macoszka całodobowa

16.08.07, 14:36
Witajcie,

otóż kilka dni temu stanęłam przed nie lada wyzywaniem. Od 1
października zostaję macoszką całodobową.
Bardzo chcę znaleźć się w tej roli jak najlepiej,ale mam masę obaw.
Nie miałam czasu poukładać sobie tego wszystkiego a tu nagle zmiana
życia o 180 st.
Boję się,że nie dam rady, że w pewnym momencie zacznę być zazdrosna
itp.
Może potraficie jakoś doradzić. Bardzo chciałabym aby wszystko
ułożyło się bardzo dobrze.
Pozdrawiam
Asia
    • geos Re: macoszka całodobowa 16.08.07, 15:00
      No to witaj w klubie.
      Ja macochuje tak już od 3 lat, a są tu macoszki z dłuższym stażem.
      Pytaj na pewno ci ktoś odpowie :o))
      • joaska_14 Re: macoszka całodobowa 16.08.07, 16:39
        Generalnie sama nie wiem dokładnie czego się boję . Może po prostu
        boje się tak szybkiej zmiany życia....
        Boję się tego,że mamy małe mieszkanie i stracę swoją niezależność i
        intymność, coś do czego jestem przyzwyczajona. Macie rację,że w
        rzeczywistości może to wyglądać o niebo lepiej niż poprzez moje
        wyobrażenia. Przestraszyłam się, że to tak szybko.....Nie wiem może
        jakaś dziwna jestem.
        Buziaki
    • mamaika Re: macoszka całodobowa 16.08.07, 15:59
      Ja od roku i ...., aczkolwiek jakakolwiek zazdrość w grę nie
      wchodzi smile . Trzymam kciuki, napewno Ci się uda smile. I nie martw
      się na zapas , to co sobie wyobrażamy często mija się z
      rzeczywistością . Trzymaj się ciepło i myśl pozytywnie
    • morskie_oko Re: macoszka całodobowa 20.08.07, 11:08
      Witaj smile Również jestem macochą całodobową, raz jest lepiej, raz
      jest gorzej, ale ogólnie wszystko się w raczej dobrze układa, mam
      nadzieję, że tak pozostanie jak najdłużej. Ze swojego doświadczenia
      powiem Ci, że najważniejsza jest współpraca z mężem/partnerem, a
      ojcem dziecka i wspólny front, a najgorsze jest szarpanie się o
      racje, prawa i obowiązki względem dziecka. Pozdrawiam!
      • joaska_14 Re: macoszka całodobowa 21.08.07, 09:51
        Witam,

        bardzo chciałabym żeby było dobrze,ale przeraża mnie nagła zmiana
        życia, to ,że mamy malutkie mieszkanie,to, że nie mamy wspólnego
        dziecka co ułatwiłoby szybszą akceptację sytuacji.PRzeraża mnie
        to,że Nasz plany legły w gruzach w ciągu minuty.
        Nagle zjawi się 10-ciolatek a ja nie mam pojęcia co robic..
        Ech..życie
        Asia
    • reksia Re: macoszka całodobowa 20.08.07, 12:16
      ja podziwiam każdą całodobową macoszkę, sprostanie takim sytuacją
      jest dla mnie czymś wyjątkowym,trzeba mieć końskie zdrowie i nerwy
      ze stali
      • roksanaa22 Re: macoszka całodobowa 07.09.07, 15:13
        10-latek to jeszcze dosyć "plastyczne" dzieckosmile
        Poprostu bądz miła.I jedna rada:nie udawaj,że jego mama nie
        istnieje.Mnie bardzo frustrowało kiedy musiałam sie pilnować ,żeby
        nie sprawic przykrości A. tym że mam mamę...
    • ywwy Re: macoszka całodobowa 07.09.07, 23:22
      i nie próbuj mu matkować z tego samego powodu- on już ma mamęsmile
      Ja od ponad dwóch lat mieszkam z nastolatką, powoli się
      przyzwyczajam.
    • marusia1 Re: macoszka całodobowa 07.09.07, 23:49
      Witaj!
      Jestem macocha całodobową prawie dwunastolatka od 15 miesięcy. Poznałam Go, gdy
      miał właśnie 10 lat. Jak mi uświadomiono na forum, popełniłam wielki błąd -
      chciałam zastąpić Mu matkę, dać Mu to wszystko co powinno mieć Dziecko, a nie
      dostawał tego od własnej matki. Od wielkiej miłości do nienawiści - przeżyłam
      koszmarny rok. Wszyscy z niecierpliwością czekaliśmy na wakacje. A w wakacje
      strasznie tęskniłam za Młodym, szalałam (był 1 miesiąc u matki). Okazało się, że
      on też za nami tęsknił strasznie, u mamy nie było obiecanych "złotych gór" i z
      radością wrócił do domu, szkoły, kolegów. A przyszłe wakacje chce spędzić z
      nami, tak jak zeszłoroczne. Jak na razie Młody jest słodki jak miód. Mam
      nadzieję, że ominą nas problemy... Życzę dużo mądrości i wytrwałości. M.
    • m-m-m Re: macoszka całodobowa 08.09.07, 11:02
      NO to i ja, całodobowa macocha z chyba najdłuższym
      stażem na tym forum, bo od 9 lat. Mój pasierb ma
      obecnie lat 18-e.
      Dziecko lat 10 jest już ukształtowane: ma mnóstwo
      zachowań na które nigdy nie będziesz miała wpływu.
      Nigdy, przenigdy nie zastępuj mu matki, z dwóch
      powodów: raz, ze niezależnie od tego czy jego matka
      żyje, czy nie to jest jego matka, jej zapewne wybaczy
      dużo, dużo wiecej niż Tobie i wzajemnie - w pewnym
      momencie sama poczujesz, ze nie otrzymujesz za swoje
      wysiłki emocjonalnie od dzieciaka tego co otrzymuje w
      sposób niejako automatyczny rodzona matka.
      Czym bardziej będziesz zaangażowana, tym większa
      szansa, że niestety popadniesz z nim w konflikty,
      dlatego niezwykle ważny jest wspólny front w
      wychowaniu z ojcem dziecka. I jescze jedna uwaga:
      osobą zobowiązaną do wychowania i utrzymania dzieciaka
      jest Twój mąż/partner. To JEGO dziecko. Piszę tak, bo
      z doświadczeń tego forum wiem, ze panowie wyobrażają
      sbe idealistyczną rodzinę (wtedy, gdy sami nie sa
      dziećmi ludzi rozwiedzionych) i niejako z wygody
      uważają, ze to kobieta przejmie na siebie obowiązki
      wychowawcze jego dzieci. Nie dopuśc do tego, bo
      inaczej frustrację masz gwarantowaną.
      Ustal też onkretnie z mężem jakie obowiązki w domu
      będzie miał jego syn/córka: dziecko lat 10 powinno je
      mieć. Oczywiście na wywiadówki, i wszystko co dotyczy
      szkoły powinien załatwiać Twój mąż. On nie może
      tłumaczyć się, że nie ma czasu. Skoro nie ma czasu to
      po co podejmował sie opieki całodobowej nad potomkiem?
      OnMUSI mieć czas codziennie dla syna i nie daj sobie
      jego szkoły na głowę zwalić.
      Nie wiem też jakie są kontakty z dziadkami Twojego
      pasierba: tu też bacz pilnie na wspólny front z nimi.
      Oni nie powinni psuć prób rekonstrukcji Waszej
      rodziny, a próbowąć mogą na różne sposoby, choćby
      litując się nad biednym dzieckiem i traktując go jak
      ofiarę losu.
      To tyle na poczatku, ale powiem Ci tyle: macochowanie
      całodobowe choc naprawdę nezwykle trudne to jednak po
      klku latach widać jakieś efekty Twojego udziału w
      wychowaniu pasierba.
      • joaska_14 Re: macoszka całodobowa 09.09.07, 22:57
        Drogie dziewczętasmile

        Bardzo bardzo dziękuję za rady.
        Jedno wiem - nie będę matkować i na pewno nie będę nastawiać syna
        mojego NM przeciwko niej.
        Obowiązki mieć będzie na pewno, z resztą cała sprawa jest
        przedyskutowana z moim NM. Opowiedziałam o wszystkim co mi leży na
        wątrobie.
        Nie wiem , mam nadzieję, że dam radę bo to fajny dzieciak.
        Jak na razie od trzech tygodni cisza ze strony eksi - najpierw
        zapalenie z wyjazdem do Anglii a teraz zwyczajnie nie odbiera
        telefonu jak mój NM do niej dzwoni celem ustalenia przeprowadzki
        oczywiście.
        Nie wiem czy to nie była prowokacja z jej strony. Zobaczymy.
        Dobranocka
        Asia
      • geos Re: macoszka całodobowa 10.09.07, 07:30
        ale powiem Ci tyle: macochowanie
        > całodobowe choc naprawdę nezwykle trudne to jednak po
        > klku latach widać jakieś efekty Twojego udziału w
        > wychowaniu pasierba.

        I tu sie zgadzam. Ja tez widzę efekty, mimo, że czasem diabli mnie biora a i
        sama musze nad soba pracować, żeby to jakos kulało. Ja też z samotnego zycia
        wpadłam w kieracik rodziny. Od razu 2 plus 2.
        Po trzech latach widzę efekty, mimo, że mnie sie wydaje iz oboje nie jestesmy
        najlepszymi rodzcami pod słońcem.
        Ale.. ostatnio Młoda - w tej chwili lat 13 - powiedziała, że ona to w sumie ma
        dobrze bo właściwie może robić co chce w granicach rozsądku, a cena niewielka -
        pomoc w domu, dobra nauka, brak pyskowania w nadmiernych ilościach i u nas w
        domu jest równouprawnienie!!! dzieci tez mogą sie pogniewać na dorosłych i im o
        tym powiedzieć!
        No i mnie zatkało i stwierdziłam, że jednak są efekty reizmu w domu - bo
        naprawdę mamy reżim komputerowo telewizyjny. Dał on efekty w postaci pomagania w
        domu, lepszych stopni, czytaniu książek, wspólnych zabaw.
      • marusia1 Re: macoszka całodobowa 26.09.07, 21:37
        m-m-m, znowu chodzę na wywiadówki, bo mój M. nie zdąża, a ja mam szkołę po
        drodze, no i udzielam się na wywiadówkach.:o) Lekcje Młody zaczął odrabiać z
        ojcem, ale jak M. stwierdził - mnie wychodzi lepiej (krótko trzymam i
        dokładniejsza jestem), jemu zostały lekcje "techniczne". Ale za to mój M.
        przejął kuchnię, zakupy. Sprzątamy we trójkę, Młody robi drobne zakupy, nauczył
        się już obierać ziemniaki, a od dwóch dni zmywa naczynia. Zdarzył mu się atak
        złości, ale krótkotrwały, zakończony przeprosinami. Chyba mogę powiedzieć, że
        przez ten rok czegoś się nauczył? A ja przestałam reagować na "nie jesteś moją
        matką". Kiedyś mówił "mamą", co mnie tylko zastanawia... Pozdrawiam, M.
    • joaska_14 Re: macoszka całodobowa 26.09.07, 09:49
      Witam,

      no i stało się. Młody wprowadza się dzisiaj.
      Może jakieś rady ??
      Buziaki
      Asia
      • burza4 Re: macoszka całodobowa 26.09.07, 16:09
        chlapnij sobie lufkęsmile
        • joaska_14 Re: macoszka całodobowa 26.09.07, 16:38
          Zamierzam...pifkosmile
      • geos Re: macoszka całodobowa 26.09.07, 17:41
        Spokój, luz
        Jakis tydzien to bedzie cudnie i miodowo więc sie nie stresuj
        Potem sie bedziesz martwić :o)
        • kasian27 Re: macoszka całodobowa 26.09.07, 19:49
          juz pewni za pozno, ale ja bym udekorowala dom (balony itp) no i
          moze jakis napis np. witamy nowego domownika!
          • marusia1 Re: macoszka całodobowa 26.09.07, 21:30
            Z udekorowaniem domu, świętowaniem należy uważać. Czasami wielka niespodzianka
            może okazać się jeszcze większą klapą. My niedawno obchodziliśmy rocznicę
            wspólnego zamieszkania. Był odświętny obiad, szampan, kwiaty. Finał? Wielka
            awantura. Młody wyjechał na wakacje obrażony, my byliśmy ściekli.Później, jak
            wszystko przemyślałam, doszłam do wniosku,że nie była to tylko nasza "wesoła"
            rocznica, ale i rocznica jak exiara pozbyła się dziecka. Wszystko musi być
            umiarkowane i z wyczuciem.
            • joaska_14 Re: macoszka całodobowa 27.09.07, 10:29
              Witajcie,

              pierwsza noc za mna smile.
              Poszłam spać o 1 -ej , ponieważ trzeba było poukładać ubrania,
              zabawki etc....ponad połowa poszła do kosza.
              Chciałam się podzielić pomysłowością pakowania Ex mojego NM. Otóż,
              wszsytko było w worach 120 l, dodatkowo, ubrania pomieszane z
              zabawkami, rolkami, globusem i długopisami.
              Najbardziej jednak zdumiał mnie jeden worek - kilkanaście par
              starch,za małych brudnych butów wrzuconych luzem do wora razem z
              nowym, tegorocznym garniturem komunijnym, wymiętolonym jak nie wiem -
              po prostu wrzuconym.
              Eh...czeka mnie wielkie pranie w weekend.
              Zobaczymy jak to dalej bedzie - wczoraj padłam i usnelam zanim
              przytuliłam się do poduszki.
              Pozdrawiam
              Asia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja