damiri
23.08.07, 19:41
Przypomne w skrocie. Mieszkamy z M w Stanach i w czerwcu przyjechali
do nas na stale jego synowie (prawie 21 i 15,5 lat). M ma zasadzone
alimenty na nich ale od ich przyjazdu nie wysyla ex juz nic. On nie
mysli, zeby to bylo takie wazne ale ja nie lubie niedokonczonych
spraw, bo lubia sie czkawka przypominac po jakims czasie i uwazam,
ze powinien formalnie uregulowac kwestie alimentow, przynajmniej na
mlodszego syna. Starszy od miesiaca juz pracuje i jest samodzielny
wiec tu sobie mozna sprawe podarowac, ale boje sie, ze gdyby sie
stosunki z ex pogorszyly moglaby narobic M klopotow za formalnie
nieplacone alimenty. Zwlaszcza, ze juz cos podobnego zrobila kiedys
(tzn alimenty byly placone ale "na gebe" bez formalnego pokwitowania
i skonczylo sie tym, ze M musial drugi raz zaplacic za 3 lata z kara)
Nie wiem jak M ma sie za to zabarac ze Stanow, aby sie obeszlo bez
koniecznosci wyjazdu do Polski i aby nie pogorszyc w miare ok
sytuacji z eks. Rozumiem, ze nalezy skierowac do sadu jakis wniosek,
ale konkretnie o co i jak to mniej wiecej napisac?