macocha1
25.08.07, 16:08
Jestem z partnerem 6 lat, mamy 4 letniego syna, od kilku miesięcy
nie mieszkamy razem, nie układało się, może też dlatego, że
przebywaliśmy razem praktycznie 24h, dlatego potrzebowaliśmy,
przerwy. W międzyczasie, z wielu powodów złożył pozew o przyznanie
praw rodzicielskich partnerowi na jego dzieci z poprzedniego
małżeństwa (córka 10 lat, syn 7 lat), od początku wakacji dzieci są
u niego i tak już zostanie, on bardzo chce żebyśmy wrócili, ale sama
nie wiem już co mam robić, nie potrafię, boję się podjąć tą życiową
decyzję.
Jeżeli nie wrócę, Dawid nie będzie miał pełnej rodziny, momentami
będzie mi ciężko samej i psychicznie i fizycznie i finansowo.
Jak wrócę boję się, że nie dam rady, to jest jednak 3 dzieci, od
września idę do pracy.
Niedawno byliśmy z dziećmi na wakacjach (12 dni), były częste
kłótnie, bójki, jego dzieci trzymają się raczej razem jak Dawid chce
się włączyć z nimi do zabawy to nie chcą „bo jest za mały” on tego
nie rozumie i zaczyna się walka, na wakacjach cały czas chodził
podrapany i posiniaczony, często on zaczynał, ale obrywał bo jest
najsłabszy, to nie były dla mnie wakacje „wypoczynkowe” jak zwrócę
jego dzieciom uwagę to słyszę „ty nie rządzisz moim życiem”
Jego córka jest raczej grzeczna, ale „himerzasta” często jej coś nie
pasuje, jego syn niegrzeczny, tak jak Dawid. Często nie mam siły do
jednego dziecka a co dopiero do trójki.
Czy jest tu ktoś kto ma albo miał podobną sytuację i mi napisze jak
to wygląda w życiu codziennym, czy z czasem nie będzie tak źle, albo
będzie jeszcze gorzej?
Czy Wy mogłybyście tak żyć?
Do tej pory dzieci przyjeżdżały na weekendy, wakacje, ale to co
innego.
Denerwuje mnie też to, że mają głupie, obraźliwe teksty do mojego
syna .
Partner nie widzi problemu, ale w końcu to jego dzieci.
Ciężko mi. Decyzję muszę podjąć sama, ale proszę o wskazówki.