezeli chodzi o ten SMS, to bym narobila stracha EXi, grozac rozprawa za
      znieslawienie twojej osoby (swiadek tesciowa). Mialam podobna sytuacje,
      skonczylo sie na tym, ze Exia odszczekala przed znajomymi wymyslona przez siebie
      historie pod moim adresem, o ktorej sie przez przypadek od znajomych
      dowiedzialam. Dostala pare listow od mojego adwokata, miala dwa wyjscia: albo
      odszczeka, albo sprawa sadowa, no i wybrala naturalnie dla niej mniej szkodliwa
      a dla mnie satysfakcjonujaca opcje (ale wstydu sie najadla).

      Nie wyrazam opini o twoim M (za bardzo obrazajacesmile)), ale ja na twoim miejscu
      nad tym slubem bym sie dlugo zastanawiala.
      Ja sie zastanawialam 5 lat, no i za pare tygodni slub, w miedzy czasie
      wyjasnilismy kupe razacych nas rzeczy, wiemy wszystko o sobie, i czego mozemy
      sie po sobie i po tej drugiej osobie spodziewac. W tym czasie (5 lat) przeszlam
      totalna metamorfoze, od wyrozumialej, poswiecajacej sie, nadskakujacej macochy,
      przez zobojetniala, nie majacej juz sily i nerwow, a doszlam do etapu "egoistki"
      z czym jest mi bardzo dobrze (mniej stresu dla wszystkichsmile) (moze dlatego
      dopiero teraz ten nasz slub???smile)))).

      Moja rada, najpierw wszystko do konca wyjasnic a potem slub, pozniej (po slubie)
      moze okazac sie za poznosmile))
      • jakatta Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 11.08.07, 18:23
        luna67 potwierdzilas moje zdanie na temat ´´zabiegania´´ o spotkanie
        z mlodym. Z NM zjadlam niejedna beczke soli i tak jak pisalam znam
        go na wylot. Slub to raczej formalnosc. Mam swoje lata na karku i
        odczuwam chec zelegalizowania tegoz zwiazku (podobnie jak i on). To,
        ze nie mam z nim jeszcze dzieci to wlasny wybor. W rodzinie bylam
        najstarsza i ´´nawychowywalam sie´´ tabuny siostr i braci
        ciotecznych oraz moje dwie siostrzyczki z ktorych jedna juz jest
        Aniolkiem... Na razie mi to wystarczy.

        Dodam jeszcze, ze bylam macocha dla dziecka mojego Ex partnera.
        Przez 5 lat dwa, trzy razy do roku jezdzilismy na wakacje razem.
        Mlody mowil mi po imieniu i nie mam ZADNYCH niemilych doswiadczen z
        tego okresu. Poznalam takze jego matke, ex zone owczesnego Ex.
        Kobieta z klasa, ktora po rozwodzie zajela sie wlasnym zyciem.
        NIGDY nie spotkala mnie przykrosc z jej strony. I w takim tonie
        wychowywala swego syna.

        Dlatego zachowania obecnej Exi sa dla mnie... prymitywne.


        Co dziecko z podzielonej rodziny potrzebuje wiem prawie doskonale (z
        autopsji). Dlatego momentami mam ochote nakopac NM, ze nawet nie
        zadzwoni do malego spytac co slychac (´´raz na tydzien wystarczy´´-
        ostatnia odpowiedz).

        Z drugiej strony - jako tej zlej macosze smile - powinno mi to
        pasowac...chlop w dom i swiety spokoj. Serce nie sluga, kocham go i
        decyzja zapadla. Slub sie odbedzie. Bede starala sie jednak pracowac
        nad nim-NM, choc po sledzeniu forum mysle, ze to przeciez nie moj
        ´´biznes´´?

        Chyba jestem na tym Pierwszym Etapiesmile



        • luna67 Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 11.08.07, 20:08
          jakatta zaskoczylas mnie tym stwierdzeniem: "Mam swoje lata na karku i
          > odczuwam chec zelegalizowania tegoz zwiazku (podobnie jak i on)", myslalam, ze
          slub bierze sie wtedy gdy jest sie na 100% pewnym a nie ze wzgledu na latasmile))
          co ja mam powiedziec?... mam 40-che na karku, tzn. mam juz sobie wluczke i druty
          kupic?smile)) (zart).

          Przyznam sie, ze dobrze mi w tym "wolnym zwiazku", mam mniejsze poczucie winy
          przy flirtowaniusmile)))

          Masz rutyne w macochowaniu, to dobrze, moze byc jeszcze lepiej z tym "nowym", bo
          przeciez nie znasz jeszcze pasierba. Jezeli chodzi o Exsie to mozemy sobie rece
          podacsmile prymityw, brudas, len nie z tej ziemi. Bylam wczoraj pasierbiatka
          odebrac i dostalam malego szoku, chyba przepoczwarza sie w messismile ale to jej
          sprawa, mnie zostal tylko niesmak, no i dzieci odrazu po przyjsciu do wanny
          (radocha nie z tej ziemi).
    • jakatta Re: ´´jestes glupim bachorem´´ 13.08.07, 21:58
      Sytuacja wyglada nastepujaco:

      Ja: siedze cicho, nie wypytuje kiedy, gdzie i dlaczego jeszcze do
      spotkania nie doszlo. I slusznie-przeanalizowalam to i nie bede sie
      narzucac, ani nalegac.

      NM: takze siedzi cicho, nic nie wspomina o spotkaniu do ktorego tak
      bardzo chcial doprowadzic.

      Mlody: co robi pojecia zielonego nie mam, byl chyba nad morzem z
      mama.

      Burza4, on nie powiedzial jednoznacznie, ze nie chce sie ze mna
      spotkac. Jego wypowiedzi zawsze sa zakonczone ´´bo mamusia
      powiedziala´´. Ojciec i tesciowa z tego co slysze tlumacza mu, ze
      ´´dopiero po poznaniu danej osoby mozna powiedziec czy jest zla czy
      dobra´´...

      Ex: nie wiem co porabia smile nie pytalam wink

      Tesciowa: psioczy przez telefon na Exie, ze ´´na komunie mlody
      dostal od nich xxxx zlotych i do tej pory nie zadzwonil
      podziekowac´´-przedwczorajsza rozmowa (jacy to ludzie pamietliwi
      sa...smile
      smile a ja tylko mowie: taaakie zycieeee...smile i nie obieram stanowiska
      bo to nie moj problem, nie moja komunia, nie moje x tysiecy smile

      przyznam, ze nawet czasami usprawiedliwiam Exie smile moze dlatego, ze
      ostatnio kupilam 3 x Fun Roller dla dzieciakow znajomych i w
      rodzinie i znam wydatki przy dzieciach smile
      (F.R. to taka super zabawka, dmuchana, dzieci w to wchodza i sie
      turlaja)

      Aha. Przedwczoraj pytalam NM co slychac u mlodego.
      -Nie wiem, nie dzwonilem.
      -A kiedy dzwoniles? - glupie pytanie, ale zadalam.
      -Tydzien temu.
      -To dlugo...
      -Raz na tydzien wystarczy. - I ta opowiedzia podcial mi nogi i
      potwierdzil to co pisalyscie o nim.

      Dobranoc.



Pełna wersja