luna67
04.09.07, 22:55
A tak bylo kurde fajnie......i sie zmylo, zaczelo sie znowu pi...yc
Nie chce tutaj mialczec, ale prosze przytulcie mnie

(((((( nie mam juz sily.
Jak sie zyje z mezczyzna z odzysku, to nalezy byc przygotowanym na rozne
niespodzianki (wiem)

Pisalam przed paroma minutami, ze mam w raczce lampke
winka, no i otrzezwialam po rozmowie telefonicznej mojego M (przed paroma
minutami) z jego Exia

(((((((((((((((((
Jak juz niektorym wiadomo, nasza Exia wyszla za maz po; "w ta i w tamta
strone" przed rokiem i siedmioma miesiacami za kochanka. Nasza rodosc nie
miala granic.
Maja 2-ke wspolnych dzieci (z kochankiem), na jedno moj M placi alimenty
(starsze), gdyz urodzilo sie w czasie trwania malzenstwa i moj M nie
zaprzeczyl ojcostwu w ciagu 6 miesiecy od narodzenia sie dziecka (ale jak mial
zaprzeczyc, jak afera wyszla na jaw jak maly mial 3 miesiace i moj M nie mial
glowy do tych spraw?).
Moj M placil kilka lat z racji wysokich zarobkow bardzo wysokie alimenty na
Exie (ok. 1000 Euro, na nia sama + alimenty na dzieci tez tej wysokosci+
prezenty itd.), pomimo wspolnego gospodarstwa z kochankiem, gdyz Exia i jej
Lover zaprzeczali wszystkiemu przed sadem.
Zmuszeni bylismy wziac detektywa (przed sadem), dzieki ktoremu wygralismy
sprawe sadowa o umorzeniu alimentow na Exie.
Przyznam sie, ze jeszcze przed paroma miesiacami zartowalam, ze bym sie nie
zdziwila jak Exia powiadomilaby nas (do 2-ch lat) o rozwodzie. I BAMMMMMMM,
wykrakalam.
Przed chwila moj M dostal telefon od Exi (a zem przy kompie, to zdaje relacje,
moj M zaszyl sie w kacie cos rozmyslajac

)
Wiadomosc: Exia sie rozwodzi, i moj M ma jej placic w dalszym ciagu alimenty,
gdyz jej terazniejsze malzenstwo nie trwalo 2 lata.
Z tego co wiem, to ona ma racje

((
Jestem w szoku, szlag trafil moja przyszlosc, nasze plany.(( czy na takie
pasozyty jest jakis skuteczny srodek ....bujczy?

((((((( Czy ta K---wa nigdy
sie od nas nie odczepi? czy ja nie nauczono co to praca i zarobki?

((((((
ciagnie sie za nami jak smrod po gaciach

((((
Moj Ex nam pomaga w wychowaniu dzieci, nie placi alimentow (bo nie moze), ale
udziela sie (no moze az zanadtto), ostatnio wziol mojego pasierba na ryby z
naszym synem, a Exia mojego M wp...sza sie gdzie nie potrzeba i wszystko burzy

Powiedzcie co ja mam teraz zrobic? mam juz czarne mysli

((
W tym tygodniu mielismy wyslac papiery na zalegalizowanie firmy na mojego M,
ale niestety musimy to przesunac

Ja tez nie chce firmy na mnie (bardzo
dobrze prosperujaca), gdyz nie ufam mojemu Exowi (on tez chcial na siebie
kiedys alimenty). Czy pozostaje alternatywa zameldowania firmy na obca osobe?
zeby te sepy i pasozyty od siebie odpedzic?
Nic, ide mojego M pocieszyc

(((((((((((