dzieci -kasa

14.08.07, 19:11
Dziewczyny czy Wy wiecie ile wasi faceci wydają kasy na dzieci?
Chodzi mi o to że oprócz tego co musi jak kupuje coś dodatkowo czy
wiecie ile na to idzie?
Mój mąż dziś kupił córce nowy mebel ,zastanawialiśmy się wcześniej
razem który ma być itp.
Dziś wrócił i oznajmił że już kupił ,zapytałam i co? Miałam na myśli
kwotę lecz się nie dowiedziałam.Dopytywać ?
Jak to jest u Was?
Nie piszcie że uzgadniacie razem,no bo my niby też ,ale tak w sumie
to i tak on sam decyduje
    • jayin Re: dzieci -kasa 14.08.07, 19:18
      Ssabina,

      A dlaczego nie spytasz go wprost, ile wydał? Tak normalnie, bez podtekstów (typu "Pewnie za dużo...!", "No, no.. Coś ukrywasz kochanieńki!").

      Dla mnie to normalne i żadna "niezdrowa ciekawość" - spytać o cokolwiek NORMALNEGO. A do tego zaliczam pieniądze w domu.
      Jesli mnie coś interesuje, to pytam. Co najwyżej dostanę odpowiedź: "Nie twoja sprawa" smile

      P.S.
      Bardziej strawnym słowem w tego typu pytaniach jest "zapłacić" a nie "wydać"wink Zupełnie inaczej brzmi. A przy normalnym tonie głosu, to tylko bardzo usilnie starający się człowiek doszukałby się jakichkolwiek pretensji w tym pytaniu smile To po prostu zainteresowanie.

      Pozdr.

      J.
    • luna67 Re: dzieci -kasa 14.08.07, 20:22
      ssabina5 napisała:

      > Dziewczyny czy Wy wiecie ile wasi faceci wydają kasy na dzieci?
      > Chodzi mi o to że oprócz tego co musi jak kupuje coś dodatkowo czy
      > wiecie ile na to idzie?

      Tak wiem, gdyz to ja finansuje "zachcianki" jego dziecismile)), ale 2 dni przed
      urlopem kupil na urodziny corki sam komputer bez uzgodnienia limitu ceny, no i
      dzisiaj sortujac rachunki oczy wyszly mi na wierzchwink no ma predyspozycje do
      przesadysmile Dzisiaj nie mam sily na dyskusje, ale wroce do tematu przy okazji.

      Ile ze soba zyjecie? miesiac?, ze masz skrupuly sie go bezposrednio zapytac?
    • nsc23 Re: dzieci -kasa 14.08.07, 20:25
      Nie wiem, ile w sumie schodzi miesiecznie i mnie to w sumie nie
      interesuje. W nie placi alimentow (znaczy sie nie ma sadownie
      zadnych zasadzonych ani nic, placi ile uwaza/ma). Wiem, ze wydaje co
      najmniej 200 funtow miesiecznie na mloda (2,5 roku), co biorac pod e
      jego zarobki i inne zobowiazania jest niezla kwota.
      Jezeli chce wiedziec, ile wydal na cos, to sie pytam wprost,
      niezaleznie od tego, czy kupil to dla siebie czy dla malej czy dla
      mnie.
    • m-jak-magi Re: dzieci -kasa 14.08.07, 21:01
      mnie nie obchodza kwoty wydane na jego dziecko. moze wydac ile chce
      pod warunkiem ze na nasze wspolne zycie przeznaczy wystarczajaco
      pieniedzy.
      gdyby mnie to interesowalo spytalabym wprost ile wydal.
    • natasza39 Re: dzieci -kasa 15.08.07, 17:45

      Większe wydatki, te na mojego syna i te na jego dziewczyny, zawsze uzgadniamy razem
      jeśli np. kupujemy kompa nowego, albo monitor, albo MP-4 kę (to z wydatków które
      ostatnio zakupywaliśmy) to zawsze uzgadniamy to oboje.

      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
      głupcami.
      • ssabina5 Re: dzieci -kasa 15.08.07, 18:39
        poradzcie mi co zrobić gdy mój M uważa że jego wydatki na jego
        dzieci to jego sprawa?
        ja teraz nie pracuję ,wychowuję małe dziecko-nasze ,ale uważam że
        kobieta swoją zaradnością również "dokłada się" do gospodarstwa
        domowego.Poza tym mam wychowawczy i jestem oszczędna a on uważa że
        nie musi mi móqić na co robi kolejne wypłaty z konta?
        • e_lizabeth Re: dzieci -kasa 16.08.07, 09:18
          Jego sprawa póki nie brakuje na wasze wspólne wydatki i póki nie
          jest to kosztem waszego dziecka. Tak więc nie denerwuj się, no chyba
          że brakuje wam. Trochę szkoda że Ty nie pracujesz, ale jak wrócisz
          do pracy to przecież możecie ustalic że na dom i wspólne zycie
          składacie sie po połowie, a reszta zostanie dla ciebie. A co on
          zrobi ze swoją kasą to już jego sprawa.
    • swieta_1 Re: dzieci -kasa 16.08.07, 23:54
      Ustalamy razem, ale generalnie to ja robię kupuję i dla mojego Młodego i dla Małej mojego M. Nikt niczego nie rozlicza - było potrzebne, trzeba kupić.
      "Grubsze" prezenty są uzgadniane co górnej granicy.
    • ewunia92 Re: dzieci -kasa 17.08.07, 16:39
      Zawsze z tym miałam problemy.Po wielu latach doszłam do wniosku, że po prostu jak długo nie zabraknie pieniędzy na nasze potrzeby, nie będę pytać.Na szczęście alimenty już się kończą, jeszcze z 2 miesiące i panna pójdzie na swoje. I tak wiem dobrze, że nie dowiem się prawdy bo czasem znajdowałam spore przekazy o ktorych nie wiedziałam.Ale tak mi się wydaję, że odkąd nie pytam, nie interesuję się, sam mi mówi o większości datków dla swoich dorosłych córek.
    • wera_84 Re: dzieci -kasa 05.09.07, 19:00
      Ja mam właśnie podobny problem. Mój ukochany nieźle zarabia, ale po
      alimentach na dzieci i żonę zawsze zostaje mało. Wynajmujemy
      mieszkanie, 2 pokoje wnęka kuchenna, malutka łazienka.
      Nawet bym jakoś spytała, jak to jest z tymi alimentami, a
      podejrzewam, że kupuje też sporo poza nimi kiedy jedzie na weekend,
      ale nie chcę wyjść na materialistkę. O ślubie mówimy, ale widzę, że
      z pieniędzmi krucho, nie wiem czy nie bedzie jakiegoś obiadu zamiast
      wesela. Marzy mi się dziecko ale boję się o pieniądze.
      Masz rację, ze niby życie wspólne a mnie jakoś głupio tutaj pytać
      czy coś forsować.
      No i dom zostawił eks żonie, a chyba nawet nie było żadnej spłaty z
      jej strony. Niby jego wola i jego decyzja, ale konsekwencje ponoszę
      też ja.
      • anka26.07 Re: dzieci -kasa 05.09.07, 19:19
        Ach Ci faceci ich ex i dzieci z poprzedniego zwiazku!!!
        Niestety nic nie zostalo jak tylko tolerowac ich wydatki na dzieci procz alimentow u Nas jest to sporo kasy.Przy spotkaniu z dziecmi potrafi lekka reka wydac 600zl, alimenty 1500zl czasami nawet wysyla 550euro bo ex ma wciaz za malo.Oczywiscie nie wiem ile dokladnie na miesiac wydaje na dzieci i tez sie go nie pytam nie obchodzi mnie to ale nie daj boze zabraklo by na Nasze wspolne dziecko to wtedy ... jak narazie mi nie brakuje wiec nie interesuje mnie to
      • joanna-walencja Re: dzieci -kasa 25.09.07, 11:44

        wera_84 napisała: No i dom zostawił eks żonie, a chyba nawet nie
        było żadnej spłaty z jej strony. Niby jego wola i jego decyzja, ale
        konsekwencje ponoszę też ja.

        Urocze, jeszcze nawet nie jestescie malzenstwem, a Ty juz sie
        poczuwasz do wspolnoty majatkowej... W kwestii straty finansowej,
        jaka ponioslas Ty i Twoje dzieci na okolicznosci braku splaty za
        dom, ktory wcale do Ciebie nie nalezy, pomysl, ze tak samo stratne
        sa wszystkie Twoje hipotetyczne nastepczynie i ich nienarodzone
        jeszcze dzieci.
    • z_lasu Re: dzieci -kasa 24.09.07, 17:36
      Wygląda na to, że jak nie ma kasy - nie ma problemu smile. Prawie cała
      wypłata mojego męża idzie na jego dzieci. Zostaje mu jakieś 300-400
      zł. Płaci więcej, niż ma zasądzone, a ja i tak jestem pełna podziwu
      dla ex, że potrafi za te pieniądze utrzymać trójkę dzieci. Tak więc
      żyjemy z mojej pensji, a kasę trzymam ja, bo ja ją trzymam
      mocniej smile. Ustalamy wspólnie WSZYSTKIE wydatki powyżej 50 zł. I nie
      wyobrażam sobie, żebym mogła ukrywać przed mężem jakiekolwiek sprawy
      finansowe "bo to moje pieniądze". Nie wyobrażam sobie też, żeby mąż
      ukrywał przede mną jakieś przychody lub wydatki, nawet wówczas gdyby
      zarabiał dużo więcej ode mnie. Przy takim braku zaufania jaki sens
      ma związek?
    • dyderko Re: dzieci -kasa 25.09.07, 10:01
      Nie mam takich problemów, może dlatego że w grę wchodzą tak jak u
      Z_lasu małe pieniądze. My do wspólnej kasy dajemy prawie wszystko
      (poza określoną kwotą na własne wydatki), resztę płacimy wspólnie
      (płatności, alimenty, życie). Jak coś zostaje a jego dzieci mają
      jakieś większe potrzeby to wspólnie uzgadniamy ile i na co, mniejsze
      potrzeby i zachcianki on reguluje z własnych środków i ja nie wnikam
      (jak sobie odmówi czegoś by dać dziecku to uważam że nie mam prawa
      nawet pytać).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja